Siemka.Jakieś 2 miesiące temu poznałem dziewczynę.Od tamtej pory spotkaliśmy się już z jakieś 7 razy.Na drugim spotkaniu było już KC i od tamtej pory na każdym spotkaniu jest KC i kino.Ale dręczy mnie to,że to zawsze ja proponuję spotkania.Co prawda nigdy nie odmówiła tylko zgadzała się z chęcią.Nawet gdy proponowałem tego samego dnia to zgadzała się bez gadania.Widujemy się jakoś co tydzień i kolejna rzecz która mnie niepokoi to,że pomiędzy tymi spotkaniami nie mamy ze sobą kontaktu.Pamiętam,że kiedyś mówiła mi,że nie lubi pisać smsów-z jednej strony to może i dobrze.Na spotkaniach zachowujemy się tak jakbyśmy byli parą.Spacerujemy za rękę itp.Ona często sama się przytula albo całuję.Nie wiem czy ten brak kontaktu między spotkaniami może oznaczać jakiś brak zainteresowania z jej strony czy coś ? Czy po prostu to ja zaczynam świrować i powinienem działać dalej tak jak teraz ?
I jeszcze jedno, żadne z nas nie deklarowało związku.Jest to pierwsza dziewczyna z którą tyle się spotykam i nie wiem z czyjej strony powinno to wyjść ? bo nie ukrywam,że chciałbym związku ale nie daje jej po sobie tego poznać
To daj to po sobie poznać. Ty jesteś facetem w tej relacji, czyż nie?
Być może dziewczyna jest ostrożna, nie chce się narzucać i kto wie, może właśnie przez to nie proponuje spotkań, ani nic nie pisze do Ciebie między spotkaniami....
Myślę, że dziewczyna powinna być pewna Twoich intencji.... Jesteś na dobrej drodze, nie popsuj tego przez skrywanie tego czego pragniesz, może ona pragnie to właśnie odczuć??
Czym ty się martwisz. Dziewczyna skarb, dupy ci nie truje między spotkaniami, zawsze się zgadza jeśli ty zaproponujesz, do tego uprzedziła cię że nie lubi pisac smsów.
Nie traktuj tego jako brak zainteresowania z jej strony skoro na spotkaniach jest wszystko ok. Nie ma się czym przejmować, uwierz.
Ja to bym się nawet z takiego układu cieszył
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Dopóki dziewczyna przychodzi na spotkania i dobrze się na nich bawi, a z tego co piszesz tak jest, to nie masz się czym martwić
Z tym brakiem kontaktu pomiędzy spotkaniami to dobrze moim zdaniem. Niech się domyśla co u Ciebie słychać, będzie o Tobie myśleć. A, że nie wychodzi z inicjatywą spotkania to nic nowego, rzadko która dziewczyna sama z siebie zaprasza, chyba że jest mega zainteresowana.
A jaka ona jest?
Było 7 spotkań powinieneś już coś wiedzieć. Na co sobie pozwala.
Jest skryta? Może ma niskie poczucie wartości, może nie chce się narzucać bo widzi że masz ciekawe życie i możesz być zajęty.
Powodów dużo, ale jedno jest pewne że jak się zawsze zgadza to jest zainteresowana.
Z sms czujesz się źle bo o tym myślisz. Gdybyś był cały czas zajęty np pracą, nauką na egzaminy czy jeszcze pilnował młodszego brata, lub babci to wyglądało by to inaczej.
Mniej zerkałbyś na telefon i mniej o tym myślał. Dodatkowo twoją niepewność potęguje fakt że to pierwsze twoje spotykanie się z dziewczyną tyle czasu.
Oraz to że myślisz o związku.
Jeśli moje przypuszczenia co do jej dystansu się zgadzają to ona nie wyjdzie z inicjatywą związku chociaż może tego bardzo chcieć.
Co wtedy? Najlepiej dać impuls żeby to zrobiła.
Czyt. Nakierować swoim pytaniem, do czego zmierza wasza relacja i co ona o tym myśli.
Dziewczyna gra czysto z tobą do tej pory więc jest naprawdę dobrze.
Edit. Weź pod uwagę że w związku też może się tak zachowywać.
Przynajmniej na początku.
Jakie są tego zalety? Koledzy wyżej napisali, ale podam ci jeszcze jeden przykład.
Pewnie wśród znajomych masz kumpli którzy mają dziewczyny. Idziesz z nimi na piwo i widzisz jak laski do nich dzwonią, pytają, są zazdrosne i robią burdel o to gdzie jesteś.
Chcę iść z nimi, nie rozumieją co się do nich mówi, wysysają z nich życie.
Ok, przez pierwszy tydzień jest to miłe bo myślisz że ona myśli o tobie.
Mija drugi, trzeci tydzień i zacznie cię chuj strzelać.
Podsumowanie. Nie narzekaj
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Właśnie teraz trochę przejrzałem.Tak jak wspomniałem jest to pierwsza dziewczyna z którą tyle czasu się spotykam.Dosyć często widziałem jak przebywałem ze swoimi znajomi,że wydzwaniały do nich dziewczyny.Myślałem,że może to być fajne bo w końcu dziewczyna o Tobie myśli,interesuje się trochę.A tutaj brak kontaktu dlatego pomyślałem,że ma mnie gdzieś.Takie ciągłe wydzwanianie po dłuższym czasie pewnie też stało by się denerwujące,dlatego postaram się tym nie przejmować i dalej się spotykać
Uwierz mi na słowo że pomimo że nie dzwoni to myśli o tobie
A zazwyczaj myśli jeszcze bardziej niż suchy schemat dzwonienia do partnera.
Zastanów się na jej osobowości bo jeśli faktycznie jest taka jak piszę to się rozkręci.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Jak ten świat jest skonstruowany, tobie przeszkadza brak telefonów między spotkaniami, ja skakał bym z radości ale za to dostaje wyrzuty, że to ona zawsze dzwoni a ja to prawie nigdy no chyba, że się umówić.
W sumie to ja się podepnę pod pytanie. Autorze - wybacz, ale temat bardzo podobny, więc pewnie sam skorzystasz z tego. Spotkałem się raz z pewną dziewczyną, która ma tak samo mało czasu w życiu jak ja... Już chyba miesiąc próbujemy (ja próbuję) spotkać się na drugie spotkanie. I tak albo ja zmieniałem plany, albo ona. Ciągle nam coś wyskakuje... Jak Ona mówi, że nie może to na szczęście od razu proponuje inny termin. Główny problem w tym, że zawsze ja dzwonie, bądź piszę jakiegoś sms'a, a ona jedynie odpowiada na nie absolutnym minimum. Jak w końcu się raz jej spytałem, czy może się jej narzucam, bo takie wrażenie odnoszę - to powiedziała, że nie i z chęcią się spotka...
Zwracam się z pytaniem czy to jest normalne zachowanie dziewczyn, bo szczerze mówiąc kilka ich było, ale nie przypominam sobie, takiego rodzaju zachowania...