Taka sytuacja sprzed roku. Jestem na domówce na którą zaprosiła mnie znajoma (taka znajomość na etapie szybkiego rozwoju - wtedy myślałem, że może ją zarwę, powiedzmy że na imię miała Eliza). Na tej imprezie poznaje starszą o rok siostrę mojej znajomej (powiedzmy że Ania). Świetnie się bawimy, tańczymy gadamy itp z Anką oczywiście. Biorę od niej numer. Dwa dni po imprezie zaczynam pisać smsy. I TU ZACZYNA SIĘ MOJA SERIA PORAŻEK. Najpierw pisze esa w stylu co u ciebie. Po jakiejś godzinie czemu nie odpisujesz?? Coś nie tak? - zaczynam już panikować. Więc piszę kolejnego smsa, że bardzo mi na niej zależy, że jest najfajniejszą laską jaką w życiu spotkałem. (A propos Ania jest świeżo po zerwaniu z jakimś kolesiem - mówiła mi o tym na imprezie). Panika postępuje... No i w końcu dzwonie do Elizy co z Anką, czemu nie odpisuje. A Eliza mówi, że Anka pojechała do Wawy i zapomniała tel!!!!!! ALE JAJA. Anka wraca, czyta te moje śmieszne smsy i odpisuje mi, że dalej kocha swojego byłego, że nie ma ochoty na związek i żebyśmy zostali przyjaciółmi. PORAŻKA. Ale to nie koniec!! Pare dni później pisze do niej, że cały czas o niej myślę i żeby (uwaga, będzie mocno) dała mi szansę bo ja jej na pewno nie zawiodę(czytaj: nie zerwę z nią nigdy - czyli pewnie będę się chciał z nią kiedyś ożenić). Byłem wtedy troche nachlany jak to pisałem, bo znów byłem na imprezie, ale to żadne wytłumaczenie. Nie muszę chyba mówić jak to wszystko się skończyło... TOTALNE FRAJESTWO WSZECHCZASÓW. Teraz się z tego śmieję.
Tak jak większość z nas, wiadomo dlaczego tu jestem- frajerstwo w ostatnim, i pierwszym jednocześnie moim związku- nic bardzo śmiesznego, za to żałosnego- byłem z panną łącznie kilka miesięcy, bo były rozstania i powroty- biegałem za dupą, jak mało kto- same komplementy, kwiaty, czekolada dla jej mamy kiedy byłem u niej w domu, smsy co pięć minut, bycie na każde zawołanie, zapewnianie, przy każdym rozstaniu że zawsze będę na nią czekał, itp itd, Chyba największe frajerstwo, które zrobiłem (dziewczyna bardzo pobożna, i cnotliwa)- nasz zimowy wyjazd w góry, do prywatnej kwatery. Dwa łóżka w pokoju, czas powoli iść spać, więc jakieś delikatne sugestie z mojej strony, gdzie, u kogo śpimy (w sensie łóżka) i jej tekst- "P., czy naprawdę nie wystarczy Ci, że jesteśmy tak blisko siebie, nasze łóżka dzieli pół kroku, to dla Ciebie za mało, że śpimy w jednym pokoju?" Zamurowało mnie, posmutniałem, wyszedłem na parę minut na dwór, wracam, i co- "Tak, masz rację, pewnie, to i tak przecież bardzo dużo". Koniec końców spaliśmy razem, ale przepraszania za tę moją pierwszą myśl z mojej strony nie było końca... Poza tym na imprezie kontrola czy i ile piję, jej pilnowanie (wtedy jeszcze) mojej matury itp itd.
Ale za to teraz śmieszna akcja z ubiegłych wakacji, kolejna w tym temacie na forum związana z smsami- odnowiłem kontakt ze znajomą z pracy, coś było na rzeczy, kilka spotkań, sporo zainteresowania z jej strony, umówiliśmy się na wspólny wyjazd na kilka dni w wakacje- ucieszony jak mało kto, piszę do przyjaciela eska- "Kurwa, Stary, jadę z zajebistą laską w góry!!!" Chyba nie muszę dodawać, do kogo w ostateczności wysłałem wiadomość...
Fajnie czytać, że nie jest/nie było się osamotnionym we frajerstwie... Pozdro, Panowie
To opowiem Wam chłopaki co ja odstawiłem dwa lata temu. Byliśmy ze znajomymi nad morzem. Pojechała z nami fajna laska, która od dłuższego czasu mi się podobała i coś pojawiło się na rzeczy podczas tego wypadu. Poszliśmy sobie na plaże i zaczęło nam odbijać, zaczęliśmy się tarzać w piasku przewracać itp. W końcu nam się znudziło i zaczęliśmy wracać. Wchodzimy do naszego zacnego apartamentu, szturchnąłem ją raz jeszcze a Ona się uśmiechnęła i powiedziała "Uważaj sobie chłopczyku do bicia" a ja bez zastanowienia (dodam, że byłem po kilku browarach) odpowiedziałem "bo co mi zrobisz dziewczynko do pukania" xD Strzeliła focha a ja nie wiedziałem o co jej chodzi:) Dopiero znajomy wyjaśnili mi sens przed chwilą wypowiedzianych przeze mnie słów:)
Wyszedłem z kumplem na miasto, nie powiadając mnie o tym wyszło tak, że mieliśmy się spotkać z jego koleżankami, przy okazji mnie zapoznać. Jako, że nie znałem tej strony, strasznie speszony zacząłem UCIEKAĆ, krążyłem po rynku cały czas ich obserwując, aż w końcu jedna z nich zaszła mnie od tyłu i zaprowadziła mnie do nich. Byłem taki spalony, że zrobiłem z siebie debila, że od pytania odpowiadałem jednym słowem i nic się nie odzywałem... Kontaktu z nimi nie mam żadnego i teraz cholernie żałuje, że zachowałem się tak debilnie, kiedy miałem okazje poznać 4 kobitki...
To i ja się wpiszę. A co?! Pierwsza, młodzieńcza, niespełniona "miłość". Po kilku latach wzdychania odważyłem się. Zadzwoniłem. Krótka gadka. Pytam: Czy chciałabyś się ze mną spotkać? Odpowiada: Yyyy... no dobra. Ja: To super. To do zobaczenia ... i odłożyłem słuchawkę Dopiero po 10 minutach dotarło do mnie, że nie podałem ani miejsca, ani czasu spotkania Następny telefon już nie był dla młodego "zakochanego" taki łaskawy. Kit mi wcisnęła, że wyjeżdża.
Ta sama panienka po ponad roku. Krótka gadka z jej koleżanką ... ... i moja prośba - "Czy mogłabyś zapytać się xxxxxx czy nie zechciałaby ze mną chodzić?" Ciekawe dlaczego nie zgodziła się?!
Inna panienka. Silne uczucie zabujania. Sam nie dowierzam temu co mi po głowie chodziło. Jakaś paranoja. Ona: Uprawiałam seks ze swoim chłopakiem, okres mi się spóźnia, chyba jestem w ciąży. Ja: To nie ważne. Dziecko to cudowny dar. Trzeba się cieszyć. Pomogę Ci.
