Witam was panowie, doszło między mną a poznaną dziewczyną w klubie do spotkania. Spotkaliśmy się nad rzeczką. Spacerek posiedzieliśmy na murku, później w aucie, spotkanie chyba poprowadziłem dobrze, inicjowałem dotyk, łapałem za ręce, dałem swoją rękę do drapania, trochę pomiziala mnie. Pytała trochę o mój poprzedni związek czy to ja zawiniłem czy moja była, ja mówiłem że jej nie zdradziłem itd ona mi trochę nie wierzyła bo mówiła że nie do końca dobrze o mnie słyszała, na koniec powiedziała że jestem bajerant a ja że czemu a ona że szybki bo na pierwszym spotkaniu ludzie się za ręce nie trzymają. A ja na to że jestem odważny i to lepsze niż miałbym ręce w kieszeni mieć.
Po spotkaniu dojechałem do domu napisała czy dojechałem ? - popisaliśmy, nie odpisała mi na wiadomość jedną, dopiero rano na nią zareagowała i napisała miłego dnia. I tak mniej więcej piszemy. ALE co teraz zrobić ? Laska mega ładna, dużo atencji ma od chłopów NA PEWNO.. Ja zawsze w tym momencie coś psuje, pisać z nią ? Robić tak że odczytam i nie odpisze ? Dziewczyna na pewno świadoma swojej wartości typu „nie ten to inny” tak podejrzewam. Co Moznaby na niej zastosować ?
Albert002, nie baw się w zbyt częste pisanie, raz odpisz od razu, innym razem po kilku godzinach, nie pieskuj, bo to zabija tajemniczość i atrakcyjność. Niech wie, że Ty też masz swoje obowiązki, hobby, pasje, inne dziewczyny na horyzoncie i nie wisisz na telefonie. Stawiaj na spotkania w cztery oczy. Na nich prowadź konwersacje, jednak z wyczuciem, aby nie odsłonić wszystkich kart. Odbijaj piłeczkę, drocz się, zaskakuj, daj trochę komplementów, jakiegoś nega, ale wszystko z umiarem. Zabierz ją w jakieś nietypowe miejsce, gdzie będzie można w naturalny sposób eskalować dotyk. Jeśli laska jest szczerze zainteresowana, to będzie Ci pomagać w nawiązaniu bliższej relacji.
Odczekaj kilka dni i zaproponuj kolejną randkę. Na niej możesz przystopować z dotykiem, aby nie wyjść na desperata. Podkręcaj emocje słowami, kontaktem wzrokowym, uśmiechem, przygotuj konkretny grunt, a na koniec, gdy będziecie się żegnać i będzie ku temu okazja, pocałuj ją w usta. Pocałunek bez kontekstu to strzał w kolano, więc uważaj. Będziesz miał rozeznanie czy podobasz się jej, czy nie. Jak odwróci głowę, to się nie przejmuj, nie daj po sobie poznać, że Cię to dotknęło. Jakby się wkurzyła i rzuciła tekstem, że co Ty robisz, to odbij, że to jej wina, bo tak na Ciebie działa i uśmiechnij się.
Masz się wyróżniać, być ciekawym gościem z zasadami i spójnym w przekazie - to, co mówisz ma się pokrywać z tym, co robisz.
Powodzenia!
------
Chcesz mieć fajną du.pę na sobotę? To ją sobie umyj!
------
Przystopować z dotykiem, aby nie wyjść na desperata? W jaki sposób się wychodzi na desperata wprowadzając dotyk, który ma doprowadzić do tego, żeby laska oswoiła się z Twoim dotykiem i czuła się bardziej komfortowo?
Większy komfort - łatwiejszy i bardziej naturalny pocałunek.
Z mojej strony mogę polecić coach kyle na yt. Podrzuca fajne pomysły i techniki, które po sprawdzeniu - elegancko działają.
Masz pierdyliard blogów na ten temat. Ale i tak koniec końców swoją drogę sam musisz znaleźć. Lore tego portalu każe być tajemniczy i inicjować dotyk. Ale ja np gadam sporo, i z dotykiem się wstrzymuje. Gadkę mam dobrą, dobrze się bawię flirtując i to się udziela drugiej stronie, a z dotykiem zamiast naciskać, wolę gdzieś tam słownie poflirtować i poczekać aż sama mową ciała da mi znać że na dotyk czeka. A potem kazać jej poczekać trochę dłużej, żeby efekt nagrody zwiększyć.
