Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

pytanie od kobiety do mężczyzn nt. kobieciarza [?] :)

14 posts / 0 new
Ostatni
calineczka
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Mława

Dołączył: 2017-12-22
Punkty pomocy: 0
pytanie od kobiety do mężczyzn nt. kobieciarza [?] :)

Hej!
Nikt chyba lepiej nie pomoże od Was, więc proszę o radę. Mam znajomego - faceta po 30tce, który z wyglądu jest przeciętny, ale jak wiadomo nie to przyciąga kobiety- gadkę to on zdecydowanie ma. Smile Lubi mnie, jest wobec mnie szczery, co bardzo doceniam, więc kilka rzeczy o nim się dowiedziałam z jego ust. Nie jest dla niego problemem wyrwać laskę na ONS, ma mnóstwo koleżanek i jednocześnie nigdy nie był w jakimś poważnym, dłuższym związku, bo przy takiej relacji i tak myśli o innych kobietach. Uważa, że najwidoczniej przy żadnej nie poczuł tego czegoś. To jest możliwe, serio? Wiem, że dużo facetów twardzielo-ruchaczy po prostu przykrywa swoje niepowodzenia i kompleksy pod maską. Jest możliwe w ogóle, żeby taki typ mógł kiedyś normalnie założyć rodzinę, pokochać kogoś? Nie jestem jakoś zaangażowana w tę znajomość, widzę, że on mnie nie traktuje jak cel do zaciągnięcia do łóżka (chyba, że to taka gra, ale nie szkoda czasu, jeśli mnóstwo poszłoby na to raz dwa?) i po prostu się zastanawiam, czy od razu za takie słowa muszą go na starcie dyskwalifikować jako potencjalnego partnera Jak się na to zapatrujecie?

huna
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: bielsko-biała

Dołączył: 2017-09-14
Punkty pomocy: 370

jestem kobietą ale jedno wiem o życiu... jak facet coś mówi to ma dokładnie to na myśli. Wiadomo on CIę pociąga bo masz nadzieję, że przy Tobie się "zmieni". Wiesz jakie są na to szanse... jak trafienie 6 w lotto. Widocznie ma coś zrypane z głową skoro nie potrafi stworzyć normalnej relacji... serio Smile
Ja wolę dla własnego komfortu strzelać w "przeciętnych" Gienków. Wiesz jakie to diamenty Smile I z nimi można stworzyć coś prawdziwego a nie z niedostępnym emocjonalnie facetem.

LudwikXIV
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 749

To nie jest babskie forum, ale jeśli myślisz o poważnej relacji to może sobie daruj, bo w tym momencie już widać u Ciebie parcie na związek. Nikt tu nie jest jasnowidzem i nie będzie zgadywał jak to się dalej potoczy. Musisz się liczyć z tym, że może być z tego FF, może nic, a może jednak coś więcej. Skąd to mamy wiedzieć? Jeśli masz podejście że Ci się gość podoba i chcesz się z nim przespać a potem zobaczymy co dalej, to w to wejdziesz bez zakładania wątków na forum. Jeśli myślisz inaczej, to serio nie płacz później że Ci serduszko krwawi. Masz za duże parcie na coś poważnego a to nie wróży dobrze.

SIKS
Portret użytkownika SIKS
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Mordor

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 955

Nie szuka związku. Jeśli szukasz partnera to trafiłaś pod zły adres.

"Wiem, że dużo facetów twardzielo-ruchaczy po prostu przykrywa swoje niepowodzenia i kompleksy pod maską"

Hehe, być może. Z drugiej strony skoro facet może mieć wiele kobiet to się zastanów co w sobie takiego masz co mogłoby go przy Tobie utrzymać.

Z własnego doświadczenia powiem, że poznałem tylko jedną kobietę w tym roku która mogłaby mnie przy sobie utrzymać.
Pozostałe lubiłem ale nie było opcji na jakieś bardziej wiążące relacje z mojej strony.

Skoro się spotykacie i jest szczery wobec Ciebie to pogadaj z nim o związkach, sam Ci powie jak się na takie rzeczy zapatruje.
Sama powinnaś wiedzieć najlepiej czego oczekujesz od facetów i co go dyskwalifikuje.

Yami
Portret użytkownika Yami
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 14
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-04-13
Punkty pomocy: 623

Ostatnio chyba jakiś desant z wizazu i samosi. Drogie Panie, czy skończyły się tam kawka i ciasteczka?

"Widocznie ma coś zrypane z głową skoro nie potrafi stworzyć normalnej relacji... serio :)"

Ale sromotne pierdolenie. Autorko, w słowach twojego obiektu westchnień nie ma co doszukiwać się drugiego dna, bo prawdopodobnie go nie ma. Może to wydawać się koncepcją wręcz science-fiction jak Solaris Lema, ale część facetów po prostu NIE CHCE wchodzić w związki. I - o zgrozo - niekoniecznie od razu trzeba mieć coś zrypane z głową albo być patologicznym materiałem na partnera. Potencjalnych powodów jest wiele: złe doświadczenia, inne priorytety (np. praca) albo zwyczajna chęć przygód i poruchania w życiu. Można też zwyczajnie być niegotowym na partnerstwo i być świadomym tego faktu. O ile facet nie gada tak, bo ma chroniczny brak kobiet chętnych do grzania mu pościeli (albo jedyny jego materiał jest wątpliwej jakości), to szuka w życiu czegoś innego. Jak będziesz robić parcie na związek, to on po prostu wypisze się z układu.

