Siema! W sobotę byłem z zaproszoną koleżanką na weselu. Ok. 3-4 miesiące temu zostawił ją chłopak (ona 20 lat). Ania mieszka 2h drogi dalej od mojego rodzinnego miasta, ale studiujemy w tym samym miejscu. W trasie przy temacie ślubów powiedziała, że chłopak ją zostawił po ponad 3 latach związku, ponieważ stwierdził, że 'nie jest na to gotowy'. Na weselu bawiliśmy się bardzo dobrze, lecz nie doszło do niczego bliższego. Na przytulane tańce nie miała ochoty (zresztą ja też, w końcu to wesele). Czuję, że ona nadal tęskni za swoim byłym. Na weselu zgadała się z moją znajomą, która pod koniec opowiadała, że jest to jej któreś tam z kolei wesele z jej chłopakiem, na co moja partnerka, powiedziała coś, że ze swoim też poznała się na weselu (nie jestem pewny jak to brzmiało, bo rozmawiałem obok z kimś innym). Na co koleżanka:
(Koleżanka) - A to Wy nie jesteście parą?!
(Ania) - Nie..
(K) - A cały czas myślałam, że tak... (Potem chwila rozmowy i zapytała jej, jak ja się z nią poznałem, Ania opowiedziała o sytuacji, na co znajoma): Aa to Twój chłopak nie jest o to zazdrosny?
(A) - Niee.. zostawił mnie jakiś czas temu
(K) - Ooo [do mnie].. widzisz? Bierz się za nią 
(Ja) - No teściową już poznałem, Ania teścia też, a jutro u niej w mieście przecież już chodzimy za rękę 
Tutaj śmiech, Ania się uśmiechnęła, ale nic nie powiedziała. Nocowała w moim rodzinnym domu, w innym pokoju. Kiedy zażartowałem, że śpię u niej, bo nie chce mi się łóżka rozkładać to zażartowała: "Marzenie ściętej głowy". Na drugi dzień ją odwiozłem. Śmiałą się, kiedy kazałem jej pozdrowić 'teściową'. Na pożegnanie koleżeńsko się przytuliliśmy. Po powrocie stwierdziłem, że po 2 godz. drogi, pomimo zmęczenia, mogła jednak zaproponować wejście do mieszkania..
Mam do niej napisać, żeby podesłała mi fotki, które sama nam robiła podczas wesela. Dużo z nią nie popiszę, bo nigdy skora do pisania nie była. Znam ją od zimy, ale zawsze traktowałem ją jak zwykłą koleżankę, bo wiedziałem, że jest zajęta. O tym, że jest wolna dowiedziałem się od jej przyjaciółki, którą zaprosiłem najpierw, ale okazało się, że wyjeżdża za granicę. Do wspólnego miasta na studia przeprowadzamy się dopiero za miesiąc. Dodam, że wygadała się, że chciałaby udzielać korków z angielskiego. Z moim B1 myślałem o dodatkowych lekcjach. Myślicie, że dobrym pomysłem jest zgłoszenie się do niej? Czy to może jednak zbyt obniża wartość?
Ania b. dobrze zachowywała się w stosunku do moich znajomych/rodziców. Sama jest nieśmiałą osobą. Kiedy na oczepinach była "chusteczka" i zostałem przez kogoś wymieniony do środka, to oczywiście z chusteczką poszedłem do niej. Później kilka razy byłem w środku, ale podchodziłem już do innych koleżanek. zauważyłem, że ona za pierwszym razem z chusteczką poszła do tej nowo poznanej koleżanki, a potem do młodszych znajomych, którzy siedzieli z nami przy stole.
Jest jakaś szansa na stworzenie coś z tego? Wydaje mi się, że ona jeszcze trochę myśli o swoim byłym. Czekać miesiąc, aż będziemy mieszkać w jednym mieście? Pisać/dzwonić do niej o te fotki? Na niezobowiązujące piwo we wrześniu raczej nie ma szans z powodu odległości.
"Znam ją od zimy, ale zawsze traktowałem ją jak zwykłą koleżankę"
Ona ciebie tez i to się nie zmieniło.
Wzbudzasz w niej zerowe emocje...już ta twoja koleżanka z wesela wzbudziła w niej większe emocje wspominajac o byłym...
No właśnie.. pytanie jak to można na chwile obecną rozkręcić..
