Tak mi się ten temat podoba, że specjalnie założyłem konto, by opisać swoje doświadczenia:
1. Ja 13-14 lat zakochany w najatrakcyjniejszej dziewczynie w szkole, która była podobnie zakochana we mnie. Do tego jej matka mnie lubiła. Co z tego, skoro byłem nieśmiały i odrzucałem wszelkie próby podrywu z jej strony. Byłem kiedyś z nią na nartach (planowane przeze mnie przypadkowe spotkanie), ale wolno jeździła i uciekłem, zamiast zaprosić gdzieś na herbatę. Czasami miała minę jakby marzyła, bym ją pocałował, ale bałem się.
2. Ja 18 lat zakochany w 16-latce z liceum. Rozmawialiśmy kiedyś przez 10 minut, była ładna i mi się spodobała, więc obmyśliłem plan. Wysłałem jej e-maila, że się zakochałem, że mi się podoba i że chciałbym ją odwiedzić. Żeby dodać listowi romantyczności, postanowiłem go napisać po niemiecku (??). Odpisała mi, żebym przyjechał i skończyło się na "zostańmy przyjaciółmi". Potem obgadywała mnie z koleżankami m.in. jaki ja to niemodnie chodziłem ubrany.
3. Ja 20 lat, zaprosiłem na imprezę dziewczynę 20 lat z odległego miasta, którą kiedyś tam spotkałem. Na imprezie wyszło super, bo dzięki temu że zaznajamiałem ludzi ze sobą, wyszedłem na duszę towarzystwa. Na dziewczynę nie zwracałem uwagi, w ogóle o niej zapomniałem, a ona się we mnie zakochała. Mi się też spodobała i niedługo później doszło nawet do seksu, ale niestety owinęła sobie mnie dookoła palca jak pospolitego cipka. Cały czas o niej myślałem. Za radami matki i siostry wydawałem na nią kupę pieniędzy, w tym na złoty pierścionek. Rozmawiałem z nią codziennie na skype po ok. godzinie, aż się mną znudziła po 3 miesiącach. Trzeba jednak przyznać, że nie powinienem się w ogóle za nią brać, bo ona posiada ten sam typ temperamentu co ja - to spokojna i logiczna osoba. A temperamenty powinny być przeciwnie dobrane.
4. Ja 22 lata, ona 20 lat. Zakochuję się bez wzajemności, dochodzi do krótkich pocałunków. Ona nie dzwoni ani nie pisze do mnie na gg sama od siebie, więc po miesiącu nie wytrzymuję i piszę na gg, co o tym myślę. Ona na to chłodnik. Idę do jej domu i widzę, że chowa się za firaną. Wracam do domu, ale dalej o niej myślę. W ogóle, to ona dużo mnie kłamała i dużo zmyślała, to taki chory typ, ale usprawiedliwiałem się, że żal mi jej było jak często opowiadała jakie to ma choroby. Jest przerwa 2 miesiące, ale czytam jej prowokujące opisy na gg. Piszę jej życzenia na urodziny, ona odpowiada, że cieszy się, że napisałem. Jest mały kontakt na gg co parę tygodni. Po pół roku idę odwiedzić ją kilka razy w pracy w kawiarence. Siedzę tam po parę godzin każdorazowo i na koniec zapraszam ją na uroczysty bal, który ma się odbyć 3 miesiące później. Specjalnie zapisałem się na kurs tańca. Jest zadowolona, ma jednak specyficzny uśmieszek. Tracę kontakt na gg i jak przychodzi pora balu, to nie odpisuje na wiadomości. Wchodzę na nasza-klasa, a tam niespodzianka. W ciągu tych 3 miesięcy koleżanka wyszła za mąż Potem przez rok nie było dnia, kiedy bym o niej nie myślał. Na szczęście skończyło się. Chociaż nie całkiem! Kiedyś tam odezwałem się do niej z ciekawości i okazało się, że nazwała swojego synka moim imieniem, pewnie żebym już o niej pamiętał na zawsze :DAle wydaje się, że teraz los mnie wynagrodzi. Muszę być tylko na bieżąco z tym forum, by na nowo nie ocipieć
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Znalazłem rok temu w rankingu najładniejszych na fotka.pl seksowną studentkę 20 lat, HB9. Wyglądała na taką, która otrzymuje po 100 wiadomości dziennie od różnych napaleńców, bo zdjęcia miała odważne. Byłem już po lekturze "Gry" i obejrzałem kilka filmików PUA, ale dalej byłem AFC. Te materiały jeszcze do mnie wtedy nie dotarły, trochę dopiero musiały odleżeć na mózgu bym sobie wszystko powoli uświadomił.
Wysłałem dziewczynie kilka wiadomości, odpowiedziała mi oraz podała gg. Dzisiaj wiem, że miałem duże szczęście, bo ona nie odpisywała większości ludzi. Wiem, bo testowałem ją z innego konta! (straszna głupota, wiem) Widocznie jednak napisałem coś oryginalnego, że się jej spodobało, więc później trochę porozmawialiśmy na gg, ale po jakimś czasie dziewczyna zaczęła mnie olewać. Znudziłem jej się. Nic dziwnego, bo w końcu miała setki internetowych adoratorów. Poza tym zmieniała dość często swoich realnych chłopaków.
Zdenerwowała mnie swoim zachowaniem, bo z jednej strony zgrywała grzeczną, dobrą, nieśmiałą i pracowitą studentkę, a z drugiej lubiła pograć na emocjach (tak wtedy myślałem). Wpadłem na szatański plan, że sam odegram się jej na emocjach. Postanowiłem napisać do niej romantyczno-erotyczny list, rozkochać ją w kimś nieistniejącym, a później tak to zostawić, żeby sobie wyobrażała, że ktoś ją kocha, a w rzeczywistości ten ktoś nigdy więcej by się już nie odezwał. Jej adres znalazłem w sieci. Ona wszędzie zostawiała swoje dokładne dane i o adres nie było trudno. Napisałem list, że jestem nieznajomym i marzę o tym jak w romantycznej scenerii uprawiamy seks.
Czekałem 3 tygodnie i działanie nie przyniosło widzialnego efektu. Nie dawało mi jednak spokoju i wbrew początkowemu planowi wysłałem drugi anonimowy list, opisując za co ją lubię i jaka ona jest wspaniała. Odniosło skutek. Napisała opis na gg, że cieszy się, że od kogoś dostała przepiękny list. Później przez kolejne 5 miesięcy wysłałem jej jakieś 8-9 anonimowych e-maili z różnymi zagadkami, prowadzącymi bardzo nieznacznie do ujawnienia mojej osoby. Była także nagroda z ładną piosenką mp3, o której powiedziała, że jest wylewna, bo były tam zwroty typu "I love you".
Dziewczyna próbowała mnie kusić, mówiąc żebym powiedział kim jestem, to się spotkamy. Nie szedłem na taki układ. W końcu jednak zaszantażowała mnie brakiem odpowiedzi na mój e-mail, więc sam postanowiłem się ujawnić. Napisałem jej, że do niej zatelefonuję w ciągu najbliższych dni do niedzieli. Zadzwoniłem w sobotę w południe. Rozmowa trwała 12 minut. Ona odchodziła w czasie rozmowy 2 razy od telefonu, tłumacząc się, że musi komuś otworzyć drzwi. Pewnie gadała z siostrą. W czasie rozmowy telefonicznej to ja cały czas mówiłem, ona wydawała jedynie odgłosy: "tak", "ehe", "uhm". Zaraz po rozmowie napisała mi jednak długi sympatyczny e-mail. Musiałem ją zaszokować nieźle, że dopiero później pisała to czego nie dała rady wykrztusić przez telefon. Powiedzieliśmy sobie wówczas w lutym, że się kiedyś tam spotkamy. Dzisiaj jest październik i jedyne co jest, to mam z nią mały kontakt na gg. Nie poznałem jej na żywo, zresztą ma teraz poważniejszego chłopaka.
