Witam.
Mam chyba jeden z najdziwniejszych kompleksów jakie można mieć... Mianowicie - oddech. Często gdy jestem blisko, twarzą w twarz z dziewczyną to boję się, że mam nieświeży oddech chociaż wiem że jest świeży bo bardzo dbam o higienę jamy ustnej - myję zęby, używam nici dentystycznej, płynu do ust... To już mnie po prostu wkurwia - np. taka sytuacja że dziewczyna podchodzi do mnie blisko twarzą w twarz i mam taką blokadę żeby coś powiedzieć bo się kurwa boje że mam nieświeży oddech ale jest kurwa świeży ehh no po prostu CO TO KURWA MA BYĆ? Nie mam takiego problemu już jak np. jestem z kumplami no to już normalnie gadam kiedyś też się obawiałem ale jakoś to wyjebałem ze swojego kompleksu tylko jeszcze został ten problem z tym kompleksem i rozmową twarzą w twarz z dziewczyną...
To jest naprawdę irytujące. Nie śmiejcie się. Niektórzy ludzie po prostu mają dziwne kompleksy.
POMOCY!
Wkurwienie to dobry motywator żeby kompleks wyeliminować. Wykorzystaj to wkurwienie i powiedz sobie: pierdole ten oddech, robie to na co mam ochote i chuj z cala reszta. I po prostu to rób. Nie ma prostszej metody. Nie mów sobie "mam świeży oddech, mogę mówić", tylko mów sobie" pierdole to, zrobie to co tylko chce". Jak juz zaczynasz o tym tak myśleć, to zajmij się myśleniem o dziewczynie, z którą gadasz. Skupiaj się na tym co mówi i prowadź ciekawą rozmowę.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Widzisz, ludzie mają dziwne kompleksy. Dziwne dlatego, bo sami je wymyślają z braku laku. W końcu nie można podejśc do atrakcyjnej dziewczyny, bo ma się nieświeży oddech.
a jak akurat w tej chwili jesteś umurzanym błotem fizycznym robolem to też nie podejdziesz do córki szefa, bo przez Twoje brudne ubranie chwieje się Twoja pewność siebie?
Proponuję skorzystać z Twojej maksymy: My life, my rules''
kiedy wasze twarze bedą się zbliżać po prostu skieruj swoje usta w kierunku jej ucha i zacznij szeptać czułe słówka...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
smutne. nigdy się nie pocałują?
Nie no bez jaj, nie bede przecież cały czas mówił do ucha - a kontakt wzrokowy? To dla mnie ważne bo lubię patrzeć się dziewczynom w oczy. Z resztą Sekalek dał mi zajebiście motywującego posta i jutro pierdole wszystko = muszę pokonać ten kompleks bo jak się już coś zrobi raz to dalej będzie tylko z górki
sukcesów i dzięki za odpowiedzi
ilu cm potrzebujesz, zeby patrzec jej w oczy?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
nie chodzi o to. przecież czasami zbliża się twarz do twarzy - pysk w pysk. myślę że wiesz o co mi chodzi
to wtedy oddychaj przez nos
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No faktycznie masz racje, dzięki wielkie teraz już wiem o co tutaj kurwa chodzi i jak z tym "walczyć"
podrywaniebajera, podrywanieok, okpodrywnie, tojatoja czy co tam jeszcze... ja cie stąd chyba wypieprze ostatecznie, bo takiego bełkotu dawno nie czytałem!!!!
Ogarnij się wreszcie, bo tego się nie da czytać!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
dokładnie
Noś tic-tac'i ze sobą albo coś podobnego, doda Ci to pewności siebie i na chwile zapomnisz o tym. No i częściej szoruj jape. Jak sie chodzi głodnym to dużo bardziej capi z gęby. Jedz takie rzeczy żeby się nie odbijało, np. nie jedz sosu czosnkowego
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.