Masz wzbudzać emocje. Bycie psuedotajemniczym to jest meta tego portalu. Bo najciężej jest coś spierdolić jeżeli mało gadasz, a jak już gadasz to konkrety. Możesz podążać tym utartym szlakiem, ale nie musisz. Dbaj o to żeby interakcja z Tobą była dla niej czymś pozytywnym. Żeby jej się w bani zakodowało że Ty = fajnie spędzony czas. A jak to zrobisz to już Twoja sprawa. Polecam korzystać ze swoich mocnych stron w tym celu.
Emocje się przeważnie udzielają drugiej stronie. Więc jeżeli Ty się dobrze czujesz w rozmowie, to masz praktycznie na 100% pewność że ona też. Jak Ci się nie chce gadać, to nie gadasz. Tylko to jest trochę zaawansowana technika. Mam wrażenie że większość chłopów myli chęć zakiszenia ze szczerą sympatią.
Jak będzie Cię napędzać to pierwsze, to gówno z tego wyjdzie. Jak będzie Cię napędzać to drugie, to jej się to udzieli.
Tylko tu trzeba uważać żeby z tej całej sympatii nie zostać jej koleżanką, więc jakieś elementy flirtu, podteksty itd muszą się pojawiać. Najlepiej też jakieś niedokończone wątki. Mówisz coś w stylu że jesteś pianistą i tyle. I czekasz aż sama będzie o to pytać. Chwilę podsycasz tę ciekawość, wodzisz za nos, a potem hyc zapraszasz do siebie i pobierasz opłatę za bilet na recital w naturze.
I najważniejsze. Jak nie idzie rozmowa, to odpuszczasz. Nie ma nic bardziej chujowego, niż flirtowanie na siłę, jeżeli widzisz po jej mowie ciała, że nie wzbudzasz emocji. Lepiej przegrać bitwę niż wojnę. Więc jak nie idzie, to taktyczny odwrót, i można spróbować za jakiś czas znowu. W idealnym świecie zawsze pozostawiasz po sobie dobre wrażenie. Ale jak się nie da, to lepiej zostawić mieszane odczucia, niż chujowe.
Myślę czy by teraz jako drugie spotkanie nie zaproponować wyjazdu gdzieś, góry, Mazury wiecie na weekend, czy się laska przerazi ?
Na początku znajomości nie chciała podać numeru mówiła że możemy ciągle na instagramie pisać, teraz po pierwszym spotkaniu, pytać znowu o numer ? Czy odpuścić.
Nasze rozmowy wyglądają teraz tak że po dłuższym czasie sobie odpisujemy, ona teraz w sumie odczytała coś i nie odpisała.
Spłoszysz ją tymi górami, jeśli nie chciała nawet dać numeru tel to zdecydowanie za wcześnie na wspólny weekend. Odmówi i będziesz musiał znowu zaproponować coś innego i już zmierza to w stronę needy.
Ja bym ją zabrał do baru/bilard na jakiegoś drina i próbował podkręcać. Alko nie raz uratowało moje nudne randki bo pozwoliło obydwu stronom się otworzyć i złapać luz wprowadzić atmosfere i sprzyjajace warunki do flirtu, gdy siedzicie sobie razem na jakiejs loży. Wtedy też wlatywało KC czy podczas czy na koniec i dalej szło z górki.
Akcja i tak spalona, 2 dni po spotkaniu popisaliśmy, była chętna na rozmowę, odpisałem na jakąś wiadomość głosówka, nic szczególnego nie mówiłem, i już kilka dni nie mam odpowiedzi a odczytane.
"nic szczególnego nie mówiłem"
Może w tym problem, rozmowa pozbawiona emocji działa na twoją niekorzyść, jestem zdania, że lepiej już w ogóle nie pisać i nie ciągnąć tego na siłę.
Pisząc czy wysyłając głosówki dobrze mieć świadomość, że powinny prowokować do odpowiedzi, zadać tam jakieś pytanie czy szczypliwą uwagę.
Jeśli laska jest atrakcyjna i nie cierpi na brak atencji na pewno nie pisze tylko z tobą, łatwo to spierdolić nudną rozmową, a ona "przeskoczy na inną gałąź"