Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak z tym żyć?

16 posts / 0 new
Ostatni
Mesut
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Siemiatycze

Dołączył: 2019-10-23
Punkty pomocy: 96
Jak z tym żyć?

Cześć Panowie. W sobote spotkałem się z pewną Panią. Niby nie było dretwo, rozmawialiśmy cały czas, czasami był nawet śmiech u niej. Zapłaciłem za Nas w restauracji odprowadzilem do auta. 2 dni po napisałem i oczywiście nie uzyskałem odpowiedzi. Zawsze w takich sytuacjach czuje się jak gówno. Mam nieodpartą ochotę napisania jej ze przepraszm ze zabrałem jej trochę czasu. Jak z tym wygrać? Z jednej strony wiem ze to nie na miejscu z drugiej czuje takie potężne poczucie winy. Jak się z tym uporać?

TomDe95
Portret użytkownika TomDe95
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Polska ;)

Dołączył: 2019-06-05
Punkty pomocy: 404

Ty tak poważnie? Ten temat zasługuje na statuetkę złotej stuleji haha
Przeproś ją jeszcze za to, ze się urodziłeś i śmiałeś spojrzeć na nią.
Powrót do podstaw, klasyków i pracuj nad sobą.
Mógłbym Ci tłumaczyć, ze nie zrobiłeś nic złego, ale aż mi się jajca kurczą na sama myśl o tym.
Eldoka wczoraj dodał zajebisty blog, poczytaj sobie i wprowadź to w życie

Mesut
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Siemiatycze

Dołączył: 2019-10-23
Punkty pomocy: 96

Na serio. Dzięki za odpowiedź. Postaram się tam zajrzeć.

TomDe95
Portret użytkownika TomDe95
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Polska ;)

Dołączył: 2019-06-05
Punkty pomocy: 404

W cholerę dużo pracy przed Tobą, możesz zacząć dziś, lub za rok żałować, ze nie zacząłeś dziś Wink

Jack Sparrow
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2019-08-21
Punkty pomocy: 491

Nie przepraszaj jej, nic nie zrobiłeś, ale ja jak mam randkę, to nigdy nie płacę. Ja wiem, że zapłacić na randce jest fajne, ale ja tego nigdy nie robię. Z Twojego postu też wieje od Ciebie desperacją i widać, że Twoja wartość spada. Wracaj do podstaw i po pracuj nad sobą.

Pozdrawiam i powodzenia. Wink

RafaelB
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2019-11-15
Punkty pomocy: 626

Mesutt, ostatnio pojechałeś po "forumowych mędrcach", a dziś szukasz odpowiedzi u nas jak się odnaleźć w sytuacji? Trochę nie ogarniam Twojej postawy... Chyba, że się przekonałeś, że nie jest to złe forum i może być pomocne?

Wiesz za co się płaci na pierwszych randkach? Za kawę, herbatę, ew. piwo, lampkę wina. Sztuk - jedna, nie więcej. Rzeczy, które mieszczą się w ok. 10zł, są w "dobrym tonie", by nie wyjść na sknerę, ale też bez niepotrzebnych wydatków typu obiad w restauracji (mam nadzieję, że nie więcej niż 30zł za nią dałeś). Może też być układ, ze raz ty płacisz, raz panna, to się dobrze sprawdza, jak randka trwa dłużej niż godzinę. Są też faceci, co nigdy nie płacą za laskę na pierwszej randce, jak dla mnie to jest ryzykowniejsza gra, bo "społeczny konwenans" jest tutaj jasny (trzeba coś postawić, bo się "zaprosiło" - niekiedy wręcz działa to też wtedy, gdy laska zaprasza nas) i na randkach większość kobiet tego konwenansu oczekuje (tak mi się przynajmniej wydaje Wink ). Z ekstremalnych przypadków za to znam nawet kolesia, co chwali się, że to laski płacą za niego na randkach, tylko potem idzie lament, że nigdy nie było drugiej randki. To tak ku przestrodze Tongue

Jest też typ laski, co celowo umawia się na "randkę" do restauracji, aby sobie pojeść na czyjś koszt. Możliwe, że na taką trafiłeś. Ale jak laska ma charakter, by taki numer odwalić, to ciesz się, że już jej nie spotkasz.

