Kurde, trochę mi głupio, ale muszę się podzielić czymś.
Napisała ostatnio do mnie była i skończyło się telefonem, w którym wyjaśniliśmy sobie dość słabe rozstanie sprzed roku. Popłakała się kilka razy przez ten telefon, więc uznałem to za szczera skruchę i nie powiem całkiem mi ulżyło. Sprawa wyjaśniona.
Jedyne tylko na co byłem uczulony to jak usłyszałem, że ona „nie wyobraża sobie nie mieć ze mną kontaktu, ale nie ma pojęcia jakby to miało wyglądać”. Nie wzbudziło to mojego zaufania. Nie wierzę w żadne przyjaźnie z eks, wiec jej potem napisałem dłuższa wiadomość, w której stawiam sprawę jasno, że rozumiemy punkt każdego z nas, wiemy co nami kierowało, było fajnie i możemy się już „puścić” i zachować miłe wspomnienia.
Szczerze mówiąc myślałem, że odpisze też coś w ten deseń i się tak symbolicznie pożegnamy. Ona jednak mi tylko napisała, że potrzebuje czasu i spokoju, aby to przetrawić. Obawiam się, że to niestety jej kolejna gierka, bo wiem, że od tygodnia jest z byłym-obecnym na wakacjach i postuje non-stop foty z nim. Także raczej nie chodzi o przemyślenie niczego tylko znowu sprawienie, abym poczuł się gorzej
Czy laski naprawdę są takie mściwe?
Naprawdę nie szkoda Ci energii na rozmyślanie, co siedzi w główce Twojej byłej sprzed roku?
Ale te wakacje z obecnym facetem muszą być nudne skoro do Ciebie pisze po roku
Sam ostatnio miałem cokolwiek podobną sytuację.
Ogółem ludzie się zmieniają (i to STĄD powiedzenie że NIE DA się dwa razy wejść do tej samej rzeki, bo panta rei, czyli wszystko płynie - to już nie ta sama rzeka), ale nie zawsze mocno i nie zawsze na dobre.
A teraz przetłumaczenie z języka EX na polski:
"nie wyobraża sobie nie mieć ze mną kontaktu, ale nie ma pojęcia jakby to miało wyglądać” = dam mu haczyk, niech pomyśli sobie że jest jakieś napięcie między nami, a jak trafi się odpowiedni moment i nie będzie nikogo ciekawszego na oku, to będę miała wymówkę żeby wrócić... na chwilę albo dłużej.
Możesz łyknąć, możesz olać, wybór jest twój tak jak i konsekwencje. To jest hazard, a czy warto, to już sam musisz ocenić.
"Możesz łyknąć, możesz olać, wybór jest twój tak jak i konsekwencje. To jest hazard, a czy warto, to już sam musisz ocenić." To do mnie najbardziej trafia.
Z tą laską to serio trochę jak z grą w ruletkę. Nigdy nie czułem się do stawiania diagnozy, ale zastanawiałem się czy ona nie ma jakiegoś BPD. Pamiętam, że nasze "rozstanie" to była jakaś miesięczna agonia, która pewnie by potrwała dłużej, gdyby nie ostra granica z mojej strony. Do dziś nie zapomnę jak w ciągu 2 dni wróciła do byłego. Zastanawiałem się jak to możliwe. Z drugiej strony im dalej w las, tym bardziej widzę, że dziewczyny ZAWSZE kalkulują i pewnie już wtedy ciągnęła na boku drugą relację. Łatwo się zgubić, która ich "ja" jest prawdziwe.
Jedyne co mnie czasem zaskakuje, to fakt jak można tak żyć? Dla mnie esencją tej rozmowy był fakt, że ta była 2-3 razy próbowała tak na siłę podkreślić, że "Instagram jest straszny", ale nie powiedziała dokładnie co miała na myśli. A potem postowanie co chwila wakacji i swojego obecnego chłopaka. Idę o zakład, że ona odpisze mi dopiero 1) jak wróci 2) jak się jej zrobi nudno. No, ale wtedy już się postaram powstrzymać emocje i nie odpowiem nic.
Po prostu cię sprawdza.
Tak, laski tak mają. Znowu - nie mówię, że nie powinieneś w to iść, bo to zależy od większej ilości czynników, to wciąż jest decyzja której nikt za ciebie nie podejmie. Jedyne co ci mogę poradzić, to żebyś się po postu nie nakręcał na to.
Nawet zakładając że zdecydujesz się w to brnąć - i nie jest to wyłącznie taki "teasing" - warto pamiętać o tym jak bardzo to wszystko opiera się na kalkulacji. Nie mówię, że nie ma sensu i się nie uda, bo o sens to musisz pytać sam siebie (np. o to, czy będziesz w stanie wytrzymać psychicznie to, że były/są/będą jakieś zgrzyty, jak również to że kiedyś dawno temu puściła cię bokiem), a rezultat zależy od wyniku tej kalkulacji - trzeba po prostu być cały czas na bilansie dodatnim, a nie pod kreską.
Cokolwiek nie postanowisz, trzymaj gardę.
Post się dublował, także wykorzystam i podziękuję za wszystkie odpowiedzi!
Miałem podobną sytuację i jedyne co mnie zastanawia czy takie związki mają szansę przetrwać...laska w myśl zasady drugiej gałęzi szybko ucieka w ramiona ex (jeszcze poprzedniego) bo ten jest w niej zakochany, cały czas podczas Naszego związku dawał się we znaki... nieważne, pytanie czy laska po takim impulsywnym manewrze skapnie się z czasem że to jednak nie jest to i dalej zrobi boki (ostatniego ex ze mną również, tak wiem byłem młody i glupi) czy jednak to będzie już ten jedyny na zawsze a ta będzie już "spokojna" xd
______________________________
Nie mów hop póki nie włożysz;-)
To jest shit test z jej strony. Chce zrobić z Ciebie orbitera na wypadek gdyby obecny się jej znudził.
To jest bardzo nieperspektywiczny układ. Z tego może wyjść co najwyżej jakiś seks, jakieś zdradzanie obecnego, ale nie licz na dłuższą relację. Powód jest taki, że byliście już razem i są małe szanse że potraktujesz to jako przygodę. Raczej w którymś momencie będziesz przywoływał wspólne chwile, zajawisz się, laska przejmie ster, puści Cię w trąbę i będziesz cierpiał. Nie warto.