Tak czytam czytam i pomyślałem że muszę opisać swoją sytuację niczym z amerykańskiej komedii ala american pie.
Tak więc gimnazjum 2 klasa świrowałem do pewnej panienki dodam iż była to najładniejsza laska w szkole, więc podbijał do niej praktycznie każdy ale to ze mną utrzymywała najlepsze relacje chłopak-dziewczyna... brakowało mi jedynie doświadczenia żeby dopiąć szybko całą sytuację. Tak więc te nasze flirty ciągnęły się i ciągnęły, aż przyszedł sylwester... oczywiście wspólna impreza. Dodam że całe towarzystwo które miało przyjść na sylwestra to towarzystwo tzw. całej śmietanki szkolnej czyli chłopaki z drużyny w tym ja, paru śmiesznych głupków którzy nie byli sportowcami ale zawsze byli śmieszni i jak to bywa mnóstwo fajnych lasek też wysportowanych zgrabnych i w ogóle (czyli sytuacja rodem z filmu)... Pech chciał że jak to bywa na takich imprezach każdy musi pokazać ile potrafi wypić itd. itp. szczeniacka głupota... ale uległem wtedy temu zachowaniu i sam tak zrobiłem nie pamiętam ile ale wypiłem dużo w krótkim czasie co jak wiadomo nie kończy się najlepiej. Godzinę po tym można było powiedzieć byłem martwy... a ja zamiast wykorzystać to iż ona będzie lekko podpita a co za tym idzie odważniejsza, zachlałem się i poszedłem kimać do pokoju ale to nie koniec, najlepsze przed Wami. Po obudzeniu się wychodzę z pokoju i przechodzę obok lustra i sytuacja którą również często się widzi na filmach... przeszedłem i nagle stop coś mi zaskoczyło więc wracam się do tego lustra, patrzę a moje włosy wymiętolone jak grzywa u lwa... myślę co do cholery... ale schodzę na dół. Na dole każdy szykuje się do odliczania, więc stoję obok i się pytam o co chodzi z moimi włosami, kto mi kawał zrobił? W tej właśnie chwili kumpel otrzeźwił mnie momentalnie skracając całą historię tak... "Słuchaj nawaliłeś się bo piliście z chłopakami na czas... poszedłeś kimać zamiast rozmawiać z Julką. Ktoś chciał zobaczyć co się z tobą dzieje po jakimś czasie, wchodząc do pokoju zobaczył że jest już z tobą lepiej ale leżysz z dwiema panienkami i nawzajem sobie dogadzacie... oczywiście Julka się o tym dowiedziała i powiedziała że między Wami koniec" Jak się później dowiedziałem kiedy spałem weszły do mnie 2 dziewczyny które postanowiły się mną "zaopiekować" hehehe motyw spalony na maxa mogę pocieszyć się jedynie tym że miałem 2 dupy w łóżku chodź nie pamiętałem wszystkiego, ale 2 dni później jedna z tych panienek sama powiedziała że chciała by spróbować związać się ze mną na dłużej niż na jedną noc i takim oto sposobem spaliłem najlepszą laskę w szkole ale jako rekompensata od razu jej miejsce zajęła inna również fajna natomiast duuużo bardziej rozrywkowa. Patrząc na swoją przeszłość był to mój największy zawód bo w głębi siebie nadal żałuję że nie wyszło mi z ową Julką, ale przecież każdy uczy się na błędach
W 3gim zakochałem się w jednej, wciąż ją komplementowałem i mówiłem wszystkim jej koleżankom żeby porozmawiały z Nią czy się jej podobam:) Na każdej dyskotece tylko się w Nią wpatrywałem i prosiłem do każdego wolnego tańca aż w końcu mi odmówiła i runęło wszystko.
To było upalne lato jakieś 2 lata temu....Spotykałem się dzień w dzień z z dwiema pannami....Chodziliśmy wszędzie w trójkę, sympatycznie nam się rozmawiało, świetnie się bawiliśmy itd....
I była taka sytuacja, że leżałem u jednej z nich w pokoju na łóżko oczekując na szklankę soku ( było w ten dzień na prawdę gorąco ) i nagle wpadła do pokoju ubrana w króciutką mini, dała mi szklankę, położyła się obok i masowała mnie tą gołą nogą po klacie a ja......a ja biedny byłem w szoku i się tylko uśmiechałem do niej bo nie wiedziałem co zrobić......
A potem jej się znudziło i zaczęliśmy dalej rozmawiać o głupotach......
Tym razem nie przepuścił bym takiej okazji ;p
Szczególnie, że koleżanka była całkiem zdroooowa ;>
No to ja dopisze coś od siebie mianowicie to było w 3 gimnazjum pojechaliśmy z cala klasa na wycieczkę do Mielna na 7 dni.W drugi dzień poznaliśmy 2 dziewczyny porostu piękne tez z naszej szkoły tak się poznaliśmy ze spały w naszym domku nawet lepiej połączyliśmy łóżka i spaliśmy jeden obok drugiego. Nie miały chłopaków po prostu idealna sytuacja Spałem kolo jednej 3 noce pala mi furkoczyła jak ruski wentylator a ja frajer nawet jej nie przytuliłem Aż żal ze to pisze bo do końca życia będę to chyba pamiętał i nigdy sobie tego nie wybaczę ... ALE CO TRZEBA JAKOŚ ZAPOMNIEĆ I WYKORZYSTYWAĆ TAKIE SYTUACJE :D:D
kupił sobie ziomek i ja i jeszcze jeden ziom pojechaliśmy się przejechac. Starsza BMW 5 to chyba była nie znam się i go podpuszczamy, masz teraz bete to możesz na nią laski wyrywac, o patrz tam jakaś idzie, kolo otworzył okno i do laski krzyknął: pokaż cipę.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ja kiedyś byłem świadkiem jak kolesie wyrwali pannę prosto z ulicy .. a jaka mieli bajere ? ( "jak masz an imie ? .. magda ? .. magda wsiadaj z nami !! .. no wsiadajj .. " ) i wsiadła..