Najważniejsze jednak, że całkowicie nie mam na nią ochoty. Przez te listy, próbowałem pograć na jej emocjach. Nie ma jednak sensu mścić się albo udawadniać obcym dziewczynom czegokolwiek. To strata czasu i energii, którą można spożytkować w rozsądniejszy sposób. Dobrze, że wiem to chociaż teraz. Niemniej jednak te listy i e-maile to była fajna zabawa.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Piszę 7 lat później. Ostatnio się okazało, że ta HB9 ma już męża, wcale nie była HB9, tak tylko wyglądało przez internet. A najbardziej szokujące dla mnie jest to, że ona jest byłą bliską koleżanką mojej żony. Tak .. już mam żonę, w końcu minęło tych 7 lat.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Gdybym miał udane akcje, to bym w ogóle na tą stronę nie trafił :-] Mam nadzieję, że z moją obecną mi lepiej pójdzie, bo właśnie walnęła mi pierwszego ST.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Hmm przyszła pora na kuśmiego:D więc tak..w wieku gdzieś 13 lat zakochałem się w koleżance z klasy..była nową osobą w mojej klasie bo się przeprowadziła..dla mnie była wtedy ideałem, te piersi, nogi i tyłek..wtedy o dziewczynach myślałem tak jak teraz czyli zwracałem uwagę jedynie na wygląd zewnętrzny bo nie jest mi na razie potrzebne żadne uczucie ale później wyjaśnię o co kaman...była to pierwsza szkolna dyskoteka z okazji andrzejek..wtedy byliśmy bardzo blisko siebie bo ona coś do mnie czuła i ja do niej..całą dyskotekę tańczyłem tylko z nią..aż w pewnym momencie poszedłem z kumplami na dwór, żeby trochę ochłonąć bo było gorąco..i wtedy zwierzyłem się tam jednemu (właściwie powiedziałem to na głos), że mi kutas stał jak z nią tańczyłem..wszyscy w śmiech, ten kumpel śmiał się tak głośno, że większość wiary się zleciała:D przyszła też tam ta laska ale ja zdążyłem wyjść:D później poprosiłem koleżankę do tańca..przetańczyliśmy jeden kawałek i wróciłem do tej laski co mi sie podobała..podczas tańca ona wali do mnie z tekstem "słyszałam, że gdy ze mną tańczysz to stoi Ci mały"..domyślacie się drodzy koledzy jaka musiała być moja reakcja:d oczywiście burak i eeee yyyyy noooo.. później jeszcze raz sie sfrajerzyłem bo powiedziałem do niej takie coś: "wybacz, że tańczyłem z tamtą koleżanką ale tata mi kazał tańczyć z jak największą ilością dziewczyn"..heh młody i głupi:D już możecie się śmiać xD
w LO w drugiej klasie zabujałem się w koleżance z klasy choć nie zamieniłem z nią nigdy ani słowa...ogólnie byłem skryty i tajemniczy i to kręciło moje koleżanki..w wielkim skrócie, zostaliśmy parą, kupiłem jej pierścionek i zapytałem czy będziemy razem..po pierwszym tygodniu związku już płakałem bo moja ukochana nie chciała się przytulać w szkole:D pózniej co chwile stroiła fochy, że nie jestem taki czy siaki..że mało ją odwiedzam..ja ciągle do niej dzwoniłem.. dziennie przepisalismy z 300smsów..w rok zapisałem uwaga 35k smsów:D rodzice mnie wyzywali ze o 3 w nocy nie spałem a rano o 6 pobudka do szkoły xD..po prostu byłem pieskiem który przyjdzie na kazde jej skiniecie...ale mi to pasowalo bo odplacała sie seksem oralnym xD i robila to wysmienicie..hahah pamiętam jak raz ją o to prosiłem w aucie a ona mi mówiła, że nie bo dzisiaj mija rocznica, że nie bo to bo tamto a ja ciągle, żeby mi zrobiła..no to ona się zaczęła ubierać i wyszła z auta i poszła...a było wtedy ciemno i zimno..listopad...to ja wybiegam za nią, w drodze zapinam rozporek i ze łzami krzyczę, że ją kocham...normalnie akcja jak w modzie na sukces:D teraz nigdy w życiu bym tak nie zrobił...na szczęście ona mnie tak kochała bo nie poszła dalej tylko się wróciła...dzisiaj tak mi się chce z tego śmiać:D pamiętam jak mielismy grac scenke na zakonczenie LO i moja rola wygladala tak: biegne po biezni, zapatruje sie w kolezanke obok ktora pokazuje swoje wdzieki i zderzam się z kimś tam..no i ta moja dziewczyna mi nie pozwolila na udzial w tej scence bo byla zazdrosna o to, ze bede sie patrzyl na inna laske..a przyznam szczerze ze tamta byla zajebista:D oczywiscie sie na to zgodzilem wbrew swojemu sumieniu..uff troche czytania jest:)
Aha i co do tego wygladu zewnetrznego to traktuje dziewczyny jak towar bo wlasnie ta laska z liceum zlamala mi serce zostawiajac mnie dla innego..dzieki temu zwiazkowi nauczylem sie bardzo duzo i mam nadzieje wykorzystac to w podrywaniu kobiet a nie dziewczyn...
Byłem w LO i jedna 6 zaprosiła mnie na spacer po imprezie. Jako afc chciałem ją najpierw poznać,pogadać itd zanim przejdziemy do konkretów. Inna rzecz że miałem zawyżone z deczka standardy i podobały mi się tylko 8 i wyżej żeby chcieć podymać. Efekt był taki że po 2ch kolejnych spacerach wypstrykalismy sie z tematów rozmów a ja jej nawet nie dotknąłem.
No i przestała wykazywać inicjatywę Ja w reakcji zacząłem za nią latać z samego poczucia konsekwencji - miałem w głowie myśli że "skoro już zacząłem z nią to teraz wypada być konsekwentnym" - robiłem dla siebie pieska..z grzeczności! Pewnego dnia wyhaczyła mnie przed lekcjami i pyta czego ja właściwie od niej oczekuje, no to ja jej na to że nie wiem właściwie No to szach-mat - mówi mi że nie znajduje się w pewnych rolach i ze ma nadzieje ze bede jej mowil cześć na przerwach itd...
No i tutaj mój popis:
Zamiast życzyć krzyża na drogę, to ja dalej, z grzeczności wygłosiłem w tonie mowy pogrzbowej tekst że "pomimo tego, że nam nie wyszło, to nie ma co się martwić i oboje będziemy żyli dali i trzeba patrzeć w przyszłość i mam nadzieję że jej się uda".
No i udało się, przynajmniej jej następnego tygodnia była z moim kumplem (on przynajmniej skorzystał z okazji i zamoczył:), a dwa tygodnie później z jeszcze innym gościem z mojej klasy.
Taka mowa pogrzebowa to pokaz klasy w porównaniu z proszeniem na kolanach o szansę jak niektórzy tu opisali. Zawaliłeś, ale nie skompromitowałeś się
W opisywanym przeze mnie przypadku nr 3 (wyżej) sam chciałem prosić na kolanach o drugą szansę, ale nie wiedziałem jak się do tego zabrać i całe szczęście!
