Witam serdecznie,
jestem nowym użytkownikiem, natomiast stronę przeglądam dość regularnie. Przedstawię wam moją sytuację.
Jak w tytule, znajoma, studiujemy razem, pocieszna mordka, parę razy się spotkaliśmy na mieście, sama inicjowała kontakt sms, przytulenie + buziak na powitanie i pożegnanie, podczas przechadzki parkiem trzymanie się za ręce. Zainteresowana moją osobą - było to widać, natomiast ja byłem niezdecydowany czy bym chciał coś więcej czy nie, miewałem dni, w których bym chciał ale były też takie, w których byłem na nie. Nie mamy aktualnie kontaktu od tygodnia, napisała mi, że dużo ostatnio myśli nad różnymi rzeczami i nie ma ochoty na pogadankę(czyli sms itd). Dzieli nas troszkę km od siebie i jedynie spotykamy się na studiach ale nie problem przyjechać ode mnie do niej w rodzinne strony(40min) czy też zaprosić ją do mnie. Odebrałem to w ten sposób, że być może myśli czego od niej oczekuje bo jakby nie jestem konkretny do końca(nie byłem bo sam nie wiedziałem czy chce), natomiast teraz, kiedy chciałbym coś ulepić i być konkretnym ona jakby trochę mnie schłodziła. Wiem, że powinienem więcej używać dotyku, całować ale ja nie byłem zdecydowany(jak baba). Uważam, że ta wiadomość odnośnie różnych decyzji, nad którymi rozmyśla + brak ochoty na pogadankę to po prostu znak dla mnie, że się opieprzam i albo wezmę się do roboty i pokaże swoje intencje albo zostaniemy po prostu znajomymi. Jak już wspomniałem spotkamy się zapewne na uczelni, nawet 2 wykłady mamy razem to umówię się z nią konkretnie na godzinę i miejsce i wtedy zobaczę jak odpowie, zareaguje. W takich sytuacjach z kobietami to już jest pozamiatane i już nie ma co się starać czy po prostu muszę pokazać moje intencje co do jej osoby, których nie okazywałem bo to, że się jej podobam i jest zainteresowana moją osobą to nie ma najmniejszych wątpliwości(czy dalej jest, to jest pytanie).
Dzięki, pozdrawiam!
Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz.
Pamiętaj do odważnych świat należy!
Lepiej spróbować i wiedzieć, że się zrobiło wszystko, nawet w obliczu porażki niż zadręczać się później tym, że nie spróbowałeś i co by było gdyby...
Moim zdaniem, musztarda po obiedzie. Nie dałeś jej żadnych powodów by myślała o tobie jak o facecie w kontekście seksualności. Zostałeś jej kolegą.
Ale bywają odstępstwa od reguły.
Jeśli zaś, zdecydujesz się zadziałać, to zrób to do kurwy jasnej jak facet. Pewny siebie.
Jak będziesz chciał działać jak dotychczas to lepiej odpuść, szkoda kobity.
Jak masz zadziałać, zapewne zapytasz.
Ano tak jak jest tu tysiące postów, wystarczy poczytać.
Rób kawę, siadaj przed monitorem i studiuj.
Just enjoy it.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Temat: Działać czy odpuścić?
Twoje pytanie: Działać czy odpuścić?
Krótki opis sytuacji: Odebrałem to w ten sposób, że być może myśli czego od niej oczekuje bo jakby nie jestem konkretny do końca(nie byłem bo sam nie wiedziałem czy chce), natomiast teraz, kiedy chciałbym coś ulepić i być konkretnym ona jakby trochę mnie schłodziła. Uważam, że ta wiadomość odnośnie różnych decyzji, nad którymi rozmyśla + brak ochoty na pogadankę to po prostu znak dla mnie, że się opieprzam i albo wezmę się do roboty i pokaże swoje intencje albo zostaniemy po prostu znajomymi.
