Kolejny(trzeci) dzień ćwiczeń podstaw czyli zaczepiania i rozmów z przypadkowymi kobietami - chyba już ostatni nastawiony tylko na podstawy ale o tym niżej:)
Standardowo przygotowałem sobie ramowy "plan działań":
- zaczepienie i krótka rozmowa z przypadkowo spotkanymi dziewczynami - 10 do 20 podejść.
- analiza czego najbardziej obawiać się może początkujący "podrywacz":D
Właściwie dzisiejsze ćwiczenia miały na celu upewnienie mnie w przekonaniu że rozmowy z dziewczynami spotkanymi na ulicy nie są takie straszne i najgorsze co może nas spotkać to.. o tym później.
Spacerując dzisiaj ulicami mojego miasta zastanawiałem się nad postępami jakie poczyniłem, nad tym co jeszcze muszę zrobić oraz jakąś myślą przewodnia na dzień dzisiejszy - wczoraj rządziła świnia, a na dzisiaj brakowało mi pomyslu, do czasu.. Przechodząc obok sklepu obuwniczego dostrzegłem jak wiele ładnych kobiet kręci się tam - grzechem by było więc nie skorzystać. Po chwili pomyślałem jednak co ja tam mogę robić?? o co zapytać?? przecież to typowa świątynia kobiet:)
Pojawiły się obawy... tylko przed czym?? o tym że nie strzele ze strach sproszkowanym nasieniem podchodząc do ładnej kobiety już wiem.. o tym że nie pożrą mnie żywcem też.. jednak coś tam mnie blokowało...i po chwili olśnienie - przecież boję się ośmieszenia..
Nie trwało to jednak długo - wiem już przecież że lęki trzeba przezwyciężać:) ale jak przezwyciężyć strach przed ośmieszeniem?? TAK.. przecież wystarczy dać się ośmieszyć:) kolejna chwila zastanowienia...jest pomysł..wchodzę..
Widzę śliczną dziewczynę a obok niej równie ładną ekspedientkę:)
wybierają szpilki... podchodzę obok.. rozglądam się a że mam dość smukłe stopy rozmiar 42 po chwili odnajduję "mój nr"...
siadam na krzesełku między regałami, otwieram pudełko, wyjmuję jeden.. zdejmuje klapka...przez ułamek sekundy słyszę wewnątrz głos.."kurwa człowieku co ty robisz.." ale zaraz po tym.."kurde raz się żyje, co by nie było będą jaja".. zakładam..
po chwili zwracam się do pań - przepraszam...może mogłybyście mi pomóc...odwracają się do mnie z uśmiechem.. spoglądają niżej
stoję przed nimi w jednym japonku i jednej szpileczce:D takie coś zdarza się tylko raz w życiu.. podejrzewam że tak by się nie zdziwiły widząc własną matkę w filmie porno. Jak to mówią w pewnej reklamie..są rzeczy bezcenne
nie czekając dłużej na ich dalsze reakcje zaczynam.. "mam taki dość osobliwy problem..mam przyjaciółkę która ma.. duże stopy..troszkę większe od moich 42
powiedziała mi że nigdy nie wybierze się do sklepu po takie buty bo to dla niej strasznie żenujące.." i dalej że tylko w glanach chodzi itp i że postanowiłem jej udowodnić że to nie jest takie straszne bo nawet ja mogę kupić takie buty".. nawet sobie nie wyobrażacie jak mi zaczęły doradzać..normalnie wazeliną ociekały:D
W sklepie w tym czasie było kilkanaście kobiet, w tym 5-6 naprawdę interesujących.. a wśród nich ja przymierzający szpilki:) Żebyście widzieli te spojrzenia
już dawno się tak nie ubawiłem:D myślicie że czegoś takiego nie da się znieść?? otóż mylicie się - ani przez chwilę nie czułem się ośmieszony, wręcz przeciwnie, byłem pewny siebie a wszystkich facetów obok miałem w głębokim poważaniu..
Co mi to dało?? trudne pytanie, wiem jednak jedno.. jeszcze wczoraj myślałem że są zadania trudne i prawie niewykonalne, po dzisiejszym dniu uważam że to tylko nasz umysł wciska nam kit że "tego się nie da zrobić".
Zabawę powtórzyłem w kilku sklepach tak aby oswoić się z zamieszaniem jakie taka akcja wywołuje
za każdym razem...szok..spotkałem się z niesamowitym zainteresowaniem wśród kobiet 
po drodze pytałem się dziewczyn na ulicy w standardowy już sposób (opisany przezemnie we wcześniejszych blogach) o to gdzie mogę takie duże szpilki dostać... wzbudzało to prawie zawsze ogromne zainteresowanie
zaczepiając pewną ósemeczkę(mój parking to jakieś szczęśliwe miejsce chyba) wręcz nie mogłem wyjść z podziwu jak przyjemnie rozmawia mi się z nią o tym.. udzieliła mi wielu porad, a stała tak przede mną z uśmiechem od ucha do ucha i takimi ślicznymi maślanymi oczami:) oczywiście podziękowałem za pomoc i pożegnaliśmy się.. oglądała się później za mną jakby Brada pita zobaczyła.
Inna sytuacja.. idę ulicą widzę dziewczynę która kiedyś tam pracowała na jednej ze stacji benzynowych(podoba mi się bardzo) podchodzę i zaczepka o to gdzie to ja mogę świnkę skarbonkę dostać.. uśmiecha się po czym mówi mi że tam i tam.. pytam się o szczegóły a ona że właściwie może mnie podprowadzić.. strasznie była zaciekawiona po co mi ta świnia, i tu dałem ciała bo raz powiedziałem że to tajemnica, a po jej jeszcze większym zainteresowaniu powiedziałem jej co nieco o tym do czego mi potrzebna skarbonka z dużym tyłkiem... Na koniec zapytałem się o nr ale stwierdziła z uśmiechem że nie ma, nie używa...
no cóż pierwszy kosz za mną
wiem chyba co zrobiłem nie tak i czemu źle to rozegrałem 
Oraz na koniec już akcja z drogerii..poszedlem po piankę do golenia + maszynkę.. podchodzę do kasy, ahh..te śliczne znudzone ekspedientki.. zaserwowała mi firmowy uśmiech nr 4.. nabija co mam na kasę a ja w tym czasie.. Moze mogłabyś mi powiedzieć czy ta maszynka to dobry wybór..wiesz..słyszałęm ze najlepszę są te które kobiety używają do golenia nóg:).... (co to za dzień)...aż jej się ręka z kasy zaślizneła.. patrzy się do mnie, a ja stoje z bananem na buzi..
i zaczyna mi opowiadać że jej zdaniem najlepsze są jednorazówki tej i tej firmy, że często ich używa a banan nie schodził jej z buzi cały czas:) dostałem nawet w prezencie kilka próbek..spod stolika:)
Potwierdza to moją kolejną obserwację..podrywanie jest fajne dla podrywacza ale czasem warto spróbować chociaż trochę odmienić nudny dzień "drugiej strony". Co wam szkodzi?? że się Panie z was pośmieją?? Śmiejcie się razem z nimi bo śmiech to zdrowie 
PS.
Jutro wyjazd na wczasy więc chwilowa przerwa w dalszych treningach będzie niestety koniecznością:( - zostaje utrwalanie wiedzy i nawyków..
wracam za 2 tygodnie:)
Odpowiedzi
Niestety jadę z moją "obecną"
sob., 2010-07-17 20:57 — saphireNiestety jadę z moją "obecną" i jej rodzicami...
Przeczytałem kolejny Twój
sob., 2010-07-17 23:55 — prezes17Przeczytałem kolejny Twój blog i muszę przyznać że masz oryginalne pomysły haha
Chyba coś nie jesteś zadowolony z tego wyjazdu na wczasy?
Pozdro
hah dobre. ja to wątpię czy
ndz., 2010-07-18 12:21 — czarny1284hah dobre. ja to wątpię czy bym się odważył tak zrobić.. no ale wszystko przede mną : D