Siema, szybkie pytanie jak na to reagować. Było kilka spotkań, dotyk był, dążenie do KC było 2 razy się nie udało (policzek). Zawsze jak wchodzi dotyk, próbuję pocałować, to się wycofuje i odwołuje następne spotkanie... dał bym sobie siana, ale ona sama potem zaczepia, ja się znowu podpalę (właśnie może niepotrzebnie) znowu się umawiamy i tak w kółko. Dał bym sobie spokój, ale wiem że nie miała nigdy faceta i może powoli do celu, co sądzicie?
Ona odbiera Twoje dążenia jak nacisk. Odpuść. Nie dąż do tego. Spotykaj się z nią i czekaj na jej ruch. Jak zdejmiesz z nią presję to sama tego zachce i być może nawet sama wyjdzie z inicjatywą.
Może po prostu źle się za to zabierasz, trochę się w tym zatraciles i nawet nie wiesz kiedy stales się nachalny. A to odpycha dziewczyny jak sam widzisz. Pora ochłonąć, zrobić krok w tyl i zbudować sobie od nowa grunt do kolejnej próby pocałunku.
Niejasno się tam trochę wyraziłem, nie próbuję jej na siłę całować na jednym spotkaniu. Właśnie coś takiego robię jak radzicie: próba pocałunku, nie wyszło to na następnym spotkaniu daję sobie siana, bardziej działam gadką-emocjami, dopiero na kolejnym znowu próbuję. Jednak może macie racje, odpuścić na dłużej po próbie KC nic nie proponować i nie napalać się tak na ponowne spotkanie
Ochłodź trochę podejście do niej jak ona cię zaczepi nie leć do niej od razu.
Nie zwracaj uwagi na nią, a wtedy zobaczysz co zrobi. Jak tak będziesz dalej robił jak robisz obecnie, to się nic nie zmieni będzie dalej takie błędne koło które ci nic nie da.
Zgadzam się z tym co piszą SolidSnake i aen87. Nie podawaj się na tacy, kiedy ona tylko zadzwoni dzwoneczkiem. Wyluzuj i zrób przerwę, a w czasie tej przerwy zrób coś dla siebie - książka, siłownia, basen, sauna, wypad ze znajomymi; coś co Cię zrelaksuje i naładuje Twoje akumulatory.
Tylko nie zrozum opatrznie tego co napisałem i nie zraź jej do siebie sposobem w jaki będziesz jej mówił o tym, że masz inne plany (o ile oczywiście przyjmiesz takie rozwiązanie).
Pany, nie wytrzymałem i odezwałem się końcem tygodnia, bo była cisza i nie chciałem wyjść na jakiegoś obrażonego czy coś. Wymieniliśmy kilka wiadomości, oczywiście nie jakieś co porabiasz i inne gówno. Jakieś podteksty, tak jak zawsze.. nie zapraszałem jej ani nic. Teraz czekam na jej inicjatywę, ale czarno to widzę