Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

2 letni zwiazek - opis i "zloty srodek" na dobre znajomosci w zwiazku

20 posts / 0 new
Ostatni
KISSbestfan
Portret użytkownika KISSbestfan
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Piaseczno

Dołączył: 2009-11-19
Punkty pomocy: 0
2 letni zwiazek - opis i "zloty srodek" na dobre znajomosci w zwiazku

Witam serdecznie !

Przed chwila usunal mi sie caly tekst, wiec teraz bede oszczedniejszy, bo sie wkurzylem i nie chce mi sie jeszcze raz pisac tego samego. Najwyzej odpowiem na wasze pytania.

Korzystajac z zaproszenia Gracjana, abym opowiedzial o swoim zwiazku, postanowilem sie odezwac. Do tej pory wolalem tego nie robic, by nie wyjsc na nudziarza, ale co mi tam.

Jestesmy ze soba 2 lata. Moja luba odpowiada mi we wszystkim. Jestem opiekunczy, ale nie w stopniu, ze zasypuje ja masa prezentow - czesto nawet ona sama czuje sie glupio, z powodu tego, ze wydalem troche kasy (na przyklad jak zjemy cos w knajpce zamiast w domu). Wiem, ze sie kochamy, czuje ze nie jest to juz to samo co na poczatku, czyli szalone zauroczenie, tylko cos dojrzalszego. Dbamy o siebie wspolnie, ona sie stara by mi bylo milo, gdy do niej przychodze. Zawsze sprzata gdy wie, ze przyjde, postara sie by miec cos do jedzenia gdy jestem glodny, a szczyt uniesienia przezylem wowczas, gdy wyprala mi skarpetki Tongue

Wczesniej bylem z jedna jedza, z ktora wyraznie nie bylem szczesliwy patrzac z perspektywy czasu. Pamietam, gdy wowczas cieszylem sie, z tego, ze pisalismy smsy i rozmawialismy godziny przez telefon. Odczytywalem jej SMSy na moim Sony CMD Z-5 i bylem wniebowziety. Teraz widze, ze w zasadzie kompletnie nic juz mnie do niej nie przyciaga. Z obecna jestem naprawde szczesliwy. Zmienilo sie praktycznie cale moje zycie, w ciagu tych 2 lat dzialo sie wiele dobrego. Mielismy przejsciowe trudnosci, w tym jedna duza, ale puscilismy to w niepamiec. Oczywiscie i my miewamy klotnie, bo takie zdarzaja sie i w najlepszych zwiazkach, ale nie potrafimy sie klocic tygodniami, szybko sie godzimy.

W tym wszystkim oczywiscie moze wyjsc, ze naprawde sie zmienilem. Pewnie i tak. Chyba wyroslem z podrywow i przygod na jedna nocke. Byc moze juz nigdy do nich nie powroce, bo nie zakladam zycia bez mojej obecnej narzeczonej. Wtedy bylbym w innym swiecie. Byc moze sprobowalbym powrocic do podrywu i pewnie od tego zaczalbym, zeby szybko sie otrzasnac. Gdyby i to nie pomagalo, to sami rozumiecie - pojawilby sie temat na forum niepozadany ...

Zdalem sobie jednak sprawe, ze musze sie kontrolowac. Rozpoczynajac studia, zorganizowano impreze zapoznawcza, na ktorej pojawila sie moja swieza znajoma z wydzialu. Bylem juz troche wstawiony i nie do konca sie kontrolowalem. Zaczalem ja podrywac i naprawde malo brakowalo bysmy sie pocalowali (widzialem, ze ona juz na to liczyla), ale szczesliwie w tym momencie podeszla do niej jakas kolezanka i wyciagnela ja gdzies. Naprawde mialem szczescie. Nie wybaczylbym sobie, gdybym zdradzil moja ukochana. Na marginesie - w chwili obecnej nasza znajomosc wyglada tak samo, jak wygladala przed tym "incydentem", czego do konca nie potrafie wytlumaczyc, z reguly albo nabierala zainteresowania, albo tracila je bezpowrotnie ...

