Hej wszystkim.
Poznałem w swoim życiu kobietę, która jak sama powiedziała bez najmniejszych problemów, że jest nimfomanką i że jest uzależniona od seksu. Cały czas pisze o tym, że piszą do niej jej byli bo chcą wrócić. Czy jest w ogóle sens aby się pchać w taki związek? Ona sama już wyznaje miłość etc. Jednak jak sama przyznała, była z facetem, zaczarował ja inny i podobno tylko się całowali jednak ja gdzieś z tyłu głowy mam to, że to się może powtórzyć.
Co sądzicie o takiej sytuacji?
Nogi za pas kolego i to szybko
Wygrywasz, albo się uczysz.
Żyj tu i teraz.
"Ona sama wyznaje juz milosc"
Kluczowe pytanie: Ile się znacie? Po jakim czasie wyznała miłość? Po 4-6 tygodniach?
"Cały czas pisze o tym, że piszą do niej jej byli bo chcą wrócić."
-> poczucie własnej wartości kuleje to sobie je podbija
"zaczarował ja inny i podobno tylko się całowali "
W jakiej sytuacji? Pocałowali się po dwóch godzinach w klubie? A może kręcili od trzech miesięcy i dlatego ją pocałował?
No bo jak:
-laska ci pisze krzywe teksty podbijające własną wartość, to jej samoocena bardzo kuleje
-jeżeli poprzez seks poszukuje potwierdzenia własnej wartości w oczach innych i różnych facetów
-jeżeli wyznała Ci miłość po miesiącu
-jeżeli ot tak zdradza swojego chłopaka będąc w związku
to typiarka ma poważny problem idący w kierunku zaburzeń osobowości
Co do tego oczarowania, to wyglądało tak, że była z chłopakiem i właśnie oczarował ja jakiś typ ze szkoly. Spotkali się no i się potoczyło.
Co do wyznawania miłości, to są jakieś jaja za przeproszeniem, wyznała mi to pierwszego dnia po spotkaniu z pretekstem, że tak się czasami zdarza ._.
Ja jestem ogólnie typem człowieka który nie wybacza tylko jednej rzeczy, konkretnie zdrady, a skoro tak się już zdarzało to może zdarzyć się i raz jeszcze chociaż zapewniała, że nic takiego nie będzie. Wszystko biorę z przymrużeniem oka. a też nie wykorzystam tego, że lubi seks i nie zaliczę a potem odejdę. Niestety albo stety to nie w moim stylu, że tak powiem.
"Co do wyznawania miłości, to są jakieś jaja za przeproszeniem, wyznała mi to pierwszego dnia po spotkaniu z pretekstem, że tak się czasami zdarza ._."
Ile ona ma lat? 15?
Ta jest do odstrzału z M95
Ona jest w wieku 20
Co do wyznawania miłości, to są jakieś jaja za przeproszeniem, wyznała mi to pierwszego dnia po spotkaniu z pretekstem, że tak się czasami zdarza ._.
Tak zwana miłość od pierwszego włożenia, znaczy wejrzenia
Daj sobie chłopie spokój na kilometr widać problematyczną pannę, której nawet chwilowe zainteresowanie ze strony w miarę atrakcyjnego faceta robi kisiel w majtkach. Jeszcze powiedz jak przebiegało spotkanie było jakieś kino, całowanie itd.?
Co do spotaknia byl to sylwester oczywiscie, fajka, chwila rozmowy i sam widzisz jak to sie skonczylo.
Wlasnie najbardziej boli to, ze skakala z kwiatka na kwiatek.
Skąd wy bierzecie takie laski? W chipsach się wygrywa? Jeśli tak to w jakich to też może coś trafię hahahaha
20 lat a już taka przegniła uważaj kolego bo jeszcze jakiegoś syfa załapiesz.
Ona każdemu na swojej drodze wyznaje tak szybko miłość dlatego ma tylu byłych.
Nie jesteś pierwszy ani ostatni;)
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Nowe info odnośnie całej tej sytuacji.
Od rana pisze do mnie, ze sie martwi, ze powiedziala cos za duzo, ze "o nikogo wczesniej sie tak nie martwila".
Ja ze swojej strony na razie to tylko uspokojam, zeby to sobie ulozyc w glowie ze wzgledu na starszny mętlik. Rozumiem, ze wedlug wiekszosci z Was, powinienem to zakonczyc tak?
To już Twój wybór - ja bym się z niej śmiał i dostarczał sobie wrażeń humorystycznych.
Czasem fajnie mieć takie zboczone koleżanki, bo fajnie i śmiesznie się z nimi rozmawia. A i czasami seksu nie odmówią.
Ale Ty się zauroczyłeś, więc wątpię, aby to u Ciebie przeszło.
Kolego, po prostu nie bierz poważnie tego co ona mówi. Jeśli na starcie się przyznaje że jest nimfomanką, to wiadomo w jakim celu. Gdyby chodziło o "miłość" to uwierz mi, że by się do tego nie przyznała przed seksem. Ona chce żebyś ją przeleciał, powiedział coś miłego i tyle. A Ty zanim jeszcze wskoczyłeś jej do łóżka myślisz o poważnym związku. W ten sposób popełniasz emocjonalne samobójstwo. Jeśli jesteś w stanie z nią sypiać i jakoś bardzo się nie angażować, to działaj w tym kierunku. Jeśli czujesz że chcesz od niej "wielkiej miłości", to utnij kontakt, bo sobie serduszko pokaleczysz.
Daj sobie spokój. Ona ma poważne problemy emocjonalno-seksualne. Jeśli jest nimfomanką, będzie cię regularnie zdradzać w "chwilach słabości". Ona w ten sposób odcina się emocjonalnie od mężczyzn. Niby jest z nimi blisko, ale tylko ciałem, a nie duchem. Daj sobie z nią spokój, bo będziesz cierpiał.
"Co ma płynąć, nie utonie"