.. później przetestowałem to osobiście .. i kurwa działa hehe .. wystarczy nie wyglądać na takiego co ja do lasu che wywieźć odrazu .. pełen luz dobry chumor i .... dobra fura niestety . hehe .. i nie chodzi o jakies gowno po tuningu.. tylko coś typu S-a q7 itp ;]
Ja mam też dobrą historię, poznałem pannę u ziomka na 18, byla kumpelą jego kobiety I to co z nią wyprawiałem tego sie opisac nie da ;D Spałem u ziomka na chacie w jego pokoju ;D w pewnym momencie przychodzi owa sliczna kolezanka w neglizu a ja całkowicie pijany odpowiadam ,,spied..aj, otrułas mnie ta swoja wodką" i wyszła. Następnie obudzilismy sie ja nadal na bombie nie wiem co robilem tragicznie sie czulem po prostu umierałem. Następnie umówiłem sie z nia na przyszły tydzień (poniewaz byla z innego miasta) umówiłem sie w srode na piatek. Na miejscu okazało sie ze w czwartek na baletach poznała jakiegos ziomka i po godzinie spotkanai oznajmiła mi ze chce sie spotkac z niejakim bartkiem xD pozniej sie z nim lizała na moich oczach ;D A co najlepsze w czasie tego pobytu chcieli ukrasc mi telefon a poza tym co najwazniejsze w tej historii poznałem jej kolezanke. W zyciu nie widziałem tak pieknej dziewczyny...i teraz SŁUCHAJCIE..po dwóch minutach znajomosci zaproponowała mi u siebie nocleg, a ja myślałem ze to zart i włąsnie w niego obróciłęm tą sytuacje. Pozniej ponoc mnie podrywała cały dzien a ja nie zwracałem na nia uwagi przybity sytuacja z dziewczyna z 18;( xD Kumpel by mnie zdenerwowac wciaz mi przypomina ta sytuacje hehe xD
Mialem 17 lat i to byla dziewczyna z klasy . Szkola srednia , 1 raz ja ujrzalem , 1 relacje - ocena hb4 itt. Takie siakie repliki ku jej osobie ( z jej kolezanka bylem jak kot i pies ) , ale.. Minely jakies 2 miesiace i zrozumialem , ze zaczyna mi na niej zalezyc .. Zakochalem sie w niej miloscia prawdziwa , wtedy to juz tak ignorowala mnie , chyba kamastura olewania od a.. do z... . Za 5-6 miesiecy , kiedy juz nieorientowalem sie gdzie zyje postanowilem jej to powiedizec w oczy i zaproponowac zwiazek (LOL) , wysiadlem po szkole za nia z trolejbusu , strasznie dosyc bylo , ale powiedzialem jej, ze kocham ja i ze chcem , aby byla ze mna . Odp padla z pelnym smiechem - "mozesz isc i rzucac sie z 5 pietra" , i tak sobie poszla.. Odpuscilem sobie ja chyba po roku...
Dodam ,ze z hb4 na poczatku przewrocila sie na laske hb8 , dla niektorych i shb zupelnie... ale sukotarcza to juz ex...gorszej jeszcze niewidzialem
Ok , to bylo w 17 lat.. A teraz akcja , kiedy mam 20 lat , 5 tygodni temu (przed walentynkami i podrywaj.org ) :
Dziewczyna niezla , jakoby juz kilka miesiecy temu "konczylismy" zwiazek (zapytalem ja , czy chce ze mna kolegowac po 70 dniach znajomstwa , po czym dostalem odp. - NIE ) . Potem jeszcze w skype troche jej nazwalem /suka/ , tak w kontkescie zartu(serio byl zart) i ewentualnie dotychczas jest ZLA , nawet po "przyjacielsku " nieodzywa sie . Dobrze, ze tylko zauroczenie do niej bylo/jest , to nie ten wypadek 3 lata raniej Ok , co bylo , do konkretow:
Tak sobie mysle , ze trzeba ja z walentynkami pozdrowic , zrobilem wlasnorecznie pocztowke , kupilem roze i jazda do niej ... 3 h pod jej oknem czekalem , zeby wyszla ... ale ona nieraczyla(patrzyla przez okno , sms pisala zeby sobie poszedlbym ) . Zimno cholera bylo , po 3 h poszlem do jej mieszkania i oddalem matce roze oraz pocztowke ... dostalem sms "ladna roza i pocztowka.dziekuje." Tak , reziumujac moj romantyczny sposob na nia (BYLY) : 3 podarowane roze , pare dedykowanych jej wierszy ,7 h ogolem czekania jej na mrozie ... efekt - 0 pocalunku w policzek nawet
Teraz juz wiem , ze na mnie stosowala : push&pull , ja dalem sie w duze needy i jeszcze 100 terminow ...
Takie p.s. Po przeczytaniu lekcji Gracjana udalem sie na polowanie-debiut . Poczatek jedynie jadac w trolejbusie . Naprzeciw siedziala dziewczyna (hb8-9 zdaje sie) , no ja cala odwage nabralem , zlapalem jej spojrzenie i... "Czesc , jak masz na imie .... gdzie jedziesz ?" i co.. cisza , patrzy sobie jakby nic niebylo przez okno , potem odwraca sie prosto patrzy ... pelny ignore . Dalej przez 5 przystankow siedze i mysle: od kurcze naplodzilo sie roznych pick up mastersow w necie , jakies bzdury pisza bla bla . Potem widze ,ze wysiada i ma sluchawki w uszach(wlosy miala pyszne i sluchawek anijak niedostrzeglem) ... Najlepszy debiut , co nie
z tego co widzę, każdy to przechodził, najbardziej podoba mi się to, że człowiek da radę się zmienić jak bardzo chce
przypomina mi się historia pewna podobała mi się koleżanka, wpisała mnie w ramę przyjaciela bo ja cieć pisałem z nią tylko na gg, w szkole mówiłem tylko cześć/cześć i ze strachu bałem się cokolwiek mówić, możliwe nawet że w pewnej chwili chciała dać mi szansę ale ja debil klasy pierwszej bałem się jak cholera, i w końcu sobie postanowiłem "TAK, POWIEM JEJ CO DO NIEJ CZUJE I BĘDZIE MOJA NA WIEKU WIEKÓW AMEN!!!!", oczywiście przekładałem to z 2 miesiące, tumaczyłem się jej w smsach, na gadu gadu gdzie idę, z kim, po co, mówiła mi że jestem dla niej jak brat bla bla bla, no panowie zgroza, strach i miazga, najlepsze było jak mi któregoś dnia napisała 'ej kupisz mi czekoladę i przyniesiesz mi do domu teraz bo mam ochotę? :)' a ja tylko 'eee ale teraz? no nie... chyba nie.. no weź', wyśmiała mnie a ja to odczytałem jakbym ją rozbawił z czego byłem bardzo dumny. Co do oznajmienia jej że ją kocham ponad wszystko, udało mi się w końcu z nią spotkać SAM na SAM!!! to było coś, kilka razy próbowałem ale ona uciekała zawsze od tego, w końcu ją dorwałem i powiedziałem że musimy się spotkać tu i tu o tej i o tej. Przyszła, ja sraka w gaciach w 10 kolorach tęczy, język zaplątał mi się w kniapie, a ona pali szluga i coś tam nawija żeby się nie nudzić, ja zesrany non stop, przejęty atmosferą, przejęty nią, że idzie obok mnie, że czuję jej obecność, motyle w brzuchu, i NOGI Z WATY! tego