WSTĘP
Hej,
mam 20 lat. Moje doświadczenie z kobietami było bardzo płytkie i ubogie. Może to przez problemy w rodzinie, może przez złe przekonania w mojej głowie. W każdym bądź razie wszystko zmieniło się w lipcu. Na wyjeździe wakacyjnym spotkałem starego kumpla, który mocno zmienił moje podejście do kobiet. Długo by pisać, nie chcę wnikać w szczegóły, przede wszystkim zacząłem bardziej wykazywać inicjatywę i trenować. Trzy tygodnie później miałem swoją pierwszą dziewczynę (miała 15 lat), zerwaliśmy po niecałym tygodniu. Zrozumiałem, że muszę się wiele nauczyć i trafiłem tutaj. Moment przełomowy w moim życiu. Wiedza zawarta na tym forum kompletnie zmieniła mój sposób myślenia.
Po rozstaniu wyjechałem na Erasmusa do Rosji (połowa września). Postanowiłem tutaj potrenować w zakresie relacji damsko - męskich (nie mam nic do stracenia, i tak wracam za parę miesięcy). Poznałem kumpla z innego kraju i razem robiliśmy wypady na miasto, zagadywaliśmy do dziewczyn. Złapałem parę kontaktów, z trzema się spotkałem, nic większego z tego nie wyszło (z jedną w sumie nadal kręcę ale nie o tym). Pisałem też z dziewczynami na Tinderze.
CZĘŚĆ I
Któregoś dnia po raz kolejny poszliśmy do parku na podryw. Na ławce siedziała samotna dziewczyna w płaszczu z kapturem na głowie. Podszedłem, "Hej, poświęć mi 2 minuty i naucz mnie trochę rosyjskiego". Coś tam mnie nauczyła, nie to było celem oczywiście. Była bardzo smutna, prawie płakała. Zapytałem co jest nie tak. "Wszystko". Nie drążyłem tematu, porozmawialiśmy chwilę o czymś innym. Wziąłem numer i powiedziałem że kumpel czeka, odezwę się.
CZĘŚĆ II
Pracuje niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Popisaliśmy trochę. Dwa dni później spotkaliśmy się. Tego dnia była zupełnie inna, wesoła, spokojna. Był wieczór, usiedliśmy na ławce. Powiedziała, że ma 23 lata i jest w trakcie rozwodu z mężem, ma też 2-letniego syna. Nie ruszyło mnie to zbytnio, opowiedziałem jej trochę o sobie, że też mam problemy w rodzinie. Dopytywała mnie o mój wiek, ale nie chciałem jej na razie powiedzieć. Nie wiem czemu, może obawiałem się że skończy kontakt gdy usłyszy że jestem 3 lata młodszy. A mega mi się podoba.
Onieśmielał mnie jej wzrok, powiedziałem jej o tym. Ona: "Będę tak robić, dopóki nie powiesz mi ile masz lat". Ja: "Ok, zobaczymy kto pierwszy przerwie kontakt wzrokowy". I zacząłem patrzeć jej głęboko w oczy. Niestety przegrałem, gdy powiedziała że jej oczy są zielone jak włosy. Oderwałem wzrok aby to sprawdzić 
Przy rozstaniu znów zaczęliśmy sobie patrzeć w oczy. Dotknąłem jej ramienia, policzka. Zaczęliśmy się całować. Zacząłęm dotykać jej piersi a ona mojej klaty. Zaproponowałem, żebyśmy poszli do mnie. Powiedziała, że bardzo chętnie ale nie dzisiaj (dzień później powiedziała że ma okres). Chwilę jeszcze się całowaliśmy, porozmawialiśmy i poszedłem do domu.
CZĘŚĆ III
Spotkaliśmy się kolejnego.dnia. Też ławka, też całowanie (tym razem ostrzejsze). Dotykałem ją praktycznie wszędzie. Powiedziała, że bardzo mnie pragnie i jest zła że nie może tego zrobić teraz.
