Witam panowie
Nigdy nie sądziłem że wejdę na forum prosząc o porady w takich kwestiach, ale obecna sytuacja jest na tyle zagmatwana że postawiłem to zrobić
Sytuacja wygląda tak że dziewczyna w której mocno się zauroczyłem zatrudniła się do mojej pracy. W sensie poznaliśmy się tu w zeszłym tygodniu. Bardzo ładna, jak się uśmiecha to mięknę, inteligentna i pewna siebie. Od samego początku złapaliśmy dosyć dobry kontakt, zaraz zaczął się flirt, jakieś przypadkowe dotknięcia, a wszystko zaczęło się z jej strony bo ja nie chciałem być nachalny, oczywiście pasowało mi to. Ogólnie do końca tygodnia przed świętami doszliśmy do wniosku że podobamy się sobie, wzięła mnie kilka razy za rękę, położyła mi głowę na ramieniu, oczywiście nie tylko ona mnie zaczepia bo ja ją też.
To żeby nie było tak kolorowo to już piszę w czym tkwi problem
W piątek już oboje wiedzieliśmy że coś między nami iskrzy więc postanowiłem zaproponować że moglibyśmy spotkać się poza pracą na jakiś niedługi spacer bo i tak nie ma gdzie wyjść, tyle że w Wielką Sobotę miała jechać gdzieś do rodziny i wrócić po południu. Nie pisałem do niej specjalnie żeby nie być nachalnym w święta i skończyło się na tym ze nie było kontaktu cały dzień. Wczoraj uznałem że skoro tak to złoże jej życzenia i przy okazji zacznę rozmowę. Robię rano trening patrzę na msg wiadomość od niej z życzeniami, wolałem sam napisać no ale ok. No i teraz najgorsze bo w sumie zapytałem się jak święta jej mijają odpisała że została jednak u rodziny i może wróci pod wieczór a takto spoko i tyle. Nie spytała się jak u mnie, sam coś napisałem, ale zainteresowanie z jej strony było raczej znikome. Nie kleiła się rozmowa. No i dałem dupy chyba bo w końcu odpisałem jej na coś tam i nie czekając na odpowiedź dodałem że "dobra to nie przeszkadzam i do zobaczenia w pracy". Napisała że "nie przeszkadzasz bo i tak jeszcze każdy leży w łóżku no ALE oki do zobaczenia"
Dzisiaj raczej nie będę już pisał bo skoro do zobaczenia w pracy to już będę się tego trzymał, ale myślę o niej bardzo duzo i chętnie bym napisał co słychać zwłaszcza że nie chce żeby pomyślała że się nią nie interesuję. Z drugiej strony znamy się niecały tydzień i nie chce jej truć.
No i epidemia. Ogólnie w najbliższym czasie będę mógł się z nią zobaczyć co najwyżej w weekendy ze względu na grafik i to z nałożonymi ograniczeniami. Do mnie do domu jej nie zaproszę nie ma możliwości, ona mieszka z mamą i bratem ale nie wspominała nic na razie czy można u niej się spotkać. Wiem ponadto że lubi imprezować, a ja biorę akurat od pół roku mix testosteronów domięśniowo i jakoś nie na rękę mi picie. Raz czy dwa może się skusze ale nie wiem jak to się skończy to tak na marginesie.
Dziewczyna sprawia że serce mi bije jak szalone a wczoraj przed snem czułem to zaurocznie w brzuchu fizycznie, bardzo dawno tak się nie czułem, a przede mną więcej przeszkód niż kiedykolwiek. Próbuję sobie uświadomić że z tego nic może nie być i żeby to potraktować na luzie ale strasznie mi zależy żeby ją poderwać
Dzięki za przeczytanie
"Bardzo ładna, jak się uśmiecha to mięknę, inteligentna i pewna siebie"
"Dziewczyna sprawia że serce mi bije jak szalone a wczoraj przed snem czułem to zaurocznie w brzuchu"
Przeciez jej cipa cie wpierdoli skoroś tak zauroczony. Chlopie chlodna głowa!
Jak tak dalek pójdzie to sobie bedziesz musial nowej pracy szukać, a ciezkie czasy mamy na dzien dzisiejszy.