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Dzień Kobiet. Portal nasza klasa. Niedawno założone przeze mnie konto w celu wyrwania jakiejś laski. Ambicja- jedna z największych lasek w miasteczku. Wyszukuję ją i cyk- napisz wiadomość(nigdy wcześniej nie zamieniliśmy słowa). Treść- wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet dla pięknej kobiety(17 lat). Ona- a dziękuję bla bla bla. Ja na to- bla bla bla i tak się zaczęło pisanie typu- gdzie chodzisz do szkoły itp. Po miesiącu pisania- mega pulsująca pewnością siebie decyzja z mojej strony. Wiadomość o treści- Cześć, zapraszam Cię dziś na lody(przekupstwo, a jak...). Co Ty na to? Ona: no dobra to gdzie mam być i o której. 17:00 pod piekarnią(do lodziarni jakieś 800m). Siedzę, czekam. 17:02- nadchodzi. Wstaję i walę tekst(wcześniej obmyślony): O jaka piękna- już całkiem zawstydzony i zmieszany, wykręcam się- mowa ciała klauna w środku przedstawienia- Natalia. Po tym ciężko mi było spojrzeć jej w oczy. Totalne jaja. Idziemy. Kupuję lody za jakieś 12 zł płacąc banknotem dwudziestozłotowym. Pożeramy lody. Idziemy na centrum. Siadamy na ławce. Ja jej- pić mi się chce. Chodź kupimy coś. Ta już zmieszana tym stawianiem, chyba szkoda jej się mnie zrobiło. Mówi, że nic nie chce. Ja jej- no co ty, sam nie będę pił. i buch- dwie puszki fanty. Siedzimy, pijemy- coś tam pleciemy. Ona- no dobra, czas do domu już. Ja- okej. Idziemy, już pod jej domem(miałem po drodze), Ona- dziękuję za mile spędzony czas, bla bla bla. Ja- no to do następnego. Na to już nic nie odpowiedziała, ale ja i tak w skowronkach. Podziękowała mi tak ładnie, ale super. Zajebiście. Taki ze mnie cieć, praktycznie nigdy nie miałem dziewczyny, a tu wyrwałem najlepszą laskę w mieście na widok, której wszyscy się ślinią. Sobota- siedzimy z kumplami na plantach. Zauważyłem, że idzie do baru. No to ja lecę za nią. Siedziała z koleżankami. Dosiadłem się do nich. Jedna z koleżanek wystawia mi rękę do całowania no to całuję wszystkie. Po chwili gadki myślę- za mało komplementów. I mówię do niej- wiesz co? Nie powiedziałem ci tego wcześniej, ale masz piękne oczy. Na prawdę takie niespotykane. I w ogóle jesteś piękna. Jej reakcja... Totalne zażenowanie. Normalnie szok. Następny dzień, niedziela. Piszę do niej na gg czy nie pójdziemy sobie poleniuchować nad tamę(takie dorzecze Wisły). Ona- no dzisiaj nie bardzo bo umówiłam się na lowelki. Delikatnie pytam(bałem się spytać wprost, czy jedzie z koleżankami, czy z KIMŚ)- a to jakiś większy wypad, dużo ludziów?. Ona- nie, nie dużo. Ja na to, no to może później?. Ona- wiesz bardzo cię lubię, ale jako kumpla. HEHHEHEHEHAHAHAHAHA. Kurwa mać.
A i jeszcze jedno. Praktycznie cały czas miała zdjęcie na nk, na którym w swoim oku miała pinezkę z jakimś gościem, ale ja sobie myślę- co to za jakiś szesnastolatek z wioski, cieć, pedał. Ze mną nie ma szans. Jeden z moich kumpli po jakimś czasi mi mówi. Hej stary, widziałem jak Natalia(już się wszystkim zdążyłem spucować, że ją "wyrywam") sobie śmigała na rowerach z takim gościem(ten z oka)....
edit/
eee Sory- oddaję honor- doczytuję wasze wpisy i niektóre są na prawdę mocne. Heheh. Np. Lego nieźle wymiótł z tą co wyszła za mąż... Niezłe jaja chłopaki.
wpis Neofity mnie wymiótł ale Twój Jovas załatwia wszystko:)))))) ja nie mogę:-)))) Noooo Kolego jak Ty masz sik taki jak wytrysk to współczuję twojej kobiecie:-)))] Pozdro
Mam coś jeszcze. Działo się to w okolicach tego zdażenia z Natalią. Dojeżdżam do szkoły autobusem kilkanaście km. W pobliskiej wiosce od mojego miasteczka czasami wsiadała piękna dziewczyna. Taka naturalnie piękna, widać, że kobieta inteligentna, z dobrego domu. HB9 powiedziałbym. Widuję ją od dłuższego czasu. W mojej głowie pojawia się pomysł- przysiądę się do niej w autobusie. Chodzę z nim ze dwa tygodnie, aż w końcu nadszedł ranek, kiedy to zrobiłem.
Jadę, autobus zatrrzymuje się na przystanku w jej wiosce. Wchodzi do autobusu i zajmuje miejsce jakieś trzy rzędy od kierowcy. Jakaś minuta wahania i idę. Pytam: Można? Ona się uśmiecha- Tak proszę. Mówię: Cześć, Grzesiek jestem. Ona: Cześć, Olka. I uściskamy sobie dłonie. Ja wyskakuje ze wspaniałym komplementem: Jesteś piękną dziewczyną. Po czym oczywiście się zawstydziłem. Ale ale- dziewczyna umiała przyjąć komplement, powiedziała z uśmiechem- Dziękuję. Miałem w głowie komplement prawdziwy i oryginalny, ale nie zdołałbym go wykrztusić. Jakbym spróbował to byłyby jeszcze większe jaja. Chciałem jej powiedzieć, że jest na prawdę piękną kobietą, bo nie często można spotkać takie arystokratyczne rysy twarzy. Na prawdę takie miała. Delikatne, a jednak mocno zarysowane. Coś pięknego. Bez żadnych tapet. Jedynie jakieś drobne rzeczy typu tusz, albo co, ale nawet i bez tego chodziła i wyglądała zajebiście. Miała 17 lat. Tak straciłem pewność. Tak się zmieszałem, że nie miałem pojęcia co mówić, co robić. Coś tam bąkałem. O szkole. Ta mi mówi, że w przyszłości chce studiować medycynę. Ja? Totalny szok. Co ja taki czop tu robi? Leń patentowany co na dwójach leci. Coś tam mamroczę. Może się spotkamy po szkole i pójdziemy na jakąś kawkę? Nie, nie mogę. Pytam: Hej, ty masz jakieś gg, albo coś? Ona- no mam. Może dasz nr? Olka- Nie, przykro mi. Coś tam gadamy przerywanymi zdaniami. W końcu jej wyznaję: Kurde, wiesz jakoś tak nie mogę się przy tobie wyluzować... Jakoś tak dziwnie się czuję przy tobie.... Ona zmieszana. Hm, a bywasz w moim miasteczku? Ona- no czasem, na zabawy. A w Pubie Soala? No czasem tam bywam. Wiesz może wpadniesz tam w sobotę? Ona- no nie wiem... Ja- wpadnij, ja tam będę. Ola- no może... Gadamy, gadamy- o nauczycielach, o szkole, o lekcjach... Ona wysiada. Szok. Później jeszcze się do niej przysiadłem chyba. Często ją jeszcze męczyłem. Pamiętam jak była na zakupach w moim miasteczku. Ona idzie w stronę sklepu, a ja lecę za nią. Ta mnie widzi, ja coś do niej gadam, a ona nawet nie zwalnia tylko idzie do tego sklepu jak najszybciej, ja lecę. W końcu wlazłem do tego sklepu za nią. Już sam się zmieszałem i kupiłem sobie (przy innej kasie) loda dla niepoznaki...
jovas- tyle tutaj historii ze padalem ze smiechu, ale Twoja to MISTRZOSTWO!!! Zawiesiles wysoko poprzeczke stary.