Otworzyliśmy się na siebie. Powiedziałem jej, że mam 20 lat i że nie uprawiałem nigdy seksu i że mam małe doświadczenie z kobietami (przestałem się tego wstydzić, pomyślałem sobie że trudno, najwyżej mnie zostawi, znajdę sobie inną, życie..). Ku mojemu zdziwieniu przytuliła się do mnie i zrozumiała wszystko. Powiedziała mi też o sobie. Że ma problemy w rodzinie, nie lubi tam wracać, że seks z facetami jest jej sposobem na problemy.
Rozmawialiśmy praktycznie o każdych uczuciach.
Zrozumieliśmy się nawzajem. Ona mnie, że pierwszy raz jest ważny. Ja ją, że potrzebuje seksu i że jest w trudnej sytuacji.
Powiedziała, że obawia się mojego powrotu do Polski. Że nie będzie potrafiła zapomnieć. Spytała, czy też tak mam.
Ja powiedziałem, że też mogę mieć z tym problem, szczególnie po seksie. "Jednak akceptuję ryzyko".
Mieliśmy to zrobić dzisiaj.
W nocy nie mogłem przestać o niej myśleć. I w pewnym momencie poczułem paniczny strach. Wyobraziłem sobie scenariusz, że kochamy się dość często przez te 3 miesiące. Po czym wracam do Polski i tracę ją praktycznie na zawsze. I, że nie potrafię się wziąć w garść i ułożyć normalnego życia.
Zadzwoniłem dzisiaj rano do niej i powiedziałem, że nie jestem gotowy na seks dzisiaj i że porozmawiamy o tym wieczorem na spacerze.
PODSUMOWANIE
Nigdy nie spotkałem kobiety takiej jak ona. Znamy się 4 dni, a rozmawiamy o wszystkim, o każdych uczuciach. Wiemy o sobie naprawdę dużo. Nikomu nie mówiłem tak dużo i o takich głębokich rzeczach jak jej.
Przez długi czas marzyłem o pierwszym razie z dojrzałą kobietą. Dzisiaj mogę to zrobić. I ja nie wiem czy tego chcę. Zaczęły mnie nachodzić myśli o ściągnięciu jej do Polski i związaniu się z nią i jej dzieckiem.
To czego się obawiam to, że mocno rozwiniemy znajomość tutaj w Rosji po czym nastąpi nagły koniec i nie poradzę sobie z tym.
Nie potrafię potraktować seksu jako zwykłej przyjemności. Naprawdę coś do niej czuję, zakochałem się.
Jest parę rzeczy, które zapalają mi małą, czerwoną lampkę. 1) Rozstała się z mężem, 2) Powiedziała, że nie ma koleżanek, ciężko jest jej nawiązać relacje z kobietami, 3) Seks jest jej sposobem na zrelaksowanie się, 4) Spała z dwoma facetami z pracy. To wszystko sprawia, że czuję że coś jest z nią nie tak.
Może robię to na siłę, ale staram się doszukać w jej zachowaniu jakichś gier, manipulacji. Staram się samemu sobie jakoś udowodnić, że chce mnie zmanipulować bo po prostu potrzebuje seksu. Lub chcę seksu ze mną abym się z nią związał i zaopiekował dzieckiem.
Jednak niewiele potrafię dostrzec. Naprawdę zawiązała się między nami silna emocjonalna więź. Nie widzę, żeby ukrywała coś przede mną. Ani razu nie powiedziała mi nic niemiłego. Zaakceptowała to, że nie miałem seksu i że jestem młodszy. Mówiła (naprawdę szczerze), że czuje się bezpieczna przy mnie i że dla niej to wszystko to niesamowita historia (spotkanie na ławce i tak szybkie rozwinięcie znajomości). I że nie oczekuje, że będę jej pomagać z dzieckiem czy w ogóle w problemach.
Proszę o zrozumienie i poradę. Nigdy nie pragnąłem seksu z kimś bardziej niż z nią. Ale to mój pierwszy raz i obawiam się wielu rzeczy, ciężko mi to nawet nazwać. Obawiam się, że coś się w moim życiu zmieni lub ona okaże się kimś kim niż jest (tu byłbym mega zdziwiony, naprawdę czuję szczerość od niej).
