Z moją obecną dziewczyną rozegrałem to tak, że nie starałem się nigdy (nie licząc początków, kiedy to musieliśmy się poznać, ale to normalne mi się wydaje), a jeśli już to minimalnie. W sumie działało to, bo to ona musiała się starać i się starała bardzo. Zakochała się we mnie i chyba to było powodem. Teraz od pewnego czasu postanowiłem dawać z siebie troszkę więcej i nagle ona się zmieniła w moich oczach. Starała się coraz mniej, interesowała się mną coraz mniej, ale i tak mi sie wydaje, że jak na razie ten związek się nie kończy. Teraz ona chce, żebym to ja się starał. Ona mówi, że nie ma siły już, cały czas wcześniej się starała i teraz ja mam się starać. Wiem, że trochę to dziwna sytuacja, ale ona naprawdę się starała wcześniej i dawała z siebie wszystko, żeby się pomiędzy nami układało i żeby nas związek był udany. Prawdę mówiąc nie wiem co zrobić, bo może stracić mną zainteresowanie jeszcze bardziej, gdy zacznę się "starać", ale z drugiej strony ja wiem, że nie wróci to do poprzedniego schematu, w którym to ona się starała. Co wy byście zrobili na moim miejscu? Dzięki za wszystkie rady 
nie piszesz o pieskowaniu zatem to nie to jest powdem jej zmiany. mysle że za bardzo zgrywales macho i lasce znudzilo się wzdychanie. nastpenie, ej wycofywanie/rezygnacja z pogoni za nieuchwytnym styknela sie z twoja zmianą podejscia, nie wiem czy jest z tego wyjscie. jak laska byla zakochana i jej sie znudzilo wzdychanie to raczej "wypalony ogien". zrobiles cos źle, byc moze sam skillowales.
A nie dałoby rady zrobić taki myk, żebyście się obydwoje starali na równi?
Stwórzcie razem normalną i zdrową relacje i problemu nie będzie.
Zacznij od tego i zobacz co będzie 
Poza tym, zdefiniuj sobie słowo "staranie się", bo mnie moja była też mówiła, żebym się starał, a chciała bardziej pieniędzy niż mojego czasu
A nie znając szczegółów, to mogę Ci powiedzieć, że może chodzi jej o to, żebyś Ty wychodził z inicjatywą? Zaprosić ją na randkę, spacer itd.
Powiem szczerze. Ja nie umiem i nie wiem jak zrobić ten myk. Ona się starała tak długo, a ja prawie w ogóle, więc nie wiem jak bym ją miał przekonać (i logicznie i emocjonalnie nie umiem jej przekonać) . Sam bym to nawet uważał za złe i nie fair, gdybyśmy się teraz starali po równo.
Co do "starania się" to u nas to było wszystko od seksu przez rozmowę aż do spraw finansowych. Nie wziąłem od niej ani złotówki i żadnego drogiego prezentu, a były taka sytuacje. To byłoby podłe, a mi na niej zależało. Nie wiem czy ona wymaga tego samego ode mnie teraz.
Z inicjatywą w sumie wychodziliśmy wspólnie lub po równo - raz ona, raz ja.
Moje inicjatywy były nawet bardziej skuteczne, bo jej inicjatywy wyjazdu i tym podobnych ostatecznie nie wypalały. Jak już się spotkaliśmy to dopiero było widać ogromną różnicę pomiędzy nami w tym "staraniu się".
Moim zdaniem zbyt chłodna kalkulacja kto ma się i kiedy starać w związku jest po porostu słaba. Jeżeli łączy Was silne uczucie to nikt tak na prawdę nie zastanawia się kto ma pierwszy wychodzić z inicjatywą.
Jeżeli chodzi o normalny związek to przyda się mniej analizy pod tym kątem, a większej swobody np. nie może być czymś złym jeśli dziewczynie 3 razy z rzędu Ty zaproponujesz pomysł na randkę lub odwrotnie.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Tylko właśnie inicjatywa była jedynym aspektem w naszym związku, gdzie staraliśmy się mniej więcej po równo.
Co do tego, że chłodna kalkulacja kto ma się bardziej i kiedy starać w związku jest słaba, zgadzam się w 100%, ale już wyniknęła w naszym związku taka sytuacja i po prostu nie mam pojęcia jak sobie z nią poradzić.
Staraj się tydzień po czym zacznij stopniowo mniej się starać i zobacz jak reaguje, ogólnie ci współczuję bo już jesteś zmanipulowany w jej oczach
Na pewnym etapie obie strony się starają. Komunikaty "staraj się bardziej" (bez względu na to od której strony wychodzą) świadczą, że coś jest nie tak.
"Jeżeli łączy Was silne uczucie to nikt tak na prawdę nie zastanawia się kto ma pierwszy wychodzić z inicjatywą."
Święte słowa.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.