Pisanie do niej miałoby efekt odwrotny od zamierzonego. Każdy z nas musiał to przejść - że nie pisze się do laski, co nas wyraźnie olewa po pierwszej randce. A już na pewno nie przeprasza za cokolwiek. Zasada jest jasna: nie narzucasz się, gdy masz sygnały braku zainteresowania. Odpuszczanie nie jest łatwe, ale jak masz możliwość poznawania ciągle nowych kobiet, to przestajesz "przeżywać" i kończy się desperacja.

Inna sprawa to to na ile rzeczywiście do siebie spasowaliście i ile kardynalnych błędów zrobiłeś. Ale tego nie ustalimy tutaj.

Nie bać się, tylko działać.

Mesut
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Siemiatycze

Dołączył: 2019-10-23
Punkty pomocy: 96

Wspaniała odpowiedź, dziękuję. Widzę że jesteś ogarnięty gość, Możesz ze swojej perspektywy wymienić 3 najbardziej kardynalne błędy na pierwszym spotkaniu?

senkei
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Sochaczew

Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 314

nie wiem jak kolega ale dla mnie 3 największe błędy faceta co do pierwszej randki, 1. zaproszenie do kina, 2 zaproszenie do restauracji 3. bycie spiętym.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ogarnięty
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2751

Miłość do siebie samego i dystans. Desiderata.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

H8M4
Portret użytkownika H8M4
Nieobecny
Wiek: 99
Miejscowość: PL

Dołączył: 2017-11-09
Punkty pomocy: 314

"Mam nieodpartą ochotę napisania jej ze przepraszm ze zabrałem jej trochę czasu."
chłopie, chłopie, chłopie... nie odpisała? to chuj jej w dupe, ogarniaj następną i nie trać czasu na użalanie się nad pierdołami, a najlepiej zajmij się czymś ciekawszym to nie będziesz miał takich rozkmin

RafaelB
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2019-11-15
Punkty pomocy: 626

OK, spróbuję napisać coś dłuższego poza tym, co napisałem wcześniej (ze 2-3 rzeczy już wymieniłem). Żeby nie było minusowania przypomnę, że lista jest subiektywna i na wyraźną prośbę Mesuta Wink

1. Nie być desperatem - to absolutny number one i wcale nie taki oczywisty, bo desperację WIDAĆ pomimo tego, co (nie)myślimy sami o sobie. O co chodzi? O mowę ciała, która mówi "chcę cię, BO JESTEM ŁAJZĄ". Nie ma to nic wspólnego z właściwym, pewnym siebie wzrokiem, dotykiem i zachowaniem faceta, który jest zainteresowany seksualnie czy romantycznie daną kobietą. Tego trzeba się nauczyć, poczytać można o tym trochę, ale sam musisz poczuć "jak to się robi", żeby wyszło właściwie. To jest pewna naturalna sztuka uwodzenia, którą w sobie odkrywasz z czasem w toku praktyki – to jak patrzysz, jak mówisz, jak myślisz to są procesy na podstawowym poziomie zdeterminowane biologicznie, a w drugiej kolejności dopiero kulturowo i te dwa aspekty nieustannie się przeplatają sprawiając, że to co kulturowe jest dla nas niejako "naturalne", tj. nawykowe. Każdy z nas ma swój indywidualny, naturalny sposób uwodzenia innych, a to co tutaj wypisujemy to tylko wskazówki, jak mówili Piraci z Karaibów. Smile Niekiedy w publicystyce PUA pisze się o tzw. naturalach, czyli kolesiach, co mają "naturalne" umiejętności uwodzenia, tj. nie uczyli się ich. Mnie tu chodzi o inną rzecz, bo uważam termin "naturala" za nieco mylący. "Natural" w PUA to raczej koleś, co spontanicznie umie podrywać. Ale sam proces, niezależnie czy się go uczymy świadomie, czy "samo wyszło", zawsze będzie naturalny, zdeterminowany przez naturalno-kulturowe zdolności danego uwodziciela, czyli oparty będzie o nasze predyspozycje umysłowe i cielesne. Może to już trąci lekką scholastyką, ale myślę, że przekazuję ważną rzecz, aby właściwie rozumieć podrywanie (osobiście uważam, że nie powinno być oddzielenia teorii od praktyki, bo teorie mają to do siebie, że pozwalają odnaleźć się nam w gąszczu praktycznych sygnałów).

