Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

SYTUACJE SFRAJERZENIA SIE-DZIS SIE Z TEGO SMIEJEMY!!

188 posts / 0 new
Ostatni
JohnnyQuid
Portret użytkownika JohnnyQuid
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2010-05-13
Punkty pomocy: 10

Podobnie do poprzednika. Jesień, park, ja w wieku może 5 lat bawiłem się jakimiś kasztanami czy liśćmi z taką dziewczynką co się wychowywaliśmy razem bo nasze mamy były przyjaciółkami a jeszcze mieszkalismy blisko siebie. To była taka moja wtedy 'dziewczyna'. Deklaracje że weźmiemy ślub, chodzenie za rękę itd.  Bawimy się tymi kasztanami i liśćmi i w pewnym momencie podchodzi jakaś mała dziewczynka i zaczyna nam rozsypywać te liście. Moja ' dziewczyna ' mówi żebym coś z tym zrobił bo nam przeszkadza. Podszedłem do tej dziewczynki i jakby nigdy nic ugryzłem ją w policzek. Tamta w płacz przyleciała jej matka i zrobiła raban. W ten sposób skończył się mój związek z moja pierwszą dziewczyną która była za bardzo zazdrosna o to że dotknąłem ustami tego dziecka. 


Przypał jak nie wiem co.

P.S. Swoją drogą odnowiłem kontakty z tą moją ' pierwszą ' kobitą jakieś 3 lata temu. Jest teraz olśniewająco piękna i chodzi z jakimś grubym maniakiem fizyki.  Miałem swoją do czasu więc nie byłem zainteresowany. Chyba się znowu odezwę ale w innym celu niż towarzyskim. 

ukasz26
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2010-03-23
Punkty pomocy: 9

Hmm... nie wiem czy to będzie przykład sfrajerzenia, ale na pewno ostrzeżenie dla was.

Otóż 5 lat temu (miałem wtedy 21 lat) poznałem dziewczynę (na oko HB6 ). Spotkaliśmy się raz i było miło. Potem jako, że miałem darmowe rozmowy na telefonie, (a ona wyjechała na wakacje do Warszawy) bardzo dużo gadaliśmy przez telefon. Po tych rozmowach ona chciała się ze mną spotkać, chciała zacząć ze mną związek. Nawet była gotowa pójść ze mną do łóżka.

Niestety ja ją olałem, ponieważ dziewczyna była zaledwie HB6, a i lat miała wtedy chyba 16 czy 17. Więc stwierdziłem, że nie będę się spotykał z gówniarą. (poza tym miałem wtedy dziewczynę, ale się akurat pokłóciliśmy).

Ostatnio przypomniałem sobie o tamtej panience i postanowiłem ją odszukać w największej ogólnodostępnej bazie danych czyli na naszej klasie.

Udało mi się ją znaleźć bez problemu. Obejrzałem zdjęcia i...

Złapałem się za głowę! Panna ma dzisiaj 22 lata, wyrosła z niej zajebista HB9 (było by HB10 alb nawet SHB gdyby nie niski wzrost). Napisałem do niej, ale ona ma faceta więc nawet nic nie odpisała. 

Dziś żałuję strasznie, że nie dałem jej wtedy szansy, a was ostrzegam. Nie ignorujcie młodych dziewczyn. Czasem warto zainwestować czas w jakąś dobrze rokującą gówniarę, bo dzięki temu możecie wyhodować sobie niezłą laskę Smile

Pozdrawiam!

...

Inny85
Nieobecny
Doktor podrywu
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 27

Dołączył: 2010-05-12
Punkty pomocy: 52

Wyhodujesz sobie zajbistą laskę. Niby wszystko pięknie i fajnie. A wtedy coś nie pyknie i się rozstaniecie. Jaki morał z tego będzie?
Niech ktoś inny wyhoduje, a Ty "zerwij kwiat" Laughing out loud

Raz się żyje...

Nie pierwsza i nie ostatnia...

Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...

czarny1284
Portret użytkownika czarny1284
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 5

jezuuu jakoś w zeszłym lizałem się z jedną dziewczyną pod jej blokiem i jej ojciec wybiegł i zaczął mi grozić. Powiedział, że już nigdy sie nie zobaczymy. Zabrał ją do domu, a ja potem płakałem dwie godziny.... ŻAL!!!

czarny1284
Portret użytkownika czarny1284
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 5

w zeszłym roku**

Andrew28
Portret użytkownika Andrew28
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 28

Dołączył: 2010-05-10
Punkty pomocy: 110

To było ładnych parę lat temu ale co tam Smile
Wyrwałem na imprezce niezłą laskę tylko, że już byłem dość mocno wstawiony, poszliśmy jeszcze coś zjeść (to był mój błąd) i odprowadzałem ją do domu. Kiedy przyszliśmy na miejsce i już mieliśmy zacząć się całować, ja zamiast tego zahaftowałem jej pół klatki schodowej.
Nie muszę dodawać, że już potem jej więcej nie widziałem Smile

Priapos
Portret użytkownika Priapos
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-01-07
Punkty pomocy: 136

przypomniał mi się fail
leżę na dziewczynie, oboje nadzy, ona dziewica, ja prawiczek, jestem już naprawdę blisko, czuje jak głośniej oddycha, jak serce jej szybciej bije, nagle ona przestaje cokolwiek robić, tylko leży, słyszę pytanie "Co Ty robisz?", tak mocno się skupiłem na tym pytaniu że sobie odpuściłem. Przypominam to sobie i nie mogę sobie wybaczyć że tak spierdoliłem sprawę, jak zadawała mi to pytanie to czułem w jej głosie podniecenie/zaciekawienie/lekki strach/adrenalinę, a ja jak ostatnia ciota skupiłem się na jebanym ST!!! GŁUPI GŁUPI GŁUPI GŁUPI!!! znaczy teraz MĄDRY MĄDRY MĄDRY!!! nie ważne co mówi, ważne jak sie zachowuje

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 62

Kiedyś nieświadomie próbowałem założyć gumkę na lewą stronę i jakoś nie wchodziła. Zwaliłem winę na mojego małego, uznając że "źle mi stanął" :]

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

Andrew28
Portret użytkownika Andrew28
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 28

Dołączył: 2010-05-10
Punkty pomocy: 110

"źle mi stanął" -  nie no to mnie zabiło Smile

widzia
Portret użytkownika widzia
Nieobecny
Wiek: 18 lat
Miejscowość: Kazimierz Biskupi

Dołączył: 2010-06-15
Punkty pomocy: 0

To teraz ja...

Kumpel wyrwał sobie laskę w 3 klasie gimnazjum to było bodajże.
Ona bardzo przejęta swoją najlepszą przyjaciółką oznajmiła mu, że Chciała żeby Patrycja ( jej przyjaciółka) też miała chłopaka, On 
wielce zakochany obiecał jej, że załatwi to bez problem i tak zgłosił się do 
mnie żebym mu pomógł, z początku się nie zgodziłem ale uległem mu po jego licznych prośbach. 
Zainicjowali spotkanie, rozmowa przyszła gładko od razu bajerek poszedł, 
później jeszcze parę razy się z nią spotkałem na osobności, ciągle pisała do mnie esy typu "co tam kochanie słychać ?", też stwierdziłem że już jest moja 
i w któryś dzień jak wróciliśmy z zawodów zobaczyłem ją jak stoi sama na korytarzu, podszedłem do niej złapałem od tyłu i pocałowałem w policzek, 
Ona odwróciła się uśmieszek na twarzy i pyta się jak tam na zawodach było? To ja że dobrze ble ble... przerwała mi w połowie zdania i do mnie z tekstem "Damian widzę że Tobie zależy na czymś więcej, ale ja tego nie czuję i nic z tego nie będzie" Wtedy stanąłem jak wryty otwarta gęba burak na twarzy i patrzę tylko jak odchodzi. Nie wspominając już jak zostałem wyśmiany przez chłopaków z drużyny którzy przy tym byli ;) 

Po prostu być, iść tam gdzie masz iść.
Po prostu być, urzeczywistniać sny.
Po prostu być, żyć tak jak chcesz żyć.
Po prostu być, po prostu być.

Italiano
Portret użytkownika Italiano
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 19
Miejscowość: Na południu

Dołączył: 2010-03-11
Punkty pomocy: 783

Jak wszyscy to ja też napiszę swoją wtopę nawet dwie



1 :

 W gimnazjum "zakochany" po uszy w koleżance z klasy byłem Smile tak że
swiata i swoich potrzeb po za nią nie dostrzegałem była wszystkim czego
potrzebowałem a że młody i głupi to pisałem kilkanaście smsów dziennie
zaczynajać spokojnie od komplementowania wszystkiego co z nią związane a
poźniej rozkręcając się do słodkiego "kocham cię"  co dwa smsy bo
myslałem że dziewczyna po 2 tygdoniach znajomości napisze mi to samo i
będziemy ze sobą na zawsze w otoczeniu wspaniałej miłości ( zal mi
siebie strasznie jak to piszę ) oczywiście ona mnie olała ale ja nie
podajac się jeszcze przez rok próbowałem ja przekonać do siebie tylko
dlatego by była moją dziewczyna

Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!

Kisex
Portret użytkownika Kisex
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Pomorze Zachodnie

Dołączył: 2010-07-16
Punkty pomocy: 196

Jak miałem 18 lat zakochałem się w pewnej dziewczynie, ona też. Z początku było super...no z początku tak dopóki się mną nie znudziła. Jakim ja byłem frajerem wtedy:

-byłem na każde skinienie

-wdawałem sie w jej gierki

Pamiętam jak ona sobie poszła na urodziny do kolezanki do jakiegos innego miasta i sam zaproponowałem bym po nią przyjechał ahahahahhaaha!!! Ale się mi smiać z tego chce teraz jakim byłem idiotą. W ogóle ona mnie zostawiła i dawała sygnały, że chce do mnei wrócić jak ją olałem trochę to zaczeła się odzywać z wyrzutami do mnie a ja jak ten kretyn mówiłem, że może na mnie zawsze liczyć i że jej nigdy nie opuszczę jak wróci do mnie, tak się starałem o nią pare miesiecy i niby do mnie wróciła - tzn. byliśmy jakby kochankami - tylko seks. Potem zaczeła się spotykać z jakimś chłopakiem to byłem bardzo zazdrosny hah...oczywiście to nie przeszkadzało jej ze mną uprawiać seksu. To był najbardziej frajerski okres mojego życia...jak sobie przypomnę co to było i jakie ja rzeczy robiłem to nie mogę się powstrzymać od śmiechu z samego siebie. Potem szukając na necie "jak wrócić do byłej" znalazłem tą stronę i co? Oświeciło mnie, że byłem najgorszym frajerem na świecie. Lepiej późno niż wcale Smile

Sic Luceat Lux

Inny85
Nieobecny
Doktor podrywu
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 27

Dołączył: 2010-05-12
Punkty pomocy: 52

Nie wiem gdzie to wrzucić, ale nich będzie tutaj. Na blog mi to za bardzo nie pasuje. Niech jakiś moderator się wypowie.

Dzisiaj na onecie jest krótkie video o tym jak poderwać na plaży. (nie podam linku z wiadomych powodów)

Po prostu żenada i tragedia w jednym.

Raz się żyje...

Nie pierwsza i nie ostatnia...

Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...

faraon
Nieobecny
Wiek: ---
Miejscowość: ---

Dołączył: 2010-07-13
Punkty pomocy: 3

Też widziałem ten filmik i faktycznie kolesie się błaźnili i co najgorsze- wyglądało to jakby prosili się o głupie spotkanie... Chociaż powiem Wam że ten pierwszy tekst kolesia spodobał mi się nawet;) - podchodzi do laski i mówi - bardzo cie zabolało? a laska na to - co? a on - bo nagle spadłaś mi z nieba:) hahahahaha
A przy oazki opowiem o swojej wtopie - miałem 19lat i zabujałem się w lasce, najpierw zdeterminowany przełamałem strach i poszedłem do niej jak stała na przystanku, oczywiście za bardzo nie wiedziałem o czym gadać z nią, a z drugiej strony to o na też nie była zianteresowana mną. Później ją często widywałem i coraz bardziej bujałem się w niej. W końcu wpadłem na desperacji sposób przekonania jej do siebie - kupiłem fajną karteczkę, napisałem coś tam o miłości i do tego róże kupiłem hahahah Obczaiłem z kumplem gdzie ona mieszka,a że wstydziłem się jej dać wprost tą róże, to położyłem ją pod drzwiami, zadzwoniłem i uciekłem hahahahaahah  A najlepsze było, jak szedłem z ta różą po schodach i ktoś od niej drzwi otworzył, myślałem ze zabiję się na tych schodach ze strachu i schowałem się w piwnicy hahahahahah, później odczekałem chwile i zrobiłem tak jak zaplanowałem. Do tej pory jak sobie przypomnę to śmiejemy się z tego z kumplem, ale wtedy nie było mi do śmiechu.
Z perspektywy czasu to sam sobie się dziwie ze tak się potrafiłem zbłaźnić, przecież widziałem ze ma mnie w dupie, to po co było latać za nią hahahah
A przecież mogłem ja olać i next, ale mądry polak po szkodzie

Inny85
Nieobecny
Doktor podrywu
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 27

Dołączył: 2010-05-12
Punkty pomocy: 52

Chociaż powiem Wam że ten pierwszy tekst kolesia spodobał mi się nawet;) - podchodzi do laski i mówi - bardzo cie zabolało? a laska na to - co? a on - bo nagle spadłaś mi z nieba:)
Jak dla mnie to ten tekst pokazuje że kobieta ma większą wartość i za bardzo wchodzący w dupę. Po drugie ten tekst słyszałem na występie pewnego kabaretu w tv, także ludzie go znają i łatwo się zbłaźnić czymś takim. Liepiej jakiś spontan w którym jest neg lub jakaś krytyka Smile

Raz się żyje...

Nie pierwsza i nie ostatnia...

Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...

Magnificence
Portret użytkownika Magnificence
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: ŁDZ

Dołączył: 2010-07-29
Punkty pomocy: 1

Ja miałem naszczęście starszego brata, który od najmłodszych lat uczył mnie jak traktować kobietki. Dzięki temu nigdy nie jechałem na przypale. Nawet w przedszkolu miałem jako-takie powodzenie. Opowiem zatem historię mojego kumpla, który nadal jest frajerem i uważa czytanie tej strony jako 'jeszcze wieksze sfrajerzenie się', no cóż umrze prawiczkiem. Akcja dzieje się w liceum typa nazwijmy 'iksem'. X był manipulowany przez pewną laskę, nazwijmy ją "igrek". X zaczął obsypywać Y prezentami, różami, nosił jej plecak do domu. Ona w zamian DAWAŁA SIĘ pocałować w policzek, najbardziej chore akcje jakie widziałem w jego wykonaniu to np. jak laska opierdalała go, że kupił jej srebrny łańcuszek, a nie złoty (sic!). Starałem się wytłumaczyć typowi, że ona jebie go w dupę jak najgorszego cwela i żeby się opanował póki nie zepsuł sobie reputacji do końca. Wtedy on powiedział mi "że on jest tym dobrym" i będzie podrywał dziewczyny w taki sposób aby czuły się 'adorowane'. Przyznałem mu rację i życzyłem powodzenia. Tydzień później on przed szkoła, po lekcjach przy tłumie osób, wyznaje na kolanach swoją miłość, pośmiewisko jak chuj. Y przeszła nie zauwazajac go. W tym samym dniu koleś tak zajebał się wódą i acodinem, że wylądował na 2 tygodnie w szpitalu. Zmienił szkołę. Sam po roku z braku laku przeleciałem ją w krzakach a później zostawiłem jak ścierkę rozpowiadajac, ze jest kurwą. Oko za oko Wink

Raz dwa trzy, jedziemy Wink

knokkelmann1
Portret użytkownika knokkelmann1
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-22
Punkty pomocy: 139

ha ha ha !!!!! alez opowiesc. kolego, daj cos na bloga bo fajnie nam tu opowiadasz

Kawałek mięsa a jaką ma moc!

Golibroda
Portret użytkownika Golibroda
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2010-06-16
Punkty pomocy: 0

Przypomniała mi się sytuacja z przeczkola. Miałem tam pewną narzeczoną (chowałem jej buty do szafki!)  nagle przyszła jakaś nowa śliczna koleżanka, pewnego razu ja podbijam a la don juan i wystawiam dziubka by ją pocałować w usta, a ta jak mi nie wyrąbała kopa na klatę.
Spotkałem ją po latach w jakimś klubie no to gatka szmatka, budujemy raport.
No i oczywiście musiałem wyjebać komplementa "Ach Ty nadal jesteś taka piękna" z miną drugorzędnego amanta.

Inny85
Nieobecny
Doktor podrywu
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 27

Dołączył: 2010-05-12
Punkty pomocy: 52

Golibroda ale zjebałeś. Mogłeś laskę później nieźle poderwać, a tak lipa.

Raz się żyje...

Nie pierwsza i nie ostatnia...

Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...

Golibroda
Portret użytkownika Golibroda
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2010-06-16
Punkty pomocy: 0

Wiem właśnie, ale praktycznie wszystkie ST z jej strony oblałem, jak mi już rękę wystawiła coś jak "lusterko" że nie dziękuje, to już w ogóle się załamałem, za bardzo brałem to wszystko do siebie, ale cóż czasy sfrajerowania.
(dziewczyna istna jak wy to mówicie SHB no może hb9, naprawde śliczna, od góry do dołu, chodź trochę pierdoliła od rzeczy).
Ale wole nie pluć sobie w brode bo zabardzo bym sie dołował tymi wszystkimi akcjami, jakie jebałem totalnie jak np. umówienie się z dziewoją a potem.... tak, tak wystawka. O ja męski...

Inny85
Nieobecny
Doktor podrywu
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 27

Dołączył: 2010-05-12
Punkty pomocy: 52

Spoko, po to tu jest ten temat żeby takie sytuacje z siebie wyrzucić.
Nie pluj sobie w brodę i działaj a o niej zapomnij.

Raz się żyje...

Nie pierwsza i nie ostatnia...

Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...

Lore
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2010-08-26
Punkty pomocy: 0

Sytuacja z tych wakacji, wiec świeża sprawa... Jak spróbuje się pośmiać może przestanie boleć...

Nieśmiały komplement na początek, trochę rozmowy o niczym i tak zakończył się pierwszy dzień znajomości z koleżanką dziewczyny mojego najlepszego kumpla (hah nieźle brzmi nie?). Na drugi dzień zostaliśmy oddelegowani, bo chcą być razem. Wykorzystany? Być może, ale jakoś nie protestowałem. Park, drzewa, cień i zaczyna się coś dziać... Zaczęło się od strzepywania okruszków ziemi z jej bluzki, przytulenie się i wreszcie pocałunek (ja naprawdę zrobiłem to bez porad z tej strony?). No genialnie jest po prostu, ale musiałem zepsuć!
Zacząłem ją idealizować (pól biedy jakbym to robił tylko w swojej głowie). W skrócie komunikat w stylu: "Jesteś dziewczyna bez wad, zrobię dla Ciebie wszystko, nie musisz się nawet o mnie starać" a no i bez przerwy słodzenie. Zakończyła to... długo myślałem dlaczego, no ale zrozumiałem.

Jak Cie nie zaboli to się to się nie nauczysz.

germi
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-08-21
Punkty pomocy: 0

To może ja się podzielę swoimi doświadczeniami. Dziś robiłem porządek i znalazłem kopie listu, który wysłałem mojej pierwszej dziewczynie! Kupe lat temu to było, jak dziś go przeczytałem to się popłakałem ze śmiechu. Myślę, że mogę go opublikować w formie prawie niezmienionej.

Droga XXX!

Przede wszystkim chciałbym Cię przeprosić za wczorajsze smsy, które Cię uraziły. Niestety wczoraj kierowały mną złe emocje i robiłem rzeczy, które były wogóle nieprzemyślane i których tak naprawdę normalnie bym nie zrobił. Dzisiaj choć noc praktycznie nieprzespana to zeszły ze mnie pierwsze emocje, trochę ochłonąłem. Piszę ten list na trzeźwo, dlatego tych słów nie będę żałował napewno bo są one naprawde przemyślane.
 Wczorajszy dzień był dla mnie naprawdę najgorszy w życiu, poczułem jakby ktoś mi wbił nóż w serce. Pierwszy raz w życiu dotknęło mnie coś tak ciężkiego. Wczoraj byłem zły na cały świat a najbardziej na siebie. Wiem co czułaś kiedy Ci Bóg dał coś a po chwili to odebrał. Ja się czuje podobnie, przez pół roku byłem tak szczęśliwy jak nigdy. Jednak teraz Bóg chce mi odebrać to szczęście. Niewiem dlaczego... Od Niego zapewne nie dostane nigdy odpowiedzi...
Dziękuję Ci jednak, że jeszcze nie skreśliłaś Nas ostatecznie, dajesz mi jakąś nadzieję, tak naprawdę to ona mi dodaje teraz sił. Potrzebujesz czasu, ja będę cierpliwie czekał, aż uporasz się ze swoimi problemami i wyjdziesz na prostą. Zdaję sobie sprawę, że pewnie część tych problemów (jak nie większość) dotyczy mnie. Wiem, że przez te pół roku bywały momenty, w których Ci sprawiłem przykrość, ale teraz już wiem co robiłem źle i staram się już nie popełniać tych głupich błędów. Niestety błędów nie da się nigdy uniknąć, bo nie potrafiłem Cię poznać "na wylot" nawet przez te pół roku. A czasu też się nie da cofnąć, a szkoda bo bym zmienił parę moich głupich zachowań.
Pamiętaj tylko o tym, że wszystko co było między nami, robiłem to przepełniony miłością do Ciebie. W ostatnim  okresie, który nie był już dla mnie najradośniejszy, moja miłość się bardzo umocniła. Bo jak wiadomo, prawdziwa miłość jest testowana dopiero jak są gorsze dni. Parę miesięcy temu gdy już wiedziałem, że jest to coś więcej niż tylko zauroczenie, odważyłem się powiedzieć "kocham" mimo, że bardzo trudno mi to przez gardło przeszło. Nie żałuje tych słów, już o tym wiesz ale Ci napiszę jeszcze raz - tylko Ty zostałaś obdarowana tym wielkim uczuciem z mojej strony.
Jeżeli wczorajszy incydent (...) oraz brak dobranoc bardzo Cię uraził i zawiodłaś się na mnie to wbij mi ten nóż w sercu do końca. Ja jednak liczę na to (choć wiem, że z Twojej strony nie mogę na nic liczyć), to może napiszę Ci łudzę się, że raczej wyciągniesz kiedyś ten nóż z mego serca, a rana się szybko zagoi.
Mam nadzieję że jeszcze kiedyś w przyszłości spotkamy się, obojętnie jaka by była decyzja z Twojej strony, chciałbym to usłyszeć na żywo (mimo, że wtedy możesz zobaczyć moje łzy, ale ja się łez nie wstydze). Ja nie nalegam, czekam aż wszystko Ci się ułoży i wyjdziesz sama z inicjatywą. A póki co, i póki nadal tego pragniesz możemy normalnie smsować i gadać na gg.

Kocham Cię...


Hehe może streszczę sytuację: laska poznała typowego bad boya (który ją olał po miesiącu, bo aż tak urodziwa to nie była) i zaczęła coś kręcić przede mną. To ja po jakimś czasie jej uników ode mnie poszedłem do niej z kwiatkiem i zacząłem ją przepraszać ch*j wie za co. A ona mi, że zróbmy sobię przerwę. Ten list napisałem do niej dzień po zerwaniu, potem ją męczyłem chyba z miesiąc smsami, a potem jak już mnie zlała ostatecznie to jakoś mi minęło i to całkiem szybko.