Respect for you!
Tak mi sie wlasnie przypomnialo, stare czasy z gimnazjum. To byla chyba druga klasa. Moj kumpel mial dupe ( dzis to jest jakies hb9). Pokrecil z nia z miesiac. Ow zwiazek nie zaslugiwal nawet na taka nazwe bo oni wogole sie nie odzywali do siebie
Dowiedzialem sie ze jego dupa ma na mnie chec. Hmm to sprobowalem jakas nawiazac z nia kontakt. Wyslalem jej list ! Ona co mi tam odpisala, mielismy swojego wspolnego kuriera heh. Do rzeczy. Pewnego dnia, podchodze do niej na przerwie i pytam " co teraz macie?" Ona- "gegre" AHA TO zaczynam temat i pytam jej czy Tomek zerwal juz z Toba?? Ona ze nic na ten temat nie wie, to ja mowie ze mi mowil i podobno juz nie jestescie razem. Hehe zaskoczyla sie dziewczyna. TO pytam jej : TO jak, chcesz byc moja dziewczyna??? Zgodzila sie, heh.
Nasz "zwiazek " trwal niecaly miesiac. GLupio sie pewnie moj kumpel czul jak sie o tym dowiedzial. To bylo chamskie i jeszcze dlugo mi na sercu siedzialo dopoki tego z siebie nie wyrzucilem. Zadna dupa nie moze zagrozic prawdziwej meskiej przyjazni. Teraz bym w zyciu czegos takiego nie zrobil.
Wracajac do tematu. No to sobie z nia troche pochodzilem, raz wpadla z kolezankami do mojej wioski pod moj dom i chciala zebym ja odprowadzil. No to ok, nie ma problemu. Dochodzimy do momentu gdzie musialem juz wracac. Jej kolezanki sie oddalily... hmm po co? Zamiast ja pocalowac to ja durny ja przytulilem..... to byla moja pierwsza dziewczyna...
Aa... no i jak juz mialem z nia zerwac( dowiedzialem sie ze leci na kolejnego kumpla) to wyslalem jej list :D
The end:)
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
Jestem przykładem człowieka, który zmienia sobie dziewczyny co jakis tydzien, dwa , lecz mialem najladniejsza licealistke z 1 klasy, (miałem slowo dwuznaczne, nie chciała sie spotykać, ale rozmawialismy codziennie po 30minut-1godzina przez telefon) i zawsze jak mnie ktos wku%^&*( to mowie to mu szczerze, i kobieta tez, lecz ostatnio zaprzysieglem ze juz tego nie zrobie. I kiedys powiedziałem jej ze nosi jej dupe jak ruskiemu przy zaborach (omg skad takie powiedzenie mi sie wzielo ), i sie obrazila, nie pomoglo dzwonienie, smsy, nic, ale po 2 tygodniach porzadnie sie nawalilem, wiec zadzwonilem i zaczalem jej mowic ze nie jest taka krolewna o jakiej mysli, ze jest dnem, ze nie umie miec chlopaka.
Okazalo sie ze obrazila sie jeszcze bardziej, ja nic z tego nie pamietam, a rozmawialem z jej siostra ).
To co opiszę nie będzie frajerstwem, ale raczej głupotą.
Pewnego dnia, dostałem SMS od koleżanki, co u mnie słychać, jak po spotkaniu z dziewczyną itp. Odpisałem jej, że dupa. Laska mnie olewa, nie ma czasu się spotkać itp i mnie to zaczyna już denerwować. Po około godzinie dostaje SMS zwrotny: "Masz rację, że się nie układa, ale nie sądzę aby do końca wina leżała po mojej stronie." Przez pomyłkę nie patrząc na klawiaturę telefonu wysłałem SMS do dziewczyny zamiast do koleżanki. Dziś się cieszę z mojej pomyłki
"Jeśli chcesz, znajdziesz SPOSÓB.
Jeśli nie chcesz, znajdziesz POWÓD."
HaHa Mialem niedawno pislalem z przyjaciolka panienki do ktorej cos sciemnielem i w trakcie rozmowy z jej przyjaciolka powiedziealem ile znam ta panienke i ile razy probowalem ja zaprosic na cos ale sie nie dawala...
Potem w trakcie rozmowy znow probowalem ja zaprosic;p Ale teraz na spacer takimi slowami:
co robisz w tygodniu dasz sie zaprosic na jakiegos spacerniaka czy bedziesz
odsypiac impreze?? ;p
A dostalem taka odp :
bd sie
zastanawiać czy bd nadal odliczał to jak długo mnie znasz i ile razy Ci
odmówiłam ja
spadam.dobranoc
A pozniej jeszcze sie osmieszylem:
yyy a tak
ogolnie raz to bylo tylko policzone z czystej ciekawosci w koncu jestem
matematykiem a mucha
rozgadala i pokazala ze ma dlugi jezyk, ale jak wolisz to zalezy od Ciebie... nic na
sile przeciez... Ale moze w koncu sie zgodzisz... ?
Miałem takie postanowienie, żeby moja dziewuszka (pierwsza) nie zapomniała o mnie, więc zawsze rano, w srodku dnia (po obiedzie ) i wieczorem wysylalem jej jakies rymowanki znalezione w necie po dwóch tygodniach uciekła
Druga dziewczyna była taka gorąca, że aż mnie onieśmielała. Myślałem, że mam super laskę, a w rzeczywistości ona robiła co chciała i je tańczyłem jak mi zagra. Mimo to trzeba przyznać, że ma fajny biust
A teraz nie o mnie tylko o chłopaku dziewczyny z którą obecnię flirtuję. Straszny z niego frajer, a ona jest typem dominy. Gdy ona ma jakieś zachcianki to pod byle pozorem kłoci się z nim, z naszej klasy znikają jego zdjęcia, on wpada w panikę i robi wszystko co ona chce. Tymczasem spotyka się jeszcze ze mną chyba wzięła sobie za cel amicjonalny, żeby zdominować również mnie, ale opieram się twardo i to ją właśnie wciąga
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Tak mi się ten temat podoba, że specjalnie założyłem konto, by opisać swoje doświadczenia:
1. Ja 13-14 lat zakochany w najatrakcyjniejszej dziewczynie w szkole, która była podobnie zakochana we mnie. Do tego jej matka mnie lubiła. Co z tego, skoro byłem nieśmiały i odrzucałem wszelkie próby podrywu z jej strony. Byłem kiedyś z nią na nartach (planowane przeze mnie przypadkowe spotkanie), ale wolno jeździła i uciekłem, zamiast zaprosić gdzieś na herbatę. Czasami miała minę jakby marzyła, bym ją pocałował, ale bałem się.
2. Ja 18 lat zakochany w 16-latce z liceum. Rozmawialiśmy kiedyś przez 10 minut, była ładna i mi się spodobała, więc obmyśliłem plan. Wysłałem jej e-maila, że się zakochałem, że mi się podoba i że chciałbym ją odwiedzić. Żeby dodać listowi romantyczności, postanowiłem go napisać po niemiecku (??). Odpisała mi, żebym przyjechał i skończyło się na "zostańmy przyjaciółmi". Potem obgadywała mnie z koleżankami m.in. jaki ja to niemodnie chodziłem ubrany.
