Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Powodzenie u kobiet, a samotność

11 posts / 0 new
Ostatni
Krzysiek_zbl
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-02-13
Punkty pomocy: 293
Powodzenie u kobiet, a samotność

Witam,
Zwracam się do was z prośbą o pomoc w odpowiedzi na pytanie, czy tak musi być. A jeżeli nie, to o jakąś radę jak postąpić.
Więc tak. Ostatnimi czasy cierpię na pewien niepokojący mnie stan.
Sam nie wiem, według mnie najłatwiej byłoby go porównać do bycia needy, jednak to nie jest tak do końca, ponieważ paradoksalnie-otacza mnie bardzo wiele kobiet, którym się podobam (one jednak nie kręcą mnie, aż tak) podobno też jestem atrakcyjnym mężczyzną.
Może po krótce opiszę na co cierpię.
Czuję jakąś wewnętrzną potrzebę dzielenia się z kobietą moim szczęściem, wzięciem jej do kina, kupieniem jej czegoś ładnego i tak dalej...
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym... miał dziewczynę.
Nie kręci mnie już podryw w klubach czy jakieś szybkie akcje.
Czuje się jak jakiś stary dziadek ;p
Sprawa wyglądałaby bardzo łatwo i przyjemnie, gdyby na tym się kończyła ponieważ najprostszym rozwiązaniem byłoby pójście na DG i poznałoby się jakąś fajną dziewuszkę, jednak tak nie jest.

Spowodowane jest to dwiema kwestiami, a mianowicie. W maju piszę maturę, jestem cały zawalony nauką, mam 5x w tygodniu lekcje dodatkowe, po tygodniu jestem cały wypompowany i jedyne, co czynię "dla siebie" piątkowe chodzenie na NG do klubu, ale tam w sumie nie liczę na dziewczynę do LTR, a jedynie jakieś szybkie Kc, które nie jest dla mnie teraz czymś czego szukam.

Druga sprawa jest taka, że jak zapewne wiecie (stosunkowo często zamieszczam posty)
tkwię w gównie. W relacji z dziewczyną, która nie określa nas jako para, ale łapie za rączkę, publicznie całuje, uprawiamy seks i tak dalej. Chodzimy na randeczki, ona jest zazdrosna o inne dziewuszki i tak daleeej.
Co więcej, mieliśmy w czwórkę spędzać sylwester (Ja,Ona,Koleżanka, Chłopak koleżanki)
Chłopak zerwał z koleżanką, ona postanowiła jechać sobie na gangbang do grona jakichś samców a moja "kochana" Martyna przecież psiapsi nie zostawi. W dupie, że Krzysiu tam nie chce jechać (co prawda bardzo prosiła, no ale kurwa. Nie chce spędzać sylwka z randomami).
Czułem się jak śmieć, bo wręcz BŁAGAŁEM ją, żeby została, stawałem na głowie (jedyny przypadek, gdzie trochę wypadłem z ramy, ale też troszkę hiperbolizuje moje zachowanie)
Zdałem sobię sprawę, że jestem niżej od jakiejś głupiej pizdy(przepraszam za nazewnictwo, jednak dla zrozumienia moich emocji polecam wpis "spór o sylwester" w hierarchi wartości. Super, co nie?
Jutro się z nią widzę (ćwiczymy na moją studniówkę poloneza) ale coś mam przeczucie, że jakiś gościu ją obracał bo coś się nie odzywa. Takie mam jakieś przeczucie, może mam talent telepata kto wie Laughing out loud

Śmiesznie będzie, jak poleciała w tango.
Najgorsze w tej całej znajomości jest to, że brak temu przyszłości. Serio.
Spotykamy się od 5 miesięcy, ona nie jest przyzwyczajona, że w relacji to ona biega za mężczyzną, jak powiem nie to nie i tak dalej. Ma władczy charakter. To jeszcze byłoby do ugrania. Bo już ulega. Jednak również mamy inne plany na życie, ona chce szybko rodzinę, ja chcę rozwijać karierę. Plus jest ode mnie o dwa lata starsza ( zachciało mi się studentki)
Czasem też pieprzy, że nie potrafi się zakochać.