Odpowiedź: Umówię się z nią konkretnie na godzinę i miejsce i wtedy zobaczę jak odpowie, zareaguje.
Sam sobie odpowiadasz. Więc w czym jest problem?
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Napisz ze zapomniales ja namietnie pocalowac I ze skoczysz z mostu jak nie da ci drugiej szansy.
W takich przypadkach czasami lepiej zmienic ton niz na sile cos pokazywac teraz serio.
20 minut temu napisała „Co u Ciebie?” czyli cisza z mojej strony pomogła, panna napisała a ja na razie nie odpisuje i dzisiaj na pewno tego nie zrobię, w dodatku to pokazało, że jest zainteresowana. To teraz tylko jak facet, z jajem podejść do sprawy i skończyć się pitolić w tańcu. Jeśli chodzi o odpisanie to jak myślicie? Odpisać jej jutro np o 17 czy przytrzymać dłużej?
Słuchaj a czy wysrasz się sam, czy dzwonić po opiekę?
Jutro mam sikać rano po wstaniu czy dopiero jak dojadę do pracy? Jak myślisz?
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Jak mi się chce srac to sram a jak sikać to sikam. Nie zmienia to faktu ze po to się człowiek pyta żeby normalnie się dowiedzieć nawet błahych rzeczy bo sam to zrobi i potem będzie lo kurwa zjebales w chuj. Wiec pytam
Kiedy chcesz to jej odpisz. Ale widać że jesteś napalony jak szczerbaty na suchary:)
A gdzie inne opcje?
Weź idź wchooj porób głupoty baw się życiem i reszta sama poleci.
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano
Bez przesady. Tak bardzo bardzo to nie jestem, natomiast po prostu chciałem się dowiedzieć jak to rozegrać
Takie teorie jak snujesz, że odpiszesz jutro po 17 to o kant dupy rozbić, więcej szkody tylko zrobią..
Jak byłeś needy, odpisywałeś cały czas, jamniczyłeś to nie możesz w ciągu 2 dni zrobić z siebie bedboja co ma wyjebane, a w środku tylko liczy na nową wiadomość od pani.
Skoro chcesz jakoś ogarnąć ten temat, odpisuj jej normalnie(może z jakimś małym opóźnieniem), ale zmiana to proces, nie coś co sobie od dziś postanowisz, a panny serio mają do tego nosa i grę wyczują szybko.
Umów się z nią, choćby przez tego esa. Spotkaj się, sam będziesz widział czy dalej jest zainteresowana, choćby po gadce.
Zarzuć dobry temat, dotykaj jej śmiało, dalej to pewnie wiesz jak działać. Ale nie zwlekaj ze spotkaniem zbyt długo, bo ta nostalgia kiedyś jej minie.
Ona: co u ciebie?



.
Wkrótce się dowiesz
Ona: okej
Spotkajmy się w sobotę o 18 koło uczelni
Ona: nie ma mnie
Ja: okej, rozumiem
Ona; nie ma mnie w weekend na uczuleni
Dobrze, rozumiem
Ona: obraziłeś się na mnie..
ja: jestem dużym facetem
ona: Woow
Ja: nie mam dwóch latek i czasu na dziecinne obrażanie się jak to było w podstawówce
Ona: okey
Ja: A wiec nie, nie obraziłem się. Niby czemu miałbym to zrobić?
Teraz czekam na odp. Co teraz? Coś zle?
I po co kłamiesz, nie jesteś duży, bo tu przychodzisz, żeby za rączkę Cię prowadzić, dwa latka to nie wiek, w którym posyła się dzieci do podstawówki.
Zamiast rozwijać temat obrażanie, który zamiast wnosić pozytywną energię, psuje klimat, daj jej do wyboru za kilka dni jakieś dwa terminy różne, jak nie wybierze żadnego, ani nie zaproponuje alternatywy to sikaj na to ciepłym moczem.
