Hej wszystkim,
Ostatnio dużo się u mnie dzieje, a przynajmniej jak dla mnie.
Zaczynajmy więc, z dziewczyna znam się z tindera jakoś od czerwca, spotykaliśmy się było naprawdę fajnie, lipiec/sierpień nawet dopadły mnie słynne motylki w brzuchu, ale potem wyjazd pierwszy sex z nią i wszystko się "unormowało" wtedy jeszcze byłem na studiach było dużo wolnego czasu, ona też pracowała na 1/2 etatu (studiuje zaocznie) praktycznie do końca roku było super, praktycznie żadnych kłótni, mnóstwo różnych wyjazdów, czy to nauka tańca itp. Jednak od stycznia po prostu czułem jakby się wypalało, ten czas jakoś leciał inaczej z nią, w miedzy czasie udało mi się znaleźć prace jeszcze będąc na studiach, chodziłem do niej zawsze gdy tylko nie miałem zajęć a nocami pisałem pracę inzynierską. Życie szybko zweryfikowało, że muszę mocno przyciśnąć z wiedzą aby utrzymać się w pracy, ona też miała sesję to też coraz mniej się widywaliśmy (też mieszka godzinę drogi autem). Ostatnio byłem z nią umówiony na sobotę, jednak tata mnie poprosił czy mu pomogę, myślę sobie spoko z dziewczyną przełożę na niedziele (bo i tak nic nie miała w planach) pomogę tacie i wszyscy będą szczęśliwi. Więc pisze, napisała że spoko po czym jebneła tekstem że nie szuje jej czasu itp
Wczoraj sie widzieliśmy i odebrałem telefon od klienta zeby tylko zostawił mi auto w wyznaczonym miejscu, po chwili ciszy powiedziala ze nie chce być w takim zwiazku że nie szauje jej (np kilka razy nie odebrałem telefonu a teraz odebrałem itp) i w sumie poszła.
Szczerze mówiąc to pierwsze moje rozstanie i przez dwie minuty nie wiedziałem co zrobić, po chwili zacząłem jej szukać jednak nie znałem (musiała odbiec chyba) (tak w sumie to wczoraj od początku krótkiego spotkania zobaczyłem jej psa a nie siebie na tapecie. Napisałem do niej smsa zeby dała znac jak dojedzie do domu - nic. Zadzwoniłem raz - zajęte (pewnie gadała z koleżanką)
Potem zaczeła mnie wszędzie usuwać i blokować, nawet na insta z którego korzystam raz w tygodniu. (a jak się spotykaliśmy to nawet widziałem i mówiła że swojego ex nie blokuje bo to dziecinne i jej nie przeszkadza jak sobie ogląda stories)
W sumie to z jednej strony trochę się wypalało, jednak źle się teraz czuje. Co sądzicie, pogadać z nią pojechać do niej czy next. W sumie to nie wiem dlatego do was pisze
Z jednej strony mówiła o wspólnym mieszkaniu u niej w wakacje jak jej tata wyjedzie, drugiej szybko spuszczony w kiblu.
ona też miała sesję to też coraz mniej się widywaliśmy
Toż to na plus, nie na minus bo nie mieliście okazji się znudzić, jakiś inny powód pewnie jeszcze jest.
Odpowiedź na pytanie.
Dać sobie spokój i szukać następnej.
---------------------------
Napisałeś żeby dała znać jak dotrze? Napisałeś
ja bym olał, szkoda energii
Próbowałeś zadzwonić i porozmawiać? Próbowałeś
Jakiekolwiek teraz próby i ruchy z Twojej strony to jamniczenie i strata Twojej osoby w jej oczach, wrzuć na luz, zajmij się sobą, będzie chciała to się odezwie, a jak nie? To chuj w to, ciesz się, że pokazała swoje prawdziwe oblicze teraz i Cię usuwa z dnia na dzień z życia, a nie jak niektórzy tutaj po kilku latach, kilkunastu, im to można współczuć
A takie coś, młoda siksa i próbuje swoich sił, daj spokój, no way, przechodziłem, przechodził nie jeden przez to
A wystarczyło powiedzieć"ok, rozumiem" i pójść w swoją stronę, w takich sytuacjach gdzie to poprostu losowa przypierdolka trzymamy swoje jaja mocno w garści i nie unosimy się emocjami:) Ty już za dużo pokazałeś przez co ona czuje ze wygrała. Następnym razem będzie lepiej.
ona nie będzie myśleć "o ja go zostawiłam" tylko "dlaczego on mnie tak olał, dlaczego nic to dla niego nie znaczyło, dlaczego dlaczego dlaczego"
chyba że ma innego to ja to będzie jebac 
To trochę jak z babskim obracaniem kota ogonem
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano
Jeśli dziewczyna rzuca się w taki gwałtowny sposób to jedyne co mówisz to ‚okej, rozumiem Twoją decyzję’. W ten sposób zostawiasz ją z ogromnym mindfuckiem, jednocześnie nie wychodząc z męskiej ramy.
Najgorzej w takiej sytuacji piaskować/prosić, aby Cię nie zostawiała.