I teraz pewnie większość złapała się za głowę i zapytała w duchu "W czym ten gościu tkwi"
Sam nie wiem. Jedyne, co mnie przy niej trzyma to bardzooo dobry seks. Ja wiem, że inne też mają. Jednak przez pryzmat matury (która bądź co bądź będzie dla mnie kluczowa) mam ochotę zaproponować jej FF. Tak, żeby się zaspokajać mimo, iż ta relacja mnie wewnętrznie rozpierdala i czuję, że tracę z nią czas.
Mimo, że mamy "wyłączność" czuję, że doprawia mi poroże (raz już to zrobiła)
Dodam, że ja też w sumie nie zawsze jestem święty, po prostu szukam jakiejś fajnej laski gdzie mógłbym spierdolić.

I teraz pytanie.
Czy według was tak "musi" być? Czy dać sobie czas na obecny stan rzeczy do maja i po maturach ruszyć z wielkiego kopyta wracając do gry, kopiąc Martynkę w dupę, a teraz zostawić wszystko tak jak jest? Nawet kosztem tego, że Martyna może doprawiać mi rogi? Co prawda nie jestem z nią w związku (bo ona nie jest mnie "pewna") ale paradokslanie jak pojawia się nowa dziewczyna to wręcz mi mówi, że ona tego nie akceptuję

Czy może jednak pierdolnąć szanowną Martynkę w komis totalnie (troche ryje banię mi ta znajomośc, ale między innymi dzięki Pinochetowi mam lepsze myślenie) i mieć w dupie nawet te ff i np zrobić sobie przerwę w podrywaniu i całkiem wpaść do książek.

Krzysiek_zbl
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-02-13
Punkty pomocy: 293

Chciałbym dodać, że bardzo dziękuje wszystkim za odpowiedzi pod ostatnim temat "Spór o sylwester"
Pomogliście utrzymać ramę, co prawda dziewuszka wybrała, jak wybrała ale ja swojego zdania nie zmieniłem.
W sylwka miałem wyłączony telefon. Od godziny 16 raz pisała i dzwoniła, nie odebrałem.
Dziś dopiero się do niej odezwałem odnośnie jutrzejszej próby. Wydaje się być coś obrażona (wyjebane w sumie)
Pozdro i jeszcze raz dzięki Smile

RafaelB
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2019-11-15
Punkty pomocy: 626

Olej laskę. Jeżeli nie rozwali Ci to przygotowań do matury, to jak najszybciej. Jeżeli miałbyś przez to rozwaloną psychikę i nie mógł się skupić, to dopiero po, ale najlepiej jak będziesz cały czas rozglądać się za nowymi, bo z tą musisz skończyć. Jak masz powodzenie, to szybko znajdziesz inną. Ta jest toksyczna, narcystyczna i dwulicowa (sama bzyka na boku, a Tobie nie wolno nawet pogadać z inną laską, bo "jestem zazdrosna"?). To, że okazałeś słabość w sprawie Sylwestra nie ma większego znaczenia, jako facet z powodzeniem nie powinieneś mieć problemów z brakiem pewności siebie w stosunku do kobiet, więc laska łaski nie robi, że z Tobą się zadaje; ale dopóki jesteście w tym dziwnym układzie, trzymaj ramę i psychicznie nastawiaj się na koniec.

Miałem podobną sytuację na koniec Ph.D., liczyłem, że "przy jednej lasce go dokończę", z dobrym seksem i fajnym ciałem, ale jednak, jak się okazało po pewnym czasie "udawania Damy", jej chamski charakter sprawił, że rozpadło się wszystko. Ale są rzeczy, których nawet w sytuacjach, kiedy chcesz mieć "święty spokój", tolerować nie możesz.

Zawsze to zaowocuje w przyszłości siłą charakteru i samoświadomością.

I trochę nie rozumiem tytułu wątku - nic nie napisałeś o samotności, a trochę się nastawiłem na temat. Pytania, jakie stawiasz na końcu są w ogóle nie związane z samotnością. Bardziej to mi podpada pod wpis o "Dziwnej relacji z laską tuż przed maturą".

Nie bać się, tylko działać.

