Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

saphire - blog

Uczelnia.. + przestroga dla młodszych

Witajcie:)

Obiecałem sobie (i wam) w poprzednim poście opisać dalsze przygody z uczelni. Doszedłem wtedy do wniosku że skoro nie zostało mi już zbyt wiele czasu w roli studenta nie mogę już dłużej zwlekać. A że nic mnie tak nie motywuje jak biegnące nieubłaganie wskazówki zegarka przystąpiłem do działania.

CZĘŚĆ 1 - WSTĘP

Uczelniana blokada i próby jej przełamania:)

Witam ponownie:)
Dla wielu z nas zima to czas w którym przestawiamy się na bardziej energooszczędny tryb, raz, że pogoda często nie sprzyja aktywności dwa...przecież nie można cały czas działać na wysokich obrotach. Już wyjaśniam do czego zmierzam. Pół roku temu gdy zaczynałem przygodę z podrywaj.org zaczynało się lato - idealne warunki do treningu.

Pierwsza wizyta w klubie:)

Witam ponownie:)

Poniżej znajdziecie opis mojej wczorajszej wizyty w chyba jedynym normalnym (zdanie znajomych) w moim mieście klubie.
Opis dość nietypowy - pewnie dlatego że pomimo iż 23 wiosny już liczę nigdy jeszcze żadnego tego typu miejsca rozpusty nie odwiedziłem.
Może to i normalne do końca nie jest jednak...żyć z tym idzie:)

Całą zabawę nagrali znajomi z byłej pracy - długo to trwało że się w końcu dałem namówić ale dłużej zwlekać z tym nie chciałem..co by się jeszcze 24 urodzin nie doczekać zastanawiając się czy warto iść Laughing out loud

Trochę się tego wypadu obawiałem, głównie przez moje wyobrażenia(znów te blokady..) co do osób jakie mogę tam spotkać - tzw. karki oraz panny zadzierające wysoko głowę i obwarowane tak że nawet buldożerem tego karkowiska nie przebije Wink

Inna sprawa - dość oczywista swoja drogą.
Z racji mojego nieobycia w sferze imprezowej czuję się na wszelkiego rodzaju parkietach jak wibrator w tyłku faceta..
Po prostu porażka..

Do tego moje zamiłowanie do abstynencji - jak by na to nie patrzyć zwyczajnie uważałem że nie mam tam czego szukać.

Pełen takich obaw podjeżdżając na miejsce dzwonię do znajomych co by uroczyście oznajmić przybycie:D
Wchodzę.. kasa na stół, pieczątka na rękę, szatnia i czas się rozejrzeć..

Pierwsze co zauważyłem to ludzie(co za odkrycie), niby nic niezwykłego ale.. gdzie te karki??Laughing out loud
Mile zaskoczony ruszam do zwiedzania..Jedna sala, druga, trzecia, bar, sofy, bilard..hmm.. i nagle szok..fajnie tu:)

Chwila rozmowy ze znajomymi i ruszamy na parkiet.. i tu kolejna blokada padła gdyż:
-albo ja umiem tańczyć (to nie możliwe)Laughing out loud
-albo..tańczyć wcale nie trzeba specjalnie umieć:D

Naprawdę - to jest coś dziwnego ale - parkiet wcale nie gryzie, jest tak ciasno że nie ma miejsca na jakąś taneczną ekwilibrystykę więc nikt się mocno nie wyróżnia:)

Kilka spacerów po budynku - obserwuję ludzi..sporo ludzi 18-20lat którzy chyba przyszli głównie celem konsumpcji wysokooktanowych napojów rozweselających..

Co innego jednak zwróciło moją uwagę - kobiety:)
Co prawda dokładnie nie liczyłem jednak stosunek płci ładniejszej do tej jeszcze ładniejszej to tak ok. 2:1 na korzyść Pań.. dokładając do tego fakt iż zdecydowana większość z nich warta byłaby grzechu nabrałem chęci do działania:)

Przypomniałem sobie jednak o tym co tutaj przeczytałem - że w dyskotekach ciężko jest coś ugrać, że kobiety zachowują się jak zimne suki co by wzmocnić popyt na siebie itd:)

Koniec końców stwierdziłem że może jednak mądrzejsi odemnie już próbowali i coś już wiedzą na ten temat pierwszy wypad przeznaczyłem na zapoznanie się z miejscem, obserwowaniem ludzi itd.

