Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

problem w przejściu dalej

6 posts / 0 new
Ostatni
sezos
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: pomorze

Dołączył: 2017-11-18
Punkty pomocy: 15
problem w przejściu dalej

Witajcie Panowie !

Chwilkę tutaj nie pisałem ( końcówka 2017 roku). Na początku chciałbym wszystkim , którzy pomogli mi w temacie rozstania, bardzo podziękować. To forum postawiło mnie na nogi. Dużo rzeczy, wiadomo, musiałem przekminić sam jednak pokazaliście właściwą drogę i mogłem działać.

Co u mnie ? Od rozstania po 5 letnim związku i zdrady żony wyszedłem na prostą. Rozwód lada moment (czekamy na rozprawę), w pracy awansowałem i ogólnie stałem się dużo pewniejszym gościem. Robię i mówię co chcę, co nie było tak oczywiste kiedyś.

Do sedna żeby nie robić wielkiego wywodu z tego. Po rozstaniu potrzebowałem kilku miesięcy na ponowne podrywanie kobiet. Gdy ruszyłem to nie mogłem się tak naprawdę zatrzymać. Do dziś dwie kobiety biegają za mną i gotowe by były zrobić dla mnie dużo. Nie wykorzystywałem tego żeby była jasność. Po prostu podrywałem je na nowo, według zaleceń stąd które udało mi się przyswoić i wdrożyć bez zmieniania mojego zachowania wielce. Czyli w zgodzie ze sobą. Dlaczego wróciłem ( czytam cały czas nie udzielam się) na forum i założyłem temat ?
Ponieważ jest jeden problem, z którym myślę sobie poradzę, ale chciałbym usłyszeć Wasze zdanie i czy mieliście podobnie.

Mianowicie: mam problem z dalszymi relacjami z kobietami. Tj. randki, seks, spotkania się regularne. Kina, obiady cuda. Normalnie jakbym tworzył związek. Ale gdy kobieta zaczyna z tematami żeby przeskoczyć na inny lvl ( 4 miesiące się z jedną spotykam) to nagle przeszkadza mi w niej dużo. Naglę nie potrafię zaangażować się i zaufać przede wszystkim mimo że każdy jest inny i nie taki sam jak moja była kobieta. Dopóki powiedzieliśmy sobie o spotkaniach bez zobowiązania to było ok ale jak przychodzi myśl o tym żeby tworzyć związek i nazywać kogoś swoim partnerem czy później z nim zamieszkać to robi mi się blokada. Czarne scenariusze w mojej głowie w których widzę takie samo zachowanie nowej kobiety co mojej żony. Prędzej czy później i moje problemy z tym.

Probolem sam w sobie nie jest jakiś duży bo cieszę się ogółem z życia i robię swoje rzeczy, angażuję się w prace bardziej i kontakty z moimi przyjaciółmi, którzy mnie z tego gówna też wyciągneli. Jednak zastanawiam się czy ja gdzieś robię błąd i będzie mi dane tak się filmować do końca życia w różnych relacjach i jak tak to jak to zmienić. Czy może ta kobieta w jakiś sposób swoim zachowaniem wpływa na mnie tak, że mam takie myśli.

Dzięki panowie za poważne odpowiedzi i miłego dnia w ten słoneczny i piękny dzionek Smile

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 974

Zapewne masz blokadę przed poważnym związkiem, bo minęło zbyt mało czasu od rozstania z żoną, czas leczy rany i pewnie za dwa, trzy lata, będziesz już mógł spokojnie myśleć o poważnym związku.

sezos
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: pomorze

Dołączył: 2017-11-18
Punkty pomocy: 15

Myślisz że to aż tyle potrwa hehe ? Smile Poważnie podchodzę do życia. Lubię się zabawić czasem w jakiś przychodny seks. Ale nie kręcą mnie takie kobiety, które łatwo zdobyć i na raz. Tracą w moich oczach. A nie wiem czy poznawać i pakować się w kolejne znajomości i a nuż coś mi się przestawi w głowie czy dać sobie spokój z kobietami. Z tymże jak wiemy ciężko odpuścić jak się widzi płeć przeciwną Smile

Myślałem żeby zrobić sobie chwilę przerwy, jednak jak tak się dzieje to po około miesiącu już samoistnie ruszam w stronę kobiet. A nie chce chamować organizmu i jego potrzeb Smile hehe

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 974

Każdy ma inaczej, jednemu wystarczy kilka miesięcy, inny potrzebuje więcej czasu. Mój kolega, po zdradzie, z jednego związku wskoczył w inny, jeszcze inny kumpel potrzebował 2, 5 roku, aby się ogarnąć. Wszystko zależy od danego człowieka, jego psychiki, temperamentu i natury.

sezos
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: pomorze

Dołączył: 2017-11-18
Punkty pomocy: 15

No jest tak jak mówisz. Czas czas i jeszcze raz czas. Dzięki za poradę. Jest tutaj ktoś kto miał podobnie i chciałby dodać swoje 5 groszy ? Laughing out loud

Smarkacz
Portret użytkownika Smarkacz
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-03-22
Punkty pomocy: 36

Nie szukaj nic na siłę. Po co Ci to? Sam po sobie zauważysz, kiedy będziesz na to gotowy. Póki co rób tak, jak mówi Ci serce i k***s, bo tego widocznie potrzebujesz.

Pakując się w jakiś związek na siłę, na pewno prędzej czy później skończy się to w podobnym scenariuszu... Czekaj na taką, przy której nie będziesz miał wątpliwości, a do tego czasu baw się tak długo, żebyś potem nie żałował, że będziesz miał tylko jedną do końca życia.

Może to rozstanie to pewnego rodzaju szansa? Awansuj w pracy, buduj pewność siebie, zarabiaj, bądź sobą i siebie samego nie okłamuj Smile

Młody i głupi :/