No trafiło mnie dosyć konkretnie nie powiem, ogólnie nie mam jakichś dużych problemów z kobietami, żaden też że mnie casanova, ale kilka dziewczyn miałem a to druga lub trzecia kobieta która coś takiego we mnie obudziła. Tak jak mówisz chłodna głowa będę musiał podejść do tego bardziej na luzie
Wyluzuj
jak sam piszesz, znacie się tydzień. Pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł
Skoro do zobaczenia w pracy, to do zobaczenia w pracy, nie bądź zbyt nachalny ale też nie zlewaj. Skoro odezwała się sama, to na razie jest okej.
Przede wszystkim nie traktuj jej jak bogini z obrazka, bo się sparzysz - kobieta jak każda inna, spokojnie - powoli i po trupach do celu. Zobaczysz, że sytuacja sama się rozwinie. Nigdy nie pisz "nie przeszkadzam" bo momentalnie stawiasz się na przegranej, niższej pozycji - rozmowa to interakcja dwóch osób na tej samej płaszczyźnie i tak masz do tego podchodzić - skoro ona tą interakcję nawiązała to tak samo jak Ty chce ją prowadzić.
Swoją drogą, "Wiem ponadto że lubi imprezować, a ja biorę akurat od pół roku mix testosteronów domięśniowo i jakoś nie na rękę mi picie."
Od kiedy imprezowanie równa się piciu?
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Ogólnie ten pośpiech wynika także częściowo z tego że czasowo jesteśmy dosyć ograniczeni, epidemia nie pomaga, a jak wiadomo do ładnych dziewczyn piszą inni faceci, dzisiaj ja z nią nie piszę, a może robi to właśnie kto inny.
Wiadomo można imprezować i bez alkoholu albo w ogóle używek
Czyli rozumiem że musisz być jak inni faceci? Skoro oni piszą to i Ty?
nie widzisz tu paradoksu? Szkopuł w tym, żeby nie być jak pierdylion napaleńców który do niej pisze. To nie jest wyścig, nie masz jej na siłę zbombardować swoim ja, żeby ją do siebie przekonać.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
No dobra niech tak będzie
I tak jest chyba nieźle skoro sama zaczęła do mnie kręcić, najbardziej mi zależy tylko żeby podtrzymać ogień do momentu spotkania poza pracą
Hola hola ,stary spokojnie ,ledwo co ja znasz a już odplynołes...
Chlodna głową, więcej dystansu bo mimo iż ona zainteresowana to sam się w tym utopisz..
To że była chłodna to od razu panika ?
Spokojnie ,nie nadskakuj jej , poczytaj wcześniejsze tematy jak to się kończyło gdy kolesie non stop wypisywali do dziewuszek...
A wogole przemyślales fakt jak to będzie w pracy gdy coś między wami nie pyknie ?
POZDRO
Brałem pod uwagę co będzie jak nie pyknie są dwie opcje
-Albo się zwolni bo i tak tu od niedawna pracuje, ja jestem najlepszym sprzedawcą w firmie obecnie
-Albo zostanie, ale kontakt i tak będziemy mieli czysto techniczny bo zmiany i tak mamy co drugi dzień
Co jest akurat utrudnieniem w przypadku jakby jednak pykło, ale jak sama stwierdziła dla chcącego nic trudnego
bo już zdążyłem ja uświadomić że pracujemy na zmianę, teraz ją szkolę
Drogi Sterydziarzu,
przestań brać te sterydy bo Ci mózg lasuje i jesteś na nią napalony jak nie wiem co.
Znasz laske tydzień a w głowie już wyobrażasz sobie Wasz ślub. Wrzuć na luz, nie bądź nachalny. Nie staraj się wszystkiego dostać JUŻ, TERAZ. CIERPLIWOŚĆ, CIERPLIWOŚĆ i jeszcze raz CIERPLIWOŚĆ. Nie bądź nachalny jak Ci już pisali.
"Brałem pod uwagę co będzie jak nie pyknie są dwie opcje
-Albo się zwolni bo i tak tu od niedawna pracuje, ja jestem najlepszym sprzedawcą w firmie obecnie
-Albo zostanie, ale kontakt i tak będziemy mieli czysto techniczny bo zmiany i tak mamy co drugi dzień"
Nie, tak nie będzie. Skoro po tygodniu jesteś na nią napalony jak mucha na gówno, to nie będziesz obok niej przechodził neutralnie. A jeśli myślisz, ze tak będzie, to sam siebie oszukujesz.
