Siemanko.
Panowie świeża sprawa ...
Piszę tutaj żeby nie spierdzielić tego i dowiedzieć się od was jak to rozegrać.
Nowo poznana,fajna laska na imprezie. Co się okazało dobra koleżanka mojej byłej przyjaciółki. he he
Ogólnie bardzo dobrze się bawiliśmy tej nocy,był kontakt,były mizianki.
Z wejścia zapytałem czy ma jakiś problem,że podbijałem wcześniej do jej kumpeli.
Okazuje się,że nie ma żadnego problemu,na luzie podchodzi do tego tematu.
Na tej imprezie dużo gadaliśmy o sobie.
Niby powiedziała mi,że nie szuka głębszych relacji,chce się skupić na swoim rozwoju.
Dziewczyna nie jest z mojego miasta,przyjechała tu,bo pracuje w klubie sportowym.
Nie będę ukrywał.. wpadła mi w oko tak konkretnie 
Ale ja nie chcę popełniać błędów i się nakręcać na nią,bo wiadomo jak to wyjdzie.
Od imprezki minęło już jakoś 2 tygodnie,mamy kontakt. Ona jest z tych dziewczyn takich bardziej skrytych,trudnych,nie lubi być top w świetle internetu.Ciężko trenuje codziennie i nie ma zbytnio czasu.. ciężko ja wyciągnąć gdzieś na jakiś spacer,kolację.Dlatego ogarnąłem od niej nr telefonu i zacząłem dzwonić raz dziennie zamiast pisać 100 wiadomości.
Ja jestem też taki typ sportowca,mam swoje pasje,treningi itd.
Jakie rady macie Panowie ? Być cierpliwym,powoli dążyć do celu i robić swoje?
A może dać sobie spokój z nią i nie zawracać sobie głowy ?
Po co ty ją pytasz o to podbijanie do kumpeli?. Przecież nie jesteście razem to możesz sobie robić co chcesz.
Nie chcesz się na nią nakręcić a już jesteś nakręcony jak katarynka.
Jak macie jakieś wspólne zainteresowanie. to może zaproponuj wspólny trening, jakieś bieganie czy coś?. Tylko jak już dojdzie do tego spotkania to nie zachowuj się jak katecheta. Dotyk, słówka muszą być bo zmierzasz trochę w stronę friendzone z tego co widzę.
---------------------------
Skończ gadać przez tel i ją zaproś na spotkanie. Odmówi 2 razy to ucinasz telefony i czekasz na jej ruch. Tu nie ma wielkiej filozofii. Zabierasz się jak do jeża...
żebyś miał to czego chcesz wcale nie musisz być najlepszy – musisz być po prostu nieco lepszy niż ci, którzy Cię otaczają.
Z takim nastawieniem jesteś spalony już na starcie mój drogi.
Podstawy tutaj się kłaniają. Pamiętaj, nie kładź kobiety na piedestał.
Najlepsza rada. To mniej wybór. Pownienies mieć kilka opcji. Jak masz kontakt z kilkoma kobietami, to nie obchodzi Cie to, że jedna się nie odzywa. Albo że druga jest jakaś chłodniejsza. Masz to daleko w poważaniu, ponieważ zawsze możesz rozegrać trzecią itd.
Poczytaj o tzw. Spinning plates
Podejmuj takie decyzje ,które przyniosa ci najlepsze wspomnienia~ Mr.X
Jeśli nie jesteś gotów jej stracić, to jej nie utrzymasz. Żyjesz w jakimś mentalnym niedostatku, boisz się, że coś zrobisz, a jej się to nie spodoba. Laski nie cierpią takich facetów. Wolą facetów lepszych od nich samych, którzy nie obawiają się ich reakcji. Będziesz emanował reaktywną ramą, co spowoduje upadkiem twojej atrakcyjności do poziomu mułu. Więc możesz zostać maksymalnie miłym kolegą, który umówi się na kawę i dostanie cmoka w policzek, albo w ogóle nie znajdzie dla ciebie czasu. Serio znajomość zaczynasz od pytania "jak tego nie spierdolić?" Wyobrażasz sobie fachowca w jakiejś dziedzinie lub kogoś kompetentnego, który swoją pracę zaczyna od słów 'jak czegoś nie spierdolić'?
"Ale ja nie chcę popełniać błędów" - ręce opadają. Przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś i sam się nad tym zastanów głębiej.
Według mnie ta laska jest wysoko poza twoim zasięgiem, widząc po twojej ramie po prostu. Znajdź inne koleżanki, wyzbędziesz się tego wewnętrznego lęku i desperacji, wtedy w ogóle możesz myśleć, aby uderzać do takich lasek. Relacji nie buduje się na lęku i ostrożności co powiedzieć lub zrobić. Jeśli tak jest, to żerujesz na takiej relacji, nic do niej nie wnosisz proaktywnego i ona sama umiera.
~
Nie chcesz tego spierdzielić, więc od dwóch tygodni codziennie raz dziennie do niej dzwonisz zamiast pisać 100 wiadomości? No ładnie, ładnie, gratulacje! Koniec ironii, zamierzasz się z nią wogóle umówić? I nie tłumacz jej, że ona taka zajęta. Jeżeli jej się spodobałeś to znajdzie czas.
Nigdzie nie ma bycia nagrodą:) To tak jak z rybkami, zarzucasz spławik z przynętą i sobie czekasz aż zacznie skubać
wtedy dodajesz nieco więcej zanęty i cyk rybka już chce głębszych relacji:)
Aktualnie friendzone się zaczyna, albo już jesteś. Ty dzwonisz do niej i ona wie że Ty znów kurwa zadzwoni. Zrob schemat i nagle go złam, wtedy zobaczysz jak jedna pierdola może siać panikę a jednocześnie zaczyna coraz bardziej przyciągać daną osobniczke. Z doświadczenia jak laska nie wie czego się po Tobie spodziewać jest wniebowzięta, one chcą żebyś był ich przygoda życia, nie chce przeżyć tylko jednej przygody.
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano