Mam pewien problem ze sobą. 3 miesiące temu rozstałem się z dziewczyną, z którą byłem 3 lata. W końcu zacząłem od nowa czuć jak to jest żyć. Poznaje dużo nowych osób w tym dziewczyn. Z częścią z nich staram się umawiać na spotkania. I tutaj pojawia się problem. Za cholerę nie mam chęci.
Za 3 h dzisiaj spotykam się z pewną dziewczyną. Przed chwilą napisała mi smsa, że mnie przeprasza bardzo i czy możemy się spotkać godzinę później. Jaka była moja reakcja? Żałowałem, że nie przełożyła tego spotkania na inny dzień. I tak jest praktycznie z każdą dziewczyną. Z drugiej strony chciałbym wstąpić z jakaś dziewczyna na jakiś wyższy etap znajomości. Nie jest więc tak, że nie ciągnie mnie do dziewczyn obecnie.
Była tylko jedna taka, którą jeszcze przed spotkaniem zacząłem idealizować. No spotkanie z nią aż się cieszyłem. No ale z tego za wiele nie wyszło jak łatwo się domyśleć.
Jak myślicie z czego to może wynikać? Z pory roku? Z tego, że jestem za wcześnie po rozstaniu? Po byłej nie rozpaczam prawie wcale, więc nie jest tak że jeszcze myślę o niej. Chociaż kto wie co się dzieje w mojej podświadomości. Macie jakie pomysły dlaczego tak się dzieje jak również jak temu zaradzić?
Może po prostu wolisz robić coś innego niż się spotykać z dziewczyną.. Np spotkać się z kolegami na browara czy coś.
Swego czasu też tak miałem nie chciało mi się spotykać z dziewczynami bo wolałem iść na piwo z ziomkami lub w ogóle z nimi siedzieć.
Co Ci poradze, spotykaj się z nią mimo tego ,że Ci się nie chce idź na spotkanie.
Mi się nie chciało do czasu aż spotkałem pewną dziewczyne. Wtedy to się odmieniło nabrałem chęci na spotkania z dziewczynami. Nie zamulaj tylko leć na spotkanie!
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
No możesz mieć w tym trochę racji. Bo np jeśli mam się spotykać za znajomymi to 2 razy mnie namawiać nie muszą. Codziennie prawie coś robię na wieczór. Robię tak jak mówisz, zmuszam się trochę do tych spotkań licząc na to, że w końcu znajdę kogoś z kim będzie mi się chciało spotykać. Teraz tak myślę, że może zależy to też od sukcesów tych spotkań. Nie ukrywam, że póki co spotkania te nie były zbyt spektakularne. Może z udanymi spotkaniami przyjdzie na nie większa chęć.
---------------------------------------------------------------
Morning of awkwardness is far better than a night of loneliness.
Heh... ile razy już mi się nie chciało...
.
Pamiętam kiedyś jak nie chciało i się iść na urodziny kumpla - no ale trudno, mus to mus, poszedłem - okazało się, że byłą tam baaaaardzo interesująca kobieta
Więc skoro myślisz, że nie ma sensu iść, to spójrz na mój przykład - co bym stracił nie idąc
.
Leć chłopie, rozerwij się, panna się godzinę spóźni to się tak odstawi, że Ci stanie na sam widok ;D.
Powodzenia!
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Temat nienowy, przeglądnij te wpisy: http://www.podrywaj.org/forum/ni...
3 miesiące po trzech latach, to krótko. Ja bym w tym upatrywał twojego braku chęci. daj se czas dla siebie, z babami jeszcze zdążysz
Mam czasami tak samo a druga rzecz że jeszcze masz w głowie poprzednią. Jakiś miesiąc temu myślałem że już się chyba nigdy nie zakocham bo nie mogę do żadnej nic poczuć aż wróciła do miasta dziewczyną którą poznałem latem i znów to zaj... uczucie. Niestety ale ona wraca do siebie a wiem że jest między nami coś.
Także podsumowując : to może być tylko taki okres, jesteś może przemęczony ale to minie
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"