Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ona chciała, a ja nie. Teraz jest odwrotnie

5 posts / 0 new
Ostatni
nazar
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89'
Miejscowość: Zielona Góra

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 19
Ona chciała, a ja nie. Teraz jest odwrotnie

Cześć,

Wiadomo, że to nie jest to forum dotyczące powrotów, ale ja szukam bardziej ogólnego poglądu na moją sytuację, a nie porady jak wrócić do byłej. Otóż 2 miesiące temu rozstałem się ze swoją byłą. Był to bardzo długi związek, gdzie moja była po 3,5 roku stała się narzeczoną. Niestety coś zaczęło się psuć. Mnie związek zaczął przytłaczać, jakoś nie widziałem siebie jako ojca i nie kręciła mnie wizja wesela i tego typu sprawy. Moja była to naprawdę wartościową osoba. Zawsze szczera i wierna. Jednak też bardzo emocjonalnie podchodząca do wielu spraw i wulkan emocji podczas kłótni, gdzie potrafiła mi powiedzieć wiele przykrych słów. Z innych czerwonych flag, to ma 2 starsze siostry, które wytresowały swoich mężów. Ja podświadomie bałem się, że moja po ślubie będzie podobna do sióstr - nie mam pojęcia czy słusznie, ale siedziało to we mnie. Do tego pod koniec związku doszedł brak seksu. Może nie zupełny brak, co bardzo rzadki seks. Jeżeli chodzi o sprawy bieżące, domowe to świetnie się dogadywaliśmy i uzupełnialiśmy. Mieliśmy podobne podejście do życia, jeżeli chodzi o wolny czas. Oboje też bardzo dobrze zarabiamy, więc nie byłem bankomatem. Ale po dłuższym okresie nijakości stało się - moja była powiedziała, że to koniec i że wynajęła mieszkanie. Z racji tego, że się tak nie starałem i mieliśmy inne priorytety (ona powoli chciała dziecka, ja to odkładałem), to ja wielce nie protestowałem. 3 dni przed planowaną wyprowadzką była masa płaczu z obu stron. Ale postanowiliśmy, że jeszcze spróbujemy. Że zapłacimy wspólnie za jej wynajęte mieszkanie, a dalej będziemy mieszkać u mnie i jak jednak coś nie wyjdzie ,to ona będzie miała furtkę ,,szybkiej ucieczki". Cieszyłem się, że tak się stało, że jest ostatnia szansa, żeby to naprawić. Jednak moja druga strona podświadomie czuła, że może lepiej byłoby, żeby to był naprawdę koniec. W każdym razie w momencie kiedy ona dostała klucze do mieszkania to stwierdziła, że skoro ono jest to się przeprowadza. Czułem złość i żal. Przewożąc jej rzeczy ona mówiłą, że chce się ze mną spotykać i że nie mówi, że już nigdy nie bedziemy razem. Ja mówiłem, że skoro podjęła decyzję że się wyprowadza to po co spotykanie się ,jak ona będzie mieszkać 40 km dalej i że jak dla mnie to ona wyprowadza się po to, żeby się odciąć, a nie żebyśmy się dalej spotykali. I tak minęły 2 miesiące od jej wyprowadzki, gdzie mieliśmy ze sobą sporadyczny kontakt. Ona napisała po 2 tygodniach od rozstania że ma żal, że po jej przeprowadzce ja totalnie uciąłem kontakt. Finalnie jest mi szkoda tego związku, bo ona jest wartościową osobą, przy której dobrze się czułem i z którą się dogadywałem. Dodam, że chodzę od 6 miesięcy na terapię. Czuję ogromną pustkę. Przez ostatnie 2 tygodnie wymienialiśmy się wiadomościami i wyszło na to, że ona też tęskni. Że jest na etapie, że nie wie czego chce od życia. Że chciałaby być ze mną, ale że pewnych rzeczy nie przeskoczy (odnosząc się do mojego charakteru, priorytetów). I że nieraz myśli co moglibyśmy zrobić inaczej, żeby nasz związek ponownie się udał. Padła też propozycja spotkania z mojej strony. Ona, że bardzo chce, ale też boi się, że wrócą emocje, które czułą zaraz po rozstaniu. I że bardzo to rozstanie przeżyła. I że jak mamy się spotkać to na krótki czas, żeby zobaczyć jak się ze sobą czujemy. Ja odczułem to tak jakby nie chciała się spotykać, więc drążyłem temat i że jak się z kimś spotyka czy coś to niech napisze, żeby też nie tracić czasu nas obojga na podchody. Potwierdziła, że nikogo nie ma. Też napisała, że jak ona chciała się spotykać zaraz po rozstaniu, to ja się odciąłem. A że z jej strony nie padły propozycje spotkań, bo rozstała się ze mną dlatego że się o nią nie starałem i uwłaczające byłoby dla niej proponowanie spotkań (z drugiej strony po co się wyprowadzać jak chce się mieć ze sobą dalej kontakt i się spotykać - nie rozumiałem tego). Dalej był temat, że ona boi się powrotu emocji tych po rozstaniu i że woli sprawdzić jak się będziemy ze sobą w ogóle czuli. Finalnie umówiliśmy się na spotkanie. Ustaliliśmy wtedy, że niech będzie tak jak chce, że spotkamy się tylko na max 2h. Dzień po tym ustaleniu wiedziałem, że ma 1 wolne popołudnie 3 dni przed naszym umówionym spotkaniem. Napisałem, że spotkajmy się też w ten jej dzień gdzie ma wolne popołudnie tak na chwilę. Liczyłęm, że się ucieszy, a tu ona odp że jesteśmy umówieni na inny dzień i dała do zrozumienia, że nie chce się spotykać spontanicznie. Trochę mnie to zmieszało i poczułem się jak ktoś nachalny. Więc odpuściłem dalsze pisanie. Czy jest według was szansa, że ona pisze że bardzo tęskni itp, ale że tak naprawdę to game over z jej strony? Czy może u mnie odezwał się pies ogrodnika. Bo jesteśmy umówieni na to spotkanie, ale ja poczułem od niej dystans i nie wiem czy jest sens spotkań, próbowania czy coś może z tego wyjść. Moja ex nie ma nikogo . Ale znam ją i ona by mi to po prostu napisała, że z kim kręci/z kims jest. Ona totalnie nie potrafi kłamać/ściemniać i zawsze jest szczera. Do tego mamy wspólnych znajomych, którzy na pewno coś by wiedzieli (oczywiście nigdy nie można być tego pewnym - nie śledzę jej Wink ). Czy też możliwe jest, żeby laska po 2 miesiącach ,,zapomniała" o swoich dawnych uczuciach po 5 latach związku ? Trochę się w tym wszystkim miotam i zastanawiam się czy ona faktycznie boi się powrotu negatywnych emocji po rozstaniu, ale coś do mnie czuje, czy to raczej kobiece pisanie.

Targecik
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 28
Miejscowość: '*

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 1057

"Mnie związek zaczął przytłaczać, jakoś nie widziałem siebie jako ojca i nie kręciła mnie wizja wesela i tego typu sprawy. "

To po co się zaręczałeś? xD Nigdy nie zrozumiem facetów, którzy najpierw się zaręczają, a potem się nagle orientują, że w sumie to z tym się wiąże nie tylko wydanie hajsu na pierścionek, ale też zobowiązanie do małżeństwa. Tak jakby to nie było oczywiste samo przez się...

Ile trwały te Wasze zaręczyny? Generalnie sprawa prosta. Ona chciała finalizować ten stan narzeczeństwa, a Ty się wykręciłeś od złożonej jej obietnicy.

"Ona napisała po 2 tygodniach od rozstania że ma żal, że po jej przeprowadzce ja totalnie uciąłem kontakt. "
Nie no tak. Powinieneś jeszcze ją może codziennie odwiedzać? xD

" Że jest na etapie, że nie wie czego chce od życia. Że chciałaby być ze mną, ale że pewnych rzeczy nie przeskoczy (odnosząc się do mojego charakteru, priorytetów)"
To wie czego chce, czy nie wie, czego chce? xD

Ty też z resztą brzmisz jak ktoś, kto nie wie czego chce. Najpierw się zaręczasz. Potem nie chcesz jednak wesela. Potem dajesz jej odejść. Dwa miesiące mijają i chcesz jej z powrotem. Obstawiam zniecierpliwienie i znużenie Twoją niekonkretnością. Stąd jej wyprowadzka.

Też bym się czuła sfrustrowana, jakby najpierw ktoś mi obiecywał ślub, a potem stwierdził, że w sumie to nie o to mu chodziło.

PUAvet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2020-09-23
Punkty pomocy: 453

Trochę chyba związek Cię rozlegulował bo widzę, że Pani Cię za jaja trzyma jak chce.
Dobra lecimy ->

" ogólnego poglądu na moją sytuację, a nie porady jak wrócić do byłej." - taaaaa na pewno, każdy tak mówi, żeby nie wyjść na pizdę.

"jakoś nie widziałem siebie jako ojca i nie kręciła mnie wizja wesela i tego typu sprawy." - zaczął się psuć bo wyszedłeś na fake'a. Dajesz lasce pierścionek, który mówi do niej "będziemy zawsze razem" a potem "no dobra, na spokojnie, bez pośpiechu"

" Że zapłacimy wspólnie za jej wynajęte mieszkanie," to jest mój ulubiony fragment. Myślę, że tu ona straciła do ciebie szacunek, tak się telepałeś z radości ze moze wróci, ze polowe wynajętego mieszkania chciales zwrocic. Zakupy tez w pakiecie?

"Przewożąc jej rzeczy ona mówiłą, że chce się ze mną spotykać i że nie mówi, że już nigdy nie bedziemy razem." innymi słowy - do roboty pomagaj, a jak nie znajde kogoś ciekawego to może się poruchamy.

"Finalnie jest mi szkoda tego związku, bo ona jest wartościową osobą" Wulkan energi ktory potrafi powiedziec tak by bolalo jest wartościowy? Laska której chciales oplacic mieszkanie, nosic zakupy i pomagales w przeprowadzce po tym jak cie kopnela w dupe, jest wartosciowa? XD

"Że jest na etapie, że nie wie czego chce od życia. Że chciałaby być ze mną, ale że pewnych rzeczy nie przeskoczy" innymi słowy w jej jezyku "proś mnie o powrót bo chce się do konca upewnić, że jesteś ciotą"

"Też napisała, że jak ona chciała się spotykać zaraz po rozstaniu, to ja się odciąłem." Klasyk ona chciala ale to twoja wina xD

Dobra więcej nie chce mi się cytować. Gościu, Ty nawet nas chciałeś tu w chuja zrobić. Mówisz, że chcesz oglad na sytuacje a z twojego postu aż się leje, że błagasz o powrót do ex. Analizujesz każde zdanie, każdy gest, jej ruch. Muszę Cię niestety zmartwić, ale nic tu nie ugrasz. Może ona jak sie nawali, napisze Ci sms byś przyleciał ją przeleciec a potem Cię zablokuje wiedząc jaką kontrolę ma nad tobą.
Ale dobrze, co z tym zrobić? Słuchaj, czasami ciało i życie daje nam sygnału, że trzeba zmiany, z reguly te zmiany w 99% są dla nas dobre. Musisz odpuścić, pozwól sobie przepracować sam ze sobą tą zmianę. Smutek, żal, gniew, zwątpienie miną jak z nimi się zaprzyjaźnisz i potem ruszysz dalej samemu.

Jeżeli o mnie chodzi to z tą laską masz game over. Zacznij nową grę i wróć do nas ogarniesz. Obiecuje Ci, że jak dobrze to rozegrasz to za rok, dwa powiesz sobie " ja pierdole, ale mozę byc zajebiscie, ale ja się tam ze sobą meczyłem"

Powodzenia.

Ananas1
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 34
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2021-01-31
Punkty pomocy: 780

Po tylu straconych dla niej latach gdzie myślała że jesteście ze sobą dla małżeństwa okazało się że masz inne plany. Ja bym się czuła oszukana i zdradzona. Laska nie ma psychy żeby się odciąć i poszukać kogoś dla kogo zaszczytem będzie ją poślubić. Ty się nie nadajesz i ona to wie ale się łudzi dlatego jest jak jest. Jak nie chcesz ślubu daj jej spokój niech znajdzie mężczyznę swojego życia. Zasługuje na to.

żebyś miał to czego chcesz wcale nie musisz być najlepszy – musisz być po prostu nieco lepszy niż ci, którzy Cię otaczają.

nazar
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89'
Miejscowość: Zielona Góra

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 19

Dwugłos, jeśli chodzi o płcie Smile