Witam Was po dość długiej przerwie, dużo dłuższej niż obiecane wcześniej dwa tygodnie.
Nie był to jednak okres całkiem bezpłodny, sporo się wydarzyło.. studia-to już ostatni rok, rozstanie z panna(nareszcie się odważyłem), firma się rozwija..
sporo tego jednak nie o tym chciałem tu napisać.
Bardziej interesująca jest część dotycząca bezpośrednio tej stronki - kobiet.
Przez ostatnie 4 miesiące starałem się w każdej wolnej chwili trenować podstawy czyli podchodzenie do kobiet, nawiązywanie kontaktu itd. Jak to dokładnie wyglądało? zapraszam do zapoznania się z moimi poprzednimi wpisami:) - działałem analogicznie na zasadzie pomysł(czasem dość dziwny) i realizacja. Po tym czasie mogę już z czystym sumieniem stwierdzić że strach przed ładnymi kobietami zniknął, mam nadzieje że bezpowrotnie. Poszczególnych akcji już nie opisuje gdyż chyba mija się to z celem, postawiłem sobie za cel oryginalność pomysłów i nie chciałbym tu nikomu gotowców podsuwać pod nos, to chyba nie na tym polega żeby wykuć coś na pamięć i później biegać z tym po mieście..
Nie nastawiałem się specjalnie na działania bardziej ofensywne, raz że byłem w związku, dwa że chciałem pozbyć się lęków początkujących.. Do czasu.
Gdy poczułem że już wystarczy tej piaskownicy pojawił się PROBLEM - najprawdopodobniej przetrenowałem:)
Już tłumaczę o co chodzi.
Tak jak wcześniej wspomniałem nie mam już problemu z podejściem i nawiązaniem pierwszego kontaktu. Do tej pory tyle mi wystarczało. Czasem wychodziło z tego coś więcej, poznałem kilka naprawdę ciekawych kobiet. Jednak działo się to najczęściej dlatego że dana dziewczyna była ewidentnie zainteresowana dalszym kontaktem i.. mną??
Ja natomiast traktowałem to totalnie na luzie i na zasadzie..Niech się dzieje wola nieba:D
Teraz gdy chciałem spróbować zrobić coś od początku do końca pojawiły się schody.
Podejście, jakiś tekst na dzień dobry (pytanie, problem, prośba o pomoc) i....co dalej?
dzięki i cześć
Właśnie..powoli zaczynałem się zrażać do całego tematu podrywania...no do cholery jasnej co jest nie tak??
I tak bym sobie pewnie długo rozmyślał gdyby nie to że przypomniałem sobie o podrywaj.org
Zacząłem szukać, długo to nawet nie trwało:)
Trafiłem na wpis Ferganda na jednym z topicow forum:
"Twój problem jest następujący: zbyt wiele przejmujesz się tym, co mówisz. Zmień myślenie. Zamiast myśleć: ,,Czy to, co powiem, będzie wystarczająco dobre'', pomyśl: ,,Co chcę powiedzieć?'"
I stało się - olśniło mnie...przekombinowałem:D
Zbyt długo bawiłem się w wymyślanie akcji, tekstów, zaczepek które pomimo tego że skutecznie działały to jednak ukrywały właściwy cel całej zabawy..
Dobrze zobrazował to TenTyp:
"Wiesz że słonnie to jedyne ssaki które nie potrafia skakac ?
Czesc ... jestem ... wydajesz sie mila i chcialem cie poznac.
Czesc, oddajeż moze krew ? a moze zaczniesz ? ...."
Chodzi o to żeby bez zbytniego owijania w bawełnę przejść do sedna czyli samego zapoznania, pobrania numeru;) itd..
Jak to wychodzi w praktyce? Na razie sprawdziłem to tylko raz - skutek że tak to określę - natychmiastowy:)
Wygląda na to że to strzał w dziesiątkę - kobiety chyba chcą czuć że jesteśmy nimi chociaż odrobinę zainteresowani:)
Sprawdzę to jednak dokładniej i postaram się wkrótce dokładniej opisać:)
Pozdrawiam
Saphire
Odpowiedzi
Jest dużo prawdy w tym co
pt., 2010-11-26 10:22 — feroJest dużo prawdy w tym co piszesz (co do np. spontaniczności i działania na żywioł sam się przekonałem że daje to dużo efekt a przy okazji mnóstwo przyjemności ;P). Ja aktualnie mam jeden problem nad którym rozmyślam mianowicie: gdzie jest granica między byciem facetem z jajami który robi to na co ma ochotę a między tym jak się zachowywać kiedy już ogarnąłeś dziewczynę i potem się to rozwija. Chodzi mi tutaj o takie akcje jak np dwa dni z rzędu (wczoraj i dziś) zapraszała mnie do pubu do niej i koleżanek (jesteśmy przed 1 spotkaniem które już jest umówione na niedziele) ale za każdym razem odmawiałem bo najpierw chce się z nią spotkać 1v1. Tyle że jak np pisze mi tego smsa czy wpadam tu i tu a ja odmawiam to staram się balansować między byciem facetem z jajami a tym żeby jej nie ranić. Pytanie tu jest np czy się tutaj tłumaczyć kiedy się odmawia i jak się tłumaczyć. Wiadomo że nie można wejść w jej gierki ale nie chce żeby czuła się olewana że niby mam ją w dupie. Jak na razie (kiedy gadaliśmy we w środę to już proponowała obie opcje ale dałem jej do zrozumienia że raczej nie dam rady ale jeszcze się odezwę) wczoraj powiedziałem że nie dam rady bo dopiero wracam do domu (a powinienem już za godzinę tam być) - odpisała tylko
, a dzisiaj że zawsze w piątek wychodzę ze swoją paczką i jestem już z nimi ugadany a ja dotrzymuje słowa co skwitowała krótkim "ok". Chce jej trochę pokazać że też mi w miarę zależy ale przy tym nie wejść w jej gierki plus wolałbym żeby w niedziele nie odwołała w imię zemsty spotkania. Jak wy to widzicie?
