Przez ostatni czas opisywałem tu jak panna mnie zwodzi i odmawiała 4 kolejnych spotkań. Wkoncu za 5 razem sie powiodło. Myslalem ze bedzie to kipeskie spotkanie, bo już mialem 5 h przed sam zrezygnować... przez jej gadke " ale wiesz ja wpadne tylko do 23 i spadam" nie cierpie jak panna mi podaje jakieś granice czasowe. Cóż juz olałem to, przyjechala domnie. Wyszło lepiej niz bym myślał.
Wypilismy sporo drinków, rozmowa bardzo dobra, czas leciał jak pojebany. KC weszło już w drzwiach w usta. A potem to już kiedy chciałem wchodzilo KC bez zadnego oporu. Pocałunki po szyji itp. O 22 wpadla jej kolezanka, posiedziała do 1 z nami i poszla bo moj target juz zasypial. Była jakos 1-2 w nocy i chcialo juz sie jej spac, glownie przez te drinki, ona sie polozyla, dalem jej swoja koszulke, a ja troche syf ogarnalem i tez sie polozylem. W lozku stalo sie to co mialo sie stać, chodz dlugo nie bylo.. zmecznie i alko.
Rano byla dlamnie mega dobra, zamowila nam sniadanie, traktowala mnie jak swojego faceta, nie bede opisywał tych wszystkich pierdół. Wrocila do siebie się ogarnac, zjesc obiad umyć i miala wrócic. Wróciła, wraz ze swoja kolezanka. pytacie moze czemu? Staram sie pokazac ze jestem towarzyski, ze nie chce tylko jej dla siebie.. dla siebie i tak mam ja w nocy
No i 2 dzien był juz calkiem inny od 1 ... Najpierw moje rozkimny weszły w gre..
- nie bede jej osaczał
- nie bede sie do niej kleił, przeciez moze sama to zrobić
( przytulic,pocalowac) jak bedzie chciała
- nie chcialem pokazac ze po nocy z nia juz jestem wielce zakochany i mieka klucha zemnie, zazwyczaj to panny odstrasza.
No wiec weszły domnie, dzis tylko piwko.. ja na lekkim kacu, nie wyspany, juz nie bylem az tak rozgadany jak wczoraj. No ale jakos tam gadalismy , jakos szło. Raz dalem jej sam buziaka, i dotyk za noge tylko.. Ona niby siedziala przymnie ale nic sama nie zrobila. Powoli sie robiła jakas stypa, wpadl moj ziomek i nasz wspolny kolega. Atmosfera sie ożywiła. Ja dawalem aluzje i podteksty seksualne, droczylem sie np " Aga kupilas o tym co mowilem ? ONa : ze co gumki? Ja : tak kupilas ? Ona : nieee Ja.. zobacz ( do jej kolezanki) jaka nie odpowiedzialna.. bedziemy musieli bez
" Potem moj target praktycznie nic zemna nie rozmawial, potem w sensie im dalej w glad spotkania a nie ze po tym tekscie. Stwierdzilem ze jesli bedzie chciala przyjdzie, zrobi cokolwiek.. a ona nic jakbym byl juz jej obojetny. Mi humor znacznie spadl..potym jak chloapla do kolezanki.. ze 2 tyg temu miala impreze ( 2 tyg temu zemna nie mogla sie spotkac bo ja niby reka bolala) potem zaczela gadac ze nie ze to chyba 3 tyg..typowe krecenie. FInał był taki, ze ona o 2-3 wrocila do siebie potym jak mi powiedziala ze jak taki jestem to ze nic z tego nie bedzie, to ja wyslalem do domu zeby spala.
Na 3 dzien miala domnie pretensje o to ze :
- bylem chamski ( droczenie się, lub nie zgadzałem sie z jej opinia)
- aluzje o sexie ( mowila ze troche boli ja gardlo, aluzja o gumkach, moje zdziwnie ze miala tylko 2 facetow )
- wymyslanie na sile powodów... o które jak pytalem mowila " juz nie pamietam ale cos bylo "
- wytkanie mi ze jej nie dalem buziaka jak weszła, ze nie kleilem sie do niej ? ( przeciez sama mogla zrobic cokolwiek, dalem jej buziaka jak usiadla na kanapie..)
Ogólnie po 2 dniu zrobila mi gówno w głowie, jaki to jestem chujowy i jak zle sie zachowalem wobec niej. Swoje winy ( ewidentne wyjscie jej klamstwa) tlumaczyla ze jej nie wierze.. a niby jej ufam.. ze jej sie pomylilo.
Powiedziałem jej ze poco mi robi wykłady, nie podoba sie to niech oleje mnie i tyle. No ale coz.. pisala dalej, jakos tam wyjanislismy co bylo nie tak, chodz niesmak pozostal.
Nie gadalem z nia 2 dni, wczoraj sie odezwala, ale udaje jakas zimna, juz nie jest taka jak wczesniej tzn tka " slodka". Mamy sie umowic na piatek a ona mi pisze " zobaczymy" " jeszcze nie wiem " Przestalem odpisywac jak odpisala ze zobaczymy, nie bede sie prosil. Bo ona tez swieta nie jest.
Nie wiem czy ta panna ma coś z garem ? Czy nie przypadkowo jej kolezanki kogos maja a ona ciagle sama ? Z nia nawet nie mozna sie normalnie umówic , bo kręci.. Za podteksty mnie opierdala... ale jak jestesmy w lozku to po fiucie mnie maca i jest OK. Nie wiem moze z domu to wyniosla bo mieszka z rodzicami. Starzy jej ustawieni... Moze tam sa klotnie i matka rzadzi ojcem.. bo uslyszalem od niej tekst " nie mow tak domnie, tak mozesz mowic do swoich kolezanek" " nie znamy sie 10 lat bys tak mowil"
Po drugie ona ma mase kolegów i sporo kolezanek, paraktycznie codzien ktos ja gdzies chce zaprosic na piwo, albo gdzies wyjsc, albo pogadac, albo jakies plany wyjazdu nad morze... przymnie jej kolega chcial zeby go obcieła.. tzn napisal wiadomosc.. a ona fryzjerem nie jest
Znałem sporo kobiet ale takiej ktora ma taka mase znajomych nie.. az mnie to przytłacza.. bo jej " nie wiem" moze oznaczac.. moze cos fajniejszego bede miala do roboty w piatek.
Co oniej sadzicie.. ? i co mi radzicie? Isc w to.. olac.. czy zostawic i przygladac sie co bedzie?
Ja bym tak nie traktował jej za ostatnią deske ratunku, musisz rozkminić, że to jest jedna z opcji. Po za tym grząski grunt, odstawia sceny, aż sie prosi by ustawić ją do pionu. Ci znajomi to tylko pozory, robi ci socjal proof tak naprawde siedzi i sie opierdala hahah
wrzuć na luz, bądź sobą dalej i postaw granice, jak zacznie robić sajgon za to że jesteś sobą co jest wysoce prawdopodobne w przyszłości, to sajonara. Swoją drogą przesadencja z tymi gumkami przy wspólnych znajomych, chciałeś komuś zaimponować? Nie ważne, z tym dotykiem mogłeś wymyśleć też coś innego niż się kontrolować i o tym myśleć. Naturalnie
spontanicznie 
"droczylem sie np " Aga kupilas o tym co mowilem ? ONa : ze co gumki? Ja : tak kupilas ? Ona : nieee Ja.. zobacz ( do jej kolezanki) jaka nie odpowiedzialna.. bedziemy musieli bez Smile " Potem moj target praktycznie nic zemna nie rozmawial"
Po takim tekście sam bym z toba nie rozmawiał, słabe to bylo.
" moje zdziwnie ze miala tylko 2 facetow"
przecież ci nie powie, ze miała 10ciu. Połowy moze nie pamiętać przez takie wieczory z alkoholem jak wasze
"Za podteksty mnie opierdala... ale jak jestesmy w lozku to po fiucie mnie maca i jest OK."
Nie pomyślałeś, ze moze sie chujowo czuc jak walisz jakies podteksty przy jej koleżance i swoich funflach? Nie masz wyczucia. Bije od ciebie typowe cwaniactwo. Na niektóre panny to zadziała, ale na większość nie. Proponuje zacząć od siebie i te teksty sobie daruj.
Przerabialem taki etap jak twoj, ze walilem podtekstami na lewo i prawo, negowałem i szukalem przyczyny swoich niepowodzeń w innych, a nie w sobie. Tylko, ze ja do tego juz dojrzałem czego i tobie zycze. Jak to jest twoje prawdziwe "ja" to powodzenia życzę
Widać nie rozpaliłeś jej na tyle, żeby zaufała, a myślę że wtedy byłby dopiero ogień, kreuje się na taką zimną, a widać że potrzebuję ciepła. Zrób eksperyment, bądź taki jak w pierwszy dzień z 3 dni, jeden dzień odstaw ją, potem znowu i zobacz efekt, bo z tego co opisujesz, to strasznie jest emocjonalna, rozchwiana, daj jej oparcie, takiego twardziela, ale czasem pokaż szczyptę romantyzmu, powinna się powoli angażować w Ciebie i wtedy dopiero możesz szlifować pod siebie.
Kalibracja tutaj słaba, jest inna niż poprzednie laski, to jej tak nie traktuj, dwaj jej to czego pragnie, a nie co Tobie się wydaje że ona chce, albo ty, oraz tak jak Pinochet piszę, bądź dyskretny to kobiety o wiele więcej będą się otwierać, a to je przybliża do Ciebie, bo zdradzają Ci sekrety, których nie mówi nikomu, oraz nie będzie jej głupio, żeby nie gadali o niej inni, nic Ci to nie da, ona jest dla Ciebie w tym łóżku, to szanuj swoją i jej prywatność, tylko zaplusujesz, a jak ma się laska posuwać z innymi, to i tak możesz nie wiedzieć.
Jakoś uszło to mojej uwadze, jak ty chcesz żeby nie była zimna i zdystansowana, jak między wierszami oceniłeś ją przy innych jak szmatę, dziwne że się odzywa jeszcze, sam sobie robisz pod górę, ty chcesz pokazać jej jaki jesteś dobry, czy innym jaki z Ciebie macho, co jest żałosne, dojrzały gracz nie popełnia takich błędów.
Gościu, jak dla mnie to zrobiłeś z niej zwykłą łatwą pannę do pieprzenia (przy koleżance) i nie przebierałeś w słowach - trochę więcej gier słownych, dwuznaczności. Spotkania przy drinkach mają to do siebie, że trzeba uważać i jest o wiele łatwiej (wiem po swoich błędach) - nie zbudujesz tym relacji (no chyba, że chcesz tylko poruchać sobie). Wrażenie byś zrobił jakbyś puścił jakąś wolną muzę i z nią zatańczył - macanki po tyłku, blisko szyja, sprośne szepty do ucha itp. - kobiety to kochają. Po tym masz takie smarowanie, że nie możesz się normalnie odlać. Sytuacja do naprawienia. Resztę na pewno wiesz jak ogarnąć bo "raport" był jaki taki. Pozdrawiam
..Black Magic..
Co do tekstu z gumą, to nie bylo w stylu chwalenia, tylko jak odchodzilem i w zartach. Po tym ona nie byla obrazona... dopiero na 2 dzien zaczela mi wypominac co sie dalo. Pozatym sam mowilem ze nic nie robilismy jak nasz kumpel pytal wprost o bzykanie.. to czy die chwalilem.. nie. Mowilem ze nic nie bylo. Nikt z was nie zauwaza to ze bezkarnie wyszlo ze zrobila mnie wchuja. Mowie panna jest rozchwiana.. emocjonalna.. raz chce raz nie.. raz jest kochana raz zimna.. kreauje sie na atencjuszke.. ile to ma znajomych.. kazdy ja gdzies zaprasza.
Peerz nie wyczuwasz push& pulla ? ;] Ona chce żebyś był pieskiem.
To że ona pajacuje, to ty masz się nie dawać, bo masz wiedze, że coś tu nie gra, a jak coś nie gra, to o coś tu chodzi ;]
Vego. Przecież on jej narobił przypału przy koleżance - prostolinijnym tekstem o gumkach - tu nie ma żadnego push & pull. Żadna kobieta nie chce czuć się "łatwa" ani "wykorzystana".
Peerz, jak pisałem, musisz jej teraz pokazać swoje najlepsze atrybuty "na trzeźwo" - oczywiście nie naraz, tylko wprost proporcjonalnie w czasie waszej interakcji. Jak wyrzucisz wszystkie swoje asy "na raz" to jesteś przegrany. Druga opcja to olanie jej i podrywanie innej uwzględniając swoje błędy w tej relacji. Bynajmniej to nie twoja pierwsza i nie ostania. Pozdrawiam
..Black Magic..
Narobił dużo problemów, ale ona też pogrywa jak może, przecież napisałem, że on jest facetem i ma prowadzić tak relacje, żeby brać wszystko pod uwagę, jej gierki oraz swoje słabe zachowanie, czyli kalibrowanie się do wciąż zmieniających warunków, przepałował, teraz czas na inne sposoby.
Albo peerz zaspokoiłeś ego, albo bierz ją, ale na poważnie, bo tutaj nic innego nie będzie, przynajmniej w tej sytuacji, którą przedstawiasz.
Ego zaspokojone... bo gdy kazdy juz mnie skreslil ja juz tu nic nie pisalem tylko doporowadzilem do finalu. Ja jestem juz gotowy na odpuszczenie.. nie pisse do niej. Sama domnie pisze. Ja tylko staram sie umowic a nie pisac codzien. Gdybys ja znal na zywo... to jest straszna manipulantka.. obgadywala swoje kolezanki domnie nawet.
Wnioski wyciaglem. To typowa panna gdzie w domu rzadzi matka a ojciec jest ponizany i tylko kase przynosi. Tak mi sie wydaje... po jej tekstach.
Mam alergie na dominowanie i manipulowanie, szybko bym ją ustawił do pionu, albo olał, w końcu się z nią przespałeś, to już zmienia Twój obraz w jej głowie, więc leci do Ciebie bo możliwe, że jesteś inny niż wszyscy, a kto powiedział, że nie możesz jej pokazać, że nie będzie z Tobą jak z jej ojcem, ale to już Ty musisz tego chcieć, nie da się na siłę.
tu masz sporo racji, bez powodu nie urwala kontaktu mimo ze jej to pisalem, sama sie tez odzywa, juz nie robi zadnych wyrzutow.. ale dalej czuje manipulacje i jej niezdecydowanie, moze gdyby poczula za naprawde mogla mnie miec a teraz moze mnie nie byc.. by sie role odwrocily...
Twoja pewnosć siebie przerodziła się w cwaniactwo. Nie popadaj ze skrajności w skrajnosć, bo to strasznie bije po tym co piszesz. Próbujesz udowodnić za wszelką cene tutaj wszystkim, ze to ona jest jebnięta, a nie patrzysz na swoje czyny.
Bo widocznie za malo o niej napisalem. Wiesz co mi powiedziala.. ze jej sie podobam ze mam swoje zdanie i nie wchodze w dupe.. ona chce mnie ustawic bym byl grzeczny i milutki.. widzisz.. sam bys juz polegl
Ona jest manipulantka, okej. Czego od niech chcesz? Czego oczekujesz? Kolezanka do seksu czy coś więcej?
Z nia może cos byc nie tak, ale z toba również. Co robiłeś przez ostatnie 8 lat odkad założyłeś konto?
przecież to praktyk zajebisty hahaha
a się żali że go panna na palec owija, nie mam pytań.
dopiero co taki wyszczekany do mnie był a tu proszę.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Moim zdaniem musisz sobie odpowiedzieć na pytanie co jest Twoim celem? Do tej pory było to spotkanie i domkniecie. Ale co dalej? Nie bardzo chyba wiesz. Po co w ogóle spotykaliscie się drugiego dnia. Moim zdaniem mogliście spokojnie powtórzyć upojna noc a zamiast tego najpierw siedzieliscie jak na stypie a potem jakieś dziwne teksty (moim zdaniem wynikające z niepewności). Nudzić można się w domu na kwarantannie. Masz przewagę bo to zrobiliście i jeśli dziewczyna jest w miarę normalna to będzie czuła jakieś przywiązanie przez pewien czas. Ale nie dziw jej się że kręci ze spotkaniami, bo po co ma się u Ciebie nudzić jak może ogolic głowę (a być może i główkę
) jakiegoś typa na na zero.
przed spotkaniem z nia 4 razy odmawiala zanim doszlo do tego
wiec to ze kreci ..norma 
Kolego, pierwsze wspólne noce po kilku drinkach mają to to siebie, że następnego dnia jest kac, podwójny. Ty zamiast zneutralizować u niej, dołożyłeś do pieca i to cała przyczyna tej chujni następnego dnia.
------
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić twoje życie" - Biegnij Lola Biegnij