Laska do Ciebie napisała sama, a Ty to rozpatrujesz jakby Ci się oświadczyła co najmniej.
Daj temu płynąć, zmieniaj podejście co jakiś czas, bądź miły, ale też trochę pokaż, że też masz swoje zasady i wymagania, bo ty się pod nią strasznie uginasz, zastanawiasz się, jak to zrobić żeby tylko jej było miło, jest dużo gości co za zwykłe dotknięcie i miłe gesty szaleje, a to nic takiego, w swojej głowie już to przegrałeś, jak chcesz dać sobie i jej szansę,żebyś to ty z nią sypiał, a nie żeby ktoś inny ją co noc męczył. to zluzuj, bo trafi na gościa co ma więcej wyrachowania i opanowania, a wtedy to o nim będzie marzyła jak ją obraca.
No dobra zluzuje trochę wora, ale to wcale nie takie łatwe jak ona mnie ciągle dotyka co chwila jakieś teksty lecą w obie strony nierzadko z podtekstem erotycznym i jeszcze nam obojgu to pasuje
Gdybyś był kobietą, to byś miał tak cały czas, uczestnicz w tym, nie wycofuj się całkiem, ale nie przesadzaj z nadinterpretacją, może jest w niej coś co później wyjdzie i będziesz uciekał, bo Cię będzie irytować. Jakbyś miał 3 takie laseczki, które wręcz o Ciebie zabiegają, to byś miał inne spojrzenie.
Pewnie by tak było, póki co jest tak że postawiłem mocno na pracę i rozwój osobisty i przez ostatni rok niewiele się działo w sferze związków, a ona się pojawiła nagle no i tak jak to opisałem trochę mną zakręciła. Potrafi kokietować i bardzo dobrze to robi z resztą moje komplementy też są bardzo trafione z tego co widzę. A czego się boje najbardziej że wyjdzie? Tego że może gada tak każdemu i się puszcza, chętnie porucham, ale w tym przypadku akurat liczę na coś więcej bo z charakteru wydaje się być ogarnięta
"Pewnie by tak było, póki co jest tak że postawiłem mocno na pracę i rozwój osobisty i przez ostatni rok niewiele się działo w sferze związków, a ona się pojawiła nagle no i tak jak to opisałem trochę mną zakręciła."
Może to przez to, że nie miałeś za wiele targetów? Ja aktualnie mam kilka więc nie jestem napalony na jedną laskę co mi daje przewagę i wiem, że jak coś nie pyknie mogę skoczyć na kolejny kwiatek.
Kiedyś jak nie miałem doświadczenia w podrywaniu to gdy pojawiła się w moim życiu zainteresowana dziewczyna to od razu byłem zapatrzony w nią jakby innych na świecie nie było...
Uważam, że w twoim wypadku najlepiej spróbować zająć się jedną, dwoma innymi kobietami i zobaczysz, że w głowie Ci się wszystko poukłada.
"Potrafi kokietować i bardzo dobrze to robi z resztą moje komplementy też są bardzo trafione z tego co widzę. A czego się boje najbardziej że wyjdzie? Tego że może gada tak każdemu i się puszcza, chętnie porucham, ale w tym przypadku akurat liczę na coś więcej bo z charakteru wydaje się być ogarnięta"
Najważniejsze to nie bać się stracić swojego targetu. Nie ta to następna uwierz, że nie jest to jedyna kobieta, która się tobą zainteresowała.
Jeśli na tym etapie czujesz jakikolwiek strach to znaczy, że nie jesteś gotowy żeby wejść w nią w jakiekolwiek relacje..
Bo co będzie później jeśli uda Ci się to pokierować w ramę związku. Będziesz za nią latał bo strach przed utratą zaślepi Cię całkowicie? W takiej sytuacji szybko się znudzisz i dostaniesz kopa w du*ę.
Siądź sobie spokojnie i poczytaj podstawy. Automatycznie zmienisz sposób myślenia.
Dzięki za radę
chyba przede wszystkim muszę ochłonąć właśnie trochę, podstawy już dzisiaj przejrzałem, może pora żeby je wdrożyć bo wygląda to obiecująco
Podstawą żeby nie dać się owinąć wokół palca takiej właśnie kokietce, to jest posiadanie kilka lasek w zanadrzu, czy to ff'ek czy po prostu z którymi się flirtuje, po to żeby ZAWSZE mieć alternatywę.
