Już mnie meczy to od jakiegoś czasu. Az mam dylematy.. czy czekać z sexem. Poprostu jest tak, ze czesto mam sex na 1 randce, ale po tym szybkim sexie zazwyczaj sie pierdoli relacja, nie mogę jej utrzymac. Panna zaczyna logicznie myśleć.. i sie czepia. Podam przyklad:
Po sexie z panna, ona mi mowi ze musi jechac do domu, bo costam.. mowie spoko, ona ze sie potem odezwie ..ja mowie ok. Byla 23-00 wiec jak szybko odemnie wyszła, to poszedlem do klubu bo byla to sobota, zamiast zamulac sam w domu. Dostaje odniej sms " czemu sie nie odzywasz" , a ja jej " no przeciez mialas sama sie odezwac" ona co robie.. a ja ze jestem w klubie... poczym ona " no bzykles to teraz masz wyjebane" a ja .. WTF ? to co mialem siedziec jak piesek w domu.. absurd.
Takich akcji moglbym opisac wiecej.
Co robić, zeby po szybkim sexie ona czula sie bardziej komfortowo? Zeby nie sadzila ze mam wyjebane po sexie? Nigdy nie ma tak, ze po sexie nagle sie nie odzywam, jestem oschly.. poprostu robie tak zeby nie wyjsc, ze po sexie jestem juz zakochany.. bo to tez przeciez odstrasza..
Co wy robicie po szybkim bzykaniu, zeby panna czula sie komfortowo i zeby utrzymac relacje z nia ?
Kurwa nie wiem, przytulam? Jestem przy niej, porozmawiam, odpalę wapo i pykam jakąś meliskę, lawendę, chmiel i różowy lotos na stabilizację nastroju.
Jeżeli nie bylo ustalone z góry, że to ONS i nara, to zadna kobieta nie chce być potraktowana jak kurwa za darmo na jedną noc.
Z kobietą jak z dzieckiem.
Pochwal, przytul, umów się na następną randkę.
Pocałuj w czółko i takie tam duperele.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Ale masz problemy
zaproś ją na typową randkę do knajpy na kolacje, albo zrób romantyczny nastrój w domu
to ten pan wielki praktyk? a ma problem z najprostszymi sprawami...
tragedia...
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
No tak musial sie odezwac pan wscieklizna, któremy nawet psycholog nie pomogl
Zasadniczo sam powinieneś wpaść na to dlaczego tak odpisała. Wszystko co powinieneś wiedzieć, ona napisała w tym smsie.
Jeśli tego nie widzisz, to poczytaj sobie taki wpis co się nazywa "stan poorgazmowy" autorstwa Karasia. Znajdziesz go w klasykach.
Swoją drogą - zadziwia mnie toporność twojej inteligencji emocjonalnej, jaką pokazałeś swoja reakcją i odpowiedzią.
Przytaczając eldoke: "tragedia..."
Na miejscu kobiety, sam bym od Ciebie spierdolił widząc jak tęgą masz głowę.
Dwa miesiące temu, założyłeś dokładnie identyczny temat z którego wyniosłeś całe ZERO. Pierwszym krokiem od którego powinieneś rozpocząć cokolwiek to przestać zgrywać macho, bo jesteś zwykłym cwaniakiem o kolorze buraczanym (tekst do kobiety o gumkach w innym temacie, żałosna riposta powyżej). Drugi etap ewolucji zacznij od przyjmowania krytyki, czytania i przeprowadzenia głębokiej refleksji nad swoimi wypowiedziami i odpowiedziami innych użytkowników forum. Nikt nie urodził się mistrzem, ale jak weźmiesz te rady do serca, prawdopodobnie problemy znikną.
gość jest tutaj 8 lat i pisze tematy z problemami laika a kreuje sie tutaj na kozaka, mistrza praktyki.
8 lat i nie posiadl podstaw. O czymś to swiadczy.
I co najlepsze udziela porad innym co do relacji z kobietami.
Juz byl tu taki madrala ale on dopiero co przyszedl i mozna mu bylo wybaczyc pewne zachowania. Piesek Martynki
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
6 lat mnie tu nie bylo wiec co ty teoretyku pierdolisz ? Mam nowe konto zalozyc bo udzielam sie od 2 miesiecy ? Wdpolczuje laska ktore cos mialy z toba. Chyba same desperatki..
Czas mija, a ty ciagle o mnie pamiętasz. Myślałem, ze jak postanowiłeś nie udzielać się w moich tematach, to zapomnisz, ale jednak pamięć twarda jak skala :>
Martynke zakończyłem w styczniu, a przed kwarantanna, jak przyjechałem po rzeczy to akurat jakoś wskoczyła do łóżka. Wróciła do byłego, niech żyje 100 lat. Temat zamknięty. W sumie to nawet nie miałem tego pisać, ale zrobię to dla ciebie, abyś miał zakończenie historii, jak mnie tak dobrze pamiętasz
Pozdro.
