Mam proste pytanie, bo akurat w tym temacie nie mam żadnego rozeznania. Lubie czasem wyskoczyć na browara na miasto. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, od czasu do czasu trafia się fajna sytuacja. Do tej pory nie miałem tutaj problemu - jak panna była chętna to prosto z imprezy do mnie na wino i wszystko było proste.
Jednak ostatnio pojawiła się pewna komplikacja, bo przez najbliższe 8-9 miesięcy będzie mieszkała u mnie siostra ( wyższa konieczność) i w takim wypadku sprowadzanie kogokolwiek do mieszkania nie wchodzi w grę.
No i teraz pytanie. Jest opcja, żeby powiedzmy około 1.00-2.00 w nocy wbić z marszu (w razie co) do jakiegoś hotelu (duże miasto)? Najlepiej jeszcze jakby było minimum formalności, bez przepisywania danych z dowodu 
Ktos działał juz w ten sposób?
Idźcie do dziewczyny. Często dziewczyny wolą u siebie, bo czują się wtedy swobodniej.
No to kicha.
Bez względu na to, że kobiety wolą zabrać faceta do siebie, to uderzanie do dziewczyny, bez kwatery do dyspozycji, może być uznane ..... hmmm ... za swego rodzaju impertynencje.
Tylko ewentualny plener. No ale ta pogoda.
A to poruchać może tylko facet z m4?
Jasne, że wbijesz się bez problemu na hotel
Hotel na ONS?
Nie bardzo widzę chętne na taką opcje.
No chyba że załatwiasz wcześniej. Ale jak akurat nic nie złowisz, to zostaniesz z tym hotelem jak Himilsbach z angielskim.
Ostatnio 2 razy zabralem na hotel i 2 razy dowód i przepisywanie danych... w miedzy czasie cały bajeczny nastróh ch.. strzelil
jak nie szkoda ci 200 zl i bierzesz na klate ze ryzyko jest iz zanim wejdziesz do hotelu ona sie rozmysli... to spoko. Teraz tylko wlasne m... i koniec, szkoda kasy !
- Cześć jestem Janusz. Nie mam dzisiaj chaty.
W sumie fajne uderzenie, ale chyba tylko na fajności się kończy
Po po dodatkowych przemyśleniach ... To jest bardzo dobre otwarcie do ex. i jednozdaniowe zaproszenie na numerek po starej znajomości.
Najlepsze sukcesy święciłem mieszkając w akademiku z:
a) doktorantem który WIECZNIE siedział w pokoju przed kompem
b) Kazachem, który całe noce siedział i napieprzał LOLa czy inne gufno, efekty dźwiękowe w pakiecie (CYKA BLYAT, CYKA BLYAT, DAWAJ, DAWAAAAJ, CyKa BlYaAaAaT!).
Jak więc widzisz, nie było lekko.
Do laski i wio.
W Krakowie jest taki hotel Klatt Residence - można wynająć pokój na godziny. Przychodzisz, dajesz hajs, żadnych papierów, dostajesz klucz. Standard przyzwoite 3 gwiazdki, można meldować się o dowolnej porze.
PS. Właśnie doczytałem, że to ten sam hotel z afery Banasia, a to dopiero
---Women addict---