Cześć.
Zauważyliście to, że te brzydsze są jakoś bardziej wybredne? Od brzydszej szybciej usłyszysz pojazd po wyglądzie itp.
Natomiast te ładniejsze często mają, kolokwialnie rzecz ujmując, gdzieś twoje wady.
I zastanawia mnie to... Czy te brzydsze kompensują sobie kompleksy? Czy mają złość, bo faceci do nich tak często nie podbijają i chcą się odegrać?
Ładniejsze często bardziej skupiają się na postawie faceta (jako imagu), zachowaniu itp.

"Czy mają złość, bo faceci do nich tak często nie podbijają i chcą się odegrać?"
Mają i chcą się odegrać.
Jest tak z powodu wlasnych kompleksow a nazywa sie to w psychologi projekcja i polega na przypisywaniu innym cech ktore w nas sie nam nie podobaja, dlatego wlasnie od brzydkiej uslyszysz pojazd po wygladzie.
Jest tak z powodu wlasnych kompleksow a nazywa sie to w psychologi projekcja i polega na przypisywaniu innym cech ktore w nas sie nam nie podobaja, dlatego wlasnie od brzydkiej uslyszysz pojazd po wygladzie.
Nie zauważyłem nigdy czegoś takiego.
Natomiast zauważyłem, że jak laska jest singielką to znacznie ciężej ją wyrwać i jest bardziej wybredna, wręcz szuka ideału. Inna grupa singielek to wieczne imprezowiczki. Coraz częściej mam wrażenie, że jak kobieta jest przez dłuższy okres sama i jest ładna to coś z nią
mocno jest nie tak. Znacznie łatwiej wyrwać kobietę w związku, ale nie zachęcam do tego, z taką kobietą nie da się zbudować dobrej relacji.
Nigdy mi się nie zdarzyło. Ale zauważyłem, że te ładniejsze są milsze od samego początku, chyba, że od razu widać po twarzy, że jakaś taka sukowata.
Z mojego doswiadczenia zawsze mialem latwiej z ladniejszymi. Byly milsze, nie robily tyle shit testow i jakies ogolnie byly prsyjemniejsze w odbiorze.
Te ladniejsze maja wieksze doswiadczenie z facetami, i realistyczniej do nich podchodza
Pamiętajcie chłopaki o jeszcze jednej okoliczności. Podam przykład z życia wzięty.
Kiedyś z kumplem poznaliśmy dwie laseczki. Jedna śliczniutka blondyneczka, druga przy tej pierwszej była jakby koślawa, ale też jak najbardziej fuckable (jak to się mówi w Ameryce

No więc, żeby nie było niepotrzebnych spinek, od razu odpuściłem blondynkę i uderzyłem do gorszego sortu.
Niestety kolega poszedł tym samym tropem rozumowania i niestety skończyło się tak, że śliczna blondyneczka została wsadzona do autobusu, a my jak te psy ogrodnika wylądowaliśmy w domu "gorszej" koleżanki, gdzie nas uraczyła likierem miętowym - Qrwa MaĆ!
", gdzie nas uraczyła likierem miętowym - Qrwa MaĆ! Wink"
Nie ponimaju.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Taka Babochlopczyca do mnie pisze i prowokuje nie potrzebnie okazało się że do każdego Tak pisze ładnego i pięknego , przeciętne i brzydkie mają zryte ego i wnętrze
A jak na początkującego trafi to nastrzela mu kompleksów.
Może to podświadoma jakaś strategia: wyśrubować wymagania aby pokazać jak wysoko ją należy cenić?
"Może to podświadoma jakaś strategia: wyśrubować wymagania aby pokazać jak wysoko ją należy cenić?"
Dokładnie. Doszedłem do podobnych wniosków. Jestem 4/10 więc chcę kolesia parę oczek wyżej, żeby sobie udowodnić, że jestem atrakcyjna.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
742