Jestem z dziewczyną od pół roku i książkowo to ujmując "zaczęliśmy się od siebie oddalać". Co mam na myśli - brak fizyczności, dziewczyna nie chce się nawet całować, nawet jak powiedziałem - pocałuj mnie - dostałem buzaka w policzek. Dodatkowo jak ja chcę ją pocałować - ona tylko trzyma głowę i jakby daje sie pocałować, ale bez odwzajemniania. O sexie nawet nie ma mowy. Przestała mnie dotykać, całować, coklwiek, nawet rozmowa między nami nie klei się tak jak kiedyś. Co mam zrobić w tej sytuacji? Inicjować zbliżenia? Pogadać z nią? (Rozmawiałem - nie pomogło) Mam wychłodzić? Unikać kontaktu? Co się robi w takiej sytuacji?
Zacznę od początku. Powiedz mi, co to ma być mówisz do swojej dziewczyny pocałuj mnie. Jest naprawdę, aż tak źle że musisz jej mówić. Po prostu bierzesz to na co masz ochotę. Rozumiem, że to chodzi o jej brak inicjatywy.
Oświece ciebie chłopie, jest źle. Sam byłem w podobnej sytuacji. Skupiałem się na jednej kobiecie. Próbowałem rozmawiać, aby naprawić to. Ale to jak walka z wiatrakami. Sam już się o tym przekonałeś.
Nie wiem, jak często piszecie że sobą /rozmawiacie przez telefon. Spotykacie się. Ale musisz to ograniczyć, aby ona mogła za tęsknić. Ona też musi się starać.
Bardzo podoba mi się powiedzenie.
“inwestuj w relacje, tyle ile dostajesz“ jedynym wyjątkiem są początki aby uwieść kobietę, tam warto byłoby zainwestowac ciut więcej. Ale po pół roku. Musisz dać jej więcej emocji, bo widocznie czegoś brakuje.
Możesz ograniczyć pisanie, spotkania. Na spotkaniach dążyć do pocałunku, a jak nie będzie chciała to odsuwac się od niej i bawić się telefonem, a jak ona spyta co się stało to powiesz. “że jej brak zaangażowania działa na ciebie, jak kubeł zimnej wody“.
Ostatecznie, jak to wszystko nie pomoże i będziesz się przez jakiś czas męczył np miesiąc. To możesz z nią poważnie porozmawiać bez kłótni. Powiedzieć, że takie jej zachowanie Ci się, nie podoba i jeśli nie zacznie się więcej starać to odchodzisz i tak zrobisz, jeśli nic się nie zmieni. Możesz też od razu tak jej powiedzieć. Bez tego chłodnika, co zaproponowałem wyżej.
Jeśli nadal będziesz próbował wymusić na niej pocałunki i będziesz poświęcał jej więcej czasu, aby to naprawić na inne sposoby, np w ignorowanie problemu i czekanie aż sam się rozwiąże to będzie tylko gorzej.
Po ptakach, związek się wypalił i będzie jeszcze gorzej. Raczej nic z tym nie zrobisz więc się rozstan i witaj przygodo.
Stary Wąż
No masz dwie opcje, (bo żadna rozmowa i logiczne argumenty w takich sytuacjach nie działają):
1. Mówisz 'dziękuję za współpracę', zabierasz swoje rzeczy, zrywasz i urywasz kontakt.
2. Robisz naprawdę solidny chłodnik i może to jakieś emocje w niej wywoła.
Generalnie z doświadczenia wiem, że punkt 2 działa albo tylko na chwilę, albo w ogóle. Jak robisz chłodnik, to ok - laska zaczyna tęsknić, wydzwaniać, etc. bo nagle traci grunt pod nogami, no ale jak znowu dostanie ten grunt, to sytuacja wraca do punktu wyjścia.
Coś ewidentnie poszło nie tak w tym związku i, niestety, teraz widzisz tego efekty.
Także no..zrobisz jak uważasz. Ja bym pewnie zerwał. Bo po co tracić czas na coś takiego?
Pzdr,
DF
Jak koledzy napisali, związek się wypalił, może nawet ona kogoś ma na horyzoncie - i nie chodzi o to, że Cię zdradziła, ale może ten drugi wywołuje u niej takie emocje, że chce dla niego pozostać "czysta". A, że nadal jest z Tobą, to zapewne z powodu tego, że stara się być uczciwa, a druga opcja nie jest pewna.
Oczywiście nie musi tak być, ale niestety z doświadczenia wiem, że jest tak najczęściej. Czasami nawet wystarczy, że ona fantazjuje na temat innego, bez żadnego zaangażowania.
Ja bym na Twoim miejscu zerwał. Jeżeli chcesz ratować to jakiś ostry chłodnik, zacznij kontakt z innymi kobietami, może wtedy odzyskasz wartość w jej oczach - gdy zobaczy, że jesteś atrakcyjny dla innych.
.
Jednak ja nie nastawiałbym się na cuda, jeżeli po 6 miesiącach już się wypaliło to znaczy, że sam związek był słabiutki. Po 6 miesiącach to nadal powinny motyle latać
Nikt niczego jeszcze nie załatwił rozmową. Zabieraj swoje graty i uciekaj, bo zegar tyka. Jeśli tego nie zakończysz Ty, to ona zrobi to oficjalnie, bo nieoficjalnie już z Tobą skończyła. Niestety- odnoszę wrażenie, że jednak coś spierdolisz i dostaniesz emocjonalnego kopa w dupę. "Słuchaj panna, chujnia się dzieje, masz mnie w dupie i nie widzę szansy na poprawę. Dzięki za spędzone wspólnie miłe chwile, powodzenia." Oznajmiasz, że odchodzisz i tyle, bez niepotrzebnego wdawania się w dyskusję. Potem przez jakiś czas dochodzisz do siebie i szukasz innej.