Wracając do desperacji. Bardzo ważne jest, aby przez dotyk nie wyjść na desperata. Mnie kilka razy laski postfactum powiedziały, że dotykiem pokazywałem, że jestem "zbyt pewny siebie". Ale ostatecznie żadna nie uciekła, więc tego… Laughing out loud Niemniej jednak była to dla mnie wskazówka, że może niekiedy robię coś w sposób zbyt nachalny i muszę to przepracować poprzez lepsze czytanie emocji. Umiejętności dotyku i czytania emocji kobiety nie da Ci żadna książka ani podręcznik. To są rzeczy, które widzisz w mimice i mowie ciała, których uczysz się nieustannie, co słusznie podkreśla się często na forum. Zawsze masz też jakieś fory albo pod górkę – zależy to od tego, na ile jesteś w typie laski i na to już większego wpływu nie mamy. Jak laska lubi gości o 190 cm, to tej preferencji nie przeskoczymy kiedy mamy 180 cm nawet dobrym treningiem na siłce. Oczywiście zawsze istnieje szansa, że tę niedogodność czymś zniwelujesz, ale to już zależy od innych czynników i czy pokonasz tę "górkę".

2. Nie być infantylnym. Tutaj wiele zależy od laski, z jaką się spotykasz, bo dla jednej coś może być dopuszczalne, a dla innej infantylne. Trzeba wyczuć "swój target" docelowy (pisałem o tym ostatnio w innym wątku, gdzie było o tym, że kolega chciał być uniwersalnym uwodzicielem, a to jest niemożliwe). Ale mogę powiedzieć z dużą dozą pewności, że istnieją męskie zachowania, które u większości lasek skreślają delikwenta. Nie mam teraz lepszego pomysłu, więc opowiem co raz widziałem na durnym i (do jakiegoś stopnia ustawianym?) programie "Naga randka" (ludzie się spotykają nago na tropikalnej wyspie), który puściłem z czystej ciekawości tego, jak przedstawią proces uwodzenia. Generalnie shit paradokumentalny, którego oglądać nie warto, bo nawet cycki cenzurują (czujcie!), ale pojawił się akurat dobry motyw pod refleksję. Jeden koleś spodobał się lasce na początku, dobrze zbudowany i w ogóle och i ach. Po czym podczas zabawy wszystkich uczestników zaczął się wygłupiać i... umieścił sobie dmuchanego delfina na wprost penisa niby że go, no, wiadomo co robi. Przy uczestniczkach! Dla mnie to było zachowanie żenujące (i tak też pewnie miał je odebrać widz). I laska, pod koniec programu, przy wyborze partnera powiedziała mu wprost, że tą akcją z delfinem zawalił sprawę, bo "jest zbyt imprezowy". Wiadome było co miała na myśli: imprezowo-infantylny z powodu delfina. I to jest coś, co wg mnie, dobrze oddano w tym programie. Takie akcje to żenada. Wszelkie głupie akcje około-seksualne, głupie aluzje seksualne typu "ciekawe, jak liżesz" (niemówione w warunkach podniecenia seksualnego, kiedy WIDZISZ, że ona Cię chce, zaraz będzie lodzik, minetka i seks właściwy). Infantylizm może również wystąpić przy jakimś głupim gadaniu, które ma niby być (zalecanym w uwodzeniu) droczeniem się, a wychodzi z tego jedno wielkie WTF?. Albo też bezsensownym uporem, jak laska coś nam proponuje, a my nie chcemy, "bo nie". Jak czegoś nie chcemy, to asertywność wymaga od nas nie tylko oporu, ale też rozmowy i argumentu "dlaczego nie". Mam nadzieję, że jest to zrozumiałe.

Dla mnie również istotne jest zwracanie uwagi na to rzecz analogiczną w drugą stronę: czy dziewczyna nie jest infantylna. Osobiście wkurwiają mnie do czerwoności infantylne zachowania kobiet. Np. nigdy nie tolerowałem znaku fucka, toleruję to, że niekiedy laska też przeklnie, ale fucków nie jestem w stanie znieść. Dla mnie to jest zachowanie gówniarskie. Żarty to samo – nie mogą być za głupie, czy chamskie (obrażające nas lub kogoś innego). Wiele osób maskuje swoje chamstwo i głupotę czymś w rodzaju "specyficznego poczucia humoru", "lubię nie-polit-poprawny humor", "czarny" etc. Jeszcze mi się nie zdarzyło, aby ktoś kto tak deklaruje zachował swoją specyfikę humoru przy braku żenady i dobrego smaku. Ale to są już indywidualne upodobania i granice tolerancji. Każdy z nas ma swój poziom uznawania czegoś za głupie i chamskie, więc to sam ustalisz. Zresztą, sam to poczujesz, że laska Ci nie odpowiada, że wypowiada się w sposób nietolerowalny przez Ciebie i poczujesz zażenowanie jej zachowaniem.

