Siemka.
Mam kontakt z laską od prawie 3 miesięcy, ostatnio dość często, spotkaliśmy się jakieś 8 razy (randki łóżkowe przy filmie i winie ) przy tym całowanie przez całe noce, macanie cycków, rączka w majtkach u niej (ma opory) rączka w majtkach u mnie. Potem zasypiamy wtuleni w siebie i rano znowu jakieś łóżkowe wygłupy...
Poruszałem temat seksu wielokrotnie, Ona zawsze odpowiada że na dobre rzeczy muszę sobie poczekać i że chce bym o tym myślał...
Mówiła też coś w stylu że jak to zrobimy to jej "ucieknę".
Dodam że twierdzi że jest dziewicą.
Według mnie taka reakcja jest git, bo w głębi serca to chciałbym z nią chodzić, ale póki co żadnych rozmów o uczuciach.
Próby dążenia do seksu traktuje jako pułapkę, żeby ona dążyła do czegoś więcej.
Problem polega w tym że to ja zawsze proponuje że wpadnę do niej, Ona jeszcze nie zaproponowała, ale zgadza się na moje propozycje.
Również poruszyłem z nią ten temat, twierdząc że jestem facetem który się ceni i lubi jak dziewczyna od czasu do czasu wychodzi z inicjatywą.
Ona odpowiedziała na to że jestem facetem i tak chyba powinno być że to ja proponuję.
Bardzo lubię spać u niej jak również macanko i inne pieszczoty, Jej też się to podoba. Za każdym razem posuwamy się do czegoś więcej na ostatnim spotkaniu proponowałem jej minetkę (zrobiłem kilka podejść do majteczek) ale nie dało rady:D
Czy w takiej sytuacji proponując spotkania 2-3 razy w tygodniu nie wychodzę w ten sposób na potrzebującego.?
Jeśli Ona lubi jak do niej przyjeżdżam.
Wiem że trzeba być elastycznym bo każda sytuacja jest inna, ale chciałbym posłuchać rad doświadczonych.
Ja tu nie widzę problemu, jak dla mnie wszystko jest dobrze. A jak chcesz żeby ona wyszła z inicjatywą to po prostu przystopuj z tymi propozycjami i pozwól jej zatęsknić.
"Ona odpowiedziała na to że jestem facetem i tak chyba powinno być że to ja proponuję."
I całkiem dobrze Ci powiedziała. To jeszcze nie ten etap. No i gadaniem na pewno nic nie ugrasz, jak odpuścisz i pozwolisz jej zatęsknić, to i sama zaproponuje/wprosi się.
3 miesiące, 8 spotkań i bez seksu? Ile ona ma lat?
Najważniejsze: najpierw seks, a potem (ewentualnie) związek. No i nie nagradzaj jej za złe zachowanie. Jeżeli szantażuje Cię seksem (a tak to wygląda), to po cholerę Ciągle jej dajesz to co ona chce? Załóżmy, że zależy jej na romantycznych wieczorach, atencji, poczuciu się atrakcyjną i zachowaniu dziewictwa. Wszystko to od Ciebie dostaje, jesteś dla niej zerowym wyzwaniem, dostarczasz jej wszystkiego, czego ona chce, a ona od siebie nie daje nic. No i czemu miałaby? Bo co? Przecież dalej będziesz proponował spotkania, organizował wieczory i sypiał z nią grzecznie jak kolega.
Seks, podniecenie, atrakcyjność - te rzeczy nie są negocjowalne. Albo dziewczyna na Ciebie leci, robi jej się mokro i wszystko przestaje mieć znaczenie, albo chłodno kalkuluje "jak mu dam, to się skończy przytulanie, filmy i wino". Gdybyś ją podniecał, to już dawno byłyby sytuacje graniczne, gdzie ubrania leżą po kątach, guma jest już założona, ale ona stwierdza "nie, nie dzisiaj, za szybko"... No i wtedy odpuszczasz, następną randkę umawiasz na "nudną kawę" na 30 minut, a dopiero na następnym znowu ją rozgrzewasz, a wtedy opory puszczają...
Ale u Ciebie z tego co mówisz nie było nawet jednej sytuacji, że podniecenie przesłoniło jej rozum. Nawet po winie! No to z czym do ludzi? Może spotyka się z Tobą z nudów, bo nikogo lepszego nie ma na oku? Albo z któregoś z zyliona innych powodów, ale coś tu jest nie tak.
Gdybyś ją podniecał, to już dawno byłyby sytuacje graniczne, gdzie ubrania leżą po kątach, guma jest już założona, ale ona stwierdza "nie, nie dzisiaj, za szybko"...
