Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Brak szczęścia czy zła taktyka?

9 posts / 0 new
Ostatni
Moriar
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2014-11-16
Punkty pomocy: 200
Brak szczęścia czy zła taktyka?

Hej,

Otóż problem dotyczy dziewczyny, którą niedawno poznałem. W zasadzie problem jak problem, bardziej bym chciał się dowiedzieć dlaczego to nie wypaliło. Dziewczyna b. młoda (17l) ja 23, nie wiem czemu na nią poleciałem, podejrzewam że jej naprawdę ŚLICZNE ciało tak na mnie podziałało. Poznaliśmy się nietypowo bo przyszła do mnie na korepetycje z angielskiego. Potem zaczęliśmy dużo rozmawiać na lekcjach, dowiedziałem się że ona żeby tutaj przychodzić i sięuczyć płaci mi z własnych zarobionych pieniędzy, bo jest dość biedna, więc zajęcia stały się charytatywne i darmowe.

Niewiele minęło, był pierwszy pocałunek, pierwszy seks, wszystko spoko. Laska inwestowała dość dużo, ciągle pytała jak tam co tam, aż mnie to wkurwiało bo nie lubię pisać. Spotkania 2x w tyg. zawsze czule, wszystko jak najbardziej ok. Po 3-4tyg. od naszego pierwszego razu musiała gdzieś wyjechać. Dalej pisała, utrzymywała kontakt, jej podróż wydłużyła się do miesiąca, a po 2tyg. zauważyłem że z jej strony kontakt się strasznie oziębił, więc tym razem ja (chyba drugi raz w ciągu całej relacji) napisałem pierwszy kiedy wraca, bo miała być parę dni tylko, a wyszedł miesiąc. Niestety kolejnym razem to znowu ja musiałem przejąć inicjatywę, ale już za pierwszym czułem że coś się dziwnego dzieje.

Mówiła, że ma problemy, że to że tamto i nagle, strzał w mordę, że ona nie wie czego chce i że nie chce się bawić uczuciami i cierpieć i nie możemy się spotykać - nie wiem nie traktowałem tego jakoś poważnie, spotykaliśmy się było fajnie, seks był, dziewczyna ładna, dość needy, robiła w sumie wszystko co chciałem, ale nie jestem ostatnim zimnym chujem i też potrafiłem rozmawiać, a nie tylko pukać. Wkład finansowy na randkach na mojej głowie, z wiadomych powodów, ale to chyba nic nie zmieniło.

Nie wiem czy to mój błąd, że zacząłem do niej pisać i prosiłem o spotkanie (ona cały czas powtarzała, że ma problem jakiś wielki, ale to też niewiadomo o co chodziło, 17lat jednak mało poważne te dziewoje). Dodam, że była dziewicą i tym bardziej mnie dziwi, że po pierwszym razie TAK O sobie poszła...Panowie jak sądzicie? Piszę, ponieważ serio mam tak z wieloma dziewczynami, że jest spoko, jest seks/nie ma, a nagle się zjebie i zastanawia mnie czy przyciągam takie laski czy to coś ze mną nie tak po drodze?

Dzięki za wsparcie mordeczki, pozdrawiam

Dodam jeszcze: nie mam parcia na związek, ale chciałbym się przy jakiejś dziewczynie zatrzymać na dłużej niż 3tygodnie, móc wyjść ze znajomymi gdzieś i nią, tak jak robią to moi koledzy, przyjaciele, a tak zawsze jestem na takich wyjśiach n-tym kołem u wozu i zawsze tylko ja podrywam inne w klubach/pubach.

Neal Caffrey
Portret użytkownika Neal Caffrey
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 942

Przecież 17 letnia dziewczyna to jedna wielka sieczka w głowie, buzowanie hormonów, uleganie innym. Ciężko zbudować z kimś takim związek, bo wasze priorytety się znacząco różnią. Ona jeszcze nie zasmakowała życia, nie poimprezowała, nie wyszalała się, natomiast Ty [sądząc po tym co piszesz] już tak i szukasz bardziej stabilności niż zabaw.