3. Ja 20 lat, zaprosiłem na imprezę dziewczynę 20 lat z odległego miasta, którą kiedyś tam spotkałem. Na imprezie wyszło super, bo dzięki temu że zaznajamiałem ludzi ze sobą, wyszedłem na duszę towarzystwa. Na dziewczynę nie zwracałem uwagi, w ogóle o niej zapomniałem, a ona się we mnie zakochała. Mi się też spodobała i niedługo później doszło nawet do seksu, ale niestety owinęła sobie mnie dookoła palca jak pospolitego cipka. Cały czas o niej myślałem. Za radami matki i siostry wydawałem na nią kupę pieniędzy, w tym na złoty pierścionek. Rozmawiałem z nią codziennie na skype po ok. godzinie, aż się mną znudziła po 3 miesiącach. Trzeba jednak przyznać, że nie powinienem się w ogóle za nią brać, bo ona posiada ten sam typ temperamentu co ja - to spokojna i logiczna osoba. A temperamenty powinny być przeciwnie dobrane.
4. Ja 22 lata, ona 20 lat. Zakochuję się bez wzajemności, dochodzi do krótkich pocałunków. Ona nie dzwoni ani nie pisze do mnie na gg sama od siebie, więc po miesiącu nie wytrzymuję i piszę na gg, co o tym myślę. Ona na to chłodnik. Idę do jej domu i widzę, że chowa się za firaną. Wracam do domu, ale dalej o niej myślę. W ogóle, to ona dużo mnie kłamała i dużo zmyślała, to taki chory typ, ale usprawiedliwiałem się, że żal mi jej było jak często opowiadała jakie to ma choroby. Jest przerwa 2 miesiące, ale czytam jej prowokujące opisy na gg. Piszę jej życzenia na urodziny, ona odpowiada, że cieszy się, że napisałem. Jest mały kontakt na gg co parę tygodni. Po pół roku idę odwiedzić ją kilka razy w pracy w kawiarence. Siedzę tam po parę godzin każdorazowo i na koniec zapraszam ją na uroczysty bal, który ma się odbyć 3 miesiące później. Specjalnie zapisałem się na kurs tańca. Jest zadowolona, ma jednak specyficzny uśmieszek. Tracę kontakt na gg i jak przychodzi pora balu, to nie odpisuje na wiadomości. Wchodzę na nasza-klasa, a tam niespodzianka. W ciągu tych 3 miesięcy koleżanka wyszła za mąż
Potem przez rok nie było dnia, kiedy bym o niej nie myślał. Na szczęście skończyło się. Chociaż nie całkiem! Kiedyś tam odezwałem się do niej z ciekawości i okazało się, że nazwała swojego synka moim imieniem, pewnie żebym już o niej pamiętał na zawsze :DAle wydaje się, że teraz los mnie wynagrodzi. Muszę być tylko na bieżąco z tym forum, by na nowo nie ocipieć 
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
doskonale przyklady! :D
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
A opiszę coś jeszcze:
Znalazłem rok temu w rankingu najładniejszych na fotka.pl seksowną studentkę 20 lat, HB9. Wyglądała na taką, która otrzymuje po 100 wiadomości dziennie od różnych napaleńców, bo zdjęcia miała odważne. Byłem już po lekturze "Gry" i obejrzałem kilka filmików PUA, ale dalej byłem AFC. Te materiały jeszcze do mnie wtedy nie dotarły, trochę dopiero musiały odleżeć na mózgu bym sobie wszystko powoli uświadomił.
Wysłałem dziewczynie kilka wiadomości, odpowiedziała mi oraz podała gg. Dzisiaj wiem, że miałem duże szczęście, bo ona nie odpisywała większości ludzi. Wiem, bo testowałem ją z innego konta! (straszna głupota, wiem) Widocznie jednak napisałem coś oryginalnego, że się jej spodobało, więc później trochę porozmawialiśmy na gg, ale po jakimś czasie dziewczyna zaczęła mnie olewać. Znudziłem jej się. Nic dziwnego, bo w końcu miała setki internetowych adoratorów. Poza tym zmieniała dość często swoich realnych chłopaków.
Zdenerwowała mnie swoim zachowaniem, bo z jednej strony zgrywała grzeczną, dobrą, nieśmiałą i pracowitą studentkę, a z drugiej lubiła pograć na emocjach (tak wtedy myślałem). Wpadłem na szatański plan, że sam odegram się jej na emocjach. Postanowiłem napisać do niej romantyczno-erotyczny list, rozkochać ją w kimś nieistniejącym, a później tak to zostawić, żeby sobie wyobrażała, że ktoś ją kocha, a w rzeczywistości ten ktoś nigdy więcej by się już nie odezwał. Jej adres znalazłem w sieci. Ona wszędzie zostawiała swoje dokładne dane i o adres nie było trudno. Napisałem list, że jestem nieznajomym i marzę o tym jak w romantycznej scenerii uprawiamy seks.
Czekałem 3 tygodnie i działanie nie przyniosło widzialnego efektu. Nie dawało mi jednak spokoju i wbrew początkowemu planowi wysłałem drugi anonimowy list, opisując za co ją lubię i jaka ona jest wspaniała. Odniosło skutek. Napisała opis na gg, że cieszy się, że od kogoś dostała przepiękny list. Później przez kolejne 5 miesięcy wysłałem jej jakieś 8-9 anonimowych e-maili z różnymi zagadkami, prowadzącymi bardzo nieznacznie do ujawnienia mojej osoby. Była także nagroda z ładną piosenką mp3, o której powiedziała, że jest wylewna, bo były tam zwroty typu "I love you".
Dziewczyna próbowała mnie kusić, mówiąc żebym powiedział kim jestem, to się spotkamy. Nie szedłem na taki układ. W końcu jednak zaszantażowała mnie brakiem odpowiedzi na mój e-mail, więc sam postanowiłem się ujawnić. Napisałem jej, że do niej zatelefonuję w ciągu najbliższych dni do niedzieli. Zadzwoniłem w sobotę w południe. Rozmowa trwała 12 minut. Ona odchodziła w czasie rozmowy 2 razy od telefonu, tłumacząc się, że musi komuś otworzyć drzwi. Pewnie gadała z siostrą. W czasie rozmowy telefonicznej to ja cały czas mówiłem, ona wydawała jedynie odgłosy: "tak", "ehe", "uhm". Zaraz po rozmowie napisała mi jednak długi sympatyczny e-mail. Musiałem ją zaszokować nieźle, że dopiero później pisała to czego nie dała rady wykrztusić przez telefon. Powiedzieliśmy sobie wówczas w lutym, że się kiedyś tam spotkamy. Dzisiaj jest październik i jedyne co jest, to mam z nią mały kontakt na gg. Nie poznałem jej na żywo, zresztą ma teraz poważniejszego chłopaka.
Najważniejsze jednak, że całkowicie nie mam na nią ochoty. Przez te listy, próbowałem pograć na jej emocjach. Nie ma jednak sensu mścić się albo udawadniać obcym dziewczynom czegokolwiek. To strata czasu i energii, którą można spożytkować w rozsądniejszy sposób. Dobrze, że wiem to chociaż teraz. Niemniej jednak te listy i e-maile to była fajna zabawa.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Piszę 7 lat później. Ostatnio się okazało, że ta HB9 ma już męża, wcale nie była HB9, tak tylko wyglądało przez internet. A najbardziej szokujące dla mnie jest to, że ona jest byłą bliską koleżanką mojej żony. Tak .. już mam żonę, w końcu minęło tych 7 lat.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
wow....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Sypiesz tymi przykładami Lego jak z rękawa:-) bez urazy ale baaardzo doświadczony musisz być:-)
Pozdro
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Gdybym miał udane akcje, to bym w ogóle na tą stronę nie trafił :-] Mam nadzieję, że z moją obecną mi lepiej pójdzie, bo właśnie walnęła mi pierwszego ST.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Hmm przyszła pora na kuśmiego:D więc tak..w wieku gdzieś 13 lat zakochałem się w koleżance z klasy..była nową osobą w mojej klasie bo się przeprowadziła..dla mnie była wtedy ideałem, te piersi, nogi i tyłek..wtedy o dziewczynach myślałem tak jak teraz czyli zwracałem uwagę jedynie na wygląd zewnętrzny bo nie jest mi na razie potrzebne żadne uczucie ale później wyjaśnię o co kaman...była to pierwsza szkolna dyskoteka z okazji andrzejek..wtedy byliśmy bardzo blisko siebie bo ona coś do mnie czuła i ja do niej..całą dyskotekę tańczyłem tylko z nią..aż w pewnym momencie poszedłem z kumplami na dwór, żeby trochę ochłonąć bo było gorąco..i wtedy zwierzyłem się tam jednemu (właściwie powiedziałem to na głos), że mi kutas stał jak z nią tańczyłem..wszyscy w śmiech, ten kumpel śmiał się tak głośno, że większość wiary się zleciała:D przyszła też tam ta laska ale ja zdążyłem wyjść:D później poprosiłem koleżankę do tańca..przetańczyliśmy jeden kawałek i wróciłem do tej laski co mi sie podobała..podczas tańca ona wali do mnie z tekstem "słyszałam, że gdy ze mną tańczysz to stoi Ci mały"..domyślacie się drodzy koledzy jaka musiała być moja reakcja:d oczywiście burak i eeee yyyyy noooo..
później jeszcze raz sie sfrajerzyłem bo powiedziałem do niej takie coś: "wybacz, że tańczyłem z tamtą koleżanką ale tata mi kazał tańczyć z jak największą ilością dziewczyn"..heh młody i głupi:D już możecie się śmiać xD
w LO w drugiej klasie zabujałem się w koleżance z klasy choć nie zamieniłem z nią nigdy ani słowa...ogólnie byłem skryty i tajemniczy i to kręciło moje koleżanki..w wielkim skrócie, zostaliśmy parą, kupiłem jej pierścionek i zapytałem czy będziemy razem..po pierwszym tygodniu związku już płakałem bo moja ukochana nie chciała się przytulać w szkole:D pózniej co chwile stroiła fochy, że nie jestem taki czy siaki..że mało ją odwiedzam..ja ciągle do niej dzwoniłem.. dziennie przepisalismy z 300smsów..w rok zapisałem uwaga 35k smsów:D rodzice mnie wyzywali ze o 3 w nocy nie spałem a rano o 6 pobudka do szkoły xD..po prostu byłem pieskiem który przyjdzie na kazde jej skiniecie...ale mi to pasowalo bo odplacała sie seksem oralnym xD i robila to wysmienicie..hahah pamiętam jak raz ją o to prosiłem w aucie a ona mi mówiła, że nie bo dzisiaj mija rocznica, że nie bo to bo tamto a ja ciągle, żeby mi zrobiła..no to ona się zaczęła ubierać i wyszła z auta i poszła...a było wtedy ciemno i zimno..listopad...to ja wybiegam za nią, w drodze zapinam rozporek i ze łzami krzyczę, że ją kocham...normalnie akcja jak w modzie na sukces:D teraz nigdy w życiu bym tak nie zrobił...na szczęście ona mnie tak kochała bo nie poszła dalej tylko się wróciła...dzisiaj tak mi się chce z tego śmiać:D pamiętam jak mielismy grac scenke na zakonczenie LO i moja rola wygladala tak: biegne po biezni, zapatruje sie w kolezanke obok ktora pokazuje swoje wdzieki i zderzam się z kimś tam..no i ta moja dziewczyna mi nie pozwolila na udzial w tej scence bo byla zazdrosna o to, ze bede sie patrzyl na inna laske..a przyznam szczerze ze tamta byla zajebista:D oczywiscie sie na to zgodzilem wbrew swojemu sumieniu..uff troche czytania jest:)
genialne!!!!
ale mi to pasowalo bo odplacała sie seksem oralnym xD i robila to wysmienicie.-
genialne po prostu życie!!!
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
300 sms dziennie? Tyle to ja łącznie w całym życiu nie wysłałem, nawet licząc z internetowymi.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
No mówię Ci, że byłem tak ostro zabujany..nie wiem co mi się stało ale uznałem to w końcu za nałóg:D
Aha i co do tego wygladu zewnetrznego to traktuje dziewczyny jak towar bo wlasnie ta laska z liceum zlamala mi serce zostawiajac mnie dla innego..dzieki temu zwiazkowi nauczylem sie bardzo duzo i mam nadzieje wykorzystac to w podrywaniu kobiet a nie dziewczyn...
Byłem w LO i jedna 6 zaprosiła mnie na spacer po imprezie. Jako afc chciałem ją najpierw poznać,pogadać itd zanim przejdziemy do konkretów. Inna rzecz że miałem zawyżone z deczka standardy i podobały mi się tylko 8 i wyżej żeby chcieć podymać. Efekt był taki że po 2ch kolejnych spacerach wypstrykalismy sie z tematów rozmów a ja jej nawet nie dotknąłem.
Taka mowa pogrzebowa to pokaz klasy w porównaniu z proszeniem na kolanach o szansę jak niektórzy tu opisali. Zawaliłeś, ale nie skompromitowałeś się
W opisywanym przeze mnie przypadku nr 3 (wyżej) sam chciałem prosić na kolanach o drugą szansę, ale nie wiedziałem jak się do tego zabrać i całe szczęście!
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Hehehehehehehehehehhe- chyba was zniszczę:)
Dzień Kobiet. Portal nasza klasa. Niedawno założone przeze mnie konto w celu wyrwania jakiejś laski. Ambicja- jedna z największych lasek w miasteczku. Wyszukuję ją i cyk- napisz wiadomość(nigdy wcześniej nie zamieniliśmy słowa). Treść- wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet dla pięknej kobiety(17 lat). Ona- a dziękuję bla bla bla. Ja na to- bla bla bla i tak się zaczęło pisanie typu- gdzie chodzisz do szkoły itp. Po miesiącu pisania- mega pulsująca pewnością siebie decyzja z mojej strony. Wiadomość o treści- Cześć, zapraszam Cię dziś na lody(przekupstwo, a jak...). Co Ty na to? Ona: no dobra to gdzie mam być i o której. 17:00 pod piekarnią(do lodziarni jakieś 800m). Siedzę, czekam. 17:02- nadchodzi. Wstaję i walę tekst(wcześniej obmyślony): O jaka piękna- już całkiem zawstydzony i zmieszany, wykręcam się- mowa ciała klauna w środku przedstawienia- Natalia. Po tym ciężko mi było spojrzeć jej w oczy. Totalne jaja. Idziemy. Kupuję lody za jakieś 12 zł płacąc banknotem dwudziestozłotowym. Pożeramy lody. Idziemy na centrum. Siadamy na ławce. Ja jej- pić mi się chce. Chodź kupimy coś. Ta już zmieszana tym stawianiem, chyba szkoda jej się mnie zrobiło. Mówi, że nic nie chce. Ja jej- no co ty, sam nie będę pił. i buch- dwie puszki fanty. Siedzimy, pijemy- coś tam pleciemy. Ona- no dobra, czas do domu już. Ja- okej. Idziemy, już pod jej domem(miałem po drodze), Ona- dziękuję za mile spędzony czas, bla bla bla. Ja- no to do następnego. Na to już nic nie odpowiedziała, ale ja i tak w skowronkach. Podziękowała mi tak ładnie, ale super. Zajebiście. Taki ze mnie cieć, praktycznie nigdy nie miałem dziewczyny, a tu wyrwałem najlepszą laskę w mieście na widok, której wszyscy się ślinią. Sobota- siedzimy z kumplami na plantach. Zauważyłem, że idzie do baru. No to ja lecę za nią. Siedziała z koleżankami. Dosiadłem się do nich. Jedna z koleżanek wystawia mi rękę do całowania no to całuję wszystkie. Po chwili gadki myślę- za mało komplementów. I mówię do niej- wiesz co? Nie powiedziałem ci tego wcześniej, ale masz piękne oczy. Na prawdę takie niespotykane. I w ogóle jesteś piękna. Jej reakcja... Totalne zażenowanie. Normalnie szok. Następny dzień, niedziela. Piszę do niej na gg czy nie pójdziemy sobie poleniuchować nad tamę(takie dorzecze Wisły). Ona- no dzisiaj nie bardzo bo umówiłam się na lowelki. Delikatnie pytam(bałem się spytać wprost, czy jedzie z koleżankami, czy z KIMŚ)- a to jakiś większy wypad, dużo ludziów?. Ona- nie, nie dużo. Ja na to, no to może później?. Ona- wiesz bardzo cię lubię, ale jako kumpla. HEHHEHEHEHAHAHAHAHA. Kurwa mać.
A i jeszcze jedno. Praktycznie cały czas miała zdjęcie na nk, na którym w swoim oku miała pinezkę z jakimś gościem, ale ja sobie myślę- co to za jakiś szesnastolatek z wioski, cieć, pedał. Ze mną nie ma szans. Jeden z moich kumpli po jakimś czasi mi mówi. Hej stary, widziałem jak Natalia(już się wszystkim zdążyłem spucować, że ją "wyrywam") sobie śmigała na rowerach z takim gościem(ten z oka)....
edit/
eee Sory- oddaję honor- doczytuję wasze wpisy i niektóre są na prawdę mocne. Heheh. Np. Lego nieźle wymiótł z tą co wyszła za mąż... Niezłe jaja chłopaki.
Stary, zniszczyłeś wszystkich!
Wątpię, by ona uwierzyła, że obnażałeś się, żeby się odlać
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
wpis Neofity mnie wymiótł ale Twój Jovas załatwia wszystko:)))))) ja nie mogę:-))))
Noooo Kolego jak Ty masz sik taki jak wytrysk to współczuję twojej kobiecie:-)))]
Pozdro
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Mam coś jeszcze. Działo się to w okolicach tego zdażenia z Natalią. Dojeżdżam do szkoły autobusem kilkanaście km. W pobliskiej wiosce od mojego miasteczka czasami wsiadała piękna dziewczyna. Taka naturalnie piękna, widać, że kobieta inteligentna, z dobrego domu. HB9 powiedziałbym. Widuję ją od dłuższego czasu. W mojej głowie pojawia się pomysł- przysiądę się do niej w autobusie. Chodzę z nim ze dwa tygodnie, aż w końcu nadszedł ranek, kiedy to zrobiłem.
Jadę, autobus zatrrzymuje się na przystanku w jej wiosce. Wchodzi do autobusu i zajmuje miejsce jakieś trzy rzędy od kierowcy. Jakaś minuta wahania i idę. Pytam: Można? Ona się uśmiecha- Tak proszę. Mówię: Cześć, Grzesiek jestem. Ona: Cześć, Olka. I uściskamy sobie dłonie. Ja wyskakuje ze wspaniałym komplementem: Jesteś piękną dziewczyną. Po czym oczywiście się zawstydziłem. Ale ale- dziewczyna umiała przyjąć komplement, powiedziała z uśmiechem- Dziękuję. Miałem w głowie komplement prawdziwy i oryginalny, ale nie zdołałbym go wykrztusić. Jakbym spróbował to byłyby jeszcze większe jaja. Chciałem jej powiedzieć, że jest na prawdę piękną kobietą, bo nie często można spotkać takie arystokratyczne rysy twarzy. Na prawdę takie miała. Delikatne, a jednak mocno zarysowane. Coś pięknego. Bez żadnych tapet. Jedynie jakieś drobne rzeczy typu tusz, albo co, ale nawet i bez tego chodziła i wyglądała zajebiście. Miała 17 lat. Tak straciłem pewność. Tak się zmieszałem, że nie miałem pojęcia co mówić, co robić. Coś tam bąkałem. O szkole. Ta mi mówi, że w przyszłości chce studiować medycynę. Ja? Totalny szok. Co ja taki czop tu robi? Leń patentowany co na dwójach leci. Coś tam mamroczę. Może się spotkamy po szkole i pójdziemy na jakąś kawkę? Nie, nie mogę. Pytam: Hej, ty masz jakieś gg, albo coś? Ona- no mam. Może dasz nr? Olka- Nie, przykro mi. Coś tam gadamy przerywanymi zdaniami. W końcu jej wyznaję: Kurde, wiesz jakoś tak nie mogę się przy tobie wyluzować... Jakoś tak dziwnie się czuję przy tobie.... Ona zmieszana. Hm, a bywasz w moim miasteczku? Ona- no czasem, na zabawy. A w Pubie Soala? No czasem tam bywam. Wiesz może wpadniesz tam w sobotę? Ona- no nie wiem... Ja- wpadnij, ja tam będę. Ola- no może... Gadamy, gadamy- o nauczycielach, o szkole, o lekcjach... Ona wysiada. Szok. Później jeszcze się do niej przysiadłem chyba. Często ją jeszcze męczyłem. Pamiętam jak była na zakupach w moim miasteczku. Ona idzie w stronę sklepu, a ja lecę za nią. Ta mnie widzi, ja coś do niej gadam, a ona nawet nie zwalnia tylko idzie do tego sklepu jak najszybciej, ja lecę. W końcu wlazłem do tego sklepu za nią. Już sam się zmieszałem i kupiłem sobie (przy innej kasie) loda dla niepoznaki...
jovas- tyle tutaj historii ze padalem ze smiechu, ale Twoja to MISTRZOSTWO!!!
Zawiesiles wysoko poprzeczke stary.
Respect for you!
Tak mi sie wlasnie przypomnialo, stare czasy z gimnazjum. To byla chyba druga klasa. Moj kumpel mial dupe ( dzis to jest jakies hb9). Pokrecil z nia z miesiac. Ow zwiazek nie zaslugiwal nawet na taka nazwe bo oni wogole sie nie odzywali do siebie
Dowiedzialem sie ze jego dupa ma na mnie chec. Hmm to sprobowalem jakas nawiazac z nia kontakt. Wyslalem jej list !
Ona co mi tam odpisala, mielismy swojego wspolnego kuriera heh. Do rzeczy. Pewnego dnia, podchodze do niej na przerwie i pytam " co teraz macie?" Ona- "gegre" AHA
TO zaczynam temat i pytam jej czy Tomek zerwal juz z Toba?? Ona ze nic na ten temat nie wie, to ja mowie ze mi mowil i podobno juz nie jestescie razem. Hehe zaskoczyla sie dziewczyna. TO pytam jej : TO jak, chcesz byc moja dziewczyna??? Zgodzila sie, heh.
Nasz "zwiazek " trwal niecaly miesiac. GLupio sie pewnie moj kumpel czul jak sie o tym dowiedzial. To bylo chamskie i jeszcze dlugo mi na sercu siedzialo dopoki tego z siebie nie wyrzucilem. Zadna dupa nie moze zagrozic prawdziwej meskiej przyjazni. Teraz bym w zyciu czegos takiego nie zrobil.
