Witam wszystkich serdecznie.
Jestem świeżo zarejestrowanym użytkownikiem, ale stronę odwiedzam od kwietnia. Od tamtej pory w znaczym stopniu zmieniłem myślenie i podejście nie tylko do kobiet, ale i do życia, dlatego korzystając z okazji chce podziękować wszystkim, którzy wnieśli tu dużo cennej wiedzy.
Dobra, tyle na razie o mnie, do rzeczy...
Od pewnego czasu zastanawia mnie jedna kwestia. Jak łatwo się domyśleć, kobiety w wieku 19-21 lat, w 99% (w takim towarzystwie ostatnio się obracam) będąc przed spotkaniem, albo już po spotkaniu z facetem, zaczynają prześwietlać jego dotychczasowe życie na portalach społecznościowych. Jako, że mój profil na fb jest po prostu "biedny"; żadnych zdjęć, pierdół, liczba znajomych w granicach 150, mam wrażenie, że moja atrakcyjność mocno spada, w porównaniu do gości, którzy mają po 700 znajomych i masę zdjęć. Wydaje mi się, że laska, powiedzmy z przedziału hb6+ widząc mój profil przed spotkaniem uzna, że na tle innych "fejsbookowych superbojuf" jestem nudny i zwyczajnie nie będzie zainteresowana taką znajomością.
Brzmi absurdalnie? Jak jasna cholera. Jednak...
Rozmawiałem ostatnio z pewną znajomą (hb8) i faktycznie uznała, że gość, który z fejsbookiem ma tyle wspólnego, ile ja z upadkiem Cesarstwa zachodniorzymskiego, na dłuższą metę nie ma u niej szans, bo co powie "Bożena spod 3ki" na to, że wozi się z nieznanym w świecie łebkiem 
Dodam, że nie mam zamiaru nic zmieniać w temacie moich aktywności internetowych, bo szkoda mi na to zwyczajnie czasu, jednak od tamtej rozmowy pozostał mi pewien niesmak i chcę poznać Wasze zdanie na ten temat.
Czy internetowe, życie AŻ tak wpływa na postrzeganie facetów przez kobiety w rzeczywistości ?
Pozdrawiam
Stalemate
To się zastanów czy chcesz taką panne dla której wyznacznikiem jest liczna znajomych na fejsie
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.."
Kiedyś nie było Fb i ludzie jakoś żyli.
Wedlug moich obserwacji jest tak jak napisales, niestety ale niektore dziewczyny na to patrza, glownie te ze szkoly sredniej. One żyją tym instagramem, snapem i resztą tych czasozabijaczy, jak na to patrze to mi przykro robi co sie stalo z tym swiatem. Na szczescie sa jeszcze wartosciowe dziewczyny ktore maja pasje.
Polecam ustawic sobie jakies w miare zdjecie na fb a reszte olac.
To wam panowie rozjadni sytuacje.Nie mowa tutaj o kobietach ponizej 19 stki ale i tak warto poczytac
http://www.podrywaj.org/blog/sta...
Tak dziewczyny przeglądają - głównie z ciekawości i tego, żeby się coś dowiedzieć o danym osobniku. Natomiast jeśli działasz w realu - jesteś pewny siebie i dobrze wyglądasz, to profil nie ma znaczenia dla wartościowej dziewczyny. Nie daj się zwariować, osobiście mnie nie fascynuje cała ta wirtualna przestrzeń, a podryw przez internet to w ogóle sprzeczność z byciem dobrym w relacjach z kobietami.
Spójrz na to z tej strony. Jeśli masz mało treści na FB to jesteś bardziej tajemniczy od gości którzy wrzucają tam coś co dwa dni. Prawdę mówiąc temat nie warty zawracania sobie nim głowy. Uwodzi się poprzez działanie a nie uzupełnianie tablicy na FB.
Dziwne, bo ja działając na badoo czy tinderze miałem zupełnie inaczej, b. atrakcyjne dziewczyny przed spotkaniem nie chciały dawać swoich personaliów przez to, że miały nieprzyjemne sytuacje z natrętami. Zresztą od kiedy to HB8 ma zabiegać o fb, chyba powinno być na odwrót.
Mam wrażenie że liczba zamieszczanych na fb postów jest odwrotnie proporcjonalna do IQ ich autora. Poza tym więcej aktywności na takich portalach, to widoczny znak że masz dużo czasu i siedzisz w domu nic nie robiąc. Marnujesz swój cenny czas na bzdury zamiast robić coś sensownego. Dlatego kobieta bardzo na fb aktywna traci w moich oczach momentalnie. Wszystko jest kwestią targetów w jakie celujesz. A tajemniczość to efekt uboczny. Trochę jak z udawaniem niedostępnego, kiedy napierdalasz całe dnie na konsoli. Może i przyciągniesz tym kobietę na jedno czy dwa spotkania, ale raczej wpierdalanie chipsów popijanych piwem przy Fifie jej nie zafascynuje. Więc pierdol te fejsbuki, bądź sobą i nie rób z siebie debila żeby zaimponować jakimś niedorozwiniętym małolatom. Chyba że na prawdę szukasz tylko zlewu na spermę i masz anielską cierpliwość.
