Cześć. Panowie potrzebuje porady.
Ostatnio zacząłem chodzić na basen. Pewnego razu pojawiła się tam pewna dziewczyna. Czekaliśmy na wydanie kluczyków do szafek. Spojrzałem na nią – ona na mnie, uśmiechnąłem się – ona odwzajemniła uśmiech, ale właśnie brałem kluczyk i ruszyłem na basen. Następnym razem znowu się pojawiła. Czekałem przed wejściem na kumpla. Ona przechodzi obok mnie więc ja do niej „Cześć” . Ona uśmiechnęła się i odpowiedziała „Cześć” , ale nie zdążyłem jej zatrzymać* (*zapomniałem języka w gębie żeby zagadać). I tutaj trzecia sytuacja, ale bardziej rozwinięta. Spotykam ją pod prysznicem przed sauną i zagaduje (J - ja, O - ona):
J – Witam. Tak na dobrą sprawę mówimy sobie cześć, a nawet nie mieliśmy przyjemności się poznać.
O- (uśmiecha się i wyciąga rękę) Kasia
J – Kuba
I tutaj musiał przyjść kolega i rzucić, że widzi że tutaj podrywam, zaczął sobie żartować itp. Na co mu odpowiedziałem żeby sprawdził może jaka jest woda w basenie, a koleżanka poszła. Cóż… Wszedłem więc do sauny, a za mną mój kumpel. Kiedy zajęliśmy miejsca pojawiła się i ona, ale nie była sama. Okazało się że jest z koleżanką co wyszło potem w rozmowie. Usiadły niedaleko mnie na co powiedziałem, że nie gryzę . One się uśmiechnęły. Zapytałem więc Kasi czym się zajmuje na co dzień. Na co kolega rzucił że co się interesuję, książkę piszę czy jak? Odpowiedziałem mu, że próbuje właśnie poznać nową koleżankę. Ona zaczęła coś opowiadać i ten się zaczął wcinać. To mu powiedziałem, że zachowuje się jak kura na grzędzie i cały czas tylko gdacze nie dając dość do słowa dziewczynie. Coś tam jeszcze zapytałem i dziewczyny sobie poszły. Na koniec relaksowałem się w jacuzzi i kątem oka zobaczyłem że Kasia stoi obok więc zaproponowałem jeszcze relaks w jacuzzi. Powiedziała, że tak ale czeka na siostrę. Było obok mnie wolne miejsce i siadł taki gość na co rzuciłem że ja tutaj zapraszam koleżankę a on mi się pcha obok mnie na co on się uśmiechną i powiedział ok. i się odsunął, ale ona nie usiadła obok mnie tylko na małym skrawku gdzie się wchodziło jacuzzi. Jakby się bała, albo nie chciała obok mnie siedzieć. W dodatku jej koleżanka poszła do basenu.
Ogólnie to powiem że to ja tylko próbowałem coś rozmawiać. One nie próbowały podtrzymać tematu. Pytania padały tylko z mojej strony, a sytuacja w jacuzzi to już w ogóle. One o nic mnie nie zapytały. I tu moje pytanie uderzać jeszcze do niej na następnym basenie czy dać sobie spokój powiedzieć jak zawsze cześć i nic więcej?
cala ta sytacje spierdolił Twoj Kolega jesli mozna tak go nazwac. Te jego wcinki byly nie potrzebne.. Panna otwarta była co do ciebie, ale to jego dogadywanie ja przestraszyło. Myslac ze sobie jaja robicie. Mysle ze gdybu zamknoł sie sytacja wygladała by inaczej..
Teraz albo idz sam na basen albo z nim ale powiedz mu zeby sie nie wpierdalał. Spotkasz ja to przepros za kolegę i porozmawiajcie:P. I badz soaba zobaczysz kobieta bez presji sie otworzy..
I nie poddawaj sie tak od razu:P
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Kolega kolegą ale ja bym poprostu zaczął go negować i ramować.
Może moj ostatni blog nie jest swietny ale zobacz jak zaczelismy sie dla jaj ramować z Muką. A myśle ze do kolegi jakbyś rzucił cos w stylu " swietnie, że mi to mówisz ale sie oplułeś " itp to on by nie wiedział jak zareagować i zamknąłby się, a na koniec bym go zjebał za to ze psuje mi gre.
btw. po co go bierzesz na basen ? Buajac sie z ludzmi ktorzy są zjebani i ich nie szanujesz pokazujesz niższa wartosc
Przede wszystkim zostaw kumpla i idź sam, nie rozumiem jego zachowania skoro to Twój kumpel ale widać, -zazdrość. Szkoda że tak zacząłeś znajomość ale to nie Twoja wina, jeśli pójdziesz na ten basen i laska nie wykaże żadnego zainteresowania to daj sobie spokój
poderwij jakąś inną dziewczynę i niech ta znajoma zobaczy to że się dobrze bawisz. 
Było kumplowi zripostować na te jego głupie teksty: "Zjedz lepiej Snickersa bo strasznie gwiazdorzysz"
Następnym razem radzę zostawić kumpla w piaskownicy i samemu pójść na basen, bo po co Ci kumpel który pieprzy całą akcję. On jest jak pies ogrodnika: sam nie zje i nikomu nie da...
Pewnie nie miał odwagi zagadać pierwszy i żal mu dupę ścisnął.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Bruno dobrze napisał.
Kolega wcinał się, ale nie spierdolił akcji, bo nie było jeszcze czego spierdolić.
Więcej luzu w tym wszystkim. Potraktuj to jak poznawanie zwykłej panienki na uczelni wrzucając w to czasem ciekawą opowiastkę (jak Bruno o duchu ratownika), czy podchwyć jakieś słówko.
Panna ewidentnie zainteresowana, więc bez spiny. Przecież to nie rozgrywka pierwszej ligi o złote kalesony.
Per aspera ad astra
Witam
Dzięki panowie za cierpliwość w czytaniu i wszystkie porady. W środę następny basen. Spróbuje wprowadzić je w czyn.
PS: Bruno Właściwy - pomysł z duchem ratownika jest bardzo dobry. Przy najbliższej okazji postaram się wykorzystać. Oczywiście będę pamiętał kto go wymyślił.