Kurwa bo te pisanie zjebane tez o dupe roztrzaskać bo jak się emotki jakiejś nie da to chujowo wyglada tak ponuro i wgl. Odpisała ze zapytała bo się przestała odzywać i myśli ze jestem obrażony ^^ i bądź tu mądry jak one sobie chuj wie co w tej głowie tworzą
Jeśli wiek prawdziwy podałeś to powiem tak.
Ja rozumiem, że teraz młodzi to ogólnie inne funkcjonowanie. Chłoniecie gówno z internetu i gówno z tego macie, co logiczne. I ja to rozumiem, takie czasy. Nie zrozum mnie źle ale gdybyś/cie wykorzystywali dobrze internet to macie podane wszystko na tacy.
Zobacz jaki jest tu ogrom wiedzy w tych innych tematach, blogach i przede wszystkim podstawach.
Tobie po prostu nie chce się szukać i czytać (tak wnioskuje po twoich wpisach tutaj). Coś od siebie, chociaż minimalnie a nie tylko brać, brać i chuja wykładać.
Pisanie jest do dupy, ja ciągle za tym obstaje i pewnie wiele osób się ze mną nie zgodzi (może jestem starszej daty a już na pewno jestem staromodny i konserwatywny i będę się tego trzymał aż zdechne) i sam tego doświadczyłeś.
Co nie znaczy, że sam nie piszę czasami smsy czy na fejsie. Tylko trzeba umieć to robić umiejętnie. Zainteresować obiekt tajemniczością najlepiej.
Narazie moja rada dla ciebie to weź przestudiuj sobie wpisy i podstawy, przemyśl, wyciągnij najlepsze dla siebie i staraj się nie popełniać więcej podstawowych błędów. Gdybyś to zrobił, to byś głupkowato nie pytał czy dzwonić jutro o 17 czy dzisiaj o 20:13.
Jesteśmy tu od tego żeby sobie pomagać ale należy też dać od siebie trochę i przede wszystkim pokory.
Nikt tutaj nie będzie cię prowadził za rączkę i doradzał co w danej chwili masz zrobić bo prędzej czy później się wypierdolisz tak że nie tylko zedrzesz kolana ale i połamiesz kulasy.
Taka metafora oczywiście
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Eldoka podaj najlepsze według Ciebie blogi. Sam z chęcią bym sobie przeczytał i odświeżył. Może coś cieakwego przegapiłem
Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
Wiek prawdziwy, prawdziwy. Czytałem podstawy no i prześledzę je jeszcze raz + inne wpisy. Masz rację, że nikt nikogo za rękę nie przeprowadzi, natomiast jak nie pisałem nic według zaleceń to sama się odezwała z pytaniem "Co u Ciebie" ja normalnie odpisałem, zaproponowałem spotkanie, ona, że nie może bo jej w weekend nie będzie na zjeździe no to odpisuje "Dobrze rozumiem" to ona od razu, że obrażony itd. W takiej sytuacji ja też się gubię bo odpisuje normalnie to od razu, że się obraziłem bo przestała się odzywać... Teraz zaproponuje jej spotkanie na wtorek, wezmę ją na bilarda bo tam można dużo eskalować dotykiem ale też dobrze się bawić. Zadzwonię do niej w niedziele i się umówię, pisać nie będę. Zobaczę jak zareaguje i czy będzie na tak jak zawsze czy coś będzie kręcić. Z jednej strony gdyby straciła zainteresowanie to by miała mnie w dupie i nie pisała "Co u Ciebie" no nie?