Znudzonyy
Portret użytkownika Znudzonyy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-12-07
Punkty pomocy: 115

Znajdz inną laske na studniówke Wink albo przeczekaj później z Martynką ciach bajera a jak wróci traktuj ją jak FF.
Nic z tego nie będzie Martynka chce się bawić.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 2041

Pamiętaj najważniejszą rzecz:

Na pierwszym miejscu jesteś i masz być ty. Nie żadne laski.

Nawet jeśli byś poderwał miss universe.

Liczysz się ty, twoje życie, twoja przyszłość.

Chłopie ty masz 18 lat, całe życie przed tobą. Mnóstwo decyzji. Będziesz popełniał błędy i je naprawiał lub też nie i wyciągał z nich wnioski.

Będziesz miał mnóstwo kobiet, jeśli zastosujesz rady z tej strony. Jakbym był na twoim miejscu i z tą wiedzą która jest tutaj zawarta to bym miał pewnie i ze 100 kobiet.

Tu jest mega skarbnica wiedzy na temat bajerowania i wracania do gry.

Sam sobie odpowiedz, czy warto być z kimś kto traktuje cię jak zabawkę. Kiedy ma ochotę to podbije do ciebie i się pobzykacie. Ona może się pruć na boku bo jasno postawiła granicę, że nie jesteście razem - ma wytłumaczenie, że może się ruchać z kim chce. Okej, jej prawo ale nie może tobie zabraniać kontaktu z kobietami w takim razie.

A ty, drogi autorze, jesteś już w dupie. Tak głęboko, że nawet gówno ma bliżej do światła.
Mimo, że chcesz pokazać się jako alfa to niestety ale jesteś needy. Jesteś w niej zajebany po same uszy. Ciągle o niej myślisz i twój czajnik jest zawalony tylko Martynką.

Osobiście, nigdy nie zgodziłbym się na taki układ, że jestem z kimś kto wali mnie po rogach i oczekuje, że ja tego nie będę robił. Wiesz kto tak się zachowuje? Dla mnie zwykła psita i po pierwszej takiej akcji kopnąłbym ją w dupę.

Miej do siebie choć trochę szacunku, bo jak ty nie będziesz szanował siebie to jak mogą wtedy robić to inni?

Matura w tym momencie jest najważniejsza. Nie możesz tego zajebać stary!

Zrób jak uważasz ale ja bym ją kopnął w dupe. Na studniówkę poszedł sam jak nie znalazłbym na szybko zastępstwa. I chuj w to. Samemu też można się bawić. Polonez jest spoko ale pieprzyć to jak nie zatańczysz a później i tak każdy będzie się bawił więc możesz śmiało podbijać do innych i nie musisz opiekować się partnerką.

Ciesz się życiem jako facet z jajami, pewny siebie a nie jako pizduś, tfu! Martynki, psia jej jucha.

Pzdr

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

Rutek
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Siedlce

Dołączył: 2015-01-28
Punkty pomocy: 3

Zacznij się szanować bo ona nie ma do Ciebie za grosz szacunku. Wiem że to trudne ale lepiej od niej spie... ona sie rucha z innymi Aa po nich jesteś jeszcze Ty. Wytrzezwiej wyciągnij wnioski i działaj dalej z innymi.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Pyrlandia

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 4012

"Zdałem sobię sprawę, że jestem niżej od jakiejś głupiej pizdy(przepraszam za nazewnictwo, jednak dla zrozumienia moich emocji polecam wpis "spór o sylwester" w hierarchi wartości. Super, co nie?"

No i tu nie masz racji, takie postrzeganie siebie jest tylko w Twojej głowie, nadajesz temu co się wydarzyło takie dziwne znaczenie, robiąc z siebie ofiarę. A prawda jest tutaj taka, że to co się wydarzyło znaczy tylko, że:
a) Tobie za bardzo na niej zależy, za bardzo się uzależniasz, za dużo inwestujesz,
b) panna chciała czegoś innego niż Ty i masz problem, żeby to po prostu zaakceptować.

P. S. Nie ma kurwa żadnej hierarchii, to istnieje tylko w Twojej głowie. Nie będziesz najwyżej w hierarchii, bo tak samo jak panna jest dodatkiem do Twojego życia, a Ty jesteś w centrum, tak samo i odwrotnie dla kobiety też jesteś dodatkiem, a ona centrum swojego wszechświata. Elo.