Hmm. takie sytuacje miały miejsce bo kilka razy miałem okazję popieścić ją tam ręką to aż na mnie wchodziła i gryzła po szyi z zajebiście przyspieszonym oddechem i tętnem:D
Teraz widzę że to ja zjebałem akcje bo mogłem go wyciągnąć z majtek wtedy...
Nie dodałem faktu że:
Mam 23 lata i trochę głupio się przyznać ale jeszcze tego nie robiłem haha.
Ona chodziła z gościem 3 lata i jak mówi została dziwicą..
miała mojego małego w rączce przez chwile kilka razy, więc teraz jej nie popuszczę.
Podniecę ją tak że jak postawi mi opór to strzelę focha pod tytułem "Nie mam żadnej korzyści z tej relacji.."
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Gadaniem jeszcze nikt nic nie załatwił. Fochem też nie. Musisz zmienić swoje zachowanie w stosunku do niej. Zacząć ją bardziej olewać, zająć się bardziej sobą, może zacząć umawiać się z innymi...
Na pewno zacznij od tego, żeby kolejne spotkanie było totalnie aseksualne. Pół godziny na kawie, "no to ja się zbieram na siłownię, pa". Da jej do myślenia.
A na czym polega szantaż emocjonalny? Myślałem, że bzykando zawsze się odbywa za obopólną zgodą i w maksymalnie komfortowym stanie.
No to więc czas sprawdzić w jakim stopniu na mnie leci, jak nie zda egzaminu będzie mi ciężko bo się jednak zdążyłem przyzwyczaić do spania na jej cyckach i jest moją pierwszą "przygodą".
Od zawsze miałem marzenie o dziewczynie która będzie mnie kochała na zabój,trzeba będzie takiej szukać haha.
Dzięki za pomoc dam znać jak poszło;)
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
"Od zawsze miałem marzenie o dziewczynie która będzie mnie kochała na zabój"
Chcesz kogoś, kto będzie Cię kochał bezwarunkowo? Kup sobie psa.
"Miłość" kobiety zawsze jest obarczona warunkami i klauzulami. Poczytaj Rollo Tomassiego, oszczędzisz sobie rozczarowań.
Moim zdaniem jeżeli jest zainteresowana to przynajmniej sama szuka kontaktu. Co do propozycji spotkań to raczej jest to rola mężczyzny. Sprawa jest rozwojowa - albo traktuje Cie jako opcje/kolegę z kim fajnie się spędza czas albo jesteś dla niej kimś ważnym. Czas pokaże.
Z doświadczenia wiem, że nie możesz za mocno pokazać że jesteś zawsze na jej skinięcie palcem bo to nudzi. Daj zatęsknić, nie proponuj nic kilka dni, a będziesz więcej widział.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
W sumie może trochę szukam problemu na siłę, bo jeśli chodzi o zwykły kontakt sms/fb to zwykle wystarczało ze dwa dni milczenia albo zdawkowe odpowiedzi z mojej strony, a sama nawiązywała kontakt w stylu "focha masz na mnie?" "obraziłeś się czy co?".
To co napisał tddaygame dało mi też sporo do myślenia, w sumie logiczne jak ją podniecam to powinna mi dać...
Na ostatnim spotkaniu już rano zaproponowałem (jako że nie będziemy się widzieć kilka dni) żeby zrobiła dla mnie jakieś skąpe zdjęcie w staniku i podesłała po spotkaniu, więc pokazała mi jakie ma staniki w szufladzie i wybrałem sobie w którym chcę.
Kiedy wieczorem się upomniałem o fotkę napisała:
"nie dzisiaj"
"poczekaj sobie troszkę;)"
"Na dobre rzeczy trzeba poczekać,taka zasada".
Póki co czekam na fotkę..
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Nie wiem czy to dobry pomysł żeby do niej zadzwonić jak mi podeśle to zdjęcie.
Chciałbym poruszyć temat:
O co jej chodzi z tym czekaniem,powiem że chwilkę pomyślałem i mam wątpliwości czy tak naprawdę ją podniecam skoro ma takie opory, a przez to że ma opory to ja czuję się trochę jak zapychacz nudnego czasu i nie widzę dalszego sensu spotykania się na takich warunkach..
Co o tym myślicie?
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
"Również poruszyłem z nią ten temat, twierdząc że jestem facetem który się ceni i lubi jak dziewczyna od czasu do czasu wychodzi z inicjatywą."
No i co? Laska pomachała Ci wyleniałą marchewką na kiju i zasady poszły się j...ć?
