Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zasady Moralne w uwodzeniu

17 posts / 0 new
Ostatni
MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 668
Zasady Moralne w uwodzeniu

Witam.

Z uwagi na często pojawiające się na forum tematy odnośnie uwodzenia zajętych kobiet chciałem Wam zaproponować dyskusję na ten temat.

Sam ostatnio przebudowałem dość mocno ogólny światopogląd (w tym stosunek do kobiet ale nie tylko).

Najczęściej widzę trzy przypadki reakcji użytkowników podrywaj.org w poradach odnośnie poderwania zajętej lub zamężnej kobiety:
1. Atakuj, jak nie ty to kto inny ją poderwie, sama chce, jak jest opcja to trzeba skorzystać,
2. Daj sobie spokój, jest tyle innych wolnych, a to jakaś lafirynda, nie poniżaj się,
3. Broń Boże nie ruszaj, niszczysz rodzinę, powodujesz tragedię i zło najgorsze.

Proszę, abyście przedstawili swój sposób myślenia w kwestii podrywu zajętej o oraz zasady moralne, którymi się kierujecie, które pozwalają Wam przelecieć/nie przelecieć mężatkę.
Nie chce aby temat zamienił się w gównoburzę dlatego proszę o przemyślane wypowiedzi. Temat mnie bardzo interesuje.

Osoby chcące wziąć udział w dyskusji (mam nadzieję, że poznam opinię także obecnych na portalu pań) proszę o przestrzeganie 3 zasad (taki experyment zrobimy Smile ):
1. Nie dajemy "+" ani "-" do czasu aż temat zjedzie na sam dół strony głównej
2. Swoją wypowiedź umieszczamy zaraz po przeczytaniu tematu, a przed przeczytaniem wypowiedzi innych użytkowników
3. Najpierw piszemy swoją wypowiedź a dopiero potem komentujemy czyjeś wpisy, jak nie wypowiedziałeś swojego zdania to nie komentuj.

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 668

Osobiście jestem za przypuszczeniem frontalnego ataku jeżeli kobieta jest ładna i do tego wykazuje chęci. Nie blokuje mnie jakoś specjalnie to, że jest zajęta. Dodatkowo, nie oceniam jej negatywnie dlatego, że ma partnera.
W wielu kulturach pozwalano na wielożeństwo, o ile facet był w stanie podołać fizycznie i finansowo posiadaniu wielu partnerek. W wielu kulturach kobieta mogła takiego pana rzucić, jeżeli nie zaspokajał jej fizycznie. Co ciekawe, bodajże w Nepalu, panował albo jeszcze panuje system, w którym to kobieta, matka ma wielu mężów i normalnie w domu jest ona i np. trzech chłopów. Tylko spokojnie, oglądałem kiedyś program w TV, to nie wygląda jak w pornolach.
Sądzę, że stosunek do sexu i małżeństwa jest zależny od kręgu kulturowego. W Polsce wynika on przede wszystkim z ogólnoprzyjętej postawy katolickiej (żeby nie było, nie walczę z Kościołem, ja chodzę do Kościoła ale przemyślenia mam własne).
Jakoś nie wydaje mi się, żeby kobieta, która skacze w bok mając partnera była przez to mniej watrościowa jako kochanka, niż taka, która partnera nie ma (przy założeniu że interesuje Cię tylko sex a nie związek - jak szukasz żony to faktycznie nie cudzej). Paradoksalnie, jeżeli kobieta decyduje się na taki krok to pewnie jest jej słabo w łóżku z obecnym facetem, ale z pewnych przyczyn nie chce go rzucać, dlatego nie mam problemu z zaliczeniem jej. Albo po prostu jest sexualną szmatą, nie mnie oceniać Smile

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Ja jestem zdania, że to co uważamy za "moralność" to tylko normy społeczne narzucone nam nijako przez kulturę lub społeczeństwo. Jest to kwestia indywidualna każdego z osobna.