Odchodzac od swiezo poznanych kobiet, ktore wieczorami wypinaly przede mna swoj tyleczek, postanowilem jednak sprobowac przekuc troche z tej wiedzy na inny grunt. Zanim poznalem techniki podrywu, byla cala masa "przyjaciolek", ktore jednak byly mna zainteresowane w takim samym stopniu jak szkola do ktorej chodzilismy - stan przejsciowy miedzy spaniem a imprezowaniem, czyli nic waznego. Nie chcialem tego. Mimo iz nie szukam juz nowych kobiet, chce jednak z tymi inteligentniejszymi nawiazac trwalsza znajomosc. Z jedna znajoma sprobowalem w sposob, ktory wydaje mi sie sensowny i chyba dziala.
Mianowicie
Poznalismy sie na poczatku studiow, na zajeciach na ktore wspolnie chodzilismy. Od poczatku widzialem, ze jest komunikatywna, wiec wiedzialem ze w obliczu tych mrukow, bedzie sie z nia o wiele lepiej gadac (swoja droga to straszne jak wyglada obecnie sytuacja na studiach - ludzie sa tak niezgrani, ze w zasadzie nie maja juz po 20-30 znajomych z wydzialu, tylko po 2-3 ...). Rozmawialismy, a ja zachowywalem sie podobnie jak w przypadku podrywu, to jest bezposredniosc i tak dalej, sami zreszta wiecie jak, nie ma sensu zebym sie tu rozpisywal. Od poczatku wiedziala, ze mam dziewczyne (akurat sprawdzila status na srejsbuku, bo mnie zaprosila dzien wczesniej, ale tak czy siak bym jej powiedzial). Nie przeszkodzilo to jednak w znajomosci. Widzialem, ze mnie polubila i ze zerka na mnie ukradkiem na zajeciach (mimo ze siedzimy obok siebie). Jednak niedawno byla nieobecna przez jakies 2 tygodnie i w koncu uznalem, ze skoro ma byc to tylko znajomosc (no przeciez, w koncu jestem szczesliwy w zwiazku), to sprobuje inaczej. Wyslalem jej wowczas SMSa, ze martwie sie o nia. Na szczescie obylo sie bez interwencji, uznala ze miala problemy jakies ale sobie poradzila. W ten piatek znow sie widzielismy, po zajeciach podszedlem jeszcze raz i na osobnosci, patrzac jej w oczy spytalem czy na pewno wszystko w porzadku. Uznala ze tak, wiec ja jej na to, ze wbrew pozorom to jednak sie o nia martwilem. Ale skoro wszystko w porzadku, to znowu moglem jej delikatnie dopiec, bo czeka ja duzo pracy w dlugi weekend majowy.

Teraz widze, ze to dobry sposob. Ona widzi, ze nie posuwam sie za daleko w zwiazku i nie robie nic zlego, poza tym jednak jestem w pewien sposob dla niej pociagajacy i jeszcze nie wychodze tylko na biernego znajomego, z ktorym mozna pogadac przy piwku, tylko na kogos, kto (jak sie okazalo jako jedyny) przejal sie jej problemami. Co za mieszanka ! Tym sposobem wlasnie pozyskalem sobie dobra znajoma. Czuje, ze w chwili obecnej kontroluje sytuacje na poziomie takim, ze ona wie czego ja chce i stosuje sie do tego - to jest, chce zebysmy byli tylko znajomymi. Poza tym czuje, ze jest to swego rodzaju furtka - jesli nie daj Bog nie powiedzie mi sie w obecnym zwiazku - czego nie chce, bo czuje sie w nim szczesliwy i nie wiem czy ktokolwiek by mi zastapil moja ukochana, w zasadzie nie brakuje mi obecnie niczego - to bede mogl przy odrobinie szczescia byc z nia, bo w koncu nie deklaruje sie jako jej przyjaciel na zawsze.