Zapomniałeś o "w takim środowisku się obracam, ale go nie zmienię, bo nie".
No i jakby nie można było po prostu im tego fejsbuka nie podawać...
Jakże holkvir to krótko i trafnie ujął To się zastanów czy chcesz taką panne dla której wyznacznikiem jest liczna znajomych na fejsie. Właśnie o to chodzi w tym całym uwodzeniu, o podrywanie lasek które nas interesują, a nie wszystkich jak leci, na siłę. Jeśli nie odpowiada ci laska dla której wymogiem jest posiadanie zajebistego konta na fb to znaczy, że nie jest w twoim kręgu zainteresowań, po co miałbyś na siłę ją uwodzić? Ja na fb wchodzę może z raz/dwa w tygodniu, znajomych też mam około 200, zdarzało mi się blokować fb na miesiąc żeby nie kusiło marnowanie czasu na to coś. Czy w jakiś sposób odbiło się to na mojej skuteczności w uwodzeniu? NIE.
Mam 20 lat i uważam, że laski w moim wieku jeśli chodzi o portale społecznościowe są zupełnie innych od tych powiedzmy 5 lat starszych. Nie ma co roztrząsać, fajne zdjęcia na fb to jeden z elementów, które warto mieć i tyle.
Jeżeli szukasz lasek po portalach społecznościowych, to będziesz na takie trafiał. Jak będziesz je podrywał w klubie, gdzie wjazd kosztuje pół pensji to trafisz na takie, które lecą na kasę. Zagadując w knajpie dla motocyklistów trafisz na inne, niż jak będziesz zarywał w bibliotece uniwersyteckiej.
Nie ma to jak siedzieć w jakiejś bańce i generalizować.
Ale chodzi o FB. To normalne, że ludzie się przez niego oceniają!
Ładnie zrobiony fb na, którym widać twoje zainteresowania, masz jakieś fajne zdjęcia ze znajomymi itd. to po prostu część budowania wizerunku.
Chyba nie przeczytałeś co napisałem.
Ale jakiego znowu wizerunku? Zaczepiasz dziewczynę na ulicy, bierzesz numer, piszesz SMS-a, spotykasz się z nią na randkę na której opowiadasz o swoich podróżach, przygodach i przeżyciach. Gdzie tu miejsce na "budowanie wizerunku" przez FB? Żyjemy w normalnym świecie, nie wirtualnym.
Świat wirtualny przeplata się z rzeczywistym przez cały czas.
Co chwilę można tu przeczytać, że powinieneś się jakoś fajnie ubierać, budować atrakcyjność, mieć dobry socjał, ćwiczyć, mieć zainteresowania itd a jak ktoś napiszę o FB to jest hejt bo prawdziwy PUA podrywa tylko na ulicy.
No nie popadaj już w taką skrajność.
Chodzi o to żeby fajnie się ubierać na co dzień, social budować w klubie(legendy PUA o tym rozpisały tysiące stron), budować atrakcyjność przez w/w, ćwiczyć dla siebie jeśli ma się taką potrzebę, mieć jakieś zainteresowania oprócz próżnego wyrywania dup itd. Gdzie tu potrzeba zaistnienia w internetach? Nie ma takiej potrzeby i już. Koniec kropka. To jest MOŻLIWOŚĆ, a nie POTRZEBA. Wg mnie i wielu lepiej działać czysto w realu zamiast kreować się na fejsbukach. Głupie to, powolne, mało skuteczne i typowo kobiece.
Gdzie napisałem, że POTRZEBA? Napisałem,że WARTO. Przeczytaj post zanim zaczniesz robić wykład.
Poznaję kobietę i czego bym nie robił ona i tak sprawdzi mojego FB. Nie ma w tym nic złego, że potwierdzi on wrażenie jakie na niej wywarłem, że mam pasje, że robię różne rzeczy, że wychodzę z ludźmi na miasto, a nie siedzę całymi dniami w domu. Nie mówię o kreowaniu całego profilu nie wiadomo jak i wrzucaniu codziennie statusów. Wystarczy kilka zdjęć. No powiedz mi tylko co w tym złego?
Zaraz mi powiecie, że prawdziwy PUA nie ma FB bo to niemęskie.
Nie podałem chyba(serio, chyba) fb żadnej lasce póki jej nie przeleciałem. Mówiłem, że nie mam. Fb posiadam żeby się z kumplem na piwo umówić jak mu kom padnie. Nigdy chyba go nie użyłem do poderwania panny, chociaż nie neguję tego jakoś totalnie. Mówię tylko, że totalnie można się bez tego obejść.
W pełni cie rozumiem. Mam wrażenie, że tak wielu nowych użytkowników zadaje tu głupie pytania, że stare wygi już z automatu lecą z hejtem jak tylko zobaczą coś dziwnego