calineczka
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Mława

Dołączył: 2017-12-22
Punkty pomocy: 0

Ale ja rozumiem, że ktoś może nie chcieć wchodzić w związek. Tylko ja się nie doszukuję drugiego dna, bo nic mi takiego nie powiedział, że nie chce. Smile Po prostu jeszcze nie poczuł przy jakiejś kobiecie czegoś, co by go przy niej utrzymało, nie wyklucza wcale, że to się stanie. Tylko zastanawia mnie, czy to nie jest sprzeczne z... nie wiem, człowiekiem? Można mieć jakieś złe doświadczenia, można się właśnie nieszczęśliwie zakochać i potem mieć problem z tym, żeby znaleźć kolejną osobę, która będzie wzbudzała tak silne uczucia, ale żeby przez 30 lat swojego życia nie czuć do nikogo nic specjalnego? Nie krytykuję go w żaden sposób, tylko zastanawiam się, czy to świadczy o jakimś problemie z emocjami, psychiką? POWTARZAM: NIE SAM FAKT, ŻE NIE CHCE ZWIĄZKU BRZMI TU DLA MNIE PODEJRZANIE, NIE O TO MI CHODZI Stare

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

o ja pierdykam!Smile Ty to chyba jakiś analityk z kontrwywiadu jestes:)

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Bonjour
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2017-12-08
Punkty pomocy: 34

Nie koniecznie musi byc problem z psychika, zeby do nikogo nic nie poczuc. To ze sie nie zakochuje jak baran to moim zdaniem nie jest zle.
Mozliwe, ze koles wie przy jakiej kobiecie czulby sie dobrze i najzwyczajniej jeszcze na taka nie trafil. Moze byc tak, ze kobiety ktore spotykal do tej pory nie wytwarzaly zadnego napiecia, byly zbyt nudne, nieciekawe, bierne, nie umialy go zaskoczyc czy zabawic, moze szukaly tylko frajera, atencji, chcialy sie jedynie dowartosciowac, moze byly niestabilne, niedojrzale, nienormalne i gosc po prostu mogl uwazac za strate czasu na bycie z takimi laskami ?
Nie wiadomo, te moje gdybanie to jest jedna z wielu opcji. Sama z nim pogadaj na temat zwiazkow, jak sie do tego odnosi, itp.

Wilkorian
Portret użytkownika Wilkorian
Nieobecny
Woof woof
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2014-02-28
Punkty pomocy: 701

Walisz mu kopa na chuja i next! Laughing out loud

Omnomnom
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2014-04-23
Punkty pomocy: 42

Wiktorianie, obserwuję Cie już dłuższy czas. Widać u Ciebie progres, z każdym wpisem rozwijasz się coraz bardziej, co cieszy.

Wilkorian
Portret użytkownika Wilkorian
Nieobecny
Woof woof
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2014-02-28
Punkty pomocy: 701

Ciesze się, to właśnie dzięki Wam, wiernym fanom, wciąż się tutaj udzielam i doradzam mniej doświadczonym kolegom i koleżankom. Smile

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

od tych kopów to chyba staw skokowy spuchnie!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

LudwikXIV
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 749

Może i spuchnie Wilkorianowi, ale rzeczywiście 99% wątków na forum dotyczy sytuacji beznadziejnych a ta dziewczyna jest jednym z nich. Powtarza jak mantrę to samo co wszystkie frajerki tego świata; "on taki jest ale ja go zmienię". No przykro mi Bejbe. Nie zmienisz.

antoine89
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-11-28
Punkty pomocy: 297

On po prostu może nie być gotowy na miłość. Z własnego doświadczenia powiem, że mnie udało się zakochać tylko dwa razy w życiu, a ostatnio i do tego pierwszego razu mam sporo wątpliwości. To znaczy, facet mnie kręcił, ale nie widziałam w nim kandydata na potencjalnego męża, nie myślałam o wspólnym mieszkaniu. Chciałam z nim chodzić na imprezy, przytulać się i uprawiać seks. Pierwszy raz zakochałam się chyba dość niedawno. Nie wiem, co on w sobie ma, ale chcę z nim być, choć jest ode mnie o kilka lat młodszy. Widzę, że ma trochę wad, ale normalnie odwaliło mi na jego punkcie. Lubię się z nim przytulać, rozmawiać, śpiewać, seks z nim jest najlepszy na świecie, dla niego nawet zaczęłam gotować i polubiłam Boże Narodzenie, bo chciałam, żeby poczuł ten klimat. Potrafię dla niego z czegoś zrezygnować i nawet pozwalam na to, aby chwilami to on był stroną dominującą, choć mam silny charakter. Przy nim czuję się bezpiecznie i ostatnio jak miałam poranne mdłości, to nawet nie przeraził mnie fakt, że antykoncepcja mogła zawieść i jestem z nim w ciąży. To pierwszy facet, z którym mogłabym mieć kiedyś dziecko, razem zamieszkać i o niego dbać, gdy źle się czuje. Przy nim niczego się nie boję.

Myślę, że ten facet może być z Tobą szczery. Może nigdy się nie zakochał, bo nie spotkał nikogo wyjątkowego na swej drodze. Ma silny, niezależny charakter, a do związku i miłości trzeba nauczyć się trochę ustępować. Niektórym ludziom zwyczajniej jest wygodniej żyć samemu niż z kimś, do kogo nie czują tego czegoś. Ja zawsze byłam dość niezależna, myśl, że ktoś miałby mi mówić, co mam na siebie ubrać, budziła we mnie bunt i niechęć. Ale w końcu się zakochałam i nawet nie przeszkadza mi to, że on kiedyś zasugerował mi spodnie, choć wolę sukienki. Poszłam na kompromis. On chce spodnie, to dla niego je ubieram. Idę do pracy, koleżanki, na spacer, zakładam sukienkę.

"Co ma płynąć, nie utonie"