__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.
Temat jest totalnie spalony, bez fizyczności nie ma związku.
Poruszyło mnie to, że spotykacie się od 6 miesięcy. Mógłbyś opisać jak wyglądała wcześniej wasza relacja, czy był jakiś punkt zwrotny po którym zabrakło fizyczności?
Temat jest totalnie spalony, bez fizyczności nie ma związku.
Poruszyło mnie to, że spotykacie się od 6 miesięcy. Mógłbyś opisać jak wyglądała wcześniej wasza relacja, czy był jakiś punkt zwrotny po którym zabrakło fizyczności?
nic nie zrobisz. umarlo, nie reanimuj trupa
Nie pomogłem wystarczająco?
wal priva
Tutaj obstawiam dwie opcje.
1, Dziewczyna cie testuje i chce zobaczyc jak sie zachowasz na jej odstepstwa od reguly, czy bedziesz mocno zdenerwownay zfrustrowany i czy popriostu bedzie Cie to wkrwac, chociarz pol roku to bardzo krotko i tutaj powinno wszsytko byc gorace jak lawa z wulkanu.
2.Ma Cie kompletnie w tyle , znudziles jej sie i szuka pretekstu do zerwania przez Ciebie.
Na Twoim miejscu zrobilbym miesiac proby i chlodnika jak nic nie pomoze to sie z nia pozegnaj bo i tak nie bedziesz szczeslwy. Rozum bedzie Ci mowil co innego a serce co innego ale realia okaza sie brutalne. Prawda jest taka ze kiedy kobieta widzi w Tobie atrakcyjnego goscia nie bedzie sie chwytac parszywych manipulacji . Pozdro
Najlepsze co możesz zrobić, to zacząć układać swoje życie bez niej. Przestań inicjować jakikolwiek kontakt ze swojej strony, zajmij się swoją pasją, hobby, pracą. Po prostu rób cokolwiek innego. I w takiej sytuacji masz dwa rozwiązania:
1. Przyśpieszy nieuniknione czyt. rozstanie, z tą różnicą że nie stracisz kilku dni/tygodni/miesięcy na opłakiwanie go, bo będziesz mieć co innego do roboty
2. Laska za Tobą zacznie się uganiać, bo utraci grunt pod nogami. W takich sytuacjach, gdy będzie chciała rozmowy, powiedz jej co leży Ci na sercu (brak fizyczności itp). Jeśli lasce będzie zależeć, zacznie się starać, zacznie za Tobą latać i będziesz mieć ją jak na widelcu. Jeśli nie, czyt pkt 1.
Ech, miałem bardzo podobną sytuację. Znałem się z pewną laską z osiedla, były najpierw krótkie spotkania, potem coraz dłuższe, ale na każdą próbę fizycznego kontaktu reagowała jak na oparzenie wrzątkiem. Aż w końcu po roku czasu bezczelnie pod moim nosem pokazywała się z innym i obściskiwała. I teraz najlepsze: uparcie mnie prowokowała "Ej, patrz! Czeeeść! Co u ciebie?" jakby chciała żebym się wkurzył albo popłakał
A ja pełen luz, nie robiło to na mnie wrażenia. Chyba dlatego, że już dawno ją spisałem na straty i na szczęście nie zaangażowałem się w tę znajomość. Tylko nie wiem po co ona to dalej ciągnęła? Spytacie czemu jej nie pocałowałem ani nic z tych rzeczy? Bo już kilka razy odrzuciła jakąkolwiek inicjację dotyku, a co dopiero mówić o pocałunku. Nie wiem więc w jakim celu sama do mnie dzwoniła i prosiła o spotkania, a na nich ciągle powtarzała jaka to ona biedna i sama, że chce znaleźć sobie chłopaka itd. Ale już wtedy jej nie ufałem i nie dałem się w nic wciągnąć. W ogóle mi nawet przestało na niej zależeć i zerwałem z nią kontakt. I chyba dobrze postąpiłem, bo przynajmniej wyszedłem z tego cało i bez szwanku. Ona teraz z tym swoim nowym chłopaczkiem przychodzi pod mój blok i celowo głośno, wręcz obcesowo się śmieje, myśli pewnie, że ja wyjde do okna, albo wyjdę do nich na dwór i co? Będę według niej płakał albo się awanturował i miał pretensje, że mnie "zdradziła"? OK, może się śmieje ze mnie, bo się mną bawiła i robiła złudne nadzieje. Ale nie ma mi ona czego zarzucić, bo ani jej niczego nie wyznałem, ani byłem natrętny, a nawet zacząłem ją olewać. I teraz nie wiem, co ona chce mi coś udowodnić? Patrz, jaka ja fajna jestem i ty mnie straciłeś, a ja mam nowego i się nim chwalę! Ojej, bardzo płytkie myślenie i zachowanie
Czasami dzwoni do mnie z zastrzeżonego numery, ale wiem, że to ona. Nagrałem kilka jej wypowiedzianych słów typu HALO, SŁYCHAĆ MNIE? HALO?, odsłuchałem i porównałem z jej głosem z innych rozmów. Tak, to ona. Ale takie dziecinne telefony to odbieram żeby tylko pierwsza się odezwała, po czym rozłączam się bez słowa, albo w ogóle nie odbieram. Lub odrzucam. Co o tym sądzicie?
Masz podobną sytuację do mojej? Napisz prywatną wiadomość