Zaczęło się od tego, że zmieniłem styl od początku wakacji, a od stycznia już kompletnie wjechałem na inne tory. Zacząłem zauważać co jest ważne w kontaktach z kobietą i hamować moje "zapędy", zbytnią reakcje na ich wygląd, można powiedzieć, że nauczyłem się powściągliwości. Nabrałem także znacznie masy[mieśniowej], przytyłem 10kg, przez co moja pewność siebie skoczyła automatycznie do góry(całe życie byłem chudy, a tu nagle każdy zaczął mnie pytać: - jakie sterydy bierzesz?) Ale, do sedna:
Mam taki przypadek kobiety: chodzę z nią do jednego lo, a także na tą samą siłownie; ona rok młodsza i jest "gwiazdą" - czyt. ubiera się strasznie "oczojebnie", potrafi wywalić dekolt, na instagramie ma mnóstwo followersów. Jakiś czas temu dowiedziałem się będąc na domówce o niej pare faktów, m.in będąc na wycieczce w Hiszpanii, której postawił jej teraz ex chłopak, zdradziła go z Hiszpanem; miała wtedy 15 lat i ponoć rodzice gdy mówili jej, aby została, ona parła w zaparte, że jest już dorosła i moze robić co tylko zechce
dziewczyna, która mi o tym powiedziała wydaje się być przekonywująca i dosyć inteligentna, ale generalnie z dużą łatwością przejąłem rame i byłem dla niej nagrodą, z tego też względu, że mój skrzydłowy opowiedzial o zblizajacym sie ognisku i mojej prawie lasce, która wpadnie wlasnie na moje zaproszenie(faktycznie zdarzenie umiejętnie wykorzystane przez przyjaciela). Kontakt wzrokowy w rozmowie z nią i pytania o tym co w sobie lubi + taniec też miało duże znaczenie. Nic jednak z tego nie wyszło, bo ta domówka okazala się być 18 dla bliskich przyjaciół pewnej innej dziewczyny i ja zostałem wkręcony, a jak wiadomo w takim towarzystwie duzo cięzej jest działać wiadomo w jaki sposób. [generalnie te fakty o niej to tak na marginesie]
bardzo ważna rzecz: Wymieniłem z tą "gwiazdą" mnóstwo spojrzeń: na korytarzu, w mzk/mks, na siłowni i zawsze nie odpuszczałem wzroku, wiadomo o co chodzi. Pamiętam, jak wsiadłem do mzk i stała ze swoją koleżanką, ja wykorzystałem fakt, że w autobusie była moja przyjaciółka z klasy i siedząc z nią wywołałem w tytułowej lasce zaciekawienie z kim rozmawiam i po 5 min zmieniła miejsce, w którym stała i popatrzyła na mnie - szukała mnie wzrokiem.
najdziwniejsze jednak jest to: jej koleżanka, z którą chodziła do klasy, przyjaźni się, jest mega laską - taka 9/10 zrobiła mi zdj z przedniej kamerki, gdy się rozgrzewałem na siłowni, jestem pewny na 99%: przechyliła telefon w moją strone, zrobiła zdjęcie przednią kamerką i prawdopodobnie jej wysłała. Jeszcze w ten sam dzień, z tytułową bohaterką minęliśmy się na repecji w siłowni, ona płaciła, a ja akurat wjeżdzałem po schodach i znowu było można zauważyć widoczny kontakt wzrokowy.
Jak myślicie, ona widzi we mnie sponsora, szuka miłości? Ma "dopiero" 17lat(sam do jutra tyle mam) i różne pomysły mogą się w jej głowie kreować. Czy warto podchodzić do takiej dziewczyny i poznawać takich ludzi? Strasznie mi obrzydła przez ostatni czas(być może przez opis dziewczyny z domówki), ale do koleżanki, która robiła mi zdj jak najbardziej chciałbym startować.