3. Kłócenie się z otoczeniem. Niestety, ale jest delikatna (znowu!) różnica między asertywnym "nie", a jatką na całego. Laski tego nie znoszą, choć utarte schematy myślowe każą im sugerować, że chcą aby facet był "waleczny". A tu chodzi o to, że chcą, abyś umiał postawić na swoim, ale gdybyś się zaczął wykłócać/bić z agresorem, to masz przekichane. Istnieje zjawisko romantyzowania konfliktu, jak niekiedy romantyzuje się wojnę, ale wierz mi, jak laska realnie zobaczy na czym polega ów konflikt, to od razu zmieni się jej nastrój, poczuje się zagrożona i będzie czuła, że chce "zniknąć". Musisz dążyć – w granicach tego, co możliwe, rzecz jasna – do neutralizacji konfliktu i powrotu do normalnego trybu randki. Dotyczy to też takich akcji, jak przystawiający się facet do laski, z którą jesteś: nie możesz pokazać po sobie wielkiej zazdrości, musisz być zdystansowany, nie być agresywnym wobec "konkurenta" (on tam jest i tak tylko na chwilę, bo laska siedzi z Tobą i musiałby to być mega-player, by ją odbić; małe prawdopodobieństwo). Przy okazji testujesz podejście dziewczyny – jeżeli sama nie zgasi kolesia, to znaczy, że nas nie szanuje i nie warto w to brnąć. Niektórzy uważają to za ST – może i tak niekiedy bywa, ale to wręcz bardziej test laski, czy warto jest mieć do niej elementarny szacunek. My mamy tylko nie robić jatki, nie bić się bez wyraźnej konieczności, nie wyzywać, nie grozić. To są akcje, które jeżeli faktycznie podobają się jakimś laskom, to wątpliwe, aby były w mojej optyce zainteresowania, Twojego pewnie też nie. Bić się o obcą sobie (!) laskę jest poniżej godności.

4. Nie mówiłbym jeszcze o tym, czy traktuję daną dziewczynę tylko jako kandydatkę na chwilowy romans, czy ONS, czy coś poważnego. Dlaczego? Bo jeszcze tego nie wiemy! Jeżeli tylko nie uprawiamy w danym momencie pójścia na ilość (czyt. "każda się nada"), to warto poczekać z wszelkimi deklaracjami przez jakiś czas. Bywa, że laska na ONS staje się "dziewczyną", a laska potencjalnie na stałe jest ostatecznie "przygodą". Warto mieć to w głowie. Wielu facetów liczy, że przez otwartość, że szuka tylko FF, ONS, zaskarbi sobie życzliwość laski. Ryzyko jest duże – raczej szansa jest taka, że laskę zniechęcisz, bo wiele kobiet ma tak, że do chęci "przygody" i "zobaczymy, co z tego wyniknie" dochodzą emocjonalnie w toku randki, a nie zaczynają jej z ta myślą. Był tu niedawno dobry wpis kolegi, co napisał, że najpierw laska mu deklarowała, że "ona nie szuka przygód", po czym po kilku godzinach "rozkładała nogi", i to wcale nie jest sytuacja nadzwyczajna. Tu najpewniej nie ma nawet obłudy. Ona sama nie wiedziała i to nic złego – uwodzenie to jest proces emocjonalny, którego efektów nie sposób przewidzieć. Większość seksu na pierwszej randce bierze się nie z tego, że laska go chciała od początku, tylko, że "się zobaczy, co facet potrafi i jak mnie rozpali". A seks na pierwszej randce to może być również początek poważnej relacji. Osobiście odrzucam pogląd o tym, że kobiety są "łatwe". Każdej lasce, z jaką uprawiasz seks, należy się szacunek. Bez względu na numer randki i jej cel.

