Witam serdecznie.
Dziś jeden z użytkowników, strony Pokrywają.org napisał na czacie, iż Polki w porównaniu z kobietami z innych krajów, wydają mu się zimne pod względem uczuciowym.
A jakie są Wasze doświadczenia? Jak postrzegacie nasze rodaczki? Co sądzicie na ich temat w tej intrygującej materii?
Mam nadzieję, że wywiąże się na ten temat inspirujące nas dyskusja.
Co do mnie, i mych doświadczeń, im bardziej nowoczesno/ feministyczna panna, tym bardziej toczona przez pustkę wewnętrzną, czyli w obyciu z facetem zimna i oschła.

Osobiście zgadzam się z kolegom z forum. Nigdy po kobiecie, z którą utrzymywałem kontakt, nie zauważyłem zachowań takich jak empatia, ciepło, zainteresowanie moją osobą czy uczuciowość. Zadna nie czekala na mnie z obiadem, nie byla troskliwa ani wyrozumiała. A były to Polki. Natomiast nie mam porównania z innymu narodowościami, ale uważam że gorzej być raczej nie może.
Miałem różne Polki i bywało różnie, jedne chłodne, narcystyczne, inne ciepłe, troskliwie, opiekuńcze. Jedne i drugie potrafiły też rozpalać ogień
.
Narodowość to przypadek, nikt sam nie wybiera gdzie się urodzi. Natomiast warunki wychowawcze wynikające z tego gdzie się żyje i skąd czerpie wzorce, jakie wartości są przekazywane, czego się doświadczy, to są rzeczy w pewnym stopniu zależne od danego regionu.
Osobiście nie narzekam na polki, są przecież bardzo miłe
owszem, jest dużo złych lasek, zimnych, oschłych, szukający zwady bo jej zwyczajnie nie dostają, albo mają jakiś zjebany światopogląd - unikać jak ognia
zauważyłem tak jak kensi, że to zawsze kwestia wychowania. Różnicą jest mieć relację z laską z getta aka turbo patola, a niunią z wyższych sfer, zawsze wyjście jest gdzieś pomiędzy, bez względu na kraj (dopasowując do siebie)
dlatego nie ma co generalizować przez narodowość
Polacy mają to do siebie, że lubią turbo narzekać i szybko tracą nadzieję, ot kraj husarzy przez prl spokorniał i stracił jajca, niestety, jak wiemy wszyscy nie jest to atrakcyjne
Moim zdaniem za dużo klepania pizdowatych wierszy na języku polskim od małego (hahaha
) no i za mało zajęć z facetami
od podstawówki przez te stare kaszaloty niuniom rośnie tupet i im odpierdala
no ale tak jak pisałem, bez generalizacji bo jest naprawdę dużo spoko lasek mimo wszystko 
Napiszę na podstawie swoich doświadczeń czyli pół roku w Portugalii, jednak intensywnie wgłębiałem się w relację ludzi stamtąd, Włoch, Hiszpanii i Brazylii i myślę że mogę się wypowiedzieć (choć to moje luźne przemyślenia).
Więc tak, zdecydowanie Polki są zimniejsze i tu nie mam wątpliwości - ale nie tylko bo w Skandynawii to samo (kuzynka przyjaciela mieszka w Szwecji od urodzenia).
Wyobraźcie sobie, że do teraz dziewczyny z Brazylii piszą do mnie że tęsknią albo pytają jak leci. W Polsce NIGDY (sic!) nie zdarzyło mi się żeby jakakolwiek dziewczyna napisała jako pierwsza nie mając przy tym żadnego interesu (czyli nie chciała związku).
Ludzie z południa są bardzo emocjonalni ale każdy kij ma dwa końca - dużo łatwiej się zakochują, "kocham Cię" nie ma takiego znaczenia i jest mówione pod wpływem emocji, w kurwę zdrad (dla odmiany - głównie ze strony mężczyzn).
Moim zdaniem wynika to z podejścia facetów do związku.
U nas - i tu mówię znów ze swojego skromnego doświadczenia ale i z setek tematów na tym forum - my w PL koncentrujemy się na jednej dziewczynie, szybko się wkręcamy i wyobrażamy cuda na kiju.
Tam - na przykładzie Włochów i Hiszpanów - oni się wkręcają też, ale do kilku lasek na raz xD Także dziewczyny wiedzą że nie są jedyne i robią wyścig szczurów po tego faceta.
Był taki Hiszpan, ale to kurwa typowy Hiszpan i laski pisały do niego jak pojebane, na imprezach potrafił przelizać kilka panien jednoczeście spotykając się z innymi i wiece co - poobrażały się na niego (dobra joke xD) - każda do niego leciała (niektóre się biły, słowo), w końcu koleżanka Weronika z PL "wymusiła" związek na nim, zakochana dodawała milion wspólnych zdjęć itp a on z nią dalej leciał w chuja (swoją drogą to spoko ziomek był).
Za to co robiliśmy my? Jak się udało złowić jedną pannę (na przykładzie dwóch kumpli) to od razu latanie za nią (najlepiej po pijaku), zapraszanie na randki, stawianie (jeden ziom wyjebał na laskę 50euro a potem ona wyjebała się na niego, oczywiście nie zaruchał XD).
Kolejna sprawa - tam ludzie są z reguły bardziej uczuciowi. Każdy każdemu zwierza się ze swoich problemów, ciągle jakieś romanse, cały weekend potrafili się w np. 6-7 osób gnieździć w małym pokoju i razem się uczyć albo oglądać seriale (kiedy np. nasza polska grupka potrzebowała często od siebie odpocząć a uczyć się lubiliśmy sami).
Sam w związku byłem tylko raz ale to tylko potwierdza moje myślenie - męczyło mnie że moja była była nieuczuciowa i z 3 razy stawało na tym że "albo się zmieni albo się rozstajemy" i dopiero to dawało jej bodziec żeby się trochę poprawić. Po każdej takiej rozmowie była "do rany przyłóż" ale koniec końców poprawa była o 10-15%, w końcu się wyrobiła (po prawie 4 latach) ale kosztowało mnie to naprawdę dużo energii a motorem do zmiany było "rozstajemy się".
Nie chciałbym też tu demonizować, jasne że są i u nas fajne, kochane i uczuciowe dziewczyny ale biorąc pod uwagę ogół to zdecydowanie mniej.
Także dużo różnic, dlatego musimy więcej się zakochiwać, więcej zdradzać, umawiać naraz z X lasek nawet będąc w związku to wtedy one będą chciały się wykazać i bardziej nas docenią a nie na odwrót
Tak samo, standardem było że chłopacy tam mieli po kilka ff, a ilu macie kumpli którzy mają ff a nie interesują się uwo? Ja ani jednego.
Myślę że tym kluczem żeby dziewczyna bardziej się starała jest właśnie zostawianie tej przestrzeni w jej głowie "nie jestem go pewna w 100% dlatego muszę się starać" a w tym aspekcie często dajemy dupy.
Sorry za tasiemca, naleciałości z roboty
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
W Polsce jest podobnie, jak laska wie, że nie jest "Jedyną" i że wywalczyła sobie pozycję tej, z którą się związałeś.
Wniosek: nie pieskuj, a będą same się laski zabijać
Ale biorąc pod uwagę, że jak laska wie, że nie jest jedyną, to zaczyna ostre świrowanie, to sam nie wiem, czy w tych południowych krajach jest lepiej. Tam to musi być na porządku dnia. Czuj ten nieustanny rozpierdol emocjonalny
Nie bać się, tylko działać.
Moje zdanie jest takie - Polacy jak i zarówno Polki to naród dosyć smutny, zimny i niezbyt empatyczny. Oczywiście nie wszyscy. Ja patrzę na to tak, ze większość facetów nie ma pojęcia jak wywołać w kobiecie emocje, są nudni, proszą się itd. Tak jest na początku podrywania jak i w związkach. Tak jest od chuj wie jakiego czasu. To bardzo wpływa na zimnote naszych pięknych dam. Sa smutne, bo od dawna nie dostały tego co chcą. Kolega którego wprowadzam w temat podrywania czyta aktualnie Alchemie Uwodzenia i testuje na laskach z badoo i tindera. Rezultat? Wszystkie chcą się spotkać itd. Gość zbiera same komplementy. Wywołuje w nich takie emocje, ze dwie mężatki które „nie szukają niczego tutaj” masturbowały się w toalecie z telefonem w ręku, a za drzwiami był mąż który szarpał za klamkę bo toaleta była zajęta od godziny. Także panowie, w nas poniekąd siła, żeby sprawić, aby nasze kochane rodaczki chodziły uśmiechnięte
Janek Brzechwa, fajna bajeczka z tymi klamkami
Hahahaha
Ja udowadniać czy przekonywać Cie nie będę. Pamietam Twoje wpisy, wiedzy i praktyki nie masz praktycznie żadnej.
Znawcy NLS i ludzie którzy maja do tego głowę na pewno docenią wpis
Doceniac to moge Perzetarace czy JackaSparowa a nie Ciebie Mitomanie. Zawsze smieje sie pod nosem z tego co sobie wymyslisz
Nie zamierzam z Tobą dyskutować. Wchodzenie z Tobą w dyskusje to tak, jakbym dyskutował z bezdomnym kto ma większe mieszkanie
Nie pozdrawiam
Ja mam przykład z mojej ostatniej relacji z panna. Ani razu nie powiedziała mi, że jej zalezy, że jestem ważny, że jej zemna dobrze, nawet mało co ją interesowałem.. nigdy nie pytała jak sie czuję, itp. A ponoć laski które śpią z toba i budza się przy tobie ..się wkręcają.. nic z tego. Nie dostrzegała tego co dobre tylko potrafiła się dojebac ze jestem "chamski, ze krytykuje innych, ze gadam o sexie" pierdoły...
Przestało mi sie to podobać i nie kontaktuje sie z nią, jestem z nia umowiony na piatek, ale sie nie odzywam, jesli ona tego nie zrobi to coz.. nie pobzykam, ale sie zdziwi ze mam na tyle godnosci ze potrafie z tego zrezygnowac.. a inni nie i by pytali " co ze spotkaniem" mimo ze panna ma wyjebane.
Nie wiem co z polkami, staja sie coraz gorsze, ale to bierze sie czesto z domu. Ojcec zapierdala przynosi kase, matka wydaje i drze morde na ojca... ich córka to widzi.. i potem wbija jej sie w glowe ze musi byc zimna, chlodna zeby sobie ustawic faceta.
Poznałem z 3 lata temu ciepla uczuciowa dziewczyne... ale ta znowu chciala zemna dzieci po roku znajomosci i zamieszkac.. czulem sie osaczony i mnie coraz mniej krecila...
Powiem tak, kiedys gdy nie bylo portali randkowych,instagramow... laski byly inne, teraz od dobrobytu sie w glowach popierdolilo im... Mam zaraz 30 na karku i chcialbym sie ustatkowac z jakas... ale jak ? Nie chce sie wpierdolic w toksyczny zwiazek..
Mimo panującej epidemii, jest szansa, że może coś się zmieni u naszych kobiet. Ograniczone możliwości spotkania, brak imprez masowych itp. Nie wiadomo ile ten stan jeszcze potrwa. Może im odmięknie od dupy i będą inaczej patrzeć na facetów.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Epidemia i brak randek może sprawić że będzie im po prostu brakować dobrego rżnięcia. Co będzie po? Się okaże.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Myślę, że taka teza jest bez sensu.
Hiszpan powie, że hiszpanki to zimne suki.
Anglik powie, że angielki to zimne suki.
Ukrainiec powie, że ukrainki to zimne mysuki.
Polak powie, że polki to zimne suki.
Ciężko jest mieć porównanie. Jak poznajesz dziewczynę zza granicy i w miarę wyglądasz to zawsze jesteś w pewien sposób egzotyczny i lepszy, masz trochę łatwiej. Jesteś kimś ciekawym, inna kultura, inne obyczaje, nawyki. Nawet nie zdajemy sobie sprawy ile mamy cech narodowych - tysiące podświadomych cech, z których nie zdajemy sobie sprawy. ALe taka kobieta zza granicy to zauważy od razu, tak samo jak Polak zauważy, że Azjatka jakoś tak inaczej się zachowuje niż Polka.
Moje zdanie jest takie, że nie porównywałbym kobiety według nacji, tylko według poglądów politycznych. Moim zdaniem jak kobieta jest bardzo "pro-kobieca" i prezentuje poglądy typu: "kobiety są super silne, niezależne"
"faceci to świnie, są niepotrzebni"
"kobiety są lepsze od facetów"
to wiem, że nie chce mi się z taką panią rozmawiać
Kolejna kwestia to ilość adoratorów. Jak dziewczyna ma tysiące adoratorów i followersów, chodzi na 5 randek w tygodniu z popularnymi lub bogatymi gośćmi i sobie może ich oceniać który lepszy, to ciężko oczekiwać, że będzie miła dla obcego faceta To raczej łatwe do przewidzenia, że zwykłego faceta potraktuje z góry, bo jej trochę "odbije".
Więc myślę, że kluczowe są te dwa czynniki - czy kobieta ma wbite do głowy, że jest na każdym polu lepsza od faceta, oraz powodzenie. Im większe powodzenie, tym zimniejszy charakter. Oczywiście są wyjątki.
Jakby każdy z nas mógł spotykać się z inną modelką każdego dnia to gwarantuje wam, że każdy z nas po pewnym czasie stałby się zimny dla zwykłej laski idącej po ulicy. W erze internetu do zwykłej kobiety piszę z 20-30 facetów dziennie na instagramach, portalach randkowych, facebookach.
Aktualny związek:
Bardzo uczuciowa panna, obiadki, kawusia, wszystko posprzątane, poprane.
Cały czas się łasi, przytula, całuje, łapie za wacka.
Zobaczymy jak długo to potrwa i kiedy spierdoli
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
jak na studiach dzialalem w ESN (Erasmus) to poznawalem różne narodowości. Mieszkalem też 2 miesiace w Hiszpanii, 3 miesiące w UK. Angielki to głupie cipy, Polki w 90% wyżej srają niż mają dupę, a Hiszpanki/Włoszki fajne, temperamentne, ale zaborcze
Słyszałem, że azjatki są super na żonę, ale niestety nie miałem okazji poznać.
Wszędzie można spotkać i dobre i złe. Ale fakt jest taki, że coraz mniej troskliwych i dobrych dziewczyn u nas
coraz więcej za to ma wymagania z kosmosu, a same nic nie chcą dawać od siebie - ale to jest wina facetów (m.in spermiarzy z tindera)
Ja myślę, że nasz naród w większości nie jest zbyt uczuciowy. Wystarczy się do kogoś uśmiechnąć na ulicy, a mało kto się oduśmiechnie. Owszem, zdarzają się osoby bardziej ekstrawertyczne, sama do nich należę, podobnie jak moje najlepsze przyjaciółki, ale nie jest to zbyt często spotykane zjawisko. Podobno ekstrawertyzm jest zaprogramowany genetycznie. W Polsce jest to jednak cecha dużo rzadziej występująca niż w krajach południowych, co przejawia się emocjonalnością i uczuciowością.