Wydymałeś panienke na której ci zależy, po czym poszedłeś na miasto na następne kurwy i dziwisz się że ona ma do ciebie pretensje? Tak, powinieneś siedzieć na dupie a nie zgrywać ruchacza. Jeśli tak się zawsze zachowujesz to nie dziw się że po seksie ci się pierdolą relacje.
Jak jest sinusoida i masz
0 = idealna kalibracja,
-1 = zgrywanie pieska i latanie za panną a
+1 totalne nie-pieskowanie i nie bycie needy za wszelką ceną,
to Ty się wpierdalasz w to +1 co jest równie mało efektywne jak -1, z tym że oczywiście łatwiej obniżyć niż podnieść.
W w trakcie/po seksie nie ma nic złego żebyś się otworzył, prawił lasce komplementy i zachwycał jej urodą, smakiem itp czy nawet przytulił i powiedział że jest niesamowita, robiąc to na pewnie nie wpadniesz w kategorię "needy" a jeszcze zaplusujesz.
https://www.youtube.com/watch?v=... - to fajnie opisuje jak laski się zakochują, dla niej oddanie się Tobie to może być naprawdę duże poświęcenie i tak naprawdę oddanie wszystkich kart jakie ona miała.
Także, kurwa, EMPATIA stary EMPATIA XD
Na pocieszenie dodam że miałem podobną sytuację. Seks na 2 randce, i to najlepszy w moim życiu, laska dochodziła (1 i jedyny raz taką miałem) po kurwa 10 razy na stosunek i to tak że ją całą wyginało (jak trafię na jeszcze jedno takie cudo to ją od razu zaleję xD).
Co mądry Pckr zrobił? Ano gadaliśmy potem i od słowa do słowa wyszło że byłem jej 5 facetem ever i pierwszym z którym spała nie będąc w związku. I mówię "wooow myślałem że miałaś ich masę! I to jeszcze sex na drugim spotkaniu!" w sensie że była tak niesamowita, a ona... co tu dużo mówić.
Wzięła sobie do serca że jest łatwa i że "ściągnąłem ją do domu bo był deszcz i wykorzystałem", potem nie chciała się spotykać mimo że sama pisała/dzwoniła ale na spotkania "nie ma czasu", ja zrobiłem się needy a dalej to wiadomo...
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
Peerz wojowniku, świetnie się bawię czytając twoje akcje, te punkty kulminacyjne są kwintesencją xD zaliczasz laske i idziesz po następne na kluby xD podpinam się pod opinie kolegów wyżej, poprostu przesadzasz i wychodzi taka karykatura
więcej empatii bo relacje to nie jest ciągła wojna o względy/zazdrość/socialProof nie musisz sie popisywać i zgrywać maczę
xD bo budujesz mur do nici zaufania tej dziewczyny i wychodzi jak wychodzi.
Wykaz większe zainteresowanie. Bo tak, to wyglada jakbyś traktował ją jak kurwe. Słabo.
„Byla 23-00 wiec jak szybko odemnie wyszła, to poszedlem do klubu bo byla to sobota, zamiast zamulac sam w domu.”
Sorry, ale to jest tak żałosne zachowanie z Twojej strony. Odwiozłeś ją chociaż do domu?
Nie lubię lizać się po fiutach, w tym wypadku jednak ślę wirtualnego cmokasa w pytę za tą złotą wnikliwość.
"Co wy robicie po szybkim bzykaniu, zeby panna czula sie komfortowo i zeby utrzymac relacje z nia?"
Wykazujemy zainteresowanie jej osobą. Gorzej, kiedy nie ma czym się zainteresować.
Ale laska też dała dziwny przekaz: wyszła o 23,00, nie została na noc. To samo wyglądało, jakby chciała ONSu, więc tak kategorycznie bym kolegi nie krytykował z tym wyjściem do klubu. Jakby facet wyszedł po seksie, to też by laska uznała, że tylko tego chciał. Te uwagi o sms-ach nie były wg mnie zobowiązujące - tak się mówi by wyszło na poziomie.
Z laskami, z którymi był seks na pierwszej randce, zawsze jest tak, że widzisz po nich, czy chcą czegoś więcej, czy nie. Jak laska po seksie się spina, to znaczy, że chce uciec. Wszystkie dziewczyny, nawet te o osobowości niepewnej siebie, po "szybkim seksie", były wyluzowane i otwarte na rozmowę, jeżeli tylko chciały związku lub realnego znajomego.
Nie bać się, tylko działać.
Laski praktycznie nigdy nie działają w sposób zero jedynkowy. Równie dobrze mogła wyjść bo to była jej reakcja na odczuwane wyrzuty sumienia.
Zresztą to co potem pisała pokazuje, że tak właśnie było. Z interpretacją pojedynczych zachowań u kobiet trzeba być bardzo ostrożny. Najlepiej dane zachowanie interpretować na podstawie tego, jakie będzie kolejne, następujące po nim...
Co i tak nie zawsze daje 100% pewności. To temat rzeka ogólnie...
A może to było na tej samej zasadzie, jak niektóre dziewczyny kłócą się o to, że za siebie zapłacą, chociaż chcą, żeby on zapłacił? Może czekała na "zostań na noc"? Dziwne, ale myślę, że tak może być.
