Witam, jakieś 2 mies temu dałem pytanie na forum odnośnie jej i jej byłego. Jak to często z nim pisała mimo że zabroniłem jej
http://www.podrywaj.org/forum/ja...
Sprawy potoczyły się tak że wyjechałą na 3 miesiące ale po 1.5 miesiącu spotkałem się z nią na 2 dni, był seks, powiedziała mi że mnie kocha. Ale potem powiedziałem żeby dała mi swój telefon. Patrze coś dużo wiadomości z byłym i to raczej pisali jakby byli parą. Patrze jej były zdjęcie na whatsappie zmienił profilowe z nią i się pytam czy coś było. Odpowiedziała że tak że pocałowali się, że nie wiedziała co robić, że nie miała zaufania do mnie.
Jak to zobaczyłem odrazu powidziałem cześć i wyszedłem z domu. Poźniej przez 3 dni dzwoniła z płaczem że chce wrócić że mnie kocha i że to już się nie powtorzy. Zlewałem to ale po 3 dniach powiedziałem ok jak przyjedziesz to zobaczymy ale nie moge nic obiecać. Następny tydzień kontakt z jej strony ale bardzo chłodny, co robie jak się czuje itp. Mówiłem kilka razy żeby dała mi spokój że to juz koniec. Później następnego dnia odzywałą sie. Zacząłem jej wypominać tą zdrade i powiedziałem że to juz koniec. Sprawa wygląda tak że ja jestem zagranicą al ona w Polsce i jej były też. Przypomnie że byli ze sobą 4 lata.
Przez 2 dni nie było kontaktu i dziś napisałem czy mnie kocha. Odpowiedziała że tak ale chce o mnie zapomnieć. Ze nawet jak wrócimy do siebie to nic już nie będzie takie samo.
Panowie olać to czy czekać? Jest wogóle sens cokolwiek ratować?
"Przez 2 dni nie było kontaktu i dziś napisałem czy mnie kocha."
to właściwie podsumowanie tematu. Wyszła z Ciebie cała miękka pipka, idealne tworzywo do manipulacji... co zresztą z powodzeniem czyni. Za chwilę to Ty będziesz błągał o szansę
to nawet nie strzał, to cała seria z kałasznikowa w kolano
Niektórzy to od razu powinni iść do seminarium...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
napisała że potrzebuje czasu. Spytałem czy to wsystko co mówiła po rozstaniu to był bullshit, powiedziała ze nie. Ze nie wie czego chce. Napisałem że jeśli ona nie wiem to ja wiem i pożegnałem sie. Było to dzisiaj, od tamtej pory zero kotaktu
_____________________________________________________________
Ten, kto jest nie jest wystarczająco odważny, by podjąć ryzyko, niczego w życiu nie osiągnie
Muhammad Ali
Co robiłeś przez te ostatnie 5 lat?
"napisała że potrzebuje czasu"
Czyli opierdoli mu kolbe kilkadziesiąt razy, z 20 razy usiądzie na pręta i sie do ciebie odezwie :]
"Przez 2 dni nie było kontaktu i dziś napisałem czy mnie kocha. Odpowiedziała że tak ale chce o mnie zapomnieć. Ze nawet jak wrócimy do siebie to nic już nie będzie takie samo."
Kiedyś była dziewczyna mnie zapytała czy za nią tęsknie, a ja odpowiedziałem, że tak. I kontakt z jej strony sie urwał. A ja zszokowany
"Panowie olać to czy czekać? Jest wogóle sens cokolwiek ratować?"
Na twoim miejscy bym ratował siebie, ale i tak tego nie zrobisz. Porzuć wszelką nadzieje.
Pytasz czy olać, a to ona juz ciebie olała
Widzę tutaj tylko jedną osobę z tego forum, która Ci da konkretną radę. Wilkorian, już czas byś zaświecił swoim klasykiem. Czekamy
Ciekawy jestem w jaki sposób chcesz uratować nieistniejącą relację?
To dlaczego jak przyjechałem do Polski się z nią spotkać to po seksie powiedziała pierwszy raz ze mnie kocha. (nie mówiłem jej nigdy tego). Poźniej po rozstaniu 3 dni płakała i prosiła o szanse. Mówiła że nic nie jadła przez te 3 dni. Potem jak powiedziałem że nic nie obiecuje że zobaczymy jak przyjedzie to jakby kontakt się ochłodził. Tydzień później była na weselu na którym był jej były. potem się trochę pokłóciliśmy powiedziałem że to i tak koniec bi jej nie ufam i nie było już kontaktu z jej strony przez 2 dni
_____________________________________________________________
Ten, kto jest nie jest wystarczająco odważny, by podjąć ryzyko, niczego w życiu nie osiągnie
Muhammad Ali
Stawiasz pytania od dupy strony. Skoro Cię kocha, to dlaczego połknęła spermę innego gościa? Skoro chce z Tobą być dlaczego pisze że nie chce? Skoro Wasza relacja istnieje, to dlaczego jej facet publicznie obnosi się ze związkiem z nią? Ona będzie Ci słodko pierdolić bo ma wyrzuty sumienia że Ci serduszko złamała. Budzisz w niej litość a nie uczucia. Daj sobie wreszcie spokój i zamiast pajacować przełknij tą porażkę jak mężczyzna i zacznij się rozglądać za normalną dziewczyną.
Kobiety raz mówią, że kochają a po chwili mają Cię gdzieś. Widocznie wywołałeś w niej emocje, seksjej się podobał ale nie podtrzymałeś tego. To co mówi nie jest tak na prawdę istotne. to tylko pewne drogowskazy ale nie szosa po, której jedziesz.
Z początku ją olałeś i się łasiła I BYŁO 1:0 dla CIebie. Ale po chwili okazałeś się kluskiem bo ona odwróciła sytuację i teraz to Ty skamlesz. Skoro mówisz jej, że to koniec to KONIEC, jak inaczej miała to zinterpretować? Ma byłego w razie czego i to z nim spędzi tego sylwestra bo przecież skoro to KONIEC to nie ma żadnych zobowiązań wobec Ciebie.
Widzę, że po prostu nie chciałęś końca tylko walnąłeś focha licząc, że się będzie prosić. No ale chłopaku to nie tak to się robi. Miałeś streeta ale niepotrzebnie wymieniałeś karty.