nie zpomnę do końca życia, jak nie mogłem prawie ustać na własnych nogach. Usiedliśmy w parku bo oczywiście odezwała się moja dusza Wertera, i tak siedzimy i ona w końcu pyta "Ale po co w sumie chciałęś się ze mną spotkać?", mi sucho w japie, w głowie mi się kręci, obraz chwilami robi się ciemny i tylko mamroczę pod nosem "no bo wiesz... podobałaś mi się kiedyś... bynajmniej... już teraz mi się nie podobasz... ale musiałem Ci to powiedzieć... bynajmniej... wiedz że jesteś super dziewczyna i w ogóle... fajnie mi się z Tobą gada... bynajmniej.... mam nadzieje ze to nie zepsuje naszej przyjaźni bo chce z Tobą gadać dalej... tak czuje że musiałem Ci to powiedzieć bo mi ciężko na duszy bla bla bla" to bynajmniej było największą masakrą, ja coś gadam a ona w środku zdania odchodzi do jakiegoś typa żeby odpalił jej szluga, i tylko na końcu rzuciła "I co, lżej Ci teraz?" a ja taki zadowolony z siebie "No zajebiście lżej, dzięki wielkie bla bla bla"
ja tez mam pewna sytuacje do opisania. raz w gim chyba w 1 kl dorwałęm nr fajnej dziewczyny. bede skrocałbo nie chce mi sie pisac wypracowania;] tak z nia pisalem smsy ze masakra. a w realu nie moglem podejsc xD a najlepsze jest to ze po kilku tyg to napisalem jej ze ja kocham xD wiem wiem. zenada xD no ale coz. ona nie chciala odp. juz nie pamietam jak to bylo ale po tym jak miala inne uczucia do mnie - no bo kto normalny sie zkaochuje po napisaniu kilkudziesieciu smsow xD - zapytalem sie czy mozemy byc przyjaciolmi. ona odp tylko ze ok. Tak sie zbłaźnic to masakra xD przez rok to chyba w szkole jej unikałęm zeby mnie tylko widziala ;] tak mi sie zal sb zrobilo ze nie moge xD no ale coz. dzieki tej stronce juz o wiele inaczej patrze na te stosunki damsko - meskie ;P
Ja opisze to krótko ale zwięźle. Ogólnie po wycieczce szkolnej w 3 gim poznałem kilka dupci z 2 klasy. Potem gdzieś wypad razem i jedna wyraźnie napalona na mnie. Postanowiła mi na spontanie wbić na wieś i podjechała tu rowerem. Ja szybko się ogarnąłem i wychodzę. Gadamy przed płotem. Najlepsze było to, że miałem wolną chate ale nawet nie przekroczyła ona mojej furtki wejściowej. Tata przyjechał po jakimś czasie i się speszyła. A szczerze kawałek tym rowerem musiała przyjechać z centrum. A pewnie była okazja na ciekawszą akcje w domu.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Ja raz chciałem zaprosić moją byłą na sylwestra a ona mówi do mnie, napisz podanie i dołącz 2 zdjęcia i wiecie co..... kurwa napisałem!!! Teraz sam w to nie wierzę...
no to ja opowiem swoje ulubione - jak miałem 16 lat zakochałem się w 18 latce, była ze mną i z moją ekipą nad jeziorkiem pod namiotami. Totalnie nie wierzyłem w swoje siły i odziwo poszło jak z bata strzelił. W namiocie lizanko macanko, klikanie w myszke no i jak przyszło co do czego że miałem wsadzić robala, to się tak zestresowałem że mi opadł. Starsza koleżanka zaczęła się śmiać ze mnie, ja zajebałem buraka - ale zaczęła robić mi loda i wszystko było si. Ja oczywiście zakochałem się i łaziłem za nią wszędzie, mówiłem że ją kocham haha a ona mówiła że nie chce nikogo mieć. Najlepsze jest to że cała dzielnica jej futro przetrzepała No ale do dziś mam czasem z nią fantazje hehe - Kamila, gdziekolwiek jesteś wiedz że chciałbym się Tobie odwdzięczyć i dać parę niezłych orgazmów za rozdziewiczenie mnie haha.
Może to nie do końca sfrajerzenie, ale może kogoś przestrzegę przed podobnym przypadkiem ;p
Sytuacja wyglądała tak, ze poznałem pannę na jakiejś imprezie, wziąłem numer, po kilku dniach umówiłem się na spotkanie. Niestety na dzień przed owym spotkaniem, koledzy wyciągnęli mnie na przysłowiowe "piwko", Skończyło się tak, że obudziłem się u jednego z nich następnego dnia, nie wiedząc co się ze mną działo przez kilka ostatnich godzin...
Do spotkania jeszcze kilka godzin, ja szybciutko do domu, na kacu, wziąłem prysznic, jakoś się tam wyszykowałem (przypuszczam, że i tak ode mnie waliło gorzałą) i poszedłem.
Skończyło się tak, że myślałem tylko o tym, żeby jak najszybciej to skończyć i pójść do domu, gadka była głownie o szkole/pracy, bo na nic innego nie było mnie stać. Do drugiego spotkania nie doszło :)
Ja na początku liceum jak przyszedłem wpadła mi w oko pewna dziewczyna. Nie zakochałęm się ale nie wiedziałem jak ją wyrwać to jej wiersze pisałęm przez sms. A ona spie w koncu pyta: Po co ty mi to piszesz? Nie wiem co odpisałem ale generalnie całą akcją się ośmieszyłem na najbliższe 3 lata do końca liceium w jej oczach. I tak wszystkie koleżaniki się dowiedziały.
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
Dobra panowie teraz moja historia. Raz miałem taką przygodę. Luźno spotykałem się z laską, tzn. dobrze się bawiliśmy razem, seks był bardzo dobry, bez związku czy czegoś takiego. W tym czasie spotykałem się z inną laską (HB9) z którą myślałem że wejdę w związek. Oznaczało to że z moją seks-koleżanką koniec (takie mam zasady). Moja seks-koleżanka o tym nie wiedziała. Byłem u swojej seks-koleżanki i po upojnej nocy pyta się mnie czy nie chcę spróbować czegoś innego. Wiedziałem że się ze mną droczy, bo dokładnie wiedziała że lubię nowości łóżkowe Ja na to: no zaskocz mnie panna? Ona zapytała się czy nie chcę seksu w trójkącie (2 laski + ja ) Ja oczywiście zapytałem się co to za laska tak za mną szaleje, ona na to że to taka koleżanka. Po chwili się okazało, że się znamy i że dupa ma fajne ciałko (HB8) (jaki temperamet niestety nie wiem :( ) A ja wtedy wypaliłem że wiążę się z pewną laską i nici z tego będą i nie będziemy mogli się spotykać. Ona oczywiście zrozumiała bo tak ustaliśmy to wcześniej. Za 2 tyg. się okazało że mój niby-związek nie wypalił i k.rwa chodziłem jak postrzelony, że dwóch dup jednocześnie nie wyrwałem. Jak sobie przypomnę to mnie krew zalewa.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Na forum dużo nowych użytkowników. Wpisywać się!