Ona nie myśli jeszcze troche o byłym ale myśli głownie o nim.
" Niee.. zostawił mnie jakiś czas temu"
Jakby o nim zapomniała to by po prostu powiedziała "nie mam chłopaka" czy coś w tym stylu a tak widać, że ona jeszcze żyje tym rozstaniem.
Odnoszę takie samo wrażenie. Czuje żal po tych ponad 3 latach. Nie wiem, czy trzeba to przeczekać, czy jest sens jeszcze 'atakować'?
Ja ją poznałem na kursie tańca towarzyskiego, wspomniała wtedy, że jej ówczesny chłop jest tancerzem, ale mieszka w jej rodzinnym mieście. Czasem mówiła, że chciałaby spróbować kursu salsy itp, może wyciągnąć ją na coś takiego...
Mieszkacie daleko od siebie, także spotkania nie wchodzą w grę w tym miesiącu a żeby coś zdziałać to musisz się z nią widywać face to face.
Moja rada jest taka... Utrzymuj z nią jakiś tam kontakt telefoniczny/facebook przez ten miesiąc a zaatakujesz w październiku jak będziecie oboje w jednym mieście. I nie zachowuj się jak stuleja, że piszesz do niej dzień w dzień. Raz w tygodniu wystarczy.
PS. Za dużo rozkminiasz, wrzuć na luz. Jak nie ta to inna.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Chyba tak zrobię.. Pomyślę jeszcze nad tym kursem tańca w jesień, bo ten angielski to chyba nienajlepszy pomysł..(?)
Tu nie ma co planować, jesteś wiecznym kolegą. Potrzebne są emocje, push & pull - rozpalasz i nagle jesteś zimny. Chodzi o to, żeby zaczęła o Tobie myśleć.
Narazie to wygląda na takie typowe friendzone. Zbyt dużo rozkminiasz, myślenie nie ma sensu. Spontaniczność, doza romantyzmu, brak nudy... chodzi o to, że robisz to, na co masz ochotę. Nie bojąc się, że coś nie wyjdzie bo zawsze może nie wyjść. Jak nie wyjdzie to trudno, są inne kobiety. Będziesz planował, obawiał sie odważnych kroków to za niedługo, nagle się okaże, że ona juz zajęta przez innego.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Dajesz do myślenia! Przez wrzesień, tak jak napisał @dostojewski coś tam się jej przypomnę, a od października trzeba wrzucić kilka spontanicznych akcji. Przeszkodą na pewno będzie jej nauka, bo dziewczyna uczy się duuużo i jak planowaliśmy wcześniej jakieś grupowe wyjścia to wyjeżdżała z propozycjami innych terminów bo pincet projektów do robienia..
A uwazasz, ze jak bylaby zainteresowana toba i chciala sie spotkac to tez mialaby pincset wazniejszych projektow? Dzialaj, ale nie wroze Ci sukcesu.
Strasznie analizujesz. Od wrzesnia to w pazdzierniku tamto i co, przez ten czas bedziesz trzepal kapucyna do jej zdjec na fb?
Haha na to mogłoby nie być czasu
Tylko to zainteresowanie trzeba najpierw wzbudzić na spotkaniach. Nie wróżysz sukcesu właśnie ze względu na to analizowanie, czy..? [Poważnie pytam]
Ze względu, że laska kompletnie się Tobą nie interesuje. A Ty myślisz ciągle o niej.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
No z zainteresowaniem lipa, dlatego bardzo tez się nie nastawiam.
Sproboj ja przelizac jak sie spotkacie, albo cos w niej peknie i przekwalifikuje ciebie z przjaciela, na kogos kto ma na nia chec, albo totalnie ciebie zleje. Kazda z opcji dobra, bo bedziesz wiedzial przynajmniej na czym stoisz.
Mnie to dziwi, że na weselu nic nie działałeś trzeba było ją wziąść gdzieś na spacer sróbować przelizać czy coś byłeś z nią tyle sam na sam to trzeba było działać najwyżej by się nie udało i miałbyś jasną sytuacje xd
tomrom
No właśnie.. Jak wychodzilismy na zewnątrz to zawsze siedział tam ktos znajomy i nas wołał.. No ale teraz za pozno, sprobuje znalezc okazje przy spotkaniu jak mowi @OneWire