A ja Ci przytocze słowa Rozrywkowego co pisał jakiś czas temu i może ci się przyda :
To może napiszę tak. Niektórzy zapominają podstaw tej strony bądź w ogóle nie przeczytali lekcji tutaj zawartych. A chodzi mi tutaj o kwestie '' aby zdobyć kobietę bądź gotów ja stracić''. To jest czynnik który powoduje utratę zainteresowania dziewczyny. Jeżeli boisz się ją stracić to ona czuje ze stajesz się potrzebujący. Zaczynasz zbyt bardzo się przymilać. Zgadzasz się na jej decyzję i zawsze jesteś na tak. Przepraszasz za jej fochy. Ona wtedy widzi ciebie jako faceta który wszystko jej wybaczy, nie ważne co ona zrobi. Nie dajesz jej zatęsknić, ciągle chcesz mieć z nią kontakt. Twoje emocje pokazują jej ze się boisz stracić z nią kontakt, że ona jest jedyną twoja opcja i nie wyobrażasz sobie życia bez niej. Wielu facetów ma takie podejście a to z góry spisuje cię na porażkę. Nie bój się jej stracić, rób to co chcesz, spotykaj się z nią kiedy ty masz na to ochotę i ona ma nie być twoim głównym celem życia. Jak boisz się że ja stracisz, że ja za wcześnie pocałujesz a ona taka nie jest (inna, wyjątkowa jak w każdym przypadku hehe) I przez to ja stracisz to emocjonalnie jestes gotowy na porażkę. Twoja podświadomość sprawi że ta dziewczyna nie będzie tobą zainteresowana. Musisz czuć że nie boisz się jej stracić, że masz swoje życie które jest zajebisty, a ona to dodatek do tego wszystkiego. Bo jak kobieta będzie całym twoim światem i ty będziesz przerażony kiedy ona powie że nie ma czasu, czy nie odpisze ci na sms lub zacznie robić jakieś fochy to już przegrałeś. Kobiety chcą faceta nie zaleznego. Jeśli ona strzela fochy czy ma pretensje a ty biegasz za nią, kupujesz jej prezenty to ja uczysz tych chujowych zachowań. Nagradzasz ja za chujowe zachowania. Nie możesz czuć strachu że stracisz jej zainteresowanie. Bądź gotów że dziewczyna może odejść. Z takim podejsciem to kobiety będą się bardziej starać. Jeśli ty się będziesz bał ja stracić to twoje emocje będą powodowały że będziesz zachowywał się nie atrakcyjnie,bedziesz popełniał błędy. Z takim podejściem strachu, także wiele facetów nie zauważa że ma do czynienia z toksyczną laską. Naprawdę większosc kobiet zawsze usprawiedliwia swoje chujowe zachowania. Zdradzi i nie przyzna się do błędu, winę znajdzie we facecie bo stał się nie atrakcyjny, bo nie dbał itd. Faceci zamiast na początku zwracać uwagę czy kobieta ma cechy które im odpowiadają, zakochują się i nie widzą z kim mają do czynienia. Nie widzą że kobiety usiłują go zmienić, chcą wykorzystywać. Wywołują w facecie poczucie winy żeby go zmanipulować i zmusić do bycia w związku w którym nie będzie on szczęśliwy. Za bardzo się poświęcają związkowi robiąc często coś czego nie chcą. Dają wszystko kobietom a w zamian dostają np. brak seksu. Bo jeśli jest w stanie tobą manipulować to nie jest to czego chce dostać. Ona chce faceta silnego, który się jej postawi i jest konkretny. Jeśli trafisz na kobietę która chce cie ułożyć, zmienić to pora przymyslec ta relacje. To pokazuje że ona będzie chciała żebyś się bardzo zaangażował, będzie chciała manipulować aby tobą kierować. Staraj się zawsze obserwować dziewczynę to jak się zachowuje czy nie jest sfochowana, czy nie ma jakiś kaprysow. To może być oznaka takiej kobiety. I nigdy temu nie ulegaj. Toksyczne kobiety są egoistyczne, kaprysne, nie zadowolone. Wielu facetów tego nie dostrzega i wchodzi w relacje z kobietą bo tego pragną. I dostają chujnie za którą jeszcze ja nagradzaja. One stają się potem jeszcze bardziej rozwydrzone, chcą tobą kierować mówią ci co masz robić. Kobiety są perfidne. Facet potrafi przyznać się do błędu, okazać skruche kobieta nigdy się nie przyzna. Zawsze znajdzie wytłumaczenie. Dodam jeszcze że miłość to nie ograniczanie drugiego człowieka. Miłość to nie próby zmiany kogoś. Wielu o tym zapomina brnąc ślepo w związek. Decydujesz się być z kimś znając jego zainteresowania, sposób w jaki lubi spędzać czas,wiec nie możesz tej osobie zabraniać tego robić. A kobiety często tak wpływają na facetów. Zabraniają spotykania się z kolegami, poświęcania się pasji. Próbują ich w tym zmieniać, odciągnąć ich od tego. Szczęście składa się z wielu drobnych spraw które wykonujemy na co dzień i skoro decydujemy się na bycie razem nie możemy zmieniać i zabierać tych chwil drugiemu człowiekowi. Wielu facetów na to nie zwraca uwagi i poddaję się takim zagrywkom kobiet.
Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
Sporo mądrości w tej wypowiedzi jest zawarte, wyjasnione różne zachowania, które mogą się przydarzać w relacjach.
Można w skrócie napisać - miej swoje ciekawe życie, które jest świetne i zupełnie wystarczy, nawet kiedy nie ma w nim jakiejś kobiety. A kiedy już znajdziesz taką która Ci się podoba i która Ciebie zainteresuje i na Ciebie poleci, to pozostań nadal sobą w swych korzeniach, zaufaj intuicji i nie podporządkowuj się pannie, jeśli czegoś nie czujesz, albo nie chcesz, to tego nie rób.
"Facet potrafi przyznać się do błędu, okazać skruche kobieta nigdy się nie przyzna. Zawsze znajdzie wytłumaczenie."
Ale tą bzdurę bym wyjebał, bo jest jakąś szowinistyczną generalizacją stworzoną przez prawdopodobnie skrzywdzonego gościa.
Pdr, wiesz co zjebałeś? Pokazałeś się jej od strony gościa z ogromnymi kompleksami i bez poczucia własnej wartości, który pisze jakieś nieprzyjemne teksty lasce, z którą nie jest. Dziewczyny nienawidzą takiego traktowania, bo czują, że to niepewność siebie podszyta szczyptą chamstwa. Sorry, ale taka prawda. Negów, czy innych technik wpływania na emocje, które mają nas wywyższyć, używa się w odpowiednich warunkach i kiedy umiemy to robić, a ewentualne odbicie nie zbije nas z tropu. Dlatego jest to takie trudne, bo często-gęsto zbija lub wyzwala chęć dokopania i pokazania się "co to ja nie jestem". A najlepsze jest opanowanie.
Kiedy laska napisała "Woow" to już było po ptakach, nie umiałeś tego odbić, a do tego zignorowałeś jej stan psychiczno-emocjonalny względem Ciebie. To było pokazania jej wyższości nad Tobą w tej sytuacji - wyższości, że jest dojrzalsza! Widzisz teraz, że osiągnąłeś efekt odwrotny? Pisanie o sobie, że jest się "dużym"/"nie jest się dzieckiem" etc. ma skutek odwrotny - nakierowuje uwagę na te sprawy, a to w relacjach damsko-męskich jest dla faceta mogiła w podrywie, zwłaszcza w "pisanym". Tutaj mi możesz zaufać, bo jestem dobry w podrywie "pisanym" - dużo się na niego tutaj narzeka, a ja go lubię, często stosuję przed spotkaniem i mi on dużo ułatwia. Ale to trzeba umieć robić i czytać emocje niejako zza ekranu, kiedy nie widzisz drugiej strony. Nie jest to łatwe, ale podstawowe zasady kultury wystarczą w przypadku większości lasek (chamek nie wliczamy, bo kontakt należy natychmiast zrywać - i tak jej nic nie udowodnisz, bo jest na to za głupia). Jak podczas pisania chamowata laska odwala siarę, to też przecież nie traktujesz jej poważnie i myślisz sobie o niej w jedynie słuszny sposób.