Jeśli chodzi o moje podejście to zmieniało się ono na przestrzeni lat. Kiedyś całkowicie nie akceptowałem podrywu zajętych kobiet uważając to za niemoralne i nieefektywne plus cały zestaw wymówek w stylu "skoro dziś ty komuś ja odbiłeś to Tobie też może kiedyś ktoś ją odbije, jest taka szansa". Zdanko fajne ale całkowicie ignoruje ono naturę kobiet do skakania po gałęziach.

Teraz jak jestem po 30. zrewidowalem trochę swoje zdanie i podejście. Zrobiłem to z dwóch powodów:
1.) Pragmatyzm - jak miałbym w tym wieku czekać na wolną kobietę to mógłbym się nie doczekać... Która sensowna kobieta jest całkowicie wolna po 25 roku życia?
2.) Poznajcie trochę natury relacji damsko-meskich i odrzucenie całej masy iluzji co do relacji. Dziś świadom tego, że podryw zajętej jest trudniejszy, dłuższy, pełen ST itd biorę to na klatę z całym inwentarzem.

Wiadomo, wolę poznawać wolne atrakcyjne i bez jakiegokolwiek bagażu kobiety. Ale wszyscy wiem jak jest...

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Ogarnięty
Płeć: mężczyzna
Wiek: '97
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 910

Ciekawy temat MrG, sam się nad tym ostatnio zastanawiałem i po rozmowach z kumplami stwierdziłem że... tyle ile facetów, tyle opinii.

Ja mam dość proste zasady:
1. Widzę że panna chce się bzykać - nie obchodzi mnie czy ma chłopaka, męża czy wujka, jak ja nie wezmę to weźmie kto inny, zero dylematów moralnych.
2. Panna jest zajęta, bardzo mi się podoba, podbijam do niej, poznaję i widzę że mógłbym ją rozpracowywać ale musiałbym się w związek wbijać z buciorami - pass, nie będę przysparzał komukolwiek smutków tylko po to żeby zamoczyć kija.
3. Sytuacja jak wyżej ale chcę z panną czegoś więcej niż seksu - działam, może lekko zalatuje tutaj hipokryzją ale dylematy moralne rozwiewa fakt, że jeśli zdecyduje się na mnie, to znaczy że będę dla niej lepszy niż jej poprzedni facet.

Sytuacja nr. 3 - tak zdobyłem swoją pierwszą dziewczynę przez i czas z nią był najlepszym okresem w moim życiu - pod względem seksu, rozwoju i ogólnie, ale że jestem płytkim fajfusem to po 4 latach uznałem że za wcześnie na żonę i jak mieliśmy już razem zamieszkać to elegancko spierdoliłem - jak całe życie staram się być honorowy i uprzejmy do ludzi, tak sposób rozstania z nią do dziś leży mi na wątrobie jak golonką jedzona o 1 w nocy...

@Kensei dlaczego niby szukając panny na dłużej ktokolwiek miałby odpuszczać zajęte?
Lekką ręką rzucam że 3/4 (może więcej, może mniej) związków jest "bo jest", bo ludzie nie potrafią rozstać się mimo pragnien. Biorą ślub "żeby się polepszyło", potem dzieci jako remedium na problemy...
Jeśli poznasz zajętą kobietę ale 100% w Twoim typie a chcesz z nią czegoś więcej to warto w to zainwestować czas, a jeśli ona jest faktycznie szczęsliwa w tym związku to na wstępie sprowadzi Cię na ziemie że nic z tego.

Żeby nie było za dużo zbędnego pierdolenia, ujmę to w piękny aforyzm "Jak suka nie da, to pies nie ruszy".