Nie wiem czy system zadziala na kazdej kobiecie, w koncu jak juz powiedzialem - widzialem, ze znajomosc z ta wlasnie bedzie mi odpowiadac, bo nie jest pustakiem, ani kujonem. Jest za to komunikatywna i inteligentna, a przy tym nie jest smiertelnie powazna - wrecz przeciwnie. Myslalem, zeby sprobowac systemu na jeszcze jednej, ale uznalem, ze na niej az tak bardzo mi nie zalezy i olalem to. Zrozumcie takze, ze nie chce miec byle kogo za znajomego, zeby potem mnie meczyla swoim zachowaniem. Ale zachecam do probowania, mozecie naprawde wiele zyskac, tak jak ja !

Mam nadzieje, ze komukolwiek te porady sie przydadza, w koncu nawet w najlepszym zwiazku warto miec znajoma, a nie tylko dobrych kumpli na meczyk i browarka, a juz na pewno znajoma, z ktora niekoniecznie przekresla sie blizsza znajomosc. Takze - probujcie, a byc moze wartosciowa dziewczyna, okaze sie wasza dobra znajoma, a potem dziewczyna ? Czekam takze na ewentualne pytania i pozdrawiam !

Bangkok Shocks, Saigon Shakes, Hanoi Rocks !

Kto pamieta, ten pamieta ...

KISSbestfan
Portret użytkownika KISSbestfan
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Piaseczno

Dołączył: 2009-11-19
Punkty pomocy: 0

Robie jej nadzieje, mowiac jej praktycznie od samego poczatku naszej znajomosci, ze jestem w zwiazku 2 letnim ? W dodatku, ze jestem w nim zareczony ? To ciekawe.

To sie czuje, ze ona nie jest we mnie zakochana, tylko po prostu mnie lubi. Robilem zreszta wszystko pod katem, by sie we mnie nie zakochala. Furtka jak to furtka - jak juz napisalem, nie mam zamiaru korzystac, bo jestem szczesliwy w zwiazku.

A mowiac o egoizmie, to widac ze mnie slonko nie znasz. Dzisiaj rano dostalem SMS, ze zjaral sie dach w domu siostry ze wspolnoty znajomego. Nie jedzac nawet sniadania ubralem sie i poszedlem na piechote ponad 2 km w ostrym sloncu, by na miejscu przerzucac do kontenera wate szklana. Ktokolwiek mial z nia stycznosc, wie ze szczypie to niemilosiernie przy kontakcie ze skora. Ale robilem bez marudzenia. Pracowalem w samo poludnie na pelnym sloncu. Oczywiscie nie dostalem za to ani grosza. Nie uwazam, ze bylo to jakies strasznie poswiecenie z mojej strony, ale jesli tak wlasnie zachowuja sie egoisci, to swiat jest pieknym miejscem.

Odpowiadajac na zarzuty - kolega, ktory sie nie spoufala, to faktycznie tylko kolega, a nie dlugotrwaly znajomy. Wiadomo, ze nie klepie jej po tylku, ani nie probuje zbalamucic. Nie traktuje jej jako furtke, po prostu zaobserwowalem taka mozliwosc (w koncu to forum o podrywaniu). Nie zalezy mi takze na samoocenie, staram sie teraz tylko dla jednej osoby.

Aczkolwiek teza emocjonalnego wampira jest ciekawa, chetnie sobie ja zapisze.

Bangkok Shocks, Saigon Shakes, Hanoi Rocks !

Kto pamieta, ten pamieta ...

KISSbestfan
Portret użytkownika KISSbestfan
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Piaseczno

Dołączył: 2009-11-19
Punkty pomocy: 0

Przeszkoda nie jest, ale nie dopuszcze do romansu, zdrady czy kochanki. Nie po to jestem w zwiazku 2 lata co nie ? Gdybym tak do tego podchodzil, to po co by mi bylo wydawanie floty na wymarzony prezent dla niej wlasnie ? A chcialem jej go kupic, nie dlatego, zeby widziala jak ja kocham, bo nie to jest wyznacznikiem, tylko dlatego, zeby sprawic jej przyjemnosc.

Altruista w sferze spolecznej, dla zadnego z wymienionych czynnikow. Niewazne ile zrobie, swiata nie zmienie, ale chce zrobic tyle ile w mojej mocy. W koncu bede za to rozliczany. Za egoizm w sferze jednostkowej emocjonalnej jak to okreslilas tez, ale tak sie sklada, ze to nie ty bedziesz rozliczac.

Jakby sie miala zakochac, to juz by sie zakochala, a jak do tej pory nie bylo zadnej inicjatywy zeby pojsc o krok dalej. Ciagle jestesmy tylko znajomymi z wydzialu, nigdy nie bylismy razem na kawce/piwku etc. A pojecie kradniecia czasu - bez jajec. Chyba ze chcesz powiedziec, ze kobiety az tak latwo zdobyc. Wtedy nawet zwatpilbym w idee tego forum. Poza tym, biorac pod uwage jej komunikatywnosc, na pewno zna sporo osob ...

Oczywiscie ze jestes dla mnie slonkiem, ale tylko na forum, w rzeczywistosci na to trzeba sobie zasluzyc.

Bangkok Shocks, Saigon Shakes, Hanoi Rocks !

Kto pamieta, ten pamieta ...

KISSbestfan
Portret użytkownika KISSbestfan
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Piaseczno

Dołączył: 2009-11-19
Punkty pomocy: 0

Skoro jest istotne podtrzymywanie znajomosci z madrymi ludzmi, to chyba my nie powinnismy sie znac Tongue A poza tym do prawnika mi daleko, mimo ze moja pani profesor doradzala mi ten kierunek. I tak w chwili obecnej dlubie przy gitarach, wiec droga daleka ...

W kazdym badz razie z mojej strony krotka pilka, bo nie ma sensu ciagnac tej dyskusji - zakochac sie we mnie moze, ale raczej wykazywalaby wtedy wieksze zainteresowanie, w koncu troche juz ja poznalem i widze ze nie skrywalaby sie tak, a w chwili obecnej poza studiami rzadko sie komunikujemy.

Poza wszystkim nie moge miec tez wplywu na wszystkie takie przypadki. Mogla sie zakochac od pierwszego wejrzenia, a moze sie nigdy nie zakochac. Dawno temu zakochala sie we mnie jedna dziewczyna, ale ja o niczym nie wiedzialem, bo nawet slowem mi o tym nie powiedziala. Dostalem wowczas walentynke, ale uznalem ze ktos sobie jaja robi, bo do tej pory nie dostawalem nic (oczywiscie nie byla podpisana). Potem sie okazalo, ze ona cale wakacje wyla z tesknoty za mna. To tez moja wina, ze miala zepsute wakacje ? Chyba nie.

Zycze szanownej Pani milej nocy, nie chce mi sie klocic, bo rownie dobrze to my moglibysmy sie kiedys spotkac, poznac i uznac, ze na lepszych ludzi nie trafilismy w zyciu, po czym okazaloby sie, ze to wlasnie zwasnieni uzytkownicy forum podrywaj.org Wink

Ach no i propos slonka, to myslalem ze kobiety wola jak sie do nich czule zwraca, ale widocznie to tez mit Tongue Dlatego zaprzestaje, powrotu nie bedzie.

Bangkok Shocks, Saigon Shakes, Hanoi Rocks !

Kto pamieta, ten pamieta ...

rzemyk
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 324

"to forum jest tak naprawde nakierowane na zlamanie charakteru przesadnie pewnych siebie kobiet, albo ukierunkowanie/manipulowanie osobami mlodymi, nastolatkami, ktore nie maja jeszcze wyraznie wyksztalconej osobowosci i mozna im wszytsko wmowic."