5. W poprzednim wątku był spór z Tobą o tzw. piedestał. Tego też nie należy robić. Piedestał to nadskakiwanie, bycie na każde wezwanie, a wszystko to bez analogicznego zaangażowania kobiety i oczywiście przed seksem. Zdobywanie, adorowanie, pokazywanie się od strony refleksyjnego, uroczego i męsko-delikatnego (też sprawa indywidualna) gościa, co nie jest przysłowiowym troglodytą – jak najbardziej. Ustawianie kogoś na "piedestale" ma swój rwetes w postaci obniżenia naszej wartości – zarówno w oczach laski, jak i swoich. O to tu chodzi, a nie o brak starań. Ale starania zawsze dostosowujesz do ogólnego poziomu zaangażowania kobiety. I raz wszystko pójdzie bardzo szybko i możesz w niedługim czasie pokazać się od hojnej strony (np. ta restauracja), kiedy widzisz, że panna dokonuje podobnych gestów względem Ciebie.

Jeszcze jest kwestia zasady "miej wyjebane, a będzie ci dane", ale o tym może później, bo już za długie to wyszło xD

Nie bać się, tylko działać.

xxx23452
Portret użytkownika xxx23452
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Pomorskie

Dołączył: 2012-05-18
Punkty pomocy: 664

Fajnie napisałeś, więc +. Ale ogólnie strata czasu na tłumaczenie tego co jest tutaj napisane.

Jadąc na pasażerskim nie tłumaczysz nagle komuś co oznaczają niektóre znaki i czerwone światło..

Będąc na forum nie trzeba tłumaczyć tego co na forum jest wytłumaczone.

"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"

RafaelB
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2019-11-15
Punkty pomocy: 626

Właśnie uznałem, że mimo wszystko nie będzie to stratą czasu, bo Mesut chyba potrzebuje, by ktoś mu to wszystko skompilował w jedną całość i jeszcze dodał coś od siebie. Przecież jak zacznie czytać to wszystko, co tutaj i na blogach, to zaraz nam utonie w materialne o najróżniejszym poziomie zaawansowania i w skrótach myślowych.

Mesut nie jest za kółkiem, a ja nie jestem na pasażerskim. On jest na kursie teoretycznym, gdzie nie wie od czego zacząć. A może to też efekt tego, że ja na forum jestem dwa miesiące i jeszcze mi się zwyczajnie chce? Laughing out loud

Poza tym, osobiście lubię pisać.

Nie bać się, tylko działać.

xxx23452
Portret użytkownika xxx23452
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Pomorskie

Dołączył: 2012-05-18
Punkty pomocy: 664

Mesut, powiedz mi jedno Laughing out loud. Czy wystarczająco się uganiałeś za tą laską? Bo 2 posty temu uważałeś, że to jest męskie. Spróbowałeś wysłać jej kwiaty po pierwszym spotkaniu Laughing out loud? Albo zrobiliśćie sobie wspólne zdjęcie?

//edit

Haha i jeszcze bezczelnie wykorzystujesz zawarte tutaj tezy "2 dni po napisałem i oczywiście nie uzyskałem odpowiedzi". Gdzie my jasno napisaliśmy, że każda sytuacja jest inna i każda relacja jest inna. A ty po chamsku walisz od dechy do dechy.

"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ogarnięty
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 2751

http://www.podrywaj.org/blog/cza...

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 2041

Dlatego pierwsze spotkanie to spotkanie a nie randka. Poznajesz kogoś na spacerze dajmy na to i decydujesz czy będzie następne czy nie (no i ona ofc) i tak eliminujesz paniusie co chodzą na randki dla funu i korzystają na krzywy ryj.
Max co kupujesz to woda w butelce, ew. Herbata, kawa ale ja nic nie kupuje albo wodę jak jest gorąco na spacerze.
Kiedyś koleżka, nieśmiały bardzo, umówił się przez badoo z pacjentką i zabrał ją na suszi. Oczywiście wszystko postawił. Nie dali rady wszystkiego zjeść, to jeszcze ona powiedziała na koniec że to weźmie hahaha nic z tego nie wyszło, nie podeszła mu normalnie a po tym to już w ogóle i do dziś mamy bekę z tego.
Później też nie stawiasz na randce tylko Np. mówisz jak zamawiacie, że lubisz jak kobieta sama płaci za siebie i przytaczasz np zmyśloną sytuację że kiedyś cię jakaś wykorzystała i na zamawiała na 200 zł i jesteś ostrożny Smile

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."