Wracajac do tematu. No to sobie z nia troche pochodzilem, raz wpadla z kolezankami do mojej wioski pod moj dom i chciala zebym ja odprowadzil. No to ok, nie ma problemu. Dochodzimy do momentu gdzie musialem juz wracac. Jej kolezanki sie oddalily... hmm po co?
Zamiast ja pocalowac to ja durny ja przytulilem..... to byla moja pierwsza dziewczyna...
Aa... no i jak juz mialem z nia zerwac( dowiedzialem sie ze leci na kolejnego kumpla) to wyslalem jej list :D
The end:)
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Na pointę twego wpisu Salub zasługuje jak najbardziej ostatnie zdanie!!!
))
THE END:)
Pozdrawiam
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Pointa to moze i byc odnosnie tego, ze frajerstwo sie dawno temu skonczylo ale wtedy sie rozkrecalo :D
Ale nadal mnie rozwala historia z odlewaniem sie pod murkiem, ktory runal.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
No i właśnie z tego najbardziej się ciesze Salub:-)
Taaaak:-) ciekawe jakich gabarytów jest fujara która daje takie ciśnienie:-))))
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Witam
Jakoś tak pod koniec technikum postanowiłem, że w końcu skończę z samotnością i w końcu się wezmę za jakąś laskę.
Pomyślałem o takiej, którą znałem jeszcze z podstawówki i gimnazjum(9 lat chodziliśmy do jednej klasy)
Cicha, małomówna, ubiera się na czarno...itp...
No to tak myśle, że bym ją wyciągnął na pizzę...
Przy okazji miałem jej oddać płytę, więc zaproszenie na pizzę, to tak dodatkowo...żeby nie było...
No to ubieram się najlepiej jak potrafię, umyłem włosy, i postawiłem je na żelu...i poszedłem
Ok siedzę u niej i rozmawiamy...zaczyna mi mówić, że wyglądam jak plastik, jakbym się z jakieś dyskoteki urwał...
Cóż...byłem w szoku, ale nie dałem po sobie tego poznać.
No to pomyślałem, że aby trochę szerzej rozwinąć rozmowę zapytam czym się interesuje...
Ona na to, że mi nie powie...
To ja dalej-no spytałem, to powiedz...może interesujemy się podobnymi rzeczami...
A ona na to:No widzisz...zapytałeś...i się nie dowiesz...
Myślę:PIERDOLĘ zainteresowanie.
I dalej mówię:Może skoczylibyśmy na jakąś pizzę np w środę?
Ona spojrzała na mnie jak na jakiegoś głupka i pyta:Dobrze się czujesz?
Ja na to:Czuję się świetnie, a co?
Nic...
To co skoczymy?
Niestety nie...i jakieś blebleble
No to myślę:Dobra wynoszę się.
Powiedziałem, że fajnie było ją widzieć, ale muszę jeszcze parę spraw załatwić i się zmyłem...
Teraz jak o tym pomyślę to aż mi się niedobrze robi..Wtedy nie znałem publikacji i stron o podrywaniu...Drugi raz nie popełnię takiego błędu...
Pozdrawiam
Haha, niezle panowie niezle.
, lecz mialem najladniejsza licealistke z 1 klasy, (miałem slowo dwuznaczne, nie chciała sie spotykać, ale rozmawialismy codziennie po 30minut-1godzina przez telefon) i zawsze jak mnie ktos wku%^&*( to mowie to mu szczerze, i kobieta tez, lecz ostatnio zaprzysieglem ze juz tego nie zrobie. I kiedys powiedziałem jej ze nosi jej dupe jak ruskiemu przy zaborach (omg skad takie powiedzenie mi sie wzielo
), i sie obrazila, nie pomoglo dzwonienie, smsy, nic, ale po 2 tygodniach porzadnie sie nawalilem, wiec zadzwonilem i zaczalem jej mowic ze nie jest taka krolewna o jakiej mysli, ze jest dnem, ze nie umie miec chlopaka.
).
Jestem przykładem człowieka, który zmienia sobie dziewczyny co jakis tydzien, dwa
Okazalo sie ze obrazila sie jeszcze bardziej, ja nic z tego nie pamietam, a rozmawialem z jej siostra
staram się...
POWAGA!!! potraficie człowieka rozbroić:P najśmieszniejsze jest to że to samo życie:)
To co opiszę nie będzie frajerstwem, ale raczej głupotą.

Pewnego dnia, dostałem SMS od koleżanki, co u mnie słychać, jak po spotkaniu z dziewczyną itp. Odpisałem jej, że dupa. Laska mnie olewa, nie ma czasu się spotkać itp i mnie to zaczyna już denerwować. Po około godzinie dostaje SMS zwrotny: "Masz rację, że się nie układa, ale nie sądzę aby do końca wina leżała po mojej stronie." Przez pomyłkę nie patrząc na klawiaturę telefonu wysłałem SMS do dziewczyny zamiast do koleżanki. Dziś się cieszę z mojej pomyłki
"Jeśli chcesz, znajdziesz SPOSÓB.
Jeśli nie chcesz, znajdziesz POWÓD."
tyle mam Ci do powiedzenia w zakresie komentarza
Pozdro
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Dan, dzieki Tobie cos mi sie przypomnialo.
Mialem kiedys podobna wpadke, pisalem do kumpla esa ze sie w pewnej pannie zakochalem
i poszlo do niej.... hehe
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
HaHa
Mialem niedawno pislalem z przyjaciolka panienki do ktorej cos sciemnielem i w trakcie rozmowy z jej przyjaciolka powiedziealem ile znam ta panienke i ile razy probowalem ja zaprosic na cos ale sie nie dawala...
Potem w trakcie rozmowy znow probowalem ja zaprosic;p Ale teraz na spacer takimi slowami:
bd sie
zastanawiać czy bd nadal odliczał to jak długo mnie znasz i ile razy Ci
odmówiłam ja
spadam.dobranoc
A pozniej jeszcze sie osmieszylem:
yyy a tak
a mucha

ogolnie raz to bylo tylko policzone z czystej ciekawosci w koncu jestem
matematykiem
rozgadala i pokazala ze ma dlugi jezyk, ale jak wolisz to zalezy od Ciebie...
nic na
sile przeciez... Ale moze w koncu sie zgodzisz... ?
HaHa ale teraz to sie wydaje zalonse ;D
Buahahaha takich przypałów miałem całkiem sporo
Miałem takie postanowienie, żeby moja dziewuszka (pierwsza) nie zapomniała o mnie, więc zawsze rano, w srodku dnia (po obiedzie
) i wieczorem wysylalem jej jakies rymowanki znalezione w necie
po dwóch tygodniach uciekła 
Druga dziewczyna była taka gorąca, że aż mnie onieśmielała. Myślałem, że mam super laskę, a w rzeczywistości ona robiła co chciała i je tańczyłem jak mi zagra. Mimo to trzeba przyznać, że ma fajny biust
A teraz nie o mnie tylko o chłopaku dziewczyny z którą obecnię flirtuję. Straszny z niego frajer, a ona jest typem dominy. Gdy ona ma jakieś zachcianki to pod byle pozorem kłoci się z nim, z naszej klasy znikają jego zdjęcia, on wpada w panikę i robi wszystko co ona chce. Tymczasem spotyka się jeszcze ze mną
chyba wzięła sobie za cel amicjonalny, żeby zdominować również mnie, ale opieram się twardo i to ją właśnie wciąga 