Witam ponownie:)
Poniżej znajdziecie opis mojej wczorajszej wizyty w chyba jedynym normalnym (zdanie znajomych) w moim mieście klubie.
Opis dość nietypowy - pewnie dlatego że pomimo iż 23 wiosny już liczę nigdy jeszcze żadnego tego typu miejsca rozpusty nie odwiedziłem.
Może to i normalne do końca nie jest jednak...żyć z tym idzie:)
Całą zabawę nagrali znajomi z byłej pracy - długo to trwało że się w końcu dałem namówić ale dłużej zwlekać z tym nie chciałem..co by się jeszcze 24 urodzin nie doczekać zastanawiając się czy warto iść 
Trochę się tego wypadu obawiałem, głównie przez moje wyobrażenia(znów te blokady..) co do osób jakie mogę tam spotkać - tzw. karki oraz panny zadzierające wysoko głowę i obwarowane tak że nawet buldożerem tego karkowiska nie przebije 
Inna sprawa - dość oczywista swoja drogą.
Z racji mojego nieobycia w sferze imprezowej czuję się na wszelkiego rodzaju parkietach jak wibrator w tyłku faceta..
Po prostu porażka..
Do tego moje zamiłowanie do abstynencji - jak by na to nie patrzyć zwyczajnie uważałem że nie mam tam czego szukać.
Pełen takich obaw podjeżdżając na miejsce dzwonię do znajomych co by uroczyście oznajmić przybycie:D
Wchodzę.. kasa na stół, pieczątka na rękę, szatnia i czas się rozejrzeć..
Pierwsze co zauważyłem to ludzie(co za odkrycie), niby nic niezwykłego ale.. gdzie te karki??
Mile zaskoczony ruszam do zwiedzania..Jedna sala, druga, trzecia, bar, sofy, bilard..hmm.. i nagle szok..fajnie tu:)
Chwila rozmowy ze znajomymi i ruszamy na parkiet.. i tu kolejna blokada padła gdyż:
-albo ja umiem tańczyć (to nie możliwe)
-albo..tańczyć wcale nie trzeba specjalnie umieć:D
Naprawdę - to jest coś dziwnego ale - parkiet wcale nie gryzie, jest tak ciasno że nie ma miejsca na jakąś taneczną ekwilibrystykę więc nikt się mocno nie wyróżnia:)
Kilka spacerów po budynku - obserwuję ludzi..sporo ludzi 18-20lat którzy chyba przyszli głównie celem konsumpcji wysokooktanowych napojów rozweselających..
Co innego jednak zwróciło moją uwagę - kobiety:)
Co prawda dokładnie nie liczyłem jednak stosunek płci ładniejszej do tej jeszcze ładniejszej to tak ok. 2:1 na korzyść Pań.. dokładając do tego fakt iż zdecydowana większość z nich warta byłaby grzechu nabrałem chęci do działania:)
Przypomniałem sobie jednak o tym co tutaj przeczytałem - że w dyskotekach ciężko jest coś ugrać, że kobiety zachowują się jak zimne suki co by wzmocnić popyt na siebie itd:)
Koniec końców stwierdziłem że może jednak mądrzejsi odemnie już próbowali i coś już wiedzą na ten temat pierwszy wypad przeznaczyłem na zapoznanie się z miejscem, obserwowaniem ludzi itd.
Co zauważyłem oprócz wyżej wymienionych?
Zaintrygowane spojrzenia Pań, odwzajemnione uśmiechy, generalnie normalni ludzie tam chodzą:)
Żałuje jedynie że nie podszedłem do baaardzo sympatycznie prezentującej się dziewczyny ukradkiem zerkającej w moja stronę przez pół wieczoru, coś mi mówi że ona może by taka całkiem zimna suka nie była:)
Wracając do domu rano zastanawiałem się nad tym co się dzisiaj działo i doszedłem do wniosku że faktycznie bez sensu jest sztywne stosowanie się do tego co mogę znaleźć na tej stronie..Czasem warto pójść na żywioł i próbować na swój sposób.. gdybym tak zrobił wcześniej teraz nie żałowałbym tego że nic nie zrobiłem..