Na początku e-booka DavidX'a
pt., 2010-11-26 14:04 — DJŁukipioNa początku e-booka DavidX'a jest napisane, by nie przejmować się aż tak tym, co pomyśli kobieta(choć wiemy też jaki On jest..). W oparciu o e-book, ja bym mile powiedział, że nie mogę i tyle(tak robi mój kumpel z klasy i ma dziewczynę prawie trzy lata).
Co do tego spotkania w niedziele to: jeśli nie będzie miała co robić i odmówi, to zarzuć jej zemstę, może się przełamie. Jeśli znajdzie sobie jakieś zajęcie i powie, że nie ma czasu, to bądź obojętny, daj jakiś Neg i dodaj nutkę żałowania(zrób coś, by żałowała swojej decyzji).
Po tym czasie mogę już z
pt., 2010-11-26 16:53 — Dominik007Po tym czasie mogę już z czystym sumieniem stwierdzić że strach przed ładnymi kobietami zniknął, mam nadzieje że bezpowrotnie.
Jeśli przestaniesz podchodzić do kobiet wróci strach przed podejściem, wiem z doświadczenia.
Wiesz jaki jest Twój problem i większości początkujących? Powiem Ci. Traktujecie tą stronę i to co tu jest napisane jako czarną magię, czyli jednocześnie tak traktujecie podryw. Podryw to nic innego jak rozmowa, fajna rozmowa z miłą, interesującą osobą jaką Ty jesteś. Tak ma to dziewczyna rozumieć, takie masz zostawić po sobie wspomnienie. Trening dzieli się na proste rzeczy: otwarcie, stworzenie raportu, dawanie emocji, kino, pocałunek ale to wszystko tworzy jedno słowo - podrywanie, rozmowa. Rozumiem, że trenując podejście trenujesz otwarcia, że trenując raport, zapraszasz gdzieś panne i gadasz z nią, itd, ale liczy się całość. Musisz to łączyć w całość.
Może mówię nie jasno, chodzi mi o to abyś nie patrzyła na podrywanie dziewczyn jak na mechanike kwantową, czyli jak na coś skomplikowanego. To, że uczysz się otwarcia, raportów, a nawet samych tych pojęć, co to jest raport? To nie działa na dziewczyne tylko na Ciebie. Musisz to pojąć! Tak samo direct czy indirect to nie działa na nią tylko na Ciebie i jeśli tego nie zrozumiesz, przejedziesz się jeszcze nie raz na tym. Musisz zaakceptować to, że podrywanie-rozmawianie z kobietami jest częscią twojego życia. Idziesz do sklepu śmiejesz się coś z kasjerką, idziesz na uczelnie, coś tam bajerujesz koleżankę i miło spędzasz czas, a dla wszystkich jesteś fajny, każdy chce z Tobą przebywać. Dam Ci fajny przykład. Przeczytaj sobie poniższy tekst http://www.podrywaj.org/stare_dz... autorem jest saverius. Głównie chodzi mi o rozmowy, zwłaszcza od tego momentu:
Całuje w policzek, dotykam jej lewego ramienia i mówię POWOLI z lekkim uśmiechem:
Zobacz jak to wszystko dzieje się spontanicznie, na luźie, bez gotowców, bez problemów. Nie myśli czego użyć, nie myśli czy już jest po otwarciu, nie myśli czy właśnie przechodzimy do raportu. I Ty o tym nie myśl! To nie mechanika kwantowa to podryw, baw się tym, ciesz się tym.
Ej ej, ten spacer jest bez
pt., 2010-11-26 20:01 — saveriusEj ej, ten spacer jest bez szału...
Nie wyrywam lasek zeby je na sile zaliczyc po 15 minutach hehe ;d