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Ogarnięty
Płeć: mężczyzna
Wiek: '97
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 910

Racja, mój błąd - pominąłem kolejny akapit który jest właściwie esencją wpisu ;]


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

wujeksamozło
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2017-01-16
Punkty pomocy: 224

Osobiście temat rozgraniczam na dwa przypadki.
1. Kiedy chcemy sobie typowo postukać, jakiś niezobowiązujący romans i sam bym był wolny to jeden czort czy singielka czy zajeta, to nie mój problem, ale w drugim przypadku sam bym nie zaczął podrywu, wiedząc że kogoś ma. Jak ewidentnie występuje parcie na bolca to co innego, bo wtedy faktycznie jak nie ty, to ktoś inny Wink
2. Kiedy szukał bym coś bardziej w kierunku związku z automatu odpadają wszystkie zajęte, po rozwodzie, dzieciate, po niedawnym rozstaniu, i z wszelakimi oznakami choroby psychicznej.
Po prostu minimalizuje ryzyko hujowizny, i wkręcenia się w łaskę z potencaljnimi problemami. Jest masa wolnych dzienczyn do ogarniecia.

Stary Wąż

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 2041

Uważam, że:
1. Sami sobie ustalamy normy i nakreślamy sobie co jest wbrew nam lub nie. Na tym polega być Panem samego siebie. Wszyscy radzimy, żeby nie zwracać uwagi na zdanie innych. Tak więc, wnioski nasuwają się same.
2. To na kobiecie, w takim wypadku, ciąży decyzja czy zdradzić czy nie. Rzadko kiedy jest tak, że nasza bajera jest na tyle silna, że każdą kobietę zbałamucimy. To musi w niej siedzieć, czy krótko, czy długo ale to w niej są wątpliwości co do obecnego związku.
Koniec końców to do niej ostatecznie należy ostatni ruch, czyli zgoda na bzykanko.
3. Jest to strona o podrywaniu. Podrywanie ma to do siebie, że jest wyzwaniem i dla jednego wyzwaniem jest poderwanie samotnej dla innego zajętej czy mężatki.
4. Jaka jest różnica czy podrywamy mężatkę czy zajętą? Bo w społeczeństwie jest tak nakreślone, że nie należy rozpierdalać komuś rodziny? A to przepraszam, czy jak odbijemy komuś dziewczynę lub narzeczoną to wszystko jest okej? Skąd pewność, że nie planowali już życia razem i byli o krok od tego? I tym samym rozpierdoliliśmy przyszłą rodzinę?

Takie moje zdanie, że ja nie wpierdzielam się kto kogo rucha i na kogo ma ochotę. Czy to będzie dziewica, samotna, zajęta, mężatka, matka czy babka.
Każdy ma swoje fantazje, seksualne marzenia i jego sprawa czy tego dokona i jak z tym będzie się czuł.
Ja oprócz marzenia o milfie (które udało się spełnić i też pierdoliłem to że ma rodzinę - i z tego co wiem dalej ma i mają się świetnie), mam kolejne marzenie o seksie z fajną sąsiadką w czasie jak jej mąż będzie w pracy. Moja sprawa i moje wyrzuty jeśli się to uda i jeśli takie będą.

Pzdr

Ps Fajny temat a nie kolejny, ten sam, że ktoś jest needy i nie czyta podstaw.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 668

Jak dotąd masz poglądy najbardziej zbliżone do moich ale spodziewałem się tego po przeczytaniu poprzedniego tematu na forum.
Zastanawiałem się, tak w kategoriach bycia winnym (się wesoło zrobiło Smile ) jaka jest różnica pomiędzy mężatką która zdradziła męża, a taką, która by to zrobiła gdyby tylko miała okazję (ale nie ma bo jest np brzydka). Wyszło mi na to samo z moralnego punktu widzenia. Nie ukrywam, że trochę się odnoszę do własnej sytuacji.

