Witam. Prosze Was o rade. Ostatnio na wakacjach poznalem bardzo ladna dziewczyne i dobrze sie dogadujemy. Jedynym problemem jest to ze ja mam 26 a ona 31 lat, jak myslicie czy taka znajomosc ma wogole sens przetrwac? Nie chcialbym jej skrzywdzic bo to naprawde fajna dziewczyna. Mieszkalismy razem przez tydzien na turnusie wiec mialem sporo czasu zeby ja podrywac i po tygodniu po odpowoednio sporej dawce alkoholu wyladowalismy w lozku. Czy to nie za wczesnie dla powaznej znajomosci?
"Jedynym problemem jest to ze ja mam 26 a ona 31 lat"
I to jest problem, bo? Nie zdefiniowałeś. Ja tu widzę tylko problem z tobą, ego i szkodliwymi przekonaniami - bo jak to tak, że dziewczyna jest ode mnie starsza. To facet musi być starszy od kobiety!!!
Jeśli piszesz, że po pierwsze - jest ładna, po drugie - fajna i dobrze się dogadujecie, to czego na siłę problemów szukasz?
Dlaczego taka znajomość miała by "nie mieć" sensu? Będzie tak , tylko dlatego gdy tego sensu przez swoje przekonania sam nie będziesz widział.
Nie ma problemu, problem wyszukałeś sobie Ty, jeżeli warto to próbuj !
dokładnie nie ma problemu, problem lezy w twojej głowie jedynie
tomrom
Uznaj, że różnicy nie ma, po prostu i nie pałuj sie tym. Powinna się cieszyć że młody źróbek sie za nią ogląda
powiedz jej "Oj dziecko, ile ja bym Cię życia nauczył.. "