Ty tutaj to złamałeś - pokazałeś tekstem, że jesteś obrażony i dajesz jej to niefajnie do zrozumienia. Trzeba było iść w zaparte, że nie jesteś obrażony, a jednocześnie schładzać, ale NIE PISAĆ o tym. Twoja wypowiedź jasno dawała lasce do zrozumienia, że jesteś obrażony, a jednocześnie niepewny siebie. Tutaj wchodzi różnica kulturowa między kobietami i mężczyznami, im niejako wybacza się takie zachowania, bo są stereotypowo "kobiece", nam - nigdy. Oczywiście facet, co zna swoją wartość, nie będzie tolerował odpowiedzi typu:
- czy jesteś obrażona?
- Nie! Jestem już dużą dziewczyną [i foch].
Widzisz to? Niby wypowiedź pokazująca, że jest dojrzała, ale my już wiemy, że wręcz przeciwnie.
Nie wiem, jak z tego wybrniesz, ale musisz teraz pokazać, że nie jesteś obrażony, "sytuacji nie było", ale też nie nadskakiwać, bo wyczuje, że robisz to po to, by się zreflektować. Ale gwarancji na nic nie daję.
Laski często piszą "co u Ciebie?" i nie ma to żadnego znaczenia, nudzi im się lub chcą sobie z kimś pogadać. My, faceci, zresztą też potrafimy się do kogoś odezwać, by sobie pogadać, c'nie?
Nie bać się, tylko działać.
No wszystko ok tylko ja obrażony nie byłem no ale ona swoje. Pewnie zjebalem tak jak mówisz z tym „facetem” itd. Mogłem normalnie odpisać nie jestem obrażony, wszystko jest w porządku i już o tym nie gadać. Zaproponuje jej spotkanie za 2/3 dni i wtedy zobaczę a na razie to pierdole i poczytać muszę różne tematy i podstawy plus nowe targety ogarnąć
RafaelB podsumował to w punkt.
Od siebie jeszcze dodam, że nawet jeśli nie byłeś obrażony (a byłeś), to nie próbuj jej tego LOGICZNIE wytłumaczyć (tak jak teraz nam), bo to nie ma sensu. Z dziewczynami trzeba porozumiewać się na poziomie emocji, a nie logiki. Osiągasz tylko efekt odwrotny do zamierzonego. Kiedy ona Ci pisze „jesteś obrażony”, to odpowiadasz „tak, właśnie ze złości wyrzuciłem telefon przez okno, widzisz do czego doprowadziłaś?” i jakaś uśmiechnięta buźka, żeby nie wyglądało zbyt poważnie. Zaczynasz się z nią droczyć i pokazujesz siebie jako gościa, po którym to spłynęło. Chciałeś się spotkać, nie wyszło i tyle, nawet w najmniejszym stopniu nie zepsuło Ci to świetnego humoru. Za jakiś czas dajesz jej wtedy alternatywny termin, albo czekasz na propozycje z jej strony. Jak odmówi drugi/trzeci raz to limit wyczerpany i niech żałuje
Nio to dobrze ze ty tylko czasami swoje foszky
- tak napisała niedawno i w jaki sposob bys to odbil? po prostu chce to jakos odbic konkretnie bez zjebania i zapomniec o tym temacie i do niego nigdy juz nie wracac
Napisz że przecież właśnie masz focha z przytupem i melodyjka, jeszcze musisz tylko splunąć i odklepać i foch na amen, z jakas śmiejąca się Buzka. Następnie zmień temat i tyle.
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano
Zaczynam powoli rozumieć dlaczego co chwila ktoś pisze na forum: poczytaj podstawy!
Nie bać się, tylko działać.