PS Ja zawsze chętnie czytam po raz pięćdziesiąty temat czy mam zadzwonić po 2 czy po 3 dniach, aż cycki opadają

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Ogarnięty
Płeć: mężczyzna
Wiek: '97
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 910

Panowie dajmy hipoteczne sytuacje, ciekawi mnie gdzie jednak ta morlaność ma swoje granice:

Żeby jeszcze bardziej przjaskrawić przykład, wyobraźcie sobie że jesteście Mysterym w jego prime time - zakładam że każdy wie kto to jest Mystery (albo był, bo teraz bardziej przypomina ćpuna bez kasy), a więc wszelkie sztuczki, hipnozy itp. dozwolone.
I mamy tak:

1. Wierna ale młoda (a więc z potrzebami) narzeczona żołnierza który wyjechał na misję do, chuj wie, Afganistanu.

2. Wasza znajoma, która zwierza Wam się od kilku tygonii jej związek zaczyna się psuć bo mąż ma problemy w firmie i praktycznie nie ma go w domu a jak wraca to jest wkurwiony, je i idzie spać, z kolei ona jest wkurwiona że musi sama ogarniać dom i dzieciaki.

3. Laska kumpla z pracy (ale nie żadnego tam bliskiego przyjaciela) który akurat wyjechał na 6-mies. projekt do Doliny Krzemowej, a tak się składa że mieszkacie niedaleko siebie i czesto się widujecie.

Każda z tych panien jest HB9, a więc takie sztuki że trudno wzrok oderwać, każda będzie miała duże opory żeby się z Wami spotykać, pewnie początkowo będą odmawiać ale Wy jesteście Mysterym więc potraficie złamać większość kobiet, choćby zajęło Wam to kilka tygodnii - oczywiście gdyby w związku im się układało/ich faceci byliby na miejscu, to panny byłyby zaspokojone i nic byście nie zdziałali.

I teraz, wykorzystujecie nadarzającą się okazję czy jednak sumienie bierze górę i solidaryzujecie się z kolesiem = odpuszczacie, a może coś jeszcze innego?


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 668

Dobre Smile

1 Stukam (misja humanitarna)

2 Próbuje stuknąć (ale serio są nikłe szanse żeby stuknąć kobietę, która sama zajmuje się małymi dziećmi, nawet jak ją zahipnotyzujesz, logistycznie to graniczy z cudem, poza tym opieka nad dziećmi jest najlepszym antyafrodyzjakiem)

3 Raz rzucam propozycję i nie drążę tematu więcej

PS powinien być pkt 4 - dziewczyna dobrego kumpla, ale faktycznie nikt z odrobiną choć krzty przyzwoitości by się nie połasił

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Ogarnięty
Płeć: mężczyzna
Wiek: '97
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 910

Wyszedłem z założenia że o pewne rzeczy lepiej nie pytać ;p


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

Vego
Portret użytkownika Vego
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-05-04
Punkty pomocy: 502

Temat dla mnie trochę znajomy, jakoś mi tak samo szło, że zawsze się jakaś zajęta trafi i naprawdę jak była chociaż lekka iskra, to mogłem robić co chciałem, nie wiem jak to określić, ale kilka akcji było, co śmieszniejsze dużo było od strony dziewczyn.
Trafiały się mężatki, narzeczone, zajęte też.
Moim zdaniem, jeśli wszystko jest dobrze w związku dziewczyny czy kobiety, to nie ma się wogóle szansy na jakąś akcje, no chyba że ma na Twój widok mokro.
Korzystałem, ponieważ każde z nas tego chciało, wiem że jeśli ja bym się nie trafił to ktoś inny, ale muszę widzieć prawdziwą chęć, a nie odegranie się lub coś podobnego.
Bardzo mądrze ktoś tutaj napisał, ja sprecyzuje, co zrobi dobrze poderwana laska, a no będzie chciała z Tobą uprawiać seks, to jest jej biologia, nie powiesz popędom seksualnym żeby poszły się przejść i przemyślały sprawę, tak samo my, każdemu się wydaje, że mamy dużą kontrolę i wpływ na swoje decyzje, a ja powiem, że nie.
My sobie racjonalizujemy, decyzje jakie podejmujemy nieświadomie, gdybyście trafili na czyjąś dziewczynę, ale taką która wam się naprawdę podoba z wyglądu i charakteru, pięknie się do was wdzięczy, wręcz widać w jej spojrzeniu taką prośbę, żebyś do niej podszedł i rozpoczął znajomość, która możliwe że się skończy na wielu latach szczęścia, to co byś zrobił, gdzie byłaby moralność...