To żeś 'kobieta.' pojechała teraz po bandzie- wracam zmęczony do domu, a tu taki rodzyneczek... Laughing out loud

rzemyk
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 324

Chyba się z lekka nie zrozumieliśmy.. Smile
Jeśli mogłabyś wyjaśnić co masz na myśli pisząc 'nie wartościuję tego'.

Jeśli chodzi o mnie- mój komentarz odnosił się do tego, że strona jest tak naprawdę o rozwoju, samodoskonaleniu, relacjach międzyludzkich, szeroko rozumianych 'jajach' w życiu- a nie o łamaniu 'przesadnie pewnych siebie kobiet' i wmawianiu czegokolwiek 'nastolatkom'- tak jak jest według Ciebie.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

nevermind - zgadzam się w 100%
Kiss... - z wieloletniego doświadczenia i bycia niemal w identycznej sytuacji (teraz) powiem Ci - baaaaaardzo się mylisz. Wink

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Sekalek
Portret użytkownika Sekalek
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: 3-miasto

Dołączył: 2010-04-17
Punkty pomocy: 287

1.Z jednej strony mówisz jak to kochasz swoja dziewczynę i nie wyobrażasz sobie zycia bez niej, a z drugiej flirtujesz z innymi dziewczynami? Widzę wyeraźna niezgodność. Nie preferujesz posiadania w życiu zasad?
2.Robisz sobie "sytuację awaryjną", ale z pewnością nie wiesz, jak daleka droga jest od koleżanki do dziewczyny.
3.Koleżanka wyżej ma rację. Próbujesz podnieść sobie samoocene na innej dziewczynie. Sam często tak robie instynktownie, ale wcale nie jestem z siebie dumny z tego powodu.

"panować nad sobą to najwyższa władza"

KISSbestfan
Portret użytkownika KISSbestfan
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Piaseczno

Dołączył: 2009-11-19
Punkty pomocy: 0

Ło ja pierdykam, znowu zarzuty. No nic, pewnie masz troche racji z tym, ze prowadze jakis tam maly flirt, ale nie oznacza to, ze bede sie z nimi prowadzal, a potem coraz wiecej. Ja tam ufam swojej narzeczonej i nie zabraniam jej nigdzie chodzic. I wiem ze nie pojdzie do lozka z innym facetem.
Zasady jak zasady, niektorzy mowia, ze jestem nietolerancyjny i staroswiecki w moich pogladach. Ale nigdy nawet nie pomyslalem o tym, zeby zdradzic moja ukochana, a wierz mi, okazji jest co niemiara.

Propos "sytuacji awaryjnej" - przez chwile faktycznie tak pomyslalem, ale tylko dlatego, bo strata poprzedniej dziewczyny byla bolesna (bo sie glupi zaangazowalem strasznie w zwiazek). Jesli chodzi o droge od kolezanki do dziewczyny - niektorzy powiadaja, ze to jak zmienna zerojedynkowa, ale ja jednak czuje ze moze to nie do konca prawda.

Zas o podnoszenie samooceny - po raz kolejny odpieram. Dzisiaj wracalem do domu po robocie w brudnej i wyraznie mokrej od potu koszulce. Drobinki waty mialem wszedzie, we wlosach, na twarzy, pod koszula. Minelo mnie kilka ladnych dziewczyn, ktore spojrzaly na mnie z pogarda. I co ? Potrafie z tym zyc.
Tu nie chodzi o samoocene, tylko o to, ze na studiach mam malo znajomych. W zasadzie z jednym tylko gadam na codzien, bo mamy codziennie te same zajecia. Oprocz tego jeszcze kilka osob moze sporadyczniej, lub tylko w formie "czesc". Zawiodlem sie, bo zawsze mialem obraz studiow, ze ma sie kupe znajomych i wszyscy sa swietnie zgrani. Stad tez wziela sie u mnie chec poznania lepiej paru osob, zeby nie miec znajomych na pol gwizdka. Z nia akurat wyszlo tak, a nie inaczej i jakos nie widze, zebym ja krzywdzil.

