Cześć, od razu przejdę do rzeczy i nie będę się zbytnio rozpisywał. Spotykałem się swego czasu z jedną dziewczyną, wszystko było jak należy, szło w dobrym kierunku, całowanie, seks itd, było zaufanie do mnie. Ale tak nagle wypaliła, że nic do mnie jednak nie czuje i takie coś jest bez sensu bo nie chce się pchać w związek i boi się że nam nie wyjdzie i mnie straci. Zaproponowała "przyjazn" standardowo, prawda, no więc ja też standardowo w takiej sytuacji jak facet powiedziałem, że przyjaciela do wyżalania niech sobie szuka gdzieś indziej i że to spotkanie było naszym ostatnim, pożegnałem się i poszliśmy w swoje strony. Było absolutnie zero kontaktu przez miesiąc, do wczoraj, kiedy to napisała czy jeszcze o niej pamiętam i się gniewam, odpisałem po jakimś czasie, że nie gniewam, ale po prostu wszystko sobie wyjasniliśmy. Odpisała, że faktycznie, ale brakuje jej tych naszych spotkań i tęskni za mną. Odpisałem, że bywa i że muszę iść, pa. Coś tam odpisała w stylu "tsaa..."
Teraz pytanie czy postąpiłem w takiej sytuacji dobrze i co zrobić teraz? Rozumiem, że muszę rozgrywać to powoli, nie dać jej siebie na tacy 
Dobrze postąpiłeś...
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
A to ty chcesz do niej wrócić?
Ten jej tekst o "boi sie, że nie wyjdzie" widzę ostatnimi czasy powtarzany przez chyba wszystkie panny na tym świecie. Ciekawe kiedy nasze kochane kobitki wymyśla w końcu coś nowego.
Nie wyszło to jej z innym i teraz ją ostro zaczęło swędzieć a woli jak ktoś inny drapie.
Dla mnie sprawa wygląda jasno - jak kobieta mi wypala znienacka, że jej się odwidziało to jest dla mnie spalona. Z resztą w ciągu miesiąca nic nie zdziałałeś?
co miałem działać? zaproponowała śmieszny friendzone po tym co między nami było... postanowiłem ją odpuścić na jakiś czas, zając się swoim życiem... po miesiącu się odezwała że tęskni...
No tak zapomniałem, że ona jest jedyną kobietą na tym świecie a na ulicach wszędzie faceci. Wybacz wtope.
Daj sobie z nią spokój. Zaufasz jej? Raz Cię olała to drugi raz pewnie też tak zrobi.
Chcesz się znowu bawić w rozstania i słyszeć, że to jednak nie to itd?
Znajdź taką, która będzie wiedziała czego chce
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Randiemu chodziło o inne.
Dobrze odpowiadałeś, bez żalu, treściwie, ale zrozum, że na nią powinno być Ci szkoda czasu (znów pozawraca Ci dupę aż znajdzie coś nowego do "roboty")
Zauważ, że bez żalu spuściła Cię na miesiąc - wyparowałeś z jej świata. Myślisz, że tak lekką ręką by zrezygnowała żeby zostać sama... miała już nowego spotykacza.
Walić takie zagrywki.
Małpa nigdy nie puszcza jednej gałęzi, dopóki nie znajdzie drugiej której może się złapać - czytała Krystyna Czubówna .
Taka jest prawda. Bawiła się z Tobą, ale widać nie wzbudziłeś w niej wystarczających emocji co drugi adorator i przegrałeś - takie prawo dżungli - albo była głupia i chciała zobaczyć coś nowego
W każdym razie Ty nie zrobiłeś niczego złego. Nigdy nie zobaczysz co to znaczy maksymalny looz przy kobietach, póki zawsze będziesz miał tylko 1 target. Zakręć się i miej koło 3 + targetów, a włączy Ci się myślenie :"Nie ta, to inna" - zobaczysz, że wszystkie będą do Ciebie lgnąć.
Ważne że się uczysz i nie dajesz się wciągnąć w bycie plasterkiem i przyjacielem (przyjaźń damsko - męska?!).
Powodzenia!
A ja do tego podejdę od innej strony.
Skoro nie łączyło cię z nią nic wielkiego poza seksem i luźnymi spotkaniami, to dlaczego nie miałbyś się z nią czasem spotkać, wyjść na imprezę czy luźno pogadać?
Ja rozumiem, że męskie zasady, ego i tak dalej, ale jeżeli wiesz, że nic do niej nie czujesz to możesz się spotkać czy cokolwiek zrobić jak masz ochotę.
Nie rozumiem.
Tutaj nie chodzi o przerost ego i o kurczowe trzymanie się jakiś zasad, tylko o najzwyczajniejsze w świecie relacje międzyludzkie. Jeśli tobie pasuje traktowanie cie jako drugiej opcji, coś przejściowego co można pieprznąć w kąt jak sie znudzi - spoko, utrzymuj kontakty z takimi ludźmi. Laska czy kumpel - co za różnica? Jak ktoś cię ma za czasoumilacza i odzywa się dopiero wtedy kiedy jego wszyscy mają w dupie, to po prostu cię wykorzystuje i jest egoistą. Rzygać mi się chce na myśl o takich osobnikach.
Gdyby z jego punktu widzenia nic go z nią nie łączyło poza dobrym rżnięciem raczej nie pisałby tutaj tematu. Z resztą jak sam wspomniał - kolegowanie go nie interesuje.
Tu chodzi o szacunek do swojego czasu i separowanie ludzi negatywnie wpływających na nasze samopoczucie. W końcu ze Stachem, który mu codziennie przed zajęciami fanga w morde dawał też może sobie na luzie porozmawiać i wyjść na imprezę. Odseparowanie go to przerost ego? Nope. A wiesz... pewien pan kiedyś śpiewał, że ktoś słowem złym zabija tak jak nożem.
mnie również chcę się rzygać i nie zadaje się z ludzmi ktorzy nie mają szacunku do mnie, są dla mnie zerami, ale tutaj jednak chodzi o laskę, z ktorą coś tam mnie lączyło, z resztą sama tak powiedziała, kiedy widzieliśmy się ostatni raz miesiąc temu ponad, że jakieś uczucie do mnie miała, ale to przeminęło i takie spotkania nie mają dalej sensu, bo to robienie mi nadziei... no więc się grzecznie pożegnałem, opisałem to w głównym wątku. Ale po tych kilku tygodniach napisała, że tęskni za naszymi spotkaniami... nie wiem, może poczekam na jakiś jej ruch, może wyjdzie z inicjatywą spotkania, zobaczę co na nim zrobi... tak btw. mam całkiem niezły pomysł na to spotkanie. Jeżeli miałoby dojść do pocałunku to odchyliłbym się i powiedziałbym, że przecież kumple się nie całują i powiedziałbym, że muszę lecieć
A jeżeli nie wyjdzie z żadną inicjatywą przez długi czas albo nie pozwoli na nic w kierunku relacji chłopak-dziewczyna tj. dotyk, pocałunki itp. to po prostu ją sobie odpuszczę definitywnie bo takie jej zachowanie oznaczałoby, że chce mnie faktycznie jako przyjaciołke z fiutem ktorej będzie opowiadać, że dostała na chemii pałę
co sądzisz o tym Randi?
Słyszałeś kiedyś taką frazę(parafrazując) "wszystko co słyszymy przed "ale" jest nieważne". No w tym przypadku to się sprawdza. Ja sądzę, że nie wyciągnąłeś żadnych wniosków z tego co ci powiedzieliśmy. Dalej bądź tą starą zabaweczką dopóki nowe nie będą w przecenie.
A to twoje planowanie jakiegoś odsuwania się i innych pierdół to godne tanich gierek baby, a nie faceta. Jesteś aktorem.
Gdyby to była czysta sytuacja na zasadzie "przeleciółki" i spotkań tylko w wiadomym celu to mógłbyś nadal sobie z nią seks uprawiać. Jednak sam napisałeś, że "wszystko było jak należy, szło w dobrym kierunku", no więc czegoś oczekiwałeś więcej, rozumiem, że chciałeś, by szło w kierunku zbudowania związku. W takim przypadku, po takim jej zachowaniu, odpuść ją sobie. Nie pozwól sobie na takie gówniane zachowanie. Wiem, że takie chociażby jednorazowe zachowanie źle wróży na przyszłość. Nawet na bardzo odległą przyszłość. Ja lubię przejrzyste, zrozumiałe sytuacje. Propozycja przyjaźni jest jak strzał w twarz - nie do przyjęcia. Podjęła decyzje, bierz się za inne, za te stabilniejsze jeśli oczekujesz związku, chociaż po Twoim wieku mogę doradzić Ci, żebyś za poważne związki brał się dopiero w wieku około 26 lat. Pobaw się jeszcze, poznawaj kobiety, bo one są fascynujące, a najlepsze są te z którymi relacje trzymają się na zasadzie spotkań. Gdy się z kimś spotykasz co jakiś czas to zawsze jest fajnie, bo spotykacie się po to, by było fajnie, bo szkoda czasu na rozwiązywanie codziennych spraw, a jak z kobietą jesteś na co dzień to w końcu po jakimś czasie poezja zamieni się w prozę, choćby nie wiem co.
"nagle wypaliła, że nic do mnie jednak nie czuje i takie coś jest bez sensu bo nie chce się pchać w związek i boi się że nam nie wyjdzie i mnie straci" -
Pitolenie.
Jeśli do kogoś nic nie czuję, nie obawiam się tego człowieka stracić.
IMHO - panna w międzyczasie kogoś poznała, przez miesiąc zweryfikowała, ze ten NOWY kandydat jednak gorszy od Ciebie, że "zamienił stryjek siekierkę na kijek" i wyszła jak Zabłocki na mydle - no i chciała odwołać transakcję, dlatego "się nagle stęskniła".
"i co zrobić teraz?"
Być konsekwentnym do końca.
"Być konsekwentnym do końca."
czytaj: olej definitywnie?
Dokladnie. Olej i tego się trzymaj.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.