Poznałem pewną dziewczynę przez internet kilka miesięcy temu, dogadujemy się świetnie, żartujemy, mam wspólne tematy i takie tam. Jak pierwszy raz się spotkaliśmy to skończyło się na całowaniu. Na drugim spotkaniu doszło do bliższego kontaktu, całowanie po szyi, pieszczoty, ocieranie się o siebie. Po teoretycznej grze wstępnej zapytała czy może coś jeszcze dla mnie zrobić. Jako iż jestem nie śmiały i w ogóle taka sytuacja była dla mnie zaskoczeniem to byłem speszony takim pytaniem. Zapytała jeszcze raz, ja powiedziałem że się wstydzę o to zapytać i powiedziała że skoro nic nie chce to zaczęła przeglądać FB i poszła spać. Na następny dzień wieczorem doszło do podobnej sytuacji, lecz można powiedzieć bliższej. Trudno mi to opisać, ale wydawało mi się że bardziej tego chce. Powiedziałem jej że chciałbym z nią to zrobić. Znów skończyło się tylko na podnieceniu i ocieraniu :/ Po moim wyjeździe, okazało się że zaczęła się masturbować (albo dopiero zaczęła mi się do tego przyznawać). Nigdy tego nie robiliśmy, ja mam 20 lat, ona 18.
Jestem po prostu leszczem czy to jakaś jej gierka?
Żadna manipulacja, po prostu jesteś leszczem. (sorry ale sam mi to nasunąłeś)
Laska Ci się wierzga na kolanach, pyta się czy może coś dla Ciebie zrobić a Ty wyjeżdżasz jej z tekstem, że wstydzisz się zapytać czy tam poprosić. Bój się boga.
Pewność siebie jest mega ważna, szczególnie jak już przechodzisz z dziewczyną do łóżka. Brak pewności siebie potrafi zepsuć idealną sytuację. Pewność siebie je nakręca.
Ty się jej nie pytaj tylko ją rozpalaj dalej i rozbieraj w takich sytuacjach...
Kobiety rzadko przejmują inicjatywę, to Ty jesteś od tego żeby do wszystkiego doprowadzić.
"Chcesz czegoś ode mnie jeszcze?" - powiedziane miłym tonem
"Jaaa ? Na razie nie. Wole dawać i wtedy ją całujesz"
Miałem podobny tekst i właśnie tak zrobiłem... Siadło.
Tobie polecam być bardziej pewnym siebie, ćwiczyć to i nie pytac się o nic dziewczyn tylko to brać.
Jak juz się gzijeci to atak na szyje, uszy, ramiona, szyje od tyłu wraz z plecami, usta, pozniej wchodzisz pod bluzke i jest załatwiona.
Pisałem to wczoraj na szybko i nie opisałem pewnych rzeczy.
Za pierwszym razem jak nic z tego nie wyszło, rano powiedziałem że zaskoczyła mnie tym i nie chciałem żeby czegoś żałowała. Jest dziewicą.
Za drugim razem jak już kleiła się i wygladalo to tak jakby też tego chciała, powiedziałem że chce z nią to zrobić i próbowałem ją bardziej podniecać. Niestety tak jak już wcześniej opisałem nic nie wyszło. Po tym wszystkim zaczęła mi mówić że robi to dla mnie, a nie dla siebie.
Czy jeżeli doszłoby kiedyś do kolejnej takiej sytuacji to próbować to ciągnąć i przestać być leszczem? Nigdy tego nie robiłem, więc zawsze musi być ten pierwszy raz.
----------------
Nie jeden tutaj by tu marzył o takiej propozycji jaką dostałeś, a schrzaniłeś jakbyś miał 13 lat... nawet nie wiem czy 13 latek by nie wykorzystał takiej okazji.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
"Czy jeżeli doszłoby kiedyś do kolejnej takiej sytuacji to próbować to ciągnąć i przestać być leszczem?"
TAK, przestań być leszczem. Rozpal dziewczynę, rozbierz ją (jakby miała opory to najpierw np. Ty ściągnij koszulkę itd.)i do dzieła.
Skoro sama się masturbuje to myślisz, że nie wolałaby żebyś to Ty ją zadowolił?
Na stronie jest kilka blogów o tym jak zadowolić dziewczynę. Poszukaj sobie i poczytaj, jest tam kilka dobrych tipów.
Głowa do góry, nie od razu Rzym zbudowano ale nie czaj się z tym.
" Po tym wszystkim zaczęła mi mówić że robi to dla mnie, a nie dla siebie."
Boszzz, dziewczyna wie jak zepsuć klimat, Ty w sumie też. Hehe