Pewnie wiele rzeczy robie w zyciu zle, ale jak do tej pory widze tylko wrogosc. W sumie nie mnie oceniac moje czyny, a z drugiej strony, kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuca kamien.

Bangkok Shocks, Saigon Shakes, Hanoi Rocks !

Kto pamieta, ten pamieta ...

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

"Ale nigdy nawet nie pomyslalem o tym, zeby zdradzic moja ukochana, a wierz mi, okazji jest co niemiara."
- pomyślałeś, pomyślałeś.... albo wkrótce pomyślisz (nie mówię, że to zrobisz)

"Minelo mnie kilka ladnych dziewczyn, ktore spojrzaly na mnie z pogarda. I co ? Potrafie z tym zyc."
- daruj sobie... wiesz dobrze, że nie o to chodzi

"Zawiodlem sie, bo zawsze mialem obraz studiow, ze ma sie kupe znajomych i wszyscy sa swietnie zgrani."
- zależy jakie studia. Im kierunek bardziej nastawiony na ilość, niż jakośc tym rozrzut intelektualny większy... A może i duch czasu?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

KISSbestfan
Portret użytkownika KISSbestfan
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Piaseczno

Dołączył: 2009-11-19
Punkty pomocy: 0

"pomyślałeś, pomyślałeś.... albo wkrótce pomyślisz (nie mówię, że to zrobisz)"

No widzisz, nie zrobie. To ze czasem widze ladna dziewczyne, nie znaczy ze od razu mam w glowie plan jak ja wyrwac a potem uwiesc i zaciagnac do lozka.

"daruj sobie... wiesz dobrze, że nie o to chodzi"

To o co ?

"zależy jakie studia. Im kierunek bardziej nastawiony na ilość, niż jakośc tym rozrzut intelektualny większy... A może i duch czasu?"

O i tu moge sie rozpisac. Trudno mi powiedziec jak jest w przypadku mojego kierunku, ale raczej nie ma tam strasznego rozrzutu. Jest kilka osob, ktore maja wiedze ponadprzecietna, ale zdecydowana wiekszosc to ludzie, ktorzy po prostu zdobywaja tam wiedze. Z duchem czasu to ciekawa teoria, nie wiem jak wygladalo studiowanie 10 lat temu, znam tylko jakis zarys i opowiesci. Byc moze faktycznie sie cos zmienilo ... Tylko zalowac.

Bangkok Shocks, Saigon Shakes, Hanoi Rocks !

Kto pamieta, ten pamieta ...

rzemyk
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 324

KISSbestfan- tak na krótko i w miarę szybko.
Tutejszymi 'stróżami zasad, porządku, ładu moralnego' i 'walczącymi z wszech obecnym egoizmem' się nie przejmuj.

Forum, ta strona ryje psychikę/zmienia człowieka/udoskonala person'ę' (niepotrzebne skreślić).

To tak naprawdę komentarz do ludzi powyżej.
Ja podczas jakiejkolwiek interakcji z drugim człowiekiem świadomie/nieświadomie (różnie to bywa) zachowuję się 'według tej strony' (kurwa, jak to brzmi...)
I tak- rozmawiając z Panienką- ot tak, po prostu się ją obejmie, rzuci komplement, poklepie po ramieniu, nie pozwoli wejść na głowę, spojrzy prosto w oczy (o zgrozo!) itp itd.
I tak- rozmawiając z Facetem- ot tak, po prostu jestem konkretny, szczery, nie owijam w bawełnę, nie pieprzę bez sensu, nie wszczynam awantur.

Psia jego mać! Wychodzi na to, że podrywam wszystkich ludzi dookoła! Ale zajebany ze mnie egoista!

Kto zrozumiał, ten zrozumiał, kto nie- jego problem.