Nie odzywaj się do niej przez dwa tygodnie NIC, żadnych snapow, smsów. I ewentualnie po tym czasie spróbuj się umówić , porozmawiać.
O ile jeszcze będziesz nią dalej zainteresowany, bo jest mnóstwo innych lasek w zasiegu, i przez 2 tyg może się wiele wydarzyć
Dzięki wszystkim, w sumie to na chłodno analizując to nie ma sensu wchodzić do tej samej rzeki
Napisała dziś żebym odebrał w wolnym czasie rzeczy, wyślę jej to wpizdu pocztą szkoda czasu żeby do niej jechać
Ogólnie to nie pieskowałem ani nie prosiłem, po prostu w ciszy poszedłem po rozstaniu - może gdybym ją znalazł byłoby inaczej
Występuje tu pewien schemat niektórych zbieżnych zachowań, który pozwala mi założyć dwie rzeczy.
Insight pierwszy
Jeżeli druga osoba nagle urywa kontakt, blokuje i decyduje się odejść, nie rozmawiając z Tobą, nie próbując się porozumieć, zrozumieć Ciebie, powiedzieć jak się ona czuje z czymś dla niej trudnym, jak Ty się czujesz, to po pierwsze ma Cię w dupie i ten związek i w ogóle Cię nie kocha, po drugie nie chce żebyś się czegoś dowiedział, albo żeby coś się wydało, chce Cię odciąć z jakiegoś powodu, a nie dlatego, że coś się wypaliło, raczej ziomuś ktoś jej przepchał rurę, albo od początku dla niej to był tylko romans, ale wiedziała że nie wszedłbyś na maksa jak nie wbije Ci do głowy jakiejś miłosnej zachęty.
Reasumując tak nie robi ktoś dla kogo jesteś ważny, tak robi ktoś kto wali ściemą na kilometr, a taki ktoś nie wart jest już Twojej uwagi ziomo.
Insight drugi
Gdyby ona dla Ciebie była ważna, to byś miał dla niej więcej czasu, poświęciłeś go na inne rzeczy więc pokazałeś jej poniekąd gdzie jest na liście Twoich priorytetów. Ona z resztą Tobie też pewnie. Także widać po Twoim wpisie i odpowiedzi Twojej, że szybko luz okazujesz i Ci to trochę wisi, po prawdzie najwidoczniej jakieś inne rzeczy Tobie i jej tam nie grały tylko słodko pierdzieliscie.
Jak jeszcze sobie tych konkretnych rzeczy nie uświadomiłeś to to zrób, dzięki temu sprecyzujesz lepiej czego naprawdę chcesz i szukasz i później jak już wiesz, to po to sięgasz, proste.
Brejkapy są spoko, bo mówią nam właśnie i weryfikują, co jest dla nas ważne a co nas wypala i czego nie chcemy, tylko najpierw trza siebie zacząć rozumieć.
Peace and love
Czy jej ktoś rurę przepchał, powiedziałbym jeszcze niedawno że nie, ale teraz to cholera wie. Choć faktyczne dziwne jest to blokowanie
"Reasumując tak nie robi ktoś dla kogo jesteś ważny, tak robi ktoś kto wali ściemą na kilometr, a taki ktoś nie wart jest już Twojej uwagi ziomo."
Dlatego właśnie stwierdziłem, że mam wywalone - gdyby coś pogadała normalnie czy coś, ale no nie
A co do priorytetów, było tak od początku - jestem osobą która bierze często dużo obowiązków i jestem zawiany jak to mówią, może myślała że to zmieni? Wczoraj z resztą dostałem od niej kalendarzyk a potem heh, reszte już znacie
Dzięki za odpowiedź, miło się czyta
"Czy jej ktoś rurę przepchał, powiedziałbym jeszcze niedawno że nie, ale teraz to cholera wie. Choć faktyczne dziwne jest to blokowanie"
Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, jest to raczej standardowa procedura w przypadku przesiadki na nowego bolca, a z tego co wyżej czytam, to wszystkie znaki na niebie i ziemi na to właśnie wskazują. Wszystkie zachowują się tak samo, niezależnie od wieku czy stażu relacji, a chodzi tylko o to, żebyś ty się o nim dowiedział ostatni.
Brak komunikowania swoich oczekiwań jest powodem tej sytuacji. A laska nasłuchała się jakiś randkowych coachów i ten content właśnie taki jest jak ona pokazała zachowaniem. Tyle że to sieczka mózgowa. Też pewnie Ty zawaliłeś sposobem komunikacji bo pewnie przekładając spotkanie nie powiedziałeś. Kotuś mój tata potrzebuje mojej pomocy, nie wyobrażam sobie go zostawic samego z tym tematem. Na pewno rozumiesz i możemy przełożyć spotkanie na jutro? Musiałaby być jakaś pipa gdyby na takie słowa zareagowała fochem. Każdy myśli że co to za problem komunikować się ale to jest sztuka użycia słów by osiągnąć to co się chce. Wracając do sytuacji myślę że to się z dwóch stron wypaliło. Dlateho tak łatwo Wam odpuścić.
żebyś miał to czego chcesz wcale nie musisz być najlepszy – musisz być po prostu nieco lepszy niż ci, którzy Cię otaczają.