Laska robi Ci push&pull? Masz w to wyjebane, bo aktualnie inna laska chętnie się z Tobą spotka/wskoczy Ci do łóżka.
Laska próbuje zagrać Ci na zazdrości? Bardzo proszę, Ty w zamian pokazujesz się w towarzystwie równie ładnej dziewczyny.
Laska nie odpisuje Ci już kolejną godzinę a Ty się zastanawiasz co poszło nie tak? Pisząc z 3 laskami masz wyjebane która kiedy odpisze, bo zawsze masz co robić.
Ogólnie w tym wszystkim chodzi o to żeby zachować dystans, nie analizować zbytnio tej znajomości, po prostu pozwolić jej samej się rozwijać. Przy zastosowaniu porad które znajdziesz na tej stronce oczywiście.
Ode mnie rada, działaj tak jak do tej pory. Nie stawiaj jej na piedestale, bo to wyczuje. Za każdym razem jak zaczynasz o niej myśleć, karć się i zmieniaj temat swoich myśli. I jeśli masz inne kobiety w firmie, flirtuj z nimi, lub jeśli nie są w Twoim guście - po prostu z nimi rozmawiaj. Niech kokietka widzi, że nie jedyna ma słodką przystań między nogami
Nie martw się facet. Ja też mam podobną sytuację - też w zakładzie pracy, tylko u mnie jest to jeszcze bardziej zagmatwane - nie chciałbyś wiedzieć. No ale są faceci, którzy lubią challenge bo bardzo się buduje przy tym siła charakteru i czasem bywa tak, że może być to średnia dziewczyna ale ma to coś, znajome rysy twarzy z rodziny (tak szukamy kobiet na stale, które mają coś w spólnego z naszym drzewem genealogicznym, to jest w instynkcie
Co do życzeń, trzeba było zadzwonić do niej jeśli miałeś numer. Skromna rada - jeśli już piszesz na msg. nie zaczynaj od "co tam", "jak mijają/jak mija". Zaskocz ją jakimś tekstem. Nie pytaj czy przeszkadzasz, jeśli tak będzie - ona ci to napisze wprost, prowadź rozmowę, staraj się kończyć pierwszy ale czasem jej też na to pozwól. Z tego co piszesz jesteś gościem, który ma co robić, dobrze wygląda, dba o siebie a to twój wielki atut. (to są twoje asy w rękawie - broń boże nie wyrzucaj naraz wszystkich, co jakiś czas niech się dowiaduje czegoś ciekawego i poprzyj to jakimś dowodem Dzięki temu są wielkie szanse, że to ona będzie rozpoczynać konwersację częściej. Jednakże by nie było tak łatwo są kobiety z bagażem doświadczeń, które za cholerę się pierwsze nie odezwą bo wiedzą jak faceta owinąć wokół palca. Dąż do dotyku, miziania, przytulania, seksu. Ale jeśli byś ją zaczął dotykać z zamiarem odbycia stosunku a ona będzie coś kręciła to odpuść. Jeśli dojdzie do kolejnych sytuacji z "szansą" możesz zainicjować dotyk ale potem zabierz rączkę - chłodna nagroda za odrzucenie ostatnim razem - to zadziała jeśli zmierzasz na coś stałego w tym kierunku, takie coś możesz nadrobić na kolejnym 2 lub 3 spotkaniu. Nie bój się o to, że ni będzie spotkań. Jeśli ona ma poukładane w głowie to nie odpuści sobie tak ciebie. Jednakże wtedy zafunduj jej taki smarowanie by na dupie nie usiadła przez tydzień. Niech sąsiedzi wiedzą co tam się dzieje. Rozdawaj karty ale daj jej też czasami wyrzucić coś większego od ciebie by było to na zasadzie partnerstwa a nie dominacji. Jak coś odwali to zwróć jej uwagę. Jak będzie szukała kłótni to słuchaj ale olewaj, jak przekroczy granicę to ryknij i pierdolnij drzwiami - zaufaj to też działa chociaż wydaje się złe na pozór. Może być nieskładnie ale myślę, że przekazałem wszystko co chciałem. Aaaaa i ustalcie zasady w pracy by się nie afiszować zbytnio - zachowujcie profesjonalizm bo to cienki lód i pod nim woda, musisz być trochę jak Jezus - umieć chodzić po tej wodzie. Piona
..Black Magic..