Witam!
Ostatnim razem w weekend Umówiłem, się z dwiema Paniami na imprezkę
Jedną znam od krótkiego czasu , a druga poznalem tego wieczoru
z tąz którą się znam, dość fajnie się rozmawia było ogólnie wszystko, sex, kawa, obiad, lody, nocne spanie u mnie w domu itd. wszystko szło w dobrym kierunku Mega zainteresowanie z jej strony
tak jak w filmie kurwa przerażało mnie to, jak sen!! Piekna kobieta w której podoba mi się wszystko!
Aż się dziwie, że w końcu poznałem osobę na której mi zaczeło nawet zależeć, ale też mnie to troche martwi, bo zaczynam coraz bardziej o niej myslec, omijając i olewając wszystkie kobiety z którymi mam kontakty sexualne itd
Po prostu nie czuje takiej potrzeby by z nimi się spotykać skoro mam to co chciałem zawsze mieć.
Oczywiście staram się napisać smsa co kilka dni do nich w razie czego.
W sobotę poszlismy na imprezę ja (Kasia moja znajoma z ktora sie spotykam) i jej koleżanka Julia . Obiecałem Juli że znajde jej partnera w klubie, co uczyniłem bez problemu kiedy wskazała mi nieświadomie który jej się podoba;)
Było dobrze przez ok 3h tańczyliśmy po czym opóściliśmy klub, bo
Kasia na 5 rano miała do pracy.
Wracając czułem że się jeszcze nie wytańczyłem, Julia też tak stwierdziła i wpadliśmy na pomysł , że odprowadzimy Kasię i pójdziemy razem do innego klubu. No i poszliśmy
Nie wiem czy Kasia czuła zazdrość jakaś czy nie, ale to było celowe zagranie z mojej strony.
W klubie z Jula świetna zabawa wymiana spojrzeń czułem, że moge ją całować, ale nie zrobiłem tego, za bardzo zależy mi na Kasi i wiedziałbym że jestem spalony, one znają się od 5 roku życia
Po klubie chodziliśmy za rękę itd.
Wróciliśmy pod jej dom pożegnałem się i tle
Następnego dnia czułem bardzo chęć spotkania się z Kasią. Zadzwoniłem do niej że chce ją dziś zobaczyć podjechałem i spędziliśmy ok 2h bardzo miło. ustaliliśmy miedzy czasie ze za kilka dni idziemy do kina i kilka planów za jakiś czas kiedy będzie mieć wolne. Pożegnałem się z nią i powiedziałem żeby zadzwoniła w czwartek jak będzie miała wolne.
Podkreślam, że jak ma wolne to potrafiła się w 15 minut wyszykować i wyjść ze mną
A dzisiaj sobie zadzwoniłem by umówić się na jutro
i tu słyszę takie teksty olewatorskie..
Pytam o jutrzejszy dzień, ona że zobaczymy co to będzie,
że ona zmęczona będzie chciała odpocząć, ja do niej że odpoczniemy razem, nie nie nie o chuj tu chodzi?
Chyba wykasuje jej numer żeby mnie nie korciło do niej zadzwonić, bo myslę, że teraz jej ruch, a wątpie żeby ona się odezwała bo ma bardzo cieżki charakter.
Wjebałem się koszmarnie probuje załatać te mysli innymi kobietami, ale to nie jest to samo, czy kurwa nigdy nie może być
tak jak tego bysmy oczekiwali zawsze coś się musi spierdolić i człowiek się zastanawia co poszło nie tak...
Długo się razem kulacie?
Dopuszczasz do siebie taką myśl, że to KOBIETA?
Kobiety mają lepsze i gorsze dni. Za bardzo się tym chyba przejmujesz i za bardzo to rozkminiasz.
Jeśli mówiła Ci takie teksty, odmówiła Ci mogłeś to potoczyć w inny sposób - postawić ją w sytuacji, że skoro za przeproszeniem dała dupy to następnym razem ona powinna Cię gdzieś zaprosić. I po prostu się nie odzywać.
Jeśli jej też zależy na tej relacji to by się odezwała.
Jeśli nie - to trudno
Żyj swoim życiem. Bądź szczęśliwy. Miej swoje pasje, zainteresowania, zajęcia.
Raz są. Raz ich nie ma. Raz kochają. Raz ranią. Posiadając inne powody do szczęścia czy zadowolenia z samego siebie w dużym stopniu niwelujesz skutki działania kobiet.
Kobiety traktuj jako dodatek do tego szczęścia... Nie jako podstawę.
Nie chodzi mi tu o przedmiotowe traktowanie. One po prostu mają swoje humory i mają swoje "akcje"
A mi to wygląda na to, że jedna panna nagadała głupot drugiej na Twój temat i teraz masz klops. Takie są minusy zabawy z dwiema dziewczynami jednocześnie. Jeśli są "psiółami" i ta druga nie ma faceta, to znając babski ród, wcale bym się nie zdziwił gdyby jej nagadała że ją podrywałeś albo że do czegoś doszło między Wami. Nie ma sensu dociekać. Myślę kolego, że po prostu zbyt dosłownie wziąłeś sobie do serca zasadę żeby nie skupiać się na jednej pannie
Czy byłbyś wniebowzięty gdyby "Twoja" Kasia odprowadziła Cię do domu i poszła dalej bawić się z innym gościem? Ja rozumiem że czynienie z dziewczyny centrum swojego świata to grube nieporozumienie, ale w drugą stronę też nie można przeginać. To jest jak z niedostępnością; nie jest dobrze być na każde zawołanie, ale jak nie odbierasz telefonu a na sms odpisujesz po miesiącu to też nie atrakcyjne. Znajdź złoty środek, bo myślę że trochę przegiąłeś w drugą stronę 
A mnie to wyglada, ze poprostu przegiales w ktoryms momencie i straciles jej w oczach zbyt strugajac kozaka.
Opcja numer dwa bliskie kolezanki jedna mogla specjalnie przygrac akcje, a pozniej to wszystko powiedziec, a ty wyszedles na frajera i teraz masz miekie spodnie.
W sobote mialem akcje podobna bylem ze swoja swierzo poznana laska bawilismy sie dobrze poczym ona mowi, ze idzie na chwile do znajomych nawet nie spojrzalem w ta strone bo wiedzialem, ze to zagranie pod publike o dziwo chwile potanczylem sam usiadlem z usmiechnieta japa nie patrzac po czym przyszla jakas sexi malolatka i mowii, ze jestem od kolegi x no ja mowie tak, ze znamy sie poczym laska odeszla metr odemnie zaczela tanczyc obok przy okazjii odmawiajac mojemu koledze co siedzial przy mnie. Nawet nie wiecie jak szybko przybiegla spowrotem o calej akcjii jej nie wspominalem bo wiem, ze widziala
Widzieliście żeby kiedykolwiek stracić zainteresowanie kobiety, dobrze bawiąc się z inną?
Wszystko gra, nie reaguj na jej fochy. Nie jesteście w związku, nie może zabronić Ci zabawy z innymi kobietami. Boisz się, że ją stracisz ale stracisz ją na pewno wchodząc pod pantofel, którym próbuję Cię teraz przygnieść.
Rób dalej to co robiłeś do tej pory.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Dzieki za cenne porady;)
Poczekam do niedzieli i ewentualnie zadzwonie z pytanie o szybkie 5 minutowe spotkanie, niech mi powie co się stalo i sobie pojde. Bo ja nie lubie takich milczacych ludzi a zreszta sama powiedziała że nie lubi trzymac w sobie jak ja cos wkurwia:d A jak nie odbierze to juz finish
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
"niech mi powie co się stalo i sobie pojde"
Aua, aua, aua... I tak się prawdy nie dowiesz, a cokolwiek to możesz sobie sam wymyślić.
"Bo ja nie lubie takich milczacych ludzi"
No to fatalnie, bo to raczej standard w takich sytuacjach.
Racjonalna rozmowa z kobietą? Stary pojebało Cię?
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Nie możesz po prostu odpuścić?

Ja też należę do grona osób, które "nie lubią niewyjaśnionych spraw", zawsze chce znać REALNY powód czegoś, ale uwierz mi, że to nie jest najlepszy moment
Daj sobie i jej więcej czasu. Nie odzywaj się pierwszy. Wtedy zobaczysz czy ona się odezwie, coś zaproponuje, a jak nie to za kilka tygodni prędzej Ci powie prawdę o co jej chodziło niż teraz.
Po tym tygodniu (jak odbierze) to prędzej Ci wciśnie jakąś wymówkę albo będzie próbowała zrobić tak żebyś Ty się faktycznie poczuł winny i biegał za nią jeszcze bardziej. Ewidentnie coś negatywnego siedzi jej w głowie. Tylko czas i cierpliwość mogą sprawić, że to "coś" zniknie.
No chyba, że odjebałeś coś grubego i o tym nie napisałeś albo jej koleżanką poleciała grubo z fantazją
Przeczekałem i sama zadzwoniła szok;)
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.