Witajcie, powracam do was po raz kolejny prawie z takim samym pytaniem, bo nie potrafię tego sam ogarnąć.
Chodzi o emocje. Moje emocje. Potrafię się śmiać, i robię to bardzo często, odczuwam też smutek. Niby pełen wachlarz emocji.
Tylko nie potrafię reagować emocjonalnie np. opowiadając coś śmiesznego/ciekawego bardzo duża część osób okazuje wiele emocji a ja po prostu nie potrafie, niezależnie o czym bym mówił jest w tym mało emocji. Zachowuje się jak trup.
I to wiąże się z drugą sprawą, z kobietami. Nie chce mi się z nimi nic tworzyć (jestem w pełni facetem). Nie chce mi się już podrywać (może to za wielkie słowo jak na moje umiejętności). Nawet gdy dostaje zielony sygnał, po prostu mi się kurwa nie chce.
Porozmawiać ok, jest fajnie ale to tyle.
Nigdy się nie zakochałem, nie jest mi źle z tego powodu ale raczej martwi mnie że to przez brak emocji.
Odkąd pamiętam miałem zawsze gdzieś te laski, kiedyś było ich sporo i jak koledzy ruchali, to ja tylko cieszyłem się atencją z ich strony i tyle 
Teraz atencji jest dużo mniej, więc powinienem coś działać prawda? Ale mi się nie chce.
Jestem popierdolony?
tak
Dzięki za rzeczową odpowiedź
Ale co mamy Ci powiedzieć? Przestań walić konia w domu to w końcu Ci się zachce.
Prawdę piszą koledzy. Konia walisz, za pewne fajki palisz, za pewne alko pijesz, do kobiety która Ci się podoba nie podbijesz. Daj sobie 2 tyognie. Przynajmniej 2 tygodnie. Od fajek, alkoholu i masturbacji. Będziesz miał wahania nastroju, to jest pewne, ale wytrwaj w tym, co Ci piszę. Nawet rzucę Ci rękawice. Nie dasz rady. Dasz radę w wyzwaniu którym Ci napisałem?
Wytrwaj w tym. Potem poczytaj Podstawy, Klasyki. Najbardziej motywujące Ciebie teksty. Podchodź do kobiet, choćby kurwa z przymusu. Daj sobie limit 20-25 podejść na dzień bez względu na reakcje. Z pełnym uśmiechem na twarzy.
Jak to zrobisz, to wróć i opisz efekty, wtedy coś poradzimy dalej. Bo narazie naprawdę, chociaż nie znam Cie ziom to uważam Cie za psychola...
trzymaj się ramy, to się nie obsramy
Eh, konia nie wale. Alko nie pije, fajki tak.
Tyle już się naczytałem tej strony, że dziękuje. Robiłem nawet odwyk od podrywaja.
Do lasek też podchodziłem.
Nie wale.
Takich osób jest więcej niż myślicie, moi drodzy.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
Też mi się często ,,nie chce", ale uważam, że to excuse pod tytułem ,,chcę, ale nie mam na tyle jaj"
Jak Ci się nie chce podrywać kobiet to po co się zmuszać?? Jebać to, lepiej się zająć czymś co Cię kręci, bo żeby być w czymś dobrym, trzeba chcieć to robić.
To samo tyczy się prowadzenia rozmowy jak trup. Trzeba się nauczyć fajnie opowiadać, jeżeli nie dostało się tego w "genach". Sam miałem z tym problem. Miałem w nawyku strasznie przeciągać swoją wypowiedź, robić wiele pauz między zdaniami, aż ktoś w końcu mi powiedział, że "ciężko" się ze mną rozmawia. Skupiłem się na tym, potrenowałem i dziś jest zupełnie inaczej.
Właśnie ze mną nie rozmawia się ciężko, tylko gdy staram się coś opowiedzieć zazwyczaj śmiesznego/eksytującego to wtedy mi to ciężko idzie.
Niektórzy powiedzą jedno słowo i jest śmiesznie.
Problem mam gdy rozmawiam z osobami starszymi nieznajomymi nawet z takimi 25+ to prawda wtedy rozmawia się ciężko.
Kolejny taki temat z Twojej strony. Może laski Cię nie kręcą, a Ty wypierasz swój homosiokizm? Wcale nie takie rzadkie. Jedna laska żaliła się dlaczego mój mąż chce tylko od tyłu. No i po kilku latach dowiedziała się, że ten ją zdradza z... facetem.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
W takim wypadku kobiety raczej by mnie nie podniecały prawda?
Narząd nie używany staje się nieużyteczny.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
A to nie jest przypadkiem tak, że może podrywasz w złym miejscu? Może trafiasz na takie typowe pustaki, które przeważnie można znaleźć na imprezach 16+? Ogólnie to też zależy z jakimi dziewczynami wiekowo masz do czynienia. Ja osobiście nigdy nie przeprowadziłem ciekawej rozmowy z dziewczyną poniżej 20 roku życia i też swego czasu przechodziłem przez to co Ty. A po drugie może te dziewczyny nie podobają Ci się fizycznie i dlatego nie czujesz się zaangażowany w rozmowę? Trudno powiedzieć skoro kwestie walenia wykluczyłeś.
Mam 19 lat więc poniżej 17-18 nie chcę, powyżej 20 też nie idę. Wyglądam młodo, więc nie traktowały by mnie poważnie.
No w sumie... z tymi rozmowami to może być prawda.
Tylko niektórzy potrafią zakochać się nawet widząc 1-2 razy kobietę w życiu więc nie mam pojęcia.
No właśnie dobrze napisałeś : "widząc". Jeśli ktoś "zakochuje" się w kobiecie po 1-2 dniach to musi mieć w głowie błędne znaczenie tego słowa : P
Masz chłopie 19 lat, a czujesz się, jak stary cynik i arogant.
Może jesteś "aseksualny", może masz coś na kształt depresji, lub trzecie wyjście, nie znalazłeś kobiety wyzwania, inteligentnej, ładnej i błyskotliwej.
Możliwe, że masz złe doświadczenia odnośnie związków, rodzina, kumple i nie widzisz w tym podświadomie sensu. Przez co samemu nie masz motywacji, bo tylko ruchanie, a i tak z tego nic nie będzie dalej.
To jest wszystko tylko, może. Czego szukasz u laski, czego chcesz od siebie ? Czy może pobijasz do lasek, tylko po to byt podbić sobie ego i pewność siebie? Masz 19 lat więc zakładam, że na pewno nie myślisz o żonie pieluchach itd.
Po za tym, jak twierdzisz nie mówisz emocjonalnie, w sensie co ? Jak spiker z Tv, z uśmiechem o katastrofach? Co z pasjami, czy jak o nich rozmawiasz też nic?