scripo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Częstochowa

Dołączył: 2011-03-28
Punkty pomocy: 140

To co jest moralne dla ciebie, dla kogoś innego może być kompletnie niedopuszczalne. Od kilku lat wychodzę z założenia, że kpletnie w dupie mam to, co ludzie mówią lub myślą na moje działania czy zachowania. Wszystkim nie dogodzisz, a swoje życie przezywasz ty sam. Może to brzmieć narcystycznie i egoistycznie ale nie mam wyrzutów sumienia, widzę, że dzięki temu osiągam to, po co sięgam. A moje szczęście i satysfakcja z MOJEGO życia jest najważniejsza. Przez wiele lat uważałem, że nie wolno wchodzić pomiędzy dwójkę ludzi. Jednak jeśli kobieta pokazuje mi, że jej facet nie jest przeszkodą między nami to dlaczego mam tego nie robić? Jeśli byłaby kompletnie szczszczesliwa i ustatysfakcjonowana że swojego związku nie dawałaby żadnych sygnałów. Jeśli tak się już dzieje, to nie trzeba dużo dedukowac, żeby wiedzieć, że brakuje jej czegoś w związku, czegoś, czego pragnie i daje komuś innemu szansę na to, żeby jej to dać. Podczas wakacji, stażystka która przyszła do mnie do firmy po tygodniu powiedziała mi że by się że mną przespala, mając faceta. Kilka dni temu na imprezie przyjaciółka mojej przyjaciółki z którą defakto rozmawiałem pierwszy raz mówi mi, żebym zapisał sobie jej numer to będziemy się na fajeczki umawiać, chociaż trzy miesiące temu wzięła ślub. Z początku mówię nie, to nie jest fajne, dopiero wzięłaś ślub ale po chwili myślę... Dlaczego mam się ograniczać? Wszyscy tutaj Panowie dobrze wiemy, że kobiety to emocjonalne stworzonka. One kochają mieć obok siebie kogoś, kto będzie się nimi opiekować. Często są w związkach właśnie tylko to dlatego, bo boją się być same. Przez to, pomimo tego, że mają kogoś w dalszym ciągu nie otwarcie, ale pokazują, że dają nam szansę, żeby dać im to czego oczekują. Poznając kiedyś kobietę w związku zapytałem się jej co jes dla niej w nim najważniejsze. Odpowiedziała mi, że zaufanie i szacunek. No jasna sprawa, ale po chwili okazało się, że dobry sex, adrenalina, wspólne zainteresowania. Okazało się też, że jest w związku ze swoim przyjacielem, no tak wyszło. Podsumowując moja lakoniczna wypowiedź, jeśli zajęta kobieta daje sygnały i pozwala na to, żeby ją podrywac, dlaczego nie? Ale zachowując przy tym klasę i w momencie jeśli również tego chxy, jeśli nam się podoba lub coś nas w niej urzeklo. Nigdy z zamiarem zabawy jej uczuciami, nigdy jak jest pijana i nigdy dla zabawy. Nie krzywdzmy ich

msbn
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 28
Miejscowość: Zadupie

Dołączył: 2015-12-29
Punkty pomocy: 36

jest taka potężna siła, która działa nawet jak rozum wie, że robi źle i nazywa się pożądaniem Smile jedni są na tyle silni, że mogą się jej oprzeć, inni mniej. a wyobraźmy sobie tą siłę jako wielce potężną bo wzajemną Smile to przecież nikt z nią nie wygra Laughing out loud

ja nie żartuję