Całe szczęście, że się zmieniłem o całe 180 stopni.
Pozdrawiam

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 62

Wpisujcie się nowi, bo fajnie mi się to czyta Smile

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

Morth
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-01-23
Punkty pomocy: 6

Wkręciłem sobie laskę kiedyś, widziałem się z nią trzy razy, ani razu nie odważyłem się jej pocałować, po jakimś czasie byliśmy razem w klubie, wcześniej (jakis tydzień) powiedizalem jej, ze mam zamiar jej coś ważnego powiedzieć... poszliśmy poza teren klubu na spacer... idziemy, idziemy i ta do mnie żebym jej wreszcie powiedział. No to co ja zrobiłem, jeb jej rękę na moją klatę i mówię 'czujesz? to dla Ciebie' ta mi od razu wypaliła, że wyjeżdża za rok do stanów... i jak ja to sobie wyobrażam, a ja na to, żeby dała nam szansę, jakoś to będzie... na końcu obiecała, że 'pomyśli'... pff jak myślę o takiej akcji w moim wykonaniu to chuj mnie strzela Laughing out loud potem jeszcze kawałek za nią latać, ale kumpel mi pokazał pare rzeczy pua itp, zacząłem ją grać... aż w końcu mi się znudziła i wyrywałem inne a ją olałem po całości, dziś jak ją widzę nie czuję nic, nawet żalu Laughing out loud Wink nie idealizujmy kobiet bo to sensu nie ma !

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 62

dobre, gdybyś ją oczarował to by i Ciebie do Stanów chciała zabrać Smile

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

Arktries
Portret użytkownika Arktries
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2012-01-14
Punkty pomocy: 16

moje pierwsze podejście do nie znajomej 4-5 lata temu? chyba 1 liceum to była.

Wysiadam z autobusu widze fajna laskę i mówie do niej czy tu mieszka ona na to że tak a ja że rownież nie daleko i tak się rozstajemy.
Widzę ja po miesiącu w autobusie i stwierdzam podejdę zobaczymy jak to bedzie. Podchodzę i mówie "witam sąsiadke" troche się jąkając ze stresu a ona na to co? Strzeliła buraka i powiedziała że mnie nie zna a jej 2 koleżanki na mnie patrzą jak na debila Laughing out loud Ja do niej mówie że się cała czerwona zrobiła i tak sobie poszedłem na koniec busa. Chcąc uniknąć zarzenowania jeszcze większego chciałem wysiąść jeden przystanek później i się okazało że ona również Laughing out loud

Jak ją widziałem może rok temu bo teraz ciagle fura śmigam to krzywo się na mnie patrzyła Laughing out loud

teraz pisząc to mam uśmiech od ucha do ucha (ze swojej głupoty sprzed 4-5 lat) Laughing out loud

Shark
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2009-08-26
Punkty pomocy: 15

Kiedyś w szkole podchodze do koleżanki od tyłu i pukam palcem w ramie Laughing out loud ona się odwraca i mówi "co?" ja tak nieśmiały nic nie powiedziałem tylko banan sztuczny i się odwróciła spowrotem.

Pukam drugi raz, ona "no co ?!"
Ja mówie, siema co tam?
Ona: A spoko a u Ciebie?
A ja się odwróciłem na pięcie i cały czerwony odszedłem Laughing out loud
Tak srałem po gaciach wtedy, że szkoda gadać

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 62

genialna akcja!
gdyby to widzieli Twoi kumple (bo moi na pewno) to by mieli polewkę do końca życia Laughing out loud

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

Morth
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-01-23
Punkty pomocy: 6

Jeszcze jedno ode mnie:

Poszedłem z koleżanką z klasy na studniówkę, tłumaczyliśmy sobie, że taniej, że to, że tamto... ja dałem jej wcześniej 5 róż na urodziny jak jakiś idiota... poszliśmy na tą studniówkę, akcja: parkiet pusty, idę do zespołu, jakiś wolny taniec z dedykacją dla powiedzmy "Asi"... potańczyliśmy, coś tam jej powiedziałem, że mi na niej zależy... potem przychodzi do mnie nasza wspólna koleżanka i mówi tak 'Słuchaj... Asia chciała przekazać, że między Wami nic nie będzie, bo ona kręci z tym i z tym i chce żebyście się przyjaźnili' Laughing out loud