Cześć, nie wiedziałem gdzie zaadresować ten temat.
Otóż spotykam się z dziewczyną od kilku miesięcy. Wszystko jest fajnie, tylko doszło dziś do mnie co mi w niej nie pasowało i dlaczego nie poruszyłem ani razu na jakim etapie jesteśmy.
Poznaliśmy się na imprezie, widziałem że oczy się jej zaświeciły. Przetańczyliśmy noc, na następny dzień napsiałem do niej i tak to sie wszystko zaczęło. 0 kłótni, 0 shittestów, zgadza się ze wszystkim co ja chce robic, nie czuje kompletnie ze sie musze starac. Jak nie będę pisał do niej 2 dni to ona pierwsza napisze.
Na seks na samym poczatku byla oporna, ale nie trwało to zbyt długo, nie musiałem walczyć o to jak nie wiem kto.
Uchodzi ona za jedna z najładniejszych dziewczyn w mieście, dlatego to jest dziwne, ze sie zawsze zgadza ze mną. Jest po chyba 3 związkach o śrendiej długości 2 lata (?). Nie pytalem o zerwania etc, bo to nie moja sprawa.
Nie widzimy się zbyt często, z tego wzgledu ze ja mam studia w innym miescie, ale średnia to jest 1-2 razy w tygodniu. Zależy od tygodnia i czy są święta.
Ostatnio nawet napisałem jej zeby nie byla taka obojetna, uległa na wszystko co mówie. Ona mi odpisała "spokojnie spokojnie, o to sie nie martw i ze zgadza sie na błahe rzeczy" i suma sumarum do niczego nie doszliśmy.
Nie wiem czy mam poruszyć jeszcze raz ten temat jak się bedziemy widzieć, bo naprawdę to jest dziwne uczucie, że nie musze kompletnie nic robić, bo jakby nie patrzyć to jest NUDNE
.
Pozdro i dzieki za jakiekolwiek sugestie.
Nudne, ale jak się skończy, to później płacz. Znam z autopsji
Jeśli opisany powód to jedyna rzecz, która Cię w niej nudzi to wygląda na to, że ona naprawdę jest Tobą zainteresowana (uległość, zdrowa relacja bez szit testów). Wolałbyś żeby zgrywała niedostępną jak spora część lal? A związek nie poprowadzi się przecież sam, a już tym bardziej nie zrobi tego kobieta
"nie czuje kompletnie ze sie musze starac"
Lepiej by myślał tak samiec niż samica:) bo wtedy wiadomo jak to się kończy. Czasem możesz zaproponować wspólne pomysły na spotkania (skoro jest uległa to pewnie i na to sie zgodzi).
Pamiętaj jednak, że rutyna jej się w końcu udzieli, nie pozostawaj "przed tv w kapciach". Pzdr
No nie dogodzi. Jeden placze, ze laska sypie ST'ami jak z rekawa, a drugi narzeka, ze mu nudno i potrzebuje wyzwania.
W Twoim wypadku, moim zdaniem, nie dorosles do dojrzalego zwiazku, gdzie kobieta jest po prostu ulegla. Szukasz emocji, widac masz jakies braki, wiazac sie to moze z brakiem wyzwania z jej strony. Spokojnie. Sypnie sie to. Dojdzie to do Ciebie i zacznie sie lament tudziez latanie za nia.
Inny scenariusz. Sypnie sie to, poznasz inna i tak da Ci w dupe, ze zatesknisz za tym co miales.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Tak, to jest właśnie zabawne, że ciężko dogodzić i sam się z tego śmieje teraz
Oczywiście, to że czuje że sie nei musze starać nie znaczy, że nic nie robie. Oczywiście wychodzę z inicjatywami miejsc spotkań itd.
Myślę, że wołałby być ten balans zachowany, że nie jest wszystko podane na tacy. Choć w pełni się zgadzam z tym co napisaliście, że później będzie lament. Z tego względu, że właśnie na ten moment jest to jedyna rzecz, która mi się w niej nie podoba.
Przypuszczenie: Ta chęć walczenia o kobietę to chyba się wzięła stąd, że twoje życie jest ogólnie nudne. Znajdź sobie coś w życiu co cie zmęczy, żeby użeranie się z laską było ostatnią rzeczą, jaka przyjdzie ci do głowy.
"There is no glory in being well-adjusted in a maladjusted society" — RSD Tyler
Niestety tak nie jest.
Mam studia, chodzę na siłownie, wychodzę ze znajomymi = mam co robić
Laska podświadomie powinna sprawdzać czy jesteś dla niej dobrym kandytaem na faceta. To co opisałeś to wygląda tak że jesteś tylko "na chwilę" żeby się nie nudziło dlatego się na wszytko zgadza;) Może z ktoregoś exa sie jescze nie wyleczyła, lub też wziąłeś ją zaraz po rozstaniu?
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Nie wiem kiedy zerwała ze swoim ostatnim, bo nie gadam z laskami o jej byłych. Ale wydaje mi się, że coś koło 4 miesięcy temu.
Coś tam o nim wspominała, ale nie wiem czy to nie względu, że ten jej właśnie były chłopak chyba wciąż zakochany i coś tam raz w barze gadał do jej brata/kuzyna. Sama mówi o nim, że to jest patol i chce o nim jak najszybciej zapomnieć.
Jeśli mówi o nim źle to znaczy że jeszcze sie nie wyleczyła z niego.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
W sumie coś w tym jest
A może jest to kobieta bez własnego życia? Tzn. nie ma żadnych zainteresowań, po prostu się nudzi. Ja kiedyś też miałem sytuację gdzie laska była na każde moje zawołanie. Była to bardzo atrakcyjna kobieta, teoretycznie z dużą ilością adoratorów, a mogłem do niej napisać smsa o każdej porze dnia i nocy, żeby się spotkać, gdzieś wyjść to ona bez mrugnięcia okiem na wszystko się godziła. Finał był taki, że ją sobie odpuściłem, bo szukałem drugiego dna i brakowało mi tego zdobywania.
Sama chodzi na siłke, biega, spotyka się ze znajomymi. Niby ma co robić.
Stawiam, że gdybym też napisał do niej o nie wiem której godzinie, to by się zgodziła, ale to moze przez to, ze nie widzimy sie zbyt czesto.
Ale opisałeś dosłownie moją sytuację, mam identiko
Może tez faktycznie szukam tego drugiego dna
Jaka jest w ogóle norma częstości spotykania się w związku gdy się mieszka osobno?
Przy 1-2 tyg spotykaniu regularnie, mi by się nie chciało w srodku tygodnia o dziwnej godzinie sie spotykac.
"There is no glory in being well-adjusted in a maladjusted society" — RSD Tyler
Ja to uznałem jako przykład tego, że zgodzi się na wszystko, aniżeli faktyczny fakt tego zjawiska.
"Jaka jest w ogóle norma częstości spotykania się w związku gdy się mieszka osobno?"
Polski Komitet Normalizacyjny nie ma w spisach takiej normy chyba że w europejskich jest hahaha
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Doceń to co masz, a nie na siłę szukasz problemów. Takie laski rzadko się zdarzają. Powiedz, czego Ty chcesz od związku?
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"