Witajcie Panowie. W przeszłości często miałem problemy z kobietami wynikające z faktu, że wprowadzałem zbyt mało intymności na spotkaniach, mało doytku, bałem się pocałować kobietę i zrobić z nią to na co mam ochotę. Przez to kobiety bardzo szybko traciły mną zainteresowanie. Postanowiłem więc zmienić taktykę 
Od pewnego czasu na spotkaniach robie z kobietami tyle na ile mi pozwolą. Do pocałunku zazwyczaj dochodzi na pierwszym spotkaniu, na drugim i trzecim spotkaniu zazwyczaj jest już gorąco
Wprowadzam jak nawięcej dotyku i pikanterii na spotkaniu. Muszę powiedzieć, że od kiedy zmieniłem podejście moje relacje z kobietami są dużo bardziej satysfakcjonujące, kobiety są mną dużo bardziej zainteresowane. Ostatnio jednak zauważyłem, że z jednej skrajności wpadłem w drugą skrajność i nie raz dochodzi do sytuacji, że mocno mocno świadoma swojej seksualności i otwarta seksualnie traci mną zainteresowanie bo dochodzi do wniosku, że widze w niej tylko obiekt pożądania i nic więcej. Oczywiście kobiety nastawione na związek reagują w podobny sposób. Jak to wypośrodkować żeby było dobrze? Jak pokazać siebie jako faceta, który owszem chce seksu od kobiety i tego nie ukrywa ale może dać jej również coś więcej i nie zależy mu tylko na tym. Mieliście kiedyś doświadczenia podobne do moich?
Co za dużo to nie zdrowo. Sam musisz to wypośrodkować. Nie wiemy z jaką częstotliwością dotykasz kobiety, wprowadzasz seksualność itp
Po prostu trochę przystopuj i ogranicz fizyczność, oczywiście nie do przesady bo za moment znów wpadniesz w pułapkę, którą opisałeś wcześniej, mianowicie kim byłeś kiedyś. Kalibracja jest ważna i to bardzo ważna. Musisz skumać z jaką kobietą masz do czynienia. Po za tym, nikt nie jest jasnowidzem i jedna panna bardzo świadoma swojego seksapilu i seksualności pozwoli Ci na szybką grę i będzie jej oczekiwać z racji tego, że mało osób tak robi, odważnie, a druga kobieta świadoma swej seksualności i seksapilu, nie chce kolejnego napaleńca, więc będzie Cię stopować, hamować i ogólnie utnie relacje widząc kogoś kto bardzo szybko pcha łapy w majty i prowadzi tylko do jednego, po prostu jej się to nie spodoba, bo jak sam wspomniałeś uzna, że chcesz od niej tylko jednego i będzie robiła za Twój prywatny zbiorniczek na spermę, nie chcę być tylko Twoim mięsem do zaspokajania się. Nie wiesz z kim masz do czynienia i co kryje się za warstwą danego człowieka. Możesz ocenić go jedynie powierzchownie więc nie zmieniał bym aż tak taktyki na Twoim miejscu, skoro jak sam mówisz przynosi ona efekty. Po prostu moim zdaniem ogranicz troszkę tą fizyczność i będzie dobrze. Co za dużo to nie zdrowo, wszystko musi mieć swój umiar. Ten umiar musisz odgadnąć sam. Eskalacja dotyku to tylko jedna z gier, nie zapominajmy. Jeśli umiejętnie będzie prowadził rozmowę, bawił ją, intrygował, podniecał SAMYMI słowami, zaciekawiał, i wydawał jej się interesującym facetem to dotyk AŻ tak nie będzie potrzebny. Ja często kobiety na pierwszej randce dotykam jedynie gdy, wróże jej z ręki i tym podobne. Nie ma co przesadzać z dotykiem itp bo uzna, że za bardzo się wkręcasz w to wszystko już na 1 spotkaniu. Trzeba być chytrym i przebiegłym. Dotyk owszem ale w postaci zabawy lub jakieś muśnięcia, lekkie pacnięcie w rękę, zwrócenie na coś uwagi w jej ubiorze czy coś tego typu. A znam przypadki ludzi co chcą brać dziewczynę na kolana, obejmować ją, przytulać itp wiadomo zależy od GRY człowieka i zdarzają się wyjątki, wiele zależy od kobiety ale po co zapeszać na zapas? W większości przypadków taki nadmierny dotyk jest nie przydatny bo dziewczyna nawet dobrze nie oswoiła się z naszą osobą bo jest dla nas kompletnie obca. Zna nas jedynie od parunastu minut a tak w ogóle nic o nas nie wie i może poczuć się z za częstym i za długim dotykiem nie komfortowo.