Seiya
Portret użytkownika Seiya
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: XXI
Miejscowość: Na krańcu świata

Dołączył: 2019-12-03
Punkty pomocy: 13

Ależ oczywiście, że istnieje hierarchia - to co opisujesz Kensei to właśnie nic innego jak owa hierarchia. Istnieje ona w życiu każdego człowieka. Możesz zindeksować i sklasyfikować, od zwykłego koloru aż po uczucia i ludzi, według własnego systemu wartości i gustów.
Tylko cały szkopuł w tym, że istnieje duża rozbieżność między hierarchią autora a Martynki. On uważa ją za kogoś wyjątkowego, wartego bliższej relacji, a ona niekoniecznie, tylko nie mówi mu tego wprost.
Sprzedaje mu tanie teksty żeby mieć koło zapasowe, zapchajdziurę, bądź (wymyśl sobie cokolwiek).
Ot, i cała filozofia.

Dominikkow
Portret użytkownika Dominikkow
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1993
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1364

Typowy pies ogrodnika.

_____________________________________________________________

Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.

Krzysiek_zbl
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-02-13
Punkty pomocy: 293

Witam,
Spotkałem się z Martynką, lecz niestety wydarzyło się to przed tym, jak przeczytałem wasze opinie za które SERDECZNIE DZIĘKUJE. Ciesze się, że jestem tutaj i podczas ciężkich chwil można na was liczyć, a słowa Eldoki "Liczysz się ty, twoje życie, twoja przyszłość" bardzo wpadły mi w głowę. Niby oczywistość, ale jednak warto było to sobie uświadomić.

No więc tak. Spotkałem się z nią na tej nieszczęsnej próbie studniówkowej, przed próbą była na mnie obrażona bo trzy dni się nie odzywałem, nie odpisywałem ani nic (I chuj, że wyjebała na sylwka z psiapsi, a Krzysiu został. On to ten zły, bo się nie odzywał )
Próba przebiegła dobrze. Potem pojechaliśmy do mnie, piliśmy herbatę ona coś tam zarzuciła, że nie możemy być razem bo ona nie popuszcza i to jej byli chłopacy jej się słuchali (no już kurwa będę kolejny) a ja nie popuszczam za nic. Ona nie chce być "podporządkowana" plus, że ona chce szybko rodzinę i tak dalej. Pisałem o tym wyżej Smile

Zaproponowałem FF. Zgodziła się bez problemu, ustaliliśmy, że jak będziemy mieli z kimś poważniejszą relacje (jakiś pocałunek) to sobie mówimy i znikamy ze swojego życia (Ona jest ciągle o BARDZO zazdrosna)
Mieliśmy już "konsumować" naszą znajomość, ale zadzwonił jej ojciec bo potrzebował auta (pożyczyła, żeby na próbę dojechać)

No i wyszło, że zostaje jutro u mnie na noc. Z jednej strony mega mnie cieszy, że tak to się potoczyło, bo ma fajne ciałko, nie będzie bolącej głowy i tak dalej, zawsze będzie odpierdolona bo wie, że może to się skończyć bo nie mamy realnych perspektyw na przyszłość. ale z drugiej trochę mnie to przeraża.
Bo jednak troche się do niej przywiązałem, i średnio widzę swój "uśmiech na twarzy" jak spotakam ją z jakimś Dzastinem na mieście.
Choć mentalnie już od dawna jestem nastawiony na koniec.

No nic, studniówka za tydzień. Dziękuję za rady, że w sumie powinienem iść na nią sam, ale jednak w zgodzie ze sobą będę kiedy pójdzie ze mną.

Zastanawiam się nad szczerą rozmową po studniówce (wyjebie się z ramy całkiem, ale chuj) powiedzenie, że ja chyba mam do niej głębsze uczucia, spakować kredki i wyjebać z życia.

A tak Ps: Jutro "romantyczna" noc. Jakieś porady, jak fajnie to rozegrać?

TenTypTakMa89
Portret użytkownika TenTypTakMa89
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: X

Dołączył: 2012-05-27
Punkty pomocy: 677

chłopaku, gdzie Ty zgubiles jaja. Z daleka widać,że jesteś na maksa obsrany z ta dziewczyna i zatanczysz tak jak Ci zagra.