Witam panowie.
Chciałbym poruszyć trochę nietypowy temat.
Czy też tak czasem macie, że jesteście ogólnie zdołowani, żadna laska Was nie kręci i nic Wam sie nie chce? Problemów wielkich nie mam a mimo to, bez powodu tracę wigor. Może to wynik rozstania z którego jeszcze sie nie otrząslem, chociaz wczesniej tak nie mialem.
Tez tak macie, ze dbacie o siebie, rozwijacie pasje, imprezujecie, a mimo to czasem łapią Was doły? (przeważnie trwają u mnie góra dwa, trzy dni, głównie wieczorami).
Nie ma co zwalać na aurę. Ja nawet nie mam czasu nie łapanie doła. Teraz kukurydza na ziarno idzie, buraki, kartofle kopią, więc aparaty w dłoń i na pole
Też tak miałem po rozstaniu z czasem samo przeszło
Napewno po rozstaniu długo trwa otrzesienie sie po nim ja byłem 8 lat i nawet po roku juz od rostania i spotykaniu sie z nowymi laskami czasami łapie doła normalka z czasem przejdzie:-).
Hehehe, ale to z tą pałą to wcale niegłupie, może coś w tym jest! xD
Ja mam tak bardzo często.
Głównie po głębszym poznaniu targetu, nie mam bardzo wysokich wymagań a mimo to dziewczyny na które natrafiam są zazwyczaj nudne. Czas wolny spędzają na portalach, nie mają hobby a wyciągnięcie ją na jakąś akcje głównie kończy się jej narzekaniem.
Wiadomo dziewczynę można wciągnąć do swojego świata - to inna bajka nie chcę mi się o tym pisać.
A to co teraz przechodzisz jest spowodowane głównie aurą jesienną.
Najważniejsze.
Nie podrywaj na siłę, jeśli jakaś dziewczyna wyśle ci ioi, podoba ci się idź i rozmawiaj z nią. Nie miej w głowie zabrania numeru, rozbaw ją. Przyjdziesz do domu i będziesz się lepiej czuł, bo taka energia wraca z podwójną mocą. Co ważniejsze nie musisz rozmawiać tylko z dziewczynami.
Rozmowa z przydrożnym panem menelkiem na tematy iście epickie przynosi także satysfakcje. Można spotkać tyle ciekawych ludzi, i o dziwo naprawdę bardzo inteligentnych i z życiową mądrością.
Na koniec.
Spadek libido może być spowodowany złą dietą i trybem życia. Wyśpij się minimum 8-9h jedz owoce i załatwiaj sprawy na piechotę. Mi to pomaga, nawet bo byle bzdurę idę się przejść np 1.5 km do sklepu na mieście.
Powodzenia
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
a kto nie ma doła mieszkając w tym kraju haha, a na powaznie, pogoda, mijające lato, rozstanie to standard że masz zbicie fazy, polecam sport, bieg, siłka, piłka cokolwiek, daje pozytywnego kopa !
they hate us cause they ain't us
Wiele czynników ma wpływ na łapanie dołów jak choćby aura, problemy czy rozstanie. Swoją drogą można mieć też taką naturę. Ja na ten przykład mam w sobie trochę z melancholika i czasami sam z siebie wpadam w taki depresyjny nastrój, który potrafi potrwać nawet 2-3 dni.
W sumie to lubię to bo po tym dostaję niesamowity przypływ energii, motywacji i chęci do życia.
Z tym waleniem konia to poważnie Ci Headcrusher radził.
Czytałem nawet o tym troche.
Przestań włączać pornole na tydzień i zobaczysz jak Ci będzie czajnik buzował od pobudzenia.
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
Ostatino mam podobnie, mija 2.5 tyg od rozstania a nagle przyszedl pierdolony kryzys. Wspomnienia, budzenie sie w nocy, powracajace sny. Niby gram na gitarze, trenuje regularnie znow po paru tyg chorowania, ksiazki czytam, szereg czasopism popularnonaukowych. Praca na caly etat a i tak wszystko ma kolory szarosci. Ciezko no ciezko...
Heh, dobrze że 2.5 tygodnia, a nie jak u mnie dopiero po 4ech miesiącach do mnie dotarło. Przez 4 miesiące od rozstania byłem jak Voldemort bez ciała, dopóki nie zobaczyłem byłej(która oczywiście mnie owinęła wokół palca na wszelki wypadek) z nowym waflem
Dzięki wszystkim za wypowiedzi. Teraz widzę, że nie jestem jakimś wybrykiem natury
myślę, że to wlaśnie kilka czynników: pogoda, moment kryzysu... Wczoraj śniła mi się była... Trochę chujnia, bo to już 3 miechy po rozstaniu. Wszystko było ok, mialem wyjebane a teraz znowu wspomnienia. No ale chuj, przejdzie xD
Zaciekawiła mnie ta sprawa z masturbacją. Ja często lubię dać ostro, a brak kobiety zmusza do dzialania rękę ;D ostatnio walilem konia ok. 40 min. bez przerwy, aż na koncu erekcja opadla. Więc może przesadzam trochę.
haha mistrz, ale musiałeś się bracie zmulić, tyle pracy a tu klops.
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Stary nie traktuj masturbacji jako zamiennika seksu... 40min przesada. Traktuj to jako rozladowanie napiecia, zrob co masz zrobic i tyle. Nie ma co nad tym rozmyslac i eksperymentowac.
A co to jest 40 min ? Się kiedyś po 3-4 godz klepało pałę zanim chlapnęło
Ja wpadłem w melancholijny nastrój już w okolicach lutego i trzyma mnie do dzisiaj.
Czekam na impuls.
Klepanie pały mogę odradzić, jeszcze bardziej zamula
Jesień - psychicznie będzie trochę truniej
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Nie Tobie jednemu udziela się jesienna aura.
Sam od kilku dni jestem jakiś nieobecny, trochę przygnębiony. Rzeczy, które do tej pory sprawiały mi radość, obecnie mniej cieszą.
Szczerze, to najchętniej bym się zamknął w pokoju i przespał cały dzień nie wychodzą nawet do pracy.
Nawet teraz gdy to piszę, nic mi się nie chce, ale wiem, że ten stan minie, może za tydzień, może dwa, zatem głowa do góry
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Hmmm... Ja ogólnie jestem dość melancholijnym człowiekiem
jara mnie śmierć, szatan i te sprawy... Ale tylko nieliczni znajomi wiedzą o moich zainteresowaniach ;D wśród ludzi jestem wesoły, otwarty i tryskam energià xD
No i ta jesień... Chujnia...