I niby co? Wyciągniesz łapkę z majtek? A w życiu nie wyciągniesz, bo nigdy wczesniej tego nie robiłeś i niemal orgazmu dostajesz obcując z tą wilgocią i ciepłem. Nie wycofasz bo marcheweczka tuż tuż i srasz po majtach, ze to może być ostatnia taka akcja. I nadal bedziesz proponował... niestety. I jak nie pokazesz jaj to nadal będą ochłapy
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Guest świeżak jestem także wszytko przede mną:)
Napiszę jak poszło, jak czas zweryfikuje te relację.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
No i pojawiła się marcheweczka dla osiołka
Trafnie, tylko jak długo jesteś w stanie maszerować za czymś czego i tak nie dostajesz ?
---Jeśli mam gdzieś jechać, to ja prowadzę
Źle to napisałem w 1 poście, że mam z nią kontakt 3 miesiące, 1 spotkanie odbyło się przed świętami i 7 spotkań teraz po nowym roku w tym miesiącu. Wcześniej to jakieś sms-y inicjowane z jej strony i wymiana kilku na dzień.
Popełniłem poważny błąd ostatnimi czasy, trochę za często inicjowałem..
Jednak za każdym razem w łóżku posuwaliśmy się do czegoś dalej, Ja jako prawik, Ona jako dziewica posiadamy jakieś tam opory wewnętrzne trochę niezależne od nas (widzę to po sobie)
W końcu 1 raz pamięta się całe życie;)
Ona często pyta ile lasek już zaliczyłem, nawet ciężko już za każdym razem to odbijać.
Jak przyjdzie mi jakaś wiadomość na tel to zawsze wyjeżdża z tekstem "nie odpiszesz?" "pewnie jakaś dupa napisała..".
Myślę że coś do mnie czuje , nie wierzę że laska niezainteresowana mogłaby tak wtulać się w faceta tak jak Ona to robi,dochodzi namiętne całowanie przez całą noc, a jak już wychodzę od niej to jeszcze na korytarzu i klatce schodowej, aż ciężko się rozstać.
O śniadaniu już nie wspominam.
Dałem jej dużo ciepła w ostatnim czasie teraz czas zmienić zachowanie.Niech Ona się postara.
Dobrze że napisałem ten temat, ostudziło mnie trochę.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Trochę poczytałem na innych forach i wnioskuje że jednak dobrze że mi nie dała, dziewczyna która się szanuje nie ściąga majtek po kilku spotkaniach,chyba że ktoś lubi szlaufy. W typowym związku seks pojawia się średnio około 3 miesiące a nawet później od bycia parą i wszystko jest git..
Skoro Ona chodziła z kolesiem 3 lata i nie było nic to widocznie dla niej to coś więcej i powinienem to uszanować.
Powiedziała mi że jeszcze nie teraz i samo to że pozwala mi spać ze sobą powinno mi dać do myślenia.
Najważniejsze póki co to nie popełniać podstawowych błędów i będzie ok.
Temat uważam za wyczerpany Dzięki
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
3 miesiącach? Co Ty za fora czytałeś?
Zresztą, w "typowym związku" to po małżeństwie kobieta wchodzi mężowi na głowę, ten traci chęć do życia, ona to wykorzystuje i bierze rozwód, wywala go z domu, a potem to już tylko alimenty i brak kontaktu z dziećmi. O taki "typowy związek" Ci chodzi?
No dobra, może przesadzam. Zaledwie drugi znajomy tak ma w tym miesiącu. A już 29-ty.
Ostatnio się z nią spotkałem (ona trochę nie chętnie bo miała zły humor "te dni" ) rozmawialiśmy przy filmie, kilka rzeczy z rozmowy mi się nie spodobało więc wstałem z łóżka wkurzony i zacząłem się ubierać...
Ona prawie z płaczem wstała i zaczęła mnie całować prosząc żebym został hahaha
Więc zostałem i tyle czułości z jej strony jeszcze nigdy nie dostałem, jestem cały pogryziony.
Za każdym razem jak wstawałem do kibla to się zrywała bo się bała że uciekam:D
Póki co nie naciskam, bo jak sama stwierdziła nie miała nawet kiedy zatęsknić, więc dam jej trochę powietrza.Tak się składa że mam sesje to mam się czym zająć przez najbliższe 2 tygodnie.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
No i były coś wtedy do niej pisał, więc powiedziałem jej żeby była szczera jak coś, bo nie lubię i nie mam zamiaru się wpierdalać "pomiędzy".
Oświadczyła że nie mam się czego obawiać.
Wczoraj dostałem od niej obiecaną " skąpą" foteczkę i to taką że mógłbym konika trzepać do niej, więc myślę że jakby miała mnie olać to by tej fotki nie wysłała.
Także jeszcze raz cierpliwosć i czas czas czas.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”