Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kasjerka.

17 posts / 0 new
Ostatni
gohanchannn
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2017-09-11
Punkty pomocy: 6
Kasjerka.

Witam Panowie.
Otóż podoba mi się pewna kasjerka. Jak ją zaprosić na kawę, albo jakkolwiek zagadać skoro za plecami tabuny niecierpliwych Smile? Nie chciałbym się blamować jakby zareagowała inaczej niż to sobie wyobraziłem, więc przy kasie chyba odpada. Jak byście to rozegrali? Panna jest przemiła dla mnie (wiem, musi być Wink ) i zauważyłem, że często na mnie zerka. Mieliście kiedyś podejście do kasjerki? Jeżeli tak, to jak to rozgrywaliście?
Pozdrawiam.

gohanchannn
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2017-09-11
Punkty pomocy: 6

Jakieś oznaki zainteresowania być może są. Wiadomo, że są subtelne ponieważ, ona jest w pracy a na około mnóstwo ludzi. Rzadko odchodzi od kasy. Nie będę przecież czatował w sklepie czekając aż w końcu odejdzie bo wyjdę na jakiegoś psychola Smile. Nie wiem co myśleć o karteczce z numerem, trochę niecodzienny sposób, ale w tych okolicznościach może nie taki zły.

Pokagontas
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Upadles? Poznan

Dołączył: 2017-10-07
Punkty pomocy: 39

karteczka w stylu "chcesz sie spotkac? ####(numer)####" moglaby byc dobra;p

´

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Bardziej lamerskim otwarciem od tego z karteczka z numerem telefonu jest chyba już tylko napisanie do niej na FB-tak Pokagontas, to aluzja do innego tematu z tego forum.

Autorze tematu. Nie powiedziales czy to sklep spożywczy czy jakiś branżowy. Moja rada: kasjerki pracują na zmiany. Zmiana ranna i popołudniowa. Jedna zmiana otwiera a inna zamyka sklep zazwyczaj. Wyczuj dzień gdy dziewczyna pracuje popołudniu czy wieczorem, pójdź juz chwile przed zamknięciem sklepu-będziesz miec mniej ludzi. Podejdź do kasy. Ona skasuje Ci towar, w tym czasie nawiąż jakaś rozmowe i tyle. W pewnym momencie rozmowe przerywasz i mówisz ze chętnie dokończysz w lepszych okolicznościach i mów ze chcesz jej numer albo umawiaj sie na miejscu. Żadne kartki z Twoim nr czy inne takie. Lepszy scenariusz z większą ilością szczegółów rozpisałbym gdybym wiedział co to za sklep i co tam można kupić.

Czy miał ktos podejscie do kasjerki? Ja miałem. Sklep z galanterią skórzaną. Kupowałem sobie rękawiczki. Dobraliśmy rękawiczki, chwile o nich pogadaliśmy. Zapłaciłem... Potem nawinąłem historie o tym jak zgubiłem poprzednie rękawiczki... Ona w rewanżu opowiedziała mi jak zgubila kiedys torebkę. Chwile sie pośmialiśmy a potem wlasnie zagadałem o nr. Raz się spotkaliśmy potem i dalej nic nie było ale to juz inna historia... Generalnie podejscie do kasjerki tak powinno wyglądać uważam...

gohanchannn
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2017-09-11
Punkty pomocy: 6

Jest to dyskont spożywczy. Nie mam bladego pojęcia o czym mógłbym z nią tam porozmawiać. Produkty spożywcze to małe pole do popisu.

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Dyskont w sensie konkretnie cos jak biedronka czy lidl czy jakiś maly osiedlowy tani sklep.

Jak lidl czy tego typu to osoby tam pracujące nie tylko siedzą na kasie ale i rozkładają towar. Wtedy jak jest na sklepie możesz o cos podbić. Zapytać nawet o towar jakiś gdzie leży a potem zagadać do niej z jakąś historią czy tematem. Np. jak ugotować cos z rzeczy które kupujesz czy cos w ten deseń. Nie musisz miec super ultra wyszukanego tekstu.

W tego stylu sklepie tez mialem podejscie. Laska rozkladala mrożonki. Tyle ze mialem ułatwione zadanie bo znałem jej siostrę a ją znałem z widzenia wiec podbiłem "hej siema... Ty jesteś siostrą Agnieszki?":D no ale troche inny typ podejścia mimo wszystko...

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Aj... Ubodło bo sam wyskoczyłeś z kartkeczką-nie czytałem Twojego komenta, myślałem ze to pomysł Pogacontasa:D Dla mnie żartem jest, że dorosłe chlopy czają sie niczym cichy wielbiciel z jakimiś liścikami jak dziewczyny z piątej podstawki. Żart nie żart zapamiętajcie sobie jedno: pierwsze wrażenie robi się tylko jeden raz i to w jaki sposób poznaje sie dziewczynę naprawde ma znaczenie a nie ma lepszych sposobów od poznania kogoś od rozmowy, zwykłej ludzkiej rozmowy. Możecie sobie mileniarsy sie dąsać i odgrażać że czatownie na koniec zmiany to żart itd. ale nie znajdziecie ani dzieki netowi ani z kitraniem sie z jakimiś kartkami lepszych sposobów zagadania jak rozmowa bo wszystko inne to półśrodki.
A to czy to co nazywasz "czatowaniem na koniec zmiany" bedzie słabe, to zalezy tylko od wewnętrznego podejścia autora. Jesli bedzie siedział w krzakach niczym osoba chcąca napaść na sklep i czekać az nikogo nie będzie to bedzie to slabe... Jesli jednak pójdzie, raz na jakiś czas i na luzie, do sklepu do którego i tak chodzi, w innej godzinie niż zwykle to bedzie to normalne i nie będzie to żadne czatowanie. Ale Wy młodzi juz rozmawiać z ludźmi normalnie nie potraficie i to jest prawda...

Pokagontas
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Upadles? Poznan

Dołączył: 2017-10-07
Punkty pomocy: 39

czy ty mnie scigasz na forumie nera? kilka osob zapronowalo karteczke, tak jak w drugim temacie kilka osob zasugerowalo ze FB jest spoko. jakos w obu przypadkach mnie cytujesz i do mnie sie zwracasz dosyc nieciekawym tonem Wink

´

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Czemu przeczuwałem, że właśnie tak odpowiesz na ten mój koment i, że obierzesz to wszystko personalnie?
Po pierwsze, nie... Nie ścigam Cie ani tym bardziej Cie nie cytuje-poprostu Ty wypowiadasz sie wszędzie choć nie wszędzie masz pojęcie o temacie w ktorym zabierasz głos. Ja np. nie w każdym wątku sie udzielam-zazwyczaj nie robię w tego typu tematach w których nie jestem przekonany o tym iż mam 100% racji...
Po drugie to żaden dla mnie argument, że kilka osób pochwala jakieś karteczki a w innym temacie kilka osób pochwalało napisanie na FB. Kiedyś pewien wykładowca starej daty od matematyki, powiedział bardzo mądrą rzecz. Nie zacytuje tego słowo w słowo (btw. to wlasnie takie osoby w swoim zyciu cytuje, Ciebie ani razu nie zacytowałem nigdzie), ale brzmiało to mniej więcej tak: "są dziedziny życia, gdzie często stajemy sami na przeciwko tłumu adwersarzy. Tłum mówi A, my mówimy B. Zasady demokracji tu nie działają i większość nie zawsze w zyciu ma racje. Czasem jest tak, że racje ma jednostka i decydują o tym wyniki a nie demokratyczne wybory większości". I tak jest w tym wypadku. Jak napisałem wyżej, nie ma lepszej formy poznania niż normalna rozmowa.

Pokagontas
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Upadles? Poznan

Dołączył: 2017-10-07
Punkty pomocy: 39

ale te tematy to nie "jaka jest najlepsza forma poznania dziewczyny" bo zgadzam sie ze to rozmowa. a tresci tych tematow to "czy w tej sytuacji mozna do niej napisac na fb/zostawic jej karteczke" a no mozna

´

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

No nie do końca. Pytanie przez autora było jasne: "Jak ją zaprosić na kawę, albo jakkolwiek zagadać skoro za plecami tabuny niecierpliwych?". I ja na to pytanie odpowiedziałem. A, że inaczej niż większość? Trudno...

Pytanie było też czy ktoś miał podobne sytuacje zagadania do kasjerek. I dwie takie sytuacje opowiedziałem.

W tamtym temacie pytanie było czy można do niej napisać na FB i ja twierdze, że nie... I tyle... Bez głębszych ideologii