Bez odbioru Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

powtórz taką rozmową z panienką "w/g zasad tej strony" 3/24, 5/7, 10/12... I zobaczysz co sie stanie.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

kobieta
Nieobecny
Ponoć faceci za nią szaleją. ;)
Wiek: 26
Miejscowość: Piękna

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 263

Jesteś młodziutki,bo widzę,że tak jakbyś dopiero w tym roku rozpoczął studia czyli z 19 lat.Jako starsza koleżanka powiem Ci,że bardzo się mylisz.
Po pierwsze gdybyś był szczęśliwy to byś nie musiał tego wypisywać tak jak robisz to w swoim temacie.
Po drugie na kilometr widać,że podoba Ci się ta znajoma ze studiów.
Czy zdradzisz nie wiem,ale lecisz na nią na pewno.
To prosty schemat i jak dla mnie ten wpis jest przekonywaniem samego siebie,że jesteś fair wobec swojej dziewczyny i tej drugiej panny.
To,że wobec tej znajomej nie jesteś to jedno,a co do własnej dziewczyny to nie wiem. Najważniejsze być szczerym wobec siebie,a Ty nie jesteś.
Bądź prawdziwym facetem i powiedz sam sobie,że Ciebie ta znajoma kręci. Ważne tylko czy zdradzisz czy nie.
Co do znajomych kolesi - mam wielu,ale po pierwsze nie rajcuje się,że pytałam ich po 2 tygodniach dlaczego ich w pracy nie było,bo tak na serio pytam,bo się martwię. Tyle,że ja na nich nie lecę i dla mnie jest to normalne.
Co do przyjaźni damsko- męskiej nie wierzę,bo zawsze kończy się łóżkiem albo poleci taka "przyjaźń", gdy jedna ze stron nie będzie zainteresowana sexem.
Jakoś tak nie po polsku mi to wyszło,ale mam nadzieję,że czaisz o co chodzi.

KISSbestfan
Portret użytkownika KISSbestfan
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Piaseczno

Dołączył: 2009-11-19
Punkty pomocy: 0

"Najważniejsze być szczerym wobec siebie, a Ty nie jesteś."
Jestem wobec siebie szczery, ale moich odczuc, przekonan, przemyslen czy pogladow w stu procentach nigdy nie przeloze na jezyk mowiony ani pisany. Mam sobie duzo do zarzucenia, ale na pewno nie to i nie przekonasz mnie ze tak jest, nawet sila.

Znajoma ze studiow owszem, podoba mi sie, ale nie rowna sie w zadnym stopniu z moja narzeczona. Tak to zkwituje, wniosek wyciagnijcie sami.

Propos bycia mlodziutkim, to we wnetrzu jakos tej mlodosci u mnie nie widac. Ciagle zyje moim dziecinstwem, czyli poznym PRL-em. Nie daze do tego, zeby miec jak najwiecej, bo to nie ma sensu. I tak mam bardzo duzo. Jestem szczesliwy, glownie dlatego, bo potrafie docenic to co mam. A wiem ze mam wielki skarb i watpie czy znalazlaby sie kobieta, ktora pasowalaby bardziej do mnie niz moja narzeczona. Na marginesie, zauwazylem teraz, ze z niewiadomych przyczyn w profilu mam ciagle 17 lat.

A propos zainteresowania seksem - kiedys owszem i czerpalem z tego garsciami, ale odchodze od tego. To nie jest naprawde wazne w zyciu.

Mam nadzieje, ze troche rozjasnilem obraz. Nie mam zamiaru sie z niczego tlumaczyc, bo tlumaczy sie winny, a ja sie winny nie czuje, chcialem jedynie przyblizyc sytuacje w jakiej sie znajduje.

Bangkok Shocks, Saigon Shakes, Hanoi Rocks !

Kto pamieta, ten pamieta ...

KISSbestfan
Portret użytkownika KISSbestfan
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Piaseczno

Dołączył: 2009-11-19
Punkty pomocy: 0

Okej okej, milo sie dyskutuje, ale wlasnie sie pakuje, by wyjechac jutro na majowke, wiec przez tydzien mnie nie bedzie. Absencji nie traktujcie jako ucieczke !

Bangkok Shocks, Saigon Shakes, Hanoi Rocks !

Kto pamieta, ten pamieta ...