Po prostu nie chciała się upokarzać, jak widziała, że autor się zdystansował i zaczął dawać jej do zrozumienia, żeby zbierała się do siebie.
Po prostu musisz zacząć się do nich odzywać i może zamiast proponować szybki seks, jakoś to rozbudować do wspólnej nocy i robienia czegoś poza łóżkiem?
Pamiętam, ze miałam kiedyś taką sytuację, było to dobrych parę lat temu. Spotykałam się z facetem. Naprawdę mi się podobał, ale wszystko koncertowo rozwalił pewnej soboty. Choć wcześniej zachowywał się mega okej, to ta jedna akcja kompletnie go przekreśliła. Pamiętam, że wtedy napisał w środku dnia o jakiejś wczesnej porze, że chce się spotkać. Odmówilam mu wtedy, bo byłam umówiona z przyjaciółką na zakupy w galerii handlowej, zależało mi na tych wyprzedażach i spotkaniu z nią. On non stop do mnie pisał, jak chodziłam po sieciówkach. W końcu przyjaciółka stwierdziła, że obskoczymy te najciekawsze sklepy i żebym dała mu szansę, umówiła się z nim na 21, skoro tak zabiega o spotkanie. Być może to właśnie jej komentarz rozbudził we mnie duże oczekiwania i stworzył jeszcze większy kontrast. Ale pamiętam, że poszłam do niego, trochę pogadaliśmy, dość szybko go wzięło na macanki, było całkiem fajnie, po czym on spieprzył na balkon. Potem niechętnie ze mną rozmawiał, w końcu zasugerował zmywanie się do domu. Tak mnie tym wkurzył, że już nigdy więcej nie odpisałam mu w normalnym tonie na SMS. Jak pisał: co robisz, to mu odpisywałam, że to nie jego zakichany interes. Jak pytał, jak się czuję, to pisałam, że nie jego sprawa, albo "OK.". Nie omieszkałam już nigdy żadnej okazji, aby mu dowalić. No i oczywiście nigdy się z nim nie spotkałam.
Nie traktuj w ten sposób kobiet, bo one naprawdę Ci nieźle dowalą, bo nic tak nie wkurza jak idiotyczne zachowanie faceta po seksie. Wtedy kobieta czuje się wykorzystana, a faceta ma za ruchacza.
Może ten Twój facet to był emocjonalny imbecyl?
Inteligencja emocjonalna facetów jest na o wiele niższym poziomie niż kobiet. A ten pan mógł ją mieć jeszcze niżej, co za tym idzie - zraniłaś chłopaka który chciał coś z Tobą stworzyć.
Ale jest też druga opcja, bardziej prawdopodobna, po prostu chciał poruchać - jak mu nie wyszło to strzelił focha i uciekł na balkon.
Pewności mieć nie będziesz.
Ale z facetami trzeba logicznie i wprost. Mogłaś mu napisać jak się wtedy czułaś, jak to wyglądało - zobaczymy jakby się ustosunkował do tego.
Co do pytania peerza.
Ja niezależnie czy to jest ONS, moja FF, czy dziewczyna - zawsze po seksie daję kobiecie komfort psychiczny aby przekonać ją że trafiła na właściwego faceta. Nawet głupia rozmowa, żarty czy cokolwiek robionego razem - da jej ten komfort. A jeśli nie wypełniasz tego czasu po seksie działaniem, kobieta zacznie myśleć. Myśleć czy dobrze zrobiła, czy było warto, jak to będzie dalej.
Seks dla kobiet to nieporównywalnie większa inwestycja w relację niż faceta. I większe ryzyko. Kobieta ryzykuje zajście w ciążę, w efekcie której jej życie się zmieni, do tego dolicz 9 miesięcy z fasolką w brzuchu, ewentualne komplikacje przy porodzie i ból. Nie liczę późniejszego wychowywania gówniaka.
A facet? Ewentualne 700 zł alimentów
I Ty co zrobiłeś zamiast dać jej komfort? Poszedłeś na klub wyrywać kolejne laski. Jak myślisz jak się poczuła?
Nie sądzę, by chciał coś budować. Po prostu dostał, co chciał i zrobił się chamski, a potem mu się zachciało znowu, to wypisywał jak najęty, ale na szczęście w końcu przestał;)
Masz rację, że kobiety więcej ryzykują. Męczenie się z ciążą, a potem z wrzeszczącym dzieckiem, które nie pozwala zjeść w spokoju śniadania to zdecydowanie gorsza perspektywa od płacenia 700 zł alimentów.
najpierw przezcytaj co napisalem a potem cos pisz... bo piszesz nie na temat.. TO ONA SAMA SIE ZAWINELA, JA CHCIALEM BY ZOSTALA NA NOC. JAK STWIERDZILA ZE NIE.. TO MYSLALEM ZE SIE NIE ODEZWIE JUZ< BO POWIEDZIALA ZE ONA SAMA NAPISZE...
Te kogucik, caps lock Ci się nie nadwyrężył?
Wyszła, bo nie umiałeś się nią po seksie zająć. Ot co.