No więc chodzę do jednej z najlepszych szkół w województwie i mamy niezły "zapierdziel"... Od dłuższego czasu bardzo dużo się stresuję, chcę odpocząć i zaczynam się stresować nauką, że nie zdążę się nauczyć itd.
Jedynie treningi (2 razy w tyg mam) potrafią mnie odstresować. A więcej razy nie mogę mieć w tyg. bo trenerzy mają też inne osoby^^^
Co Wy polecacie na to?
Siłownia odpada, ortopeda mi zabronił (wcześniej też nie chodziłem). Ogólnie ze szkoły do domu wracam o 17:00.
Na basen w tyg nie mam czasu, w dodatku najbliższy to ze 15km. Więc musiałbym z rodzicami jeździć, więc też odpada.
Boks?Jazda rowerem?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Obróć negatywne uczucie w pozytywne
Nigdy Nie mów Nigdy bo Nigdy nie wiesz co się stanie ...
Zebrać ekipę i pojechać w piątek lub sobotę na dyskotekę (widzę, że masz 17 lat wiec kluby na razie odpadają) Potańczyć, pobawić się i przez te parę godzin zapomnieć o wszystkim. Full chillout
Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"
A bieganie?
Ja zacząłem ostatnio biegać i czuje się świetnie. Fakt, mam zakwasy na nogach, ale wysypiam się po 5 godzinach, mam dobry humor, dużo energii.
Nie musi to być sprint, lekki trucht- tak ,żeby się porządnie zmęczyć i spocić.
A po takim bieganiu, będziesz lepiej spał, więc ominą Cię nocne "koszmary" związane z nauką.
Tylko, że stres występuje głównie w dzień
Uczę się w większym mieście, tylko tam jest boks (tyle, że o 20:00), autobusem jadę do domu gdzieś 1.5 godz, więc boks itp. odpadają :/ W tygodniu mam 2 dni wolne (oprócz sob i niedz).
Stres, występujący krótko ma pozytywne działanie, mobilizuje organizm itd., lecz taki trwający dłużej negatywnie wpływa na nas...
Stresor działający w zbyt dużym natężeniu w czasie powoduje że mózg karze podwzógrzu wydielać liberyny stymulujące przysadkę mózgową do wydzielania hormonów tropowowych(h. kortykotropowe)
i kora nadnerczy produkuje kortyzol, którego zbyt duże stężenie powoduje obnizenie odporności, zaburzenia metabolizmu oraz zatrzymywanie soli w organizmie (moz to byc przyczyna nadcisnienia). Kortyzol przyspiesza też rozkład tłuszczy, więc będziesz tracił na wadze, aż w końcu można się Cushinga nabawić
Zmień szkołe, będzie gorzej z każdym dniem, to że dobra szkoła daje dobry wynik matury to mit, ja drugi raz poszedłbym do Lo które miałem pod nosem gdzie chodziłem do gim byłem dogadanay z nauczycielkami i ogólnie cieszyliby się że chodze tam, miałbym fory i moglbym robic co chce, a to ze jestem teraz dobrze przygotowany z chemii do matury nie wynik "elitarnej" szkoly tylko kasy jaką płacili moi rodzice na korki (50zl/h), zawziętości oraz wojny z naucyzcielami olalem reszte i sie uczylem na ich lekcjach tego co chcialem (ponosze teraz konsekwencje tego), świadectwem tej szkoly bedziesz mogl sie podetrzeć, żadnego handycapu nie będziesz miał, teraz jestem w III lo i odliczam dni kiedy wyjdę z tego syfu, bo ta szkola oprocz grupki fajnych oosb ktorych poznalem nie dala mi nic, spierdolila jedne z lepszych lat mojego zycia, szkoda ze tak pozno przyjalem ten fakt do siebie, polecam słabsza szkole + znalezienie innych pasji
Wiem o czym piszesz bo sam jak miałem napiętą sytuację w szkole to niby byłem normalny ale cały czas zdenerwowany. Miałem nawet takie fazy, że jak dzwonił telefon od razu słuchałem czy to nie moja wychowawczyni dzwoni. Gdy poprawiły mi się oceny w szkole i nie miałem już z żadnego przedmiotu sytuacji podbramkowej stałem się mniej nerwowy, wyluzowany, wszystko zaczęło wychodzić itp.
Jak sobie nie radzisz z nauką to rzucę polecam "piracetam" a najlepsze informacje na ten temat na forum hyperreal
Mi na prawdę pomogło.
Pamiętaj tylko, że uczysz się dla siebie nie dla innych
Słuchaj dużo pozytywnej muzyki, takiej która wywołuje u ciebie stan relaksu ale zarazem porywa cię do tańca. Aby pogłębić doznania zamknij oczy i zrób wizualizacje czegoś przyjemnego w rytmie muzyki.