Co zauważyłem oprócz wyżej wymienionych?
Zaintrygowane spojrzenia Pań, odwzajemnione uśmiechy, generalnie normalni ludzie tam chodzą:)
Żałuje jedynie że nie podszedłem do baaardzo sympatycznie prezentującej się dziewczyny ukradkiem zerkającej w moja stronę przez pół wieczoru, coś mi mówi że ona może by taka całkiem zimna suka nie była:)

Wracając do domu rano zastanawiałem się nad tym co się dzisiaj działo i doszedłem do wniosku że faktycznie bez sensu jest sztywne stosowanie się do tego co mogę znaleźć na tej stronie..Czasem warto pójść na żywioł i próbować na swój sposób.. gdybym tak zrobił wcześniej teraz nie żałowałbym tego że nic nie zrobiłem..

Przetrenowanie podstaw itd...

Witam Was po dość długiej przerwie, dużo dłuższej niż obiecane wcześniej dwa tygodnie.
Nie był to jednak okres całkiem bezpłodny, sporo się wydarzyło.. studia-to już ostatni rok, rozstanie z panna(nareszcie się odważyłem), firma się rozwija..Smile sporo tego jednak nie o tym chciałem tu napisać.
Bardziej interesująca jest część dotycząca bezpośrednio tej stronki - kobiet.

Podstaw ciąg dalszy - ośmieszenie, itp

Kolejny(trzeci) dzień ćwiczeń podstaw czyli zaczepiania i rozmów z przypadkowymi kobietami - chyba już ostatni nastawiony tylko na podstawy ale o tym niżej:)

Standardowo przygotowałem sobie ramowy "plan działań":
- zaczepienie i krótka rozmowa z przypadkowo spotkanymi dziewczynami - 10 do 20 podejść.
- analiza czego najbardziej obawiać się może początkujący "podrywacz":D

Właściwie dzisiejsze ćwiczenia miały na celu upewnienie mnie w przekonaniu że rozmowy z dziewczynami spotkanymi na ulicy nie są takie straszne i najgorsze co może nas spotkać to.. o tym później.

Poszukiwania swinki..

Aby nie powtarzać się za bardzo chcę jedynie przypomnieć że postanowiłem kupić świnkę skarbonkę do swoich "niecnych celów"...
(wiecej o tym w poprzednim wpisie na moim blogu)

A więc do dzieła:
Wystartowałem standardowo z mojego ulubionego miejsca - parking pewnego banku obok starostwa - ścisłe centrum miasta o 2 kroki, bardzo ruchliwa ulica a przy niej całe mnóstwo sklepów wiec warunki prawie idealne.
Tym razem nie opiszę wam zbyt dużo, jedynie trzy, cztery sytuacje które zapadły mi w pamięć a zarazem świetnie obrazują "co i jak" Smile
Plan dnia:
1. kupić skarbonkę
2. kupić sobie perfumy - stare miałem już na wykończeniu
3. odstawić akcję "prezent dla przyjaciółki - perfumy"
4. kupić walizkę - przygotowania do urlopu:)
5. zaczepić i chociaż przez chwilę pogadać z co najmniej 10tka kobiet - ciąg dalszy celem utrwalenia nawyków
Wykonanie:
1. 100%
2. 85%
3. 90%
4. 80%
5. ok 300% Smile

Moje przemyślenia na temat: mam nr i co dalej??

Kolejna część mojej relacji z ćwiczeń jakie Gracjan zalecił w swoich materiałach: lekcji nr 3 i już częściowo 4:)
Na początku jednak zaserwuje wam wstępniaka.
Wiąże się on z tym co postanowiłem zrobić dnia poprzedniego: wykorzystać nadarzającą się okazję do zdobycia nr telefonu interesującej kobiety:)
Zastanawiałem się później co ja z takim numerem zrobię?? Jak zagrać żeby znów czegoś nie pokręcić?? Całę mnóstwo pytań jakie pojawiają się w głowie początkującego..
Po chwili wpadłem na trochę dziwny pomysł - zrobię z takim nr zupełne NIC:)

Subskrybuje zawartość