P.S. Czemu nie podszedłem jak zrobiła mi zdjęcie? W sumie nie wiem, nie zabrałem w sobie wtedy na tyle odwagi, żeby taką głupote wykonać - co mi by szkodziło? dobry pretekst, podłoże do rozmowy, ale jednak bogactwo i przesadny fejm tych dziewczyn mnie aż odrzuca.
Szczerze to o czym jest ten wpis? Szkoda, że nie pytasz o nr Lotto bo bym się podczepił. Skoro jest chętna, daje Ci sygnały to podejdź i zagadaj. "ŁOJEJEU ON MI KAŻE Z NIĄ GADAĆ?" TAK! A jak nie wiesz jak, to już podejdź i zagadaj coś o ten ciągły kontakt wzrokowy. A jak dalej nie wiesz jak to w ogóle się za nią nie bierz, bo masz tyle rozkmin a NAWET SŁOWA NIE ZAMIENIŁEŚ Z NIĄ. To już widzę co będzie jak pogadasz, wjedzie do tego nawet KC/SEX to serwery tutaj przepełnisz.
Swoją drogą " m.in będąc na wycieczce w Hiszpanii, której postawił jej teraz ex chłopak, zdradziła go z Hiszpanem; miała wtedy 15 lat i ponoć rodzice gdy mówili jej, aby została, ona parła w zaparte, że jest już dorosła i moze robić co tylko zechce" 15lat już szparka swędzi to na związki bym się nie nastawiał, na pewno nie długie. Natomaist co Ci mogę powiedzieć: Jak wyrwiesz taką laskę, która jest top w szkole, to potem inne same zaczną się przystawiać do Ciebie
"Jak myślicie, ona widzi we mnie sponsora, szuka miłości?" Skąd ten tekst o sponsorze? Aż tak się przelewa Twoim rodzicom, no bo na pewno nie Tobie
Chciałem się upewnić, czy warto podejść, czy to jednak by była strata czasu
Tekst o sponsorze, prosta sprawa: jej ex miało bardzo bogatych rodziców, postawił jej przelot, nocleg w hiszpanii i generalnie no jego ojciec zarabia bardzo dużo[dzięki firmie, która prowadzi]
Przecież się z nią nie ożenisz, w ciągu następnych kilku lat będziesz miał dużo dziewczyn jak się postarasz, potraktuj to bardziej jako doświadczenie na przyszłość. Nie spróbujesz to się nie dowiesz.
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
Sam tworzysz problemy, zanim w ogóle do niej podszedłeś, zanim cokolwiek do niej zagadałeś już widzisz długotrwały związek i jak idziecie pod rękę w kościele, jak wychowuję Twoje dzieci i miłość do końca życia.
Czaisz się jak pies do jeża, wywiad rodem z amerykańskich filmów.
Może i zmieniłeś się fizycznie ale mentalnie nadal jesteś miękki jak żelki z Biedronki.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
No to wszystko siedzi w głowie, niestety wciąż mam problemy z pewnością siebie, jest już lepiej, ale to wciąż nie ten poziom, który bym chciał osiągnąć. Ja to wiem, jestem tego świadomy i chcę nad tym cały czas pracować.
Dzisiaj udało mi się zagadać do jak się okazało 4 lata starszej studentki w przychodni, w sumie pierwsza taka dłuższa rozmowa poza szkołą/obrębem znajomych/imprezami, gdy jestem sam bez kolegów i fajne, ciekawe doświadczenie. Zbierałem się z 10 minut, ale nie mogłem sobie tego odpuścić, dobrze prowadziłem rozmowe, tylko wciąż jak mam zagadać to mam głupi lęk, który we mnie gdzieś siedział od zawsze. Chyba najlepsza w pokonaniu tego lęku będzie praktyka, po prostu rozmawianie z kazdym, przypadkowo napotkanym człowiekiem.
W sumie dobrze mnie wyprowadziłeś ze znów błędnego myślenia, ale te myślenie zostało pewnie wytworzone przeze mnie po tej rozmowie o typiarce, jakoś mnie odrzuca ktoś kto zdradza, leci na typka tylko dla kasy; w sumie jednak, masz racje, nie musze od razu brać z nią slubu XD