Siema, sprawa wygląda tak, ze byłem sobie we Francji w pracy. W trakcie pobytu napisała do mnie laska, z która miałem wcześniej przygody. Byliśmy razem przez krótki okres, później były zbliżenia i dużo pisaliśmy. Kontaktu nie miałem z nią od dwóch miesięcy, aż do mnie napisała i zapytała czy nie pójdę z nią na wesele. Zgodziłem się bo miałem chęć sie pobawić po powrocie. Wesele było spoko, poznała mnie z cala swoją rodzina, wypadłem dobrze. Ale po tym przestała pisać, zapytałem jak się czuje po weselu, powiedziała, ze bardzo w porządku. Nie ciągnąłem dalej bo widziałem, ze rozmawiałbym ze ściana. Dziwna sytuacja, od czasu kiedy napisała pisaliśmy codziennie aż do momentu wesela, czyli przed prawie cały miesiąc. Pisała pierdoly typu, ze jestem jedynym facetem przy którym czuje się sobą i dobrze. Co wy byście zrobili w tej sytuacji, napisali o co chodzi czy dali sobie siana? Zastanawia mnie to, a laska jest zajebista z wyglądu, wiec szkoda zaprzepaścić.
Sprawdzisz to najszybciej, odezywając się i proponując spotkanie, jeśli się zgodzi to działasz dalej, jeśli nie to może po prostu nie miała z kim iść na wesele
W sumie ta, nie ma się co patyczkować
W tej relacji cię nic dobrego nie czeka. No chyba, że trochę seksu