Robisz i działasz dobrze, skoro tak mówisz, po prostu ogranicz w iluś tam procentach ten dotyk, usuń coś ze swojego arsenału narzędzi i tyle. Pozdro i powodzenia
ps. I pamiętaj, kobiety nie lubią napaleńców, dlatego dotyk należy robić pod osłoną płaszczyku. Gry, zabawy, jakiś dłuższy dotyk przy podaniu sobie rąk itp ma być niewinnie i ma to wyglądać niewinnie. Ona nie chce wyjść na łatwą. A tak to może odebrać, pamiętaj.
Autorowi przecież chodzi tylko i wyłącznie o kalibrację i częstotliwość dotyku. On nie pyta o odwrócenie ról tylko o fizyczność
po prostu ogranicz trochę kontakt fizyczny, przystopuj w niektórych momentach i powstrzymaj się przed dotykiem. Po za tym, nie każda kobieta już na 1 randce będzie wiedziała czy przeczuwała, że Ty od niej chcesz seksu i do tego dążysz. Jak wprowadzasz dotyku za dużo to nic dziwnego, że będzie tak myśleć. Tym bardziej dziewczyna " związkowa ".
Myslę, że ten pomysł z odwróceniem ról może przynieść niezłe efekty. Chcę zauważyć, że moja gra z kobietami nigdy nie jest nachalna, ponadto kobiety często przyznają wprost, że sprawiam im przejmność i nie protestują, jak teraz z dystansem to sobie analizuję czytając również wasze rady zaczynam myśleć, że prawdopodobnie kobiety po spotkaniach wpadają w wyrzuty sumienia, czują, że zbyt łatwo dały mi się zbliżyć i stąd może kontakt się później urywa. Często kobiety są świadome, że je uwodzę ale im się to podoba więc to odwrócenie ról może być naprawdę dobrym pomysłem. Jak najszybciej wypróbuję tę metodę ;p
Nie wiem jak z dotykiem jest u Ciebie, ale jak dla mnie to masz problem z tym całowaniem. Może wybierasz zły moment? Albo zbyt mało zdecydowanie dążysz do seksu? Samo KC to żaden wyczyn jeśli tego nie domkniesz. Twoim celem jest seks a nie buzi
Nigdy mi się nie zdarzyło żeby randka zakończona pocałunkiem nie skończyła się w łóżku. Mówiąc krótko; wszystko albo nic. Taką sobie motto przyjmij i zobacz czy coś się zmieniło. Bo jak dla mnie jesteś strasznie niezdecydowany. Seks zostawiasz na pojutrze czy jak?
"Nigdy mi się nie zdarzyło żeby randka zakończona pocałunkiem nie skończyła się w łóżku."
Dlaczego jak ktoś zaczyna zdanie od "nigdy" to od razu wiadomo, że gada bzdury? No chyba, że byłeś w życiu na 1-2 randkach.
Widzę skrajnie różne podejścia do tematu ^^
Nie możesz na spotkaniach utrzymywać wciąż tego samego stanu z kobietami, bo to się robi dla kobiety pospolite, przewidywalne i wtedy one zaczynają narzekać, że chodzi Ci tylko o seks. Ja pewnie powiedziałbym, że tak chodzi mi tylko o sex i o coś jeszcze. Jakby kobieta zapytała mnie, o co jeszcze, to bym się z tym nie krył i powiedział o przeleceniu Ciebie i Twojej koleżanki, ale jak jesteś, mało doświadczony to tak nie mów, bo sobie nie poradzisz z różnymi reakcjami ze strony kobiet. Musisz przechodzić na różne stany, fajnie, że stałeś się seksualny z kobietami, ale nie możesz być tylko taki podczas spotkania, raz podczas trwania spotkania bądź seksualny, raz wprowadzaj humor, raz rozmawiaj na poważne tematy, raz pytaj, ją o to, co jest dla niej w życiu ważne. To musi mieć odpowiednią dynamikę, bo jak będziesz utrzymywał tylko jeden stan, to tak jak z herbatą, przesłodzisz.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Dzięki za konkretną rade