Wejść w to, wykorzystać sytuację teraz?
Dać nam trochę czasu na jeszcze lepsze poznanie się?
W ogóle zerwać kontakt i znaleźć sobie partnerkę w Polsce?
Potrzebuję Waszej pomocy.
Chłooopie, znacie się 4 dni A ty pewnie już planujesz imiona wnuków. Ochłoń i po prostu żyj na prawdę, zamiast tylko w głowie. Masz jakieś dziwne iluzje co do seksu. Po nim nic się nie zmieni. Jedynie możesz się bardziej w niej zakochać, a bez niezbędnego przygotowania przedłużyć gatunek.
Wygrywasz, albo się uczysz.
Żyj tu i teraz.
Nie wierzę w to co czytam. Weź zimny prysznic i poczytaj sobie podstawy.
Przeczytaj to co napisałeś i walnij się mocno w łeb żeby wybić sobie idiotyczne scenariusze z głowy.
Po pierwsze
Laski z problemami nie są najlepszym materiałem na partnerkę.
Po drugie
Naprawdę chcesz odchowywać czyjeś dziecko mając 20 lat?
Przecież jesteś studenciakiem na utrzymaniu rodziców, tak wnioskuje po tym Erasmusie.
Jeżeli masz tak głupie pomysły to świadczy o tym, że sam jeszcze nie dorosłeś i brak Ci wyobraźni. Dzieci wychowujące dzieci to zły pomysł, nawet jeśli są pełnoletnie.
Po trzecie
Seks jest bardziej trywialny niż Ci się wydaje, z takim podejściem będziesz kolejny rok walił konia.
Kup gumki i ją przeleć skoro tego chce ale jakieś wielkie miłości to sobie daruj.
Po czwarte
"Naprawdę zawiązała się między nami silna emocjonalna więź."
Tak, tak, wyjedziesz i będzie pukał ją ktoś inny, może nawet nie zdążysz wyjechać. Śmiały wniosek jak na kilka dni znajomości.
Po piąte
"Nie potrafię potraktować seksu jako zwykłej przyjemności. Naprawdę coś do niej czuję, zakochałem się."
Młody Werterze, jesteś zgubiony.
Kurwa, dopiero zaczynasz coś tam łapać i działać z kobietami, a już dałeś się okręcić wokół palca rozwódce z dzieckiem.
Jest tyle młodych dziewczyn, singielek, bez jakichś grubych problemów którymi będą Cię obarczać. Jak już chcesz związku to niech to ma jakiekolwiek perspektywy.
Na Twoim miejscu bym korzystał z Erasmusa i uczył relacji D-M. Bo masz tu OGROMNE braki.
No chyba, że będziesz pracował na dwa etaty w Macu na rosjankę i jej dziecko.
Człowieku spieprzaj od niej jak najszybciej.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
Jesteś mlody, naiwny i pełen ideałów. Ona z doświadczeniem i balastem w postaci dziecka innego. No, za młody jesteś na to aby ratować jej swiat, moze gdybyś miał 40, i pare zwiazków za sobą ale brać się za kobietę z dzieckiem tuż na wejściu w dorosłe zycie, Mozesz skończyć z wielkimi rogami, kredytami, alimentami i frustracją do końca życia bo ciebie wykiwa.
W ogóle ja w tym wszystkim widzę jeden problem - Twoje nastawienie. Skoro masz takie romantyczne usposobienie i szybko się zakochujesz, seks z laską z problemami, to zły pomysł, bo wkręcisz się jeszcze mocniej.
W koncu sie trafila jakas dziewczyna, nie zdarza sie to wiec nie chcesz jej puscic. Seks jest juz w zasiegu reki. Bedzie super, nigdy tego nie robilem I ma takie super piersi. A potem bedzie bolalo bo laska zniknie pod ziemia a ty zostaniesz sam z resztkami jej perfum. Generalnie nie dla psa kielbasa poniewaz jeszcze jestes za slaby psychicznie zeby sobie wykorzystac sytuacje do pociupciania