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Początki tutaj na forum , nie ukrywam że wstyd mi za to , ale za to jakie skutki i nawet chyba założyłem temat
Ale teraz to jestem nowym lepszym E3:)
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Taka sytuacja sprzed roku. Jestem na domówce na którą zaprosiła mnie znajoma (taka znajomość na etapie szybkiego rozwoju - wtedy myślałem, że może ją zarwę, powiedzmy że na imię miała Eliza). Na tej imprezie poznaje starszą o rok siostrę mojej znajomej (powiedzmy że Ania). Świetnie się bawimy, tańczymy gadamy itp z Anką oczywiście. Biorę od niej numer. Dwa dni po imprezie zaczynam pisać smsy. I TU ZACZYNA SIĘ MOJA SERIA PORAŻEK. Najpierw pisze esa w stylu co u ciebie. Po jakiejś godzinie czemu nie odpisujesz?? Coś nie tak? - zaczynam już panikować. Więc piszę kolejnego smsa, że bardzo mi na niej zależy, że jest najfajniejszą laską jaką w życiu spotkałem. (A propos Ania jest świeżo po zerwaniu z jakimś kolesiem - mówiła mi o tym na imprezie). Panika postępuje... No i w końcu dzwonie do Elizy co z Anką, czemu nie odpisuje. A Eliza mówi, że Anka pojechała do Wawy i zapomniała tel!!!!!! ALE JAJA. Anka wraca, czyta te moje śmieszne smsy i odpisuje mi, że dalej kocha swojego byłego, że nie ma ochoty na związek i żebyśmy zostali przyjaciółmi. PORAŻKA. Ale to nie koniec!! Pare dni później pisze do niej, że cały czas o niej myślę i żeby (uwaga, będzie mocno) dała mi szansę bo ja jej na pewno nie zawiodę(czytaj: nie zerwę z nią nigdy - czyli pewnie będę się chciał z nią kiedyś ożenić)
. Byłem wtedy troche nachlany jak to pisałem, bo znów byłem na imprezie, ale to żadne wytłumaczenie. Nie muszę chyba mówić jak to wszystko się skończyło... TOTALNE FRAJESTWO WSZECHCZASÓW.
Teraz się z tego śmieję.
Prośba LEGO mnie zmotywowała..



Tak jak większość z nas, wiadomo dlaczego tu jestem- frajerstwo w ostatnim, i pierwszym jednocześnie moim związku-
nic bardzo śmiesznego, za to żałosnego- byłem z panną łącznie kilka miesięcy, bo były rozstania i powroty- biegałem za dupą, jak mało kto- same komplementy, kwiaty, czekolada dla jej mamy kiedy byłem u niej w domu, smsy co pięć minut, bycie na każde zawołanie, zapewnianie, przy każdym rozstaniu że zawsze będę na nią czekał, itp itd,
Chyba największe frajerstwo, które zrobiłem (dziewczyna bardzo pobożna, i cnotliwa)- nasz zimowy wyjazd w góry, do prywatnej kwatery. Dwa łóżka w pokoju, czas powoli iść spać, więc jakieś delikatne sugestie z mojej strony, gdzie, u kogo śpimy (w sensie łóżka) i jej tekst- "P., czy naprawdę nie wystarczy Ci, że jesteśmy tak blisko siebie, nasze łóżka dzieli pół kroku, to dla Ciebie za mało, że śpimy w jednym pokoju?" Zamurowało mnie, posmutniałem, wyszedłem na parę minut na dwór, wracam, i co- "Tak, masz rację, pewnie, to i tak przecież bardzo dużo". Koniec końców spaliśmy razem, ale przepraszania za tę moją pierwszą myśl z mojej strony nie było końca...
Poza tym na imprezie kontrola czy i ile piję, jej pilnowanie (wtedy jeszcze) mojej matury itp itd.
Ale za to teraz śmieszna akcja z ubiegłych wakacji, kolejna w tym temacie na forum związana z smsami- odnowiłem kontakt ze znajomą z pracy, coś było na rzeczy, kilka spotkań, sporo zainteresowania z jej strony, umówiliśmy się na wspólny wyjazd na kilka dni w wakacje- ucieszony jak mało kto, piszę do przyjaciela eska- "Kurwa, Stary, jadę z zajebistą laską w góry!!!" Chyba nie muszę dodawać, do kogo w ostateczności wysłałem wiadomość...
Fajnie czytać, że nie jest/nie było się osamotnionym we frajerstwie...
Pozdro, Panowie
To opowiem Wam chłopaki co ja odstawiłem dwa lata temu. Byliśmy ze znajomymi nad morzem. Pojechała z nami fajna laska, która od dłuższego czasu mi się podobała i coś pojawiło się na rzeczy podczas tego wypadu. Poszliśmy sobie na plaże i zaczęło nam odbijać, zaczęliśmy się tarzać w piasku przewracać itp. W końcu nam się znudziło i zaczęliśmy wracać. Wchodzimy do naszego zacnego apartamentu, szturchnąłem ją raz jeszcze a Ona się uśmiechnęła i powiedziała "Uważaj sobie chłopczyku do bicia" a ja bez zastanowienia (dodam, że byłem po kilku browarach) odpowiedziałem "bo co mi zrobisz dziewczynko do pukania" xD Strzeliła focha a ja nie wiedziałem o co jej chodzi:) Dopiero znajomy wyjaśnili mi sens przed chwilą wypowiedzianych przeze mnie słów:)
Wyszedłem z kumplem na miasto, nie powiadając mnie o tym wyszło tak, że mieliśmy się spotkać z jego koleżankami, przy okazji mnie zapoznać. Jako, że nie znałem tej strony, strasznie speszony zacząłem UCIEKAĆ, krążyłem po rynku cały czas ich obserwując, aż w końcu jedna z nich zaszła mnie od tyłu i zaprowadziła mnie do nich. Byłem taki spalony, że zrobiłem z siebie debila, że od pytania odpowiadałem jednym słowem i nic się nie odzywałem... Kontaktu z nimi nie mam żadnego i teraz cholernie żałuje, że zachowałem się tak debilnie, kiedy miałem okazje poznać 4 kobitki...
To i ja się wpiszę. A co?!



.
Pierwsza, młodzieńcza, niespełniona "miłość". Po kilku latach wzdychania odważyłem się. Zadzwoniłem. Krótka gadka.
Pytam: Czy chciałabyś się ze mną spotkać?
Odpowiada: Yyyy... no dobra.
Ja: To super. To do zobaczenia ... i odłożyłem słuchawkę
Dopiero po 10 minutach dotarło do mnie, że nie podałem ani miejsca, ani czasu spotkania
Następny telefon już nie był dla młodego "zakochanego" taki łaskawy. Kit mi wcisnęła, że wyjeżdża.
Ta sama panienka po ponad roku. Krótka gadka z jej koleżanką ...
... i moja prośba - "Czy mogłabyś zapytać się xxxxxx czy nie zechciałaby ze mną chodzić?"
Ciekawe dlaczego nie zgodziła się?!