To tyle co do niej, teraz przejdźmy do Ciebie. Uznałbym że to jakaś trefna dziewczyna gdyby zdarzyło Ci się to raz [może dwa], jednak skoro mówisz, że to praktycznie Twoja codzienność jeżeli chodzi o sprawy damsko-męskie, to problem też leży po Twojej stronie. Gdybym miał zgadywać to uznałbym, że za bardzo zależy Ci na związku przez co możesz być: zbyt miły/zbyt nachalny/zbyt miękki/za szybko się wkręcać/za dużo oczekiwać już od początku/za bardzo chcesz/jesteś na wyciągnięcie ręki [niepotrzebne wykreślić] lub po prostu jesteś za słaby i kobiety po jakimś czasie tracą do Ciebie szacunek, a co za tym idzie ucieka Twoja atrakcyjność - nie chcą się z Tobą spotykać i sypiać [ale, że jesteś miły dla nich to nie powiedzą Ci tego wprost stąd jakieś zmyślone podróże na miesiąc].

Przeanalizuj sobie to i powodzenia.
NC

Moriar
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2014-11-16
Punkty pomocy: 200

Siemka,

Czyli tak jak myślalem. Nie jestem miły, nigdy nie poruszam tematów związku. Z nią było fajnie, ale bez przesady, po rpsotu odpowiadało mi to jak spędzałem czas i tyle. W sumie z żadną tego nie robiłem. Miły raczej nie jestem, bo nie zwykłem przekładać swojego dobra nad cudze, ani się przymilać, po prostu jak mi coś nie odpowiada to to mówię. Podróż akurat była prawdziwa, ale to nieważne. Dzięki zaodpowiedź Wink

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

O kurw 17stka to rocznik 2000. Celuj minimum w 22 w swoim wieku. Nie zawracałbym sobie głowy.

Niezdrowe są iluzje i fałszywe przekonania, że z 17stką-20stką można coś zdziałać. No nie można. To nie ma prawa bytu;)

Moriar
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2014-11-16
Punkty pomocy: 200

Niestety skasowana mój komentarz pod postem, bo zapomniałem dopisać. Nigdy nie miałem parcia na związek. Po prostu spoko spędzaliśmy czas, tylko tyle. A co do niej: nie no bardziej mnie kręcił jej tyłek i cycki, niż charakter, może sama to wyczuła i się zesrało. Nigdy nie rozpatrywałem jej jako potencjalnej dziewczyny Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

jak to "nie rozpatrywałem jako potencjalnej dziewczyny"?!

To po co ten temat?

To skąd gadka o stabilizacji?

Mydlisz nam oczka...?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Moriar
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2014-11-16
Punkty pomocy: 200

Hehe temat po to, bo było mi tak dobrze, laska na zawołanie, oporów nie ma w łóżku przed niczym, wszystkiego ciekawa, chce spróbować. O stabilizacji wspomniałem, mając bardziej na myśli, że żadna nie chce na dłużej (ja do niczego nie namawiam, same nagle olewają) i własnie tu moje zdziwienie, że nawet zakochana (przynajmenij przez chwile była) małolata mnie olewa po chwili - więc chyba coś nie tak. Była fajna, b. ładna, miła, sympatyczna, ale niestety nie miała tego czegoś, pazura, żebym myślał o niej poważnie.

xoxo12
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 210

Szczerze, u mnie na podobne akcje najlepszą taktyką było napisanie zwykłego: 'Ok, cześć, trzymaj się'. Może to trudne, ale jest dużo lepsze dla wszystkich. Panny często po takim olewczym potraktowaniu mają tendencje do wracania, a nawet przeproszenia po czasie. Nie wiem czy to dla każdego, chyba tylko dla ludzi, którzy nie mają problemu z szybkim wkręcanie się w relacje/zakochiwanie. 4
Skoro nie chciała Ci powiedzieć o co chodzi, to wypytywanie czy naleganie rzadko kiedy coś daje. Po takim zlaniu jej ciepłym moczem często też sama powie o co chodzi i można problem rozwiązać, przynajmniej u mnie tak to wygląda.

Moriar
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2014-11-16
Punkty pomocy: 200

Nie no wiesz, mnie nie boli że coś takiego się dzieje, że mnie panna zostawia i co robić jak wrócić? Bardziej zainteresowała mnie zmiana postawy z superzakochanej słodko pierdzącej, trującej tyłek pytaniami "CO TAM A CO ROBISZ?" itd. na postawę "zrywamy kontakt" ja tam odpisałem jej, że "Rozumiem, miło było, cześć" i już nigdy do niej nie napiszę. Tym bardziej,że poznałem dziewcyznę 22l i z większym pazurem Wink

WIesz bardziej myślałem, że tam coś się stało jej, czy u niej w życiu i tym się przejąłem, że krzywda jej się stała. No, ale to już temat był i nie wróci chyba, że na pukanko i nic więcej. Dzięki za odpowiedź, mądrego aż miło posłuchać.