Inna panienka. Silne uczucie zabujania. Sam nie dowierzam temu co mi po głowie chodziło. Jakaś paranoja.
Ona: Uprawiałam seks ze swoim chłopakiem, okres mi się spóźnia, chyba jestem w ciąży.
Ja: To nie ważne. Dziecko to cudowny dar. Trzeba się cieszyć. Pomogę Ci.
Więcej nie będę opisywał bo aż żal dupę ściska
Tak czytam czytam i pomyślałem że muszę opisać swoją sytuację niczym z amerykańskiej komedii ala american pie.
i takim oto sposobem spaliłem najlepszą laskę w szkole ale jako rekompensata od razu jej miejsce zajęła inna również fajna natomiast duuużo bardziej rozrywkowa. Patrząc na swoją przeszłość był to mój największy zawód bo w głębi siebie nadal żałuję że nie wyszło mi z ową Julką, ale przecież każdy uczy się na błędach 
Tak więc gimnazjum 2 klasa świrowałem do pewnej panienki dodam iż była to najładniejsza laska w szkole, więc podbijał do niej praktycznie każdy ale to ze mną utrzymywała najlepsze relacje chłopak-dziewczyna... brakowało mi jedynie doświadczenia żeby dopiąć szybko całą sytuację. Tak więc te nasze flirty ciągnęły się i ciągnęły, aż przyszedł sylwester... oczywiście wspólna impreza. Dodam że całe towarzystwo które miało przyjść na sylwestra to towarzystwo tzw. całej śmietanki szkolnej czyli chłopaki z drużyny w tym ja, paru śmiesznych głupków którzy nie byli sportowcami ale zawsze byli śmieszni i jak to bywa mnóstwo fajnych lasek też wysportowanych zgrabnych i w ogóle (czyli sytuacja rodem z filmu)...
Pech chciał że jak to bywa na takich imprezach każdy musi pokazać ile potrafi wypić itd. itp. szczeniacka głupota... ale uległem wtedy temu zachowaniu i sam tak zrobiłem nie pamiętam ile ale wypiłem dużo w krótkim czasie co jak wiadomo nie kończy się najlepiej. Godzinę po tym można było powiedzieć byłem martwy... a ja zamiast wykorzystać to iż ona będzie lekko podpita a co za tym idzie odważniejsza, zachlałem się i poszedłem kimać do pokoju ale to nie koniec, najlepsze przed Wami.
Po obudzeniu się wychodzę z pokoju i przechodzę obok lustra i sytuacja którą również często się widzi na filmach... przeszedłem i nagle stop coś mi zaskoczyło więc wracam się do tego lustra, patrzę a moje włosy wymiętolone jak grzywa u lwa... myślę co do cholery... ale schodzę na dół. Na dole każdy szykuje się do odliczania, więc stoję obok i się pytam o co chodzi z moimi włosami, kto mi kawał zrobił? W tej właśnie chwili kumpel otrzeźwił mnie momentalnie skracając całą historię tak...
"Słuchaj nawaliłeś się bo piliście z chłopakami na czas... poszedłeś kimać zamiast rozmawiać z Julką. Ktoś chciał zobaczyć co się z tobą dzieje po jakimś czasie, wchodząc do pokoju zobaczył że jest już z tobą lepiej ale leżysz z dwiema panienkami i nawzajem sobie dogadzacie... oczywiście Julka się o tym dowiedziała i powiedziała że między Wami koniec"
Jak się później dowiedziałem kiedy spałem weszły do mnie 2 dziewczyny które postanowiły się mną "zaopiekować" hehehe motyw spalony na maxa mogę pocieszyć się jedynie tym że miałem 2 dupy w łóżku chodź nie pamiętałem wszystkiego, ale 2 dni później jedna z tych panienek sama powiedziała że chciała by spróbować związać się ze mną na dłużej niż na jedną noc
W 3gim zakochałem się w jednej, wciąż ją komplementowałem i mówiłem wszystkim jej koleżankom żeby porozmawiały z Nią czy się jej podobam:)
Na każdej dyskotece tylko się w Nią wpatrywałem i prosiłem do każdego wolnego tańca aż w końcu mi odmówiła i runęło wszystko.
Ja do dziś żałuje swojej nieśmiałości.....
No to ja dopisze coś od siebie mianowicie to było w 3 gimnazjum pojechaliśmy z cala klasa na wycieczkę do Mielna na 7 dni.W drugi dzień poznaliśmy 2 dziewczyny porostu piękne tez z naszej szkoły tak się poznaliśmy ze spały w naszym domku nawet lepiej połączyliśmy łóżka i spaliśmy jeden obok drugiego. Nie miały chłopaków po prostu idealna sytuacja

:D:D
Spałem kolo jednej 3 noce pala mi furkoczyła jak ruski wentylator a ja frajer nawet jej nie przytuliłem
Aż żal ze to pisze bo do końca życia będę to chyba pamiętał i nigdy sobie tego nie wybaczę ...
ALE CO TRZEBA JAKOŚ ZAPOMNIEĆ I WYKORZYSTYWAĆ TAKIE SYTUACJE
sposób kumpla na podryw, gwarancja 100 procent
i go podpuszczamy, masz teraz bete to możesz na nią laski wyrywac, o patrz tam jakaś idzie, kolo otworzył okno i do laski krzyknął: pokaż cipę.
kupił sobie ziomek i ja i jeszcze jeden ziom pojechaliśmy się przejechac. Starsza BMW 5 to chyba była nie znam się
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ja kiedyś byłem świadkiem jak kolesie wyrwali pannę prosto z ulicy .. a jaka mieli bajere ? ( "jak masz an imie ? .. magda ? .. magda wsiadaj z nami !! .. no wsiadajj .. " ) i wsiadła..
.. później przetestowałem to osobiście .. i kurwa działa hehe .. wystarczy nie wyglądać na takiego co ja do lasu che wywieźć odrazu .. pełen luz dobry chumor i .... dobra fura niestety . hehe .. i nie chodzi o jakies gowno po tuningu.. tylko coś typu S-a q7 itp ;]
Ja mam też dobrą historię, poznałem pannę u ziomka na 18, byla kumpelą jego kobiety
I to co z nią wyprawiałem tego sie opisac nie da ;D Spałem u ziomka na chacie w jego pokoju ;D w pewnym momencie przychodzi owa sliczna kolezanka w neglizu a ja całkowicie pijany odpowiadam ,,spied..aj, otrułas mnie ta swoja wodką" i wyszła. Następnie obudzilismy sie ja nadal na bombie nie wiem co robilem tragicznie sie czulem po prostu umierałem. Następnie umówiłem sie z nia na przyszły tydzień (poniewaz byla z innego miasta) umówiłem sie w srode na piatek. Na miejscu okazało sie ze w czwartek na baletach poznała jakiegos ziomka i po godzinie spotkanai oznajmiła mi ze chce sie spotkac z niejakim bartkiem xD pozniej sie z nim lizała na moich oczach ;D A co najlepsze w czasie tego pobytu chcieli ukrasc mi telefon a poza tym co najwazniejsze w tej historii poznałem jej kolezanke. W zyciu nie widziałem tak pieknej dziewczyny...i teraz SŁUCHAJCIE..po dwóch minutach znajomosci zaproponowała mi u siebie nocleg, a ja myślałem ze to zart i włąsnie w niego obróciłęm tą sytuacje. Pozniej ponoc mnie podrywała cały dzien a ja nie zwracałem na nia uwagi przybity sytuacja z dziewczyna z 18;( xD Kumpel by mnie zdenerwowac wciaz mi przypomina ta sytuacje hehe xD
fajna fotka.... ktos z rodziny?
smieszna historia, szczególnie kradzież telefonu rządzi!
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Mialem 17 lat i to byla dziewczyna z klasy . Szkola srednia , 1 raz ja ujrzalem , 1 relacje - ocena hb4 itt. Takie siakie repliki ku jej osobie ( z jej kolezanka bylem jak kot i pies ) , ale.. Minely jakies 2 miesiace i zrozumialem , ze zaczyna mi na niej zalezyc .. Zakochalem sie w niej miloscia prawdziwa , wtedy to juz tak ignorowala mnie , chyba kamastura olewania od a.. do z... . Za 5-6 miesiecy , kiedy juz nieorientowalem sie gdzie zyje postanowilem jej to powiedizec w oczy i zaproponowac zwiazek (LOL) , wysiadlem po szkole za nia z trolejbusu , strasznie dosyc bylo , ale powiedzialem jej, ze kocham ja i ze chcem , aby byla ze mna . Odp padla z pelnym smiechem - "mozesz isc i rzucac sie z 5 pietra" , i tak sobie poszla.. Odpuscilem sobie ja chyba po roku...

Dodam ,ze z hb4 na poczatku przewrocila sie na laske hb8 , dla niektorych i shb zupelnie... ale sukotarcza to juz ex...gorszej jeszcze niewidzialem
wdg wymiatasz ta historia...
i ten jej tekst...
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Wdg!

Przytaczając słowa piosenki pewnego kabaretu:
"Jaka piękna tragedia
No jaka piękna tragedia
no jaka piękna tragedia
Ech...."
Pozdro
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Ok , to bylo w 17 lat..
Ok , co bylo , do konkretow:
A teraz akcja , kiedy mam 20 lat , 5 tygodni temu (przed walentynkami i podrywaj.org ) :
Dziewczyna niezla , jakoby juz kilka miesiecy temu "konczylismy" zwiazek (zapytalem ja , czy chce ze mna kolegowac po 70 dniach znajomstwa , po czym dostalem odp. - NIE ) . Potem jeszcze w skype troche jej nazwalem /suka/ , tak w kontkescie zartu(serio byl zart) i ewentualnie dotychczas jest ZLA , nawet po "przyjacielsku " nieodzywa sie . Dobrze, ze tylko zauroczenie do niej bylo/jest , to nie ten wypadek 3 lata raniej
Tak sobie mysle , ze trzeba ja z walentynkami pozdrowic , zrobilem wlasnorecznie pocztowke , kupilem roze i jazda do niej ... 3 h pod jej oknem czekalem , zeby wyszla ... ale ona nieraczyla(patrzyla przez okno , sms pisala zeby sobie poszedlbym ) . Zimno cholera bylo , po 3 h poszlem do jej mieszkania i oddalem matce roze oraz pocztowke ... dostalem sms "ladna roza i pocztowka.dziekuje." Tak , reziumujac moj romantyczny sposob na nia (BYLY) : 3 podarowane roze , pare dedykowanych jej wierszy ,7 h ogolem czekania jej na mrozie ... efekt - 0 pocalunku w policzek nawet
Teraz juz wiem , ze na mnie stosowala : push&pull , ja dalem sie w duze needy i jeszcze 100 terminow ...
pozdrawiam i n raz brawa dla Gracjana .
Takie p.s. Po przeczytaniu lekcji Gracjana udalem sie na polowanie-debiut . Poczatek jedynie jadac w trolejbusie . Naprzeciw siedziala dziewczyna (hb8-9 zdaje sie) , no ja cala odwage nabralem , zlapalem jej spojrzenie i... "Czesc , jak masz na imie .... gdzie jedziesz ?" i co.. cisza , patrzy sobie jakby nic niebylo przez okno , potem odwraca sie prosto patrzy ... pelny ignore . Dalej przez 5 przystankow siedze i mysle: od kurcze naplodzilo sie roznych pick up mastersow w necie , jakies bzdury pisza bla bla . Potem widze ,ze wysiada i ma sluchawki w uszach(wlosy miala pyszne i sluchawek anijak niedostrzeglem) ... Najlepszy debiut , co nie
Nowi wpisywać się!
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
z tego co widzę, każdy to przechodził, najbardziej podoba mi się to, że człowiek da radę się zmienić jak bardzo chce
przypomina mi się historia pewna
podobała mi się koleżanka, wpisała mnie w ramę przyjaciela bo ja cieć pisałem z nią tylko na gg, w szkole mówiłem tylko cześć/cześć i ze strachu bałem się cokolwiek mówić, możliwe nawet że w pewnej chwili chciała dać mi szansę ale ja debil klasy pierwszej bałem się jak cholera, i w końcu sobie postanowiłem "TAK, POWIEM JEJ CO DO NIEJ CZUJE I BĘDZIE MOJA NA WIEKU WIEKÓW AMEN!!!!", oczywiście przekładałem to z 2 miesiące, tumaczyłem się jej w smsach, na gadu gadu gdzie idę, z kim, po co, mówiła mi że jestem dla niej jak brat bla bla bla, no panowie zgroza, strach i miazga, najlepsze było jak mi któregoś dnia napisała 'ej kupisz mi czekoladę i przyniesiesz mi do domu teraz bo mam ochotę? :)' a ja tylko 'eee ale teraz? no nie... chyba nie.. no weź', wyśmiała mnie a ja to odczytałem jakbym ją rozbawił z czego byłem bardzo dumny. Co do oznajmienia jej że ją kocham ponad wszystko, udało mi się w końcu z nią spotkać SAM na SAM!!! to było coś, kilka razy próbowałem ale ona uciekała zawsze od tego, w końcu ją dorwałem i powiedziałem że musimy się spotkać tu i tu o tej i o tej. Przyszła, ja sraka w gaciach w 10 kolorach tęczy, język zaplątał mi się w kniapie, a ona pali szluga i coś tam nawija żeby się nie nudzić, ja zesrany non stop, przejęty atmosferą, przejęty nią, że idzie obok mnie, że czuję jej obecność, motyle w brzuchu, i NOGI Z WATY! tego nie zpomnę do końca życia, jak nie mogłem prawie ustać na własnych nogach. Usiedliśmy w parku bo oczywiście odezwała się moja dusza Wertera, i tak siedzimy i ona w końcu pyta "Ale po co w sumie chciałęś się ze mną spotkać?", mi sucho w japie, w głowie mi się kręci, obraz chwilami robi się ciemny i tylko mamroczę pod nosem "no bo wiesz... podobałaś mi się kiedyś... bynajmniej... już teraz mi się nie podobasz... ale musiałem Ci to powiedzieć... bynajmniej... wiedz że jesteś super dziewczyna i w ogóle... fajnie mi się z Tobą gada... bynajmniej.... mam nadzieje ze to nie zepsuje naszej przyjaźni bo chce z Tobą gadać dalej... tak czuje że musiałem Ci to powiedzieć bo mi ciężko na duszy bla bla bla" to bynajmniej było największą masakrą, ja coś gadam a ona w środku zdania odchodzi do jakiegoś typa żeby odpalił jej szluga, i tylko na końcu rzuciła "I co, lżej Ci teraz?" a ja taki zadowolony z siebie "No zajebiście lżej, dzięki wielkie bla bla bla"
bywa i tak
Priapos niezle sie załatwiłeś ;]
ja tez mam pewna sytuacje do opisania. raz w gim chyba w 1 kl dorwałęm nr fajnej dziewczyny. bede skrocałbo nie chce mi sie pisac wypracowania;] tak z nia pisalem smsy ze masakra. a w realu nie moglem podejsc xD a najlepsze jest to ze po kilku tyg to napisalem jej ze ja kocham xD wiem wiem. zenada xD no ale coz. ona nie chciala odp. juz nie pamietam jak to bylo ale po tym jak miala inne uczucia do mnie - no bo kto normalny sie zkaochuje po napisaniu kilkudziesieciu smsow xD - zapytalem sie czy mozemy byc przyjaciolmi. ona odp tylko ze ok. Tak sie zbłaźnic to masakra xD przez rok to chyba w szkole jej unikałęm zeby mnie tylko widziala ;] tak mi sie zal sb zrobilo ze nie moge xD no ale coz. dzieki tej stronce juz o wiele inaczej patrze na te stosunki damsko - meskie ;P
Ja opisze to krótko ale zwięźle. Ogólnie po wycieczce szkolnej w 3 gim poznałem kilka dupci z 2 klasy. Potem gdzieś wypad razem i jedna wyraźnie napalona na mnie. Postanowiła mi na spontanie wbić na wieś i podjechała tu rowerem. Ja szybko się ogarnąłem i wychodzę. Gadamy przed płotem. Najlepsze było to, że miałem wolną chate ale nawet nie przekroczyła ona mojej furtki wejściowej. Tata przyjechał po jakimś czasie i się speszyła. A szczerze kawałek tym rowerem musiała przyjechać z centrum. A pewnie była okazja na ciekawszą akcje w domu.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Ja raz chciałem zaprosić moją byłą na sylwestra a ona mówi do mnie, napisz podanie i dołącz 2 zdjęcia i wiecie co..... kurwa napisałem!!!
Teraz sam w to nie wierzę...
no to ja opowiem swoje ulubione - jak miałem 16 lat zakochałem się w 18 latce, była ze mną i z moją ekipą nad jeziorkiem pod namiotami. Totalnie nie wierzyłem w swoje siły i odziwo poszło jak z bata strzelił. W namiocie lizanko macanko, klikanie w myszke no i jak przyszło co do czego że miałem wsadzić robala, to się tak zestresowałem że mi opadł. Starsza koleżanka zaczęła się śmiać ze mnie, ja zajebałem buraka - ale zaczęła robić mi loda i wszystko było si. Ja oczywiście zakochałem się i łaziłem za nią wszędzie, mówiłem że ją kocham haha a ona mówiła że nie chce nikogo mieć. Najlepsze jest to że cała dzielnica jej futro przetrzepała
No ale do dziś mam czasem z nią fantazje hehe - Kamila, gdziekolwiek jesteś wiedz że chciałbym się Tobie odwdzięczyć i dać parę niezłych orgazmów za rozdziewiczenie mnie haha.
semper fidelis
Może to nie do końca sfrajerzenie, ale może kogoś przestrzegę przed podobnym przypadkiem ;p
Sytuacja wyglądała tak, ze poznałem pannę na jakiejś imprezie, wziąłem numer, po kilku dniach umówiłem się na spotkanie. Niestety na dzień przed owym spotkaniem, koledzy wyciągnęli mnie na przysłowiowe "piwko", Skończyło się tak, że obudziłem się u jednego z nich następnego dnia, nie wiedząc co się ze mną działo przez kilka ostatnich godzin...
Do spotkania jeszcze kilka godzin, ja szybciutko do domu, na kacu, wziąłem prysznic, jakoś się tam wyszykowałem (przypuszczam, że i tak ode mnie waliło gorzałą) i poszedłem.
Skończyło się tak, że myślałem tylko o tym, żeby jak najszybciej to skończyć i pójść do domu, gadka była głownie o szkole/pracy, bo na nic innego nie było mnie stać. Do drugiego spotkania nie doszło :)
Ja na początku liceum jak przyszedłem wpadła mi w oko pewna dziewczyna. Nie zakochałęm się ale nie wiedziałem jak ją wyrwać to jej wiersze pisałęm przez sms. A ona spie w koncu pyta: Po co ty mi to piszesz? Nie wiem co odpisałem ale generalnie całą akcją się ośmieszyłem na najbliższe 3 lata do końca liceium w jej oczach. I tak wszystkie koleżaniki się dowiedziały.
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
Dobra panowie teraz moja historia. Raz miałem taką przygodę. Luźno spotykałem się z laską, tzn. dobrze się bawiliśmy razem, seks był bardzo dobry, bez związku czy czegoś takiego. W tym czasie spotykałem się z inną laską (HB9) z którą myślałem że wejdę w związek. Oznaczało to że z moją seks-koleżanką koniec (takie mam zasady). Moja seks-koleżanka o tym nie wiedziała. Byłem u swojej seks-koleżanki i po upojnej nocy pyta się mnie czy nie chcę spróbować czegoś innego. Wiedziałem że się ze mną droczy, bo dokładnie wiedziała że lubię nowości łóżkowe
Ja na to: no zaskocz mnie panna? Ona zapytała się czy nie chcę seksu w trójkącie (2 laski + ja
) Ja oczywiście zapytałem się co to za laska tak za mną szaleje, ona na to że to taka koleżanka. Po chwili się okazało, że się znamy i że dupa ma fajne ciałko (HB8) (jaki temperamet niestety nie wiem :( )
A ja wtedy wypaliłem że wiążę się z pewną laską i nici z tego będą i nie będziemy mogli się spotykać. Ona oczywiście zrozumiała bo tak ustaliśmy to wcześniej. Za 2 tyg. się okazało że mój niby-związek nie wypalił i k.rwa chodziłem jak postrzelony, że dwóch dup jednocześnie nie wyrwałem. Jak sobie przypomnę to mnie krew zalewa.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
To bynajmniej nie jest